TARAKA
zdjęcie Autora

5 stycznia 2008

Krzysztof Wirpsza

Dziesiąty Krasnoludek
Enneagram jako cykliczna mapa iluzorycznego wszechświata

Kolejne punkty w Enneagramie wynikają z siebie nawzajem, stanowiąc filozoficzne rusztowanie, na podstawie którego możemy domniemywać na temat natury nie tylko człowieka ale i kosmosu. Podobne rusztowanie przedstawiają systemy takie jak Osiem Trygramów Bagua (Chiny), Drzewo Życia (Żydzi) oraz indyjska filozofia jogi. Przypuszczalnie jest takich systemów więcej.

 Na pewno fascynuje myśl, że różne kultury wyprodukowały, niezależnie od siebie, jednakowe mapy filozoficzne. Mogłoby to oznaczać, że rzeczywistość filozoficzna jest w jakiś sposób możliwa do obiektywnego mapowania. Jeżeli można ją w powtarzalny sposób i niezależnie rekonstruować, co na to np. fizycy? Nie wspominając już o potencjalnych inkwizytorach takiego uniwersalnie "słusznego" porządku.


Iluzoryczny?

W całym zagadnieniu tkwi wszak kruczek, który łatwo przegapić. Enneagram, wbrew błędnemu, a rozpowszechnionemu mniemaniu, nie opisuje Prawdy ("esencji"), lecz iluzję. Mówi on o nierzeczywistym świecie subiektywnego doświadczenia, przemijającym majaku percepcji, nie zaś o ostatecznej Jedni lub Prawdzie. Nad ideą "prawdziwej Prawdy", w odróżnieniu od prawdy, która się za taką jedynie podaje, głowili się filozofowie od Sokratesa po Kanta. Nie tylko zresztą oni. To, że doświadczenie człowieka jest złudzeniem optycznym (sic!) jego świadomości twierdził np. Einstein. W miarę ekspansji kultury Zachodu na naszym globie, pytanie zaczęło osiągać coraz szerszy pułap. Na uniwersytetach w Ameryce pytano studentów, czy wychowany w buszu Aborygen widzi to samo, co mieszkaniec Nowego Jorku. Wcześniej każdy zgodziłby się, że to samo, współcześnie coraz częstsze są jednak głosy kwestionujące taki pogląd. Po co zresztą daleko szukać, spójrzmy na, modną ostatnio, fizykę kwantową. Od jakiegoś czasu, trochę nieśmiało pyta ona właśnie o to: co jest prawdą? Czyli, cytując tytuł popularnego ostatnio filmu: What the bleep do we know?

Przydatność mapy iluzji jest ograniczona. Świętych wojen nie ma tu o co toczyć - enneagram to raczej instrukcja obsługi zardzewiałej ciuchci, niż projekt świetlanego panaceum na bolączki homo sapiens. Gdy zaznajamiamy się z niefortunnym przepisem widzimy, że opisuje on skutek oddzielenia od Prawdy, a nie sama Prawdę! Czyżby zatem jedyną możliwością powrotu do Prawdy było... odrzucenie samego przepisu?

Pospekulujmy. Nasz pozorne oddzielenie od prawdy, jeśli jest faktem, musi znajdować się wszędzie wokół. Czy to czasoprzestrzeń? A może materia? Żyjemy wszak we wszechświecie z niej ulepionym. Jeśli materia, to z pewnością nie tylko stół i szafa, ale w ogóle - forma. A zatem i - Osoba, to ona bowiem formą jest naszych charakterów... A dalej i za tym idąc - czy są emocje bazowe, emocje definiujące formę naszych osobowości? Gniew, lęk, wstyd... Może to je należy mianować głównym podejrzanym?

Jak widać, koncepcji na temat tego, co jest istotą iluzji, można wyprodukować sporo. Wszystkie powyższe pojęcia są aksjomatami, tzn. nie za bardzo jest sens ich definiować. Możemy powiedzieć, że są samo-oczywiste, lub cykliczne, tzn ograniczone same sobą, zawarte same w sobie i same siebie opisujące. Zauważmy, że koło Enneagramu kręci się nieustannie, podobnie jak Koło Fortuny, koło Jin-Jang, ale także i Koło Samsary. Jednym ze sposobów mówienia o tym, jest, nawiasem mówiąc, koncepcja reinkarnacji.


Wewnętrzna sprzeczność

Koło iluzji kręci się dzięki dwóm przeciwnie skierowanym siłom: przyciąganiu Prawdy i odpychaniu Prawdy. Ponieważ Prawda jednocześnie przyciąga nas i odpycha, zmierzamy ku niej i jednocześnie - oddalamy się w przeciwnym kierunku. Mówiąc "Tak, Prawdo" - wybieramy sobie jakiś jej aspekt i postanawiamy go w sobie rozwinąć. Gdy jednak widzimy Prawdę z bliska, okazuje się, że jest ona, hm, niekoniecznie świetlista i piękna. Im bliżej jesteśmy autentycznego Siebie, tym więcej ukrytych, mrocznych tematów nam ową Prawdę o sobie przesłania. Nasze "Tak, Prawdo" - nie brzmi już tak pewnie. Czy to zresztą aby wciąż jest ta Prawda, po którą wyruszyliśmy? Lot ku niej przestaje być intelektualną zabawą, zaczyna obejmować konieczność spojrzenia na ukrytą w nas negatywność. Zaczyna sugerować konieczność przyznania, że absolutnie nie mamy pojęcia, co z tą negatywnością zrobić. To może odstręczać. Prawda już nie tylko nas kusi - jednocześnie też nas odpycha.

Z napięcia powstałego przez taką jednoczesną Zgodę-i-Niezgodę powstaje trwały kształt - Osoba. Osoba zaś, inaczej osobowość, to nasz typ enneagramowy. Oto Krasnoludek, który mówiąc jednocześnie "Tak" i "Nie", tworzy sprzeczność, czyli coś, co nie może istnieć. Mamy tu dwie części - świadomą i nieświadomą, sprzeczne ze sobą i wzajemnie wykluczające się. "Uciec" z tego paradoksu nasz Krasnal umie tylko przez stworzenie kolejnego siebie. W ten sposób powstaje nowy typ, który, mimo formalnych różnic, opierać się będzie na tej samej esencjonalnie sprzeczności. W ten sposób kolejne Krasnoludki eksperymentują z różnymi podejściami do Prawdy, trzęsąc portkami na myśl, że kiedyś rzeczywiście mogłyby owej Prawdy dotknąć. Koło kręci się bez ustanku, a Krasnale przechodzą w siebie kolejno, nigdy nie odważając się spaść w Czarną Dziurę jaka pod nimi zionie. Gdyby to zrobiły, straciłyby potrzebę bycia Osobą - potrzebę, która bierze się, jak łatwo zgadnąć, właśnie z kompromisu pomiędzy świadomym i nieświadomym umysłem. Dopóki zaś są Osobą, dotąd mają formę, która określa ich sens i uzasadnia istnienie. Są tożsamością, materią i samo-oczywistością - podobnie jak alchemiczny wąż Uroboros, zajadający ze smakiem własny ogon.

Ku rozrywce i refleksji przedstawiamy tu historię węża, no i oczywiście, dziewięciu, przepraszam - dziesięciu! - Krasnoludków.

PIERWSZY KRASNOLUDEK
Masa, inaczej Coś

Oczywiście masa to pierwotne poczucie, że w ogóle coś jest. Gdyby niczego nie było, nie byłoby o czym mówić. Koło iluzji zaczyna się więc od poczucia oddzielnej egzystencji. Jeżeli coś jest, i to coś ma masę (wagę), to znaczy, że jest ważne. W kategoriach osoby, taką ważność wyraża osąd (racja). Pierwszy krasnoludek wydaje werdykt: mam rację. Zawodem, który to odzwierciedla jest Prawnik.

Sprzeczność: Oczywiście Jedynka myli się i racji wcale nie ma. Gdyby ją miała, czyż trzeba by było to tak wyraziście podkreślać? Wszelkie wyraziste podkreślanie stawia rację Jedynki w opozycji do czegoś, co racją nie jest, a zatem odgradza Dobro od Zła. Widzimy tu jak Jedynka dzieli się na dwie części:

  • - świadomą, która uważa, słusznie, że Prawda jest czymś oczywistym i uniwersalnym
  • - nieświadomą, która pała gniewem na tych, co widzą Prawdę inaczej.

Stwierdzenie, że coś istnieje, nie rozwiązuje sprawy. Jakikolwiek osąd nie odzwierciedla pełni Prawdy, ponieważ jest zawężony i nie uwzględnia innych aspektów anegdotycznego słonia (tego od ślepców). Co to zresztą znaczy, że coś "istnieje"?


DRUGI KRASNOLUDEK
Wstecz-Masa, inaczej Co?

Wstecz-masa jest przeciwieństwem masy. Jest to rodzaj potencjalnej gotowości na otrzymanie masy. Oczywiście łatwo skojarzyć to z ciążą. Lub prezentem. Drugi Krasnoludek otwiera się na cudzą rację, troszcząc się o optymalne dla niej warunki. Sam nie wyraża żadnej racji, przeciwnie, skupia się na tym, aby nie zajmować stanowiska w ogóle. Jego jedyną funkcją jest przyjęcie (zrozumienie). Zawodem, który to odzwierciedla, jest Akuszerka.

Sprzeczność: Rzecz jasna takie postawienie sprawy jest frustrujące, bo Dwójka, jak każdy z nas, ma i swoje potrzeby. Gdyby rzeczywiście była jak czysta kartka, pozbawiona całkowicie egoizmu i troszcząca się o nas bez stawiania pytań, to czy czułaby się niedoceniona? Widzimy jak Dwójka dzieli się na dwie części:

  • - świadomie widzi, prawidłowo, że Prawda jest nieosobowa, a zatem - nieegoistyczna
  • - nieświadomie pragnie mieć rację i na tym skorzystać.

Twierdzenie, że jest się tu po to, by służyć, niczego nie załatwia. Wciąż pozostaje wyparta część, która chciałaby zapłaty za usługi i manipuluje poczuciem wstydu, aby tę zapłatę zyskać.


TRZECI KRASNOLUDEK
Energia, inaczej Naprzód!

O ile Drugi Krasnoludek stwierdził, że nie wie, czym jest Prawda, o tyle Trzeci, konsekwentnie, pała chęcią jej poznania. Ponieważ jednak nie zna jej natury, tworzy sobie reprezentację. Reprezentacją jest dowolna rzecz, która ma dopingować Trójkę do dążenia naprzód. Stanowi ona dowód na to, że kierunek prawidłowy i że wysiłek nie idzie na marne. Trójka kroczy zatem drogą osiągnięć, które motywują ja do dalszej drogi. Zawodem, który odzwierciedla takie podejście, jest Biznesmen.

Sprzeczność: Trójka ma problem z zauważeniem, że poznanie Prawdy nie zależy od ludzkich wysiłków. Stałe dopingowanie się do drogi uniemożliwia uznanie własnej wartości, tu, w tej chwili. Trójka tkwi w paradoksie:

  • - świadomie uważa, słusznie, że Prawda jest czymś bardzo cennym i wartościowym
  • - nieświadomie wciąż próbuje zmotywować się do jej osiągnięcia.

Jeżeli coś jest bardzo cenne, nie trzeba się motywować - człowiek naturalnie po to sięga. Jeśli wartość tego jest prawdziwa, sama rozkwitnie. Jeśli nie, zachwalanie tylko szkodzi.


CZWARTY KRASNOLUDEK
Wstecz-Energia, inaczej Klops

Czwórka zauważa, że hasła i wysiłki Trójki są nieporozumieniem, ponieważ problem tkwi w nas. To my nie chcemy wpuścić Prawdy i dlatego jej nie ma. Tak naprawdę Prawda jest we wszystkim dookoła, nie pozwalamy jednak sobie tego zobaczyć. Wstecz-Energia, jak sztylet samobójcy, ukazuje, że to my jesteśmy problemem. Aby pozbyć się problemu, należy zniszczyć samego siebie: wtedy Prawda będzie mogła przejawiać się bez przeszkód. Zawodem, który odzwierciedla to podejście, jest Artysta.

Sprzeczność: Jeżeli Prawda jest wszędzie wokół, dlaczego nie ma jej we mnie? Czyżbym był wyjątkowy? Inny? Czyżbym był wyrzutkiem? Podejście Czwórki zakłada istnienie dwóch sprzecznych części umysłu:

  • - świadomej, która twierdzi, poprawnie, że Prawda jest we wszystkim co jest
  • - nieświadomej, która twierdzi, że jest Prawdy niegodna.

Zniszczenie lub ukaranie siebie nie może pomóc w przejawieniu Prawdy, którą już jesteśmy.


PIĄTY KRASNOLUDEK
Informacja, inaczej W ten sposób

Piątka widzi, że Prawdy osiągnąć się nie da, coś przeszkadza. Jednak zamiast samodzielnie próbować iść ku Prawdzie, śledzi w jaki sposób powstał problem. W ten sposób rodzi się Informacja. Informacja oznacza, że niezależny obserwator rozpoznał sekwencję prowadzącą w przeszłości do problemu. Obserwator stwierdza regularność i na podstawie tego orzeka, jak w przyszłości problemu uniknąć. Idea przyczyny i skutku, jaka tu się pojawia, wiąże się z pojęciem czasu. Obserwator potrzebuje czasu, aby zrozumieć rzeczywistość. Podejście to reprezentuje zawód Naukowca.

Sprzeczność: To podejście ma jedną zasadniczą wadę: opiera się na błędnym mniemaniu, że Prawdę da się zrozumieć. Piąty Krasnoludek ulega sprzeczności:

  • - świadomie rozpoznaje, słusznie, że potrzebne jest osobiste doświadczenie Prawdy
  • - nieświadomie uważa, że Prawda musi być w tym celu zrozumiana.

Poczucie, że Prawdę trzeba zrozumieć, musi być błędne, ponieważ nadaje ono Prawdzie określony, stały kształt, różny niż coś innego. Czujemy się doskonalsi, ponieważ rozumiemy. To stoi w sprzeczności z Prawdą, która jest wszędzie i dla wszystkich.


SZÓSTY KRASNOLUDEK
Wstecz-Informacja, inaczej Nie wierzę

W Szóstce następuje kompromitacja absolutnego obserwatora. Wstecz- Informacja oznacza, że nie wiadomo, która wersja jest słuszna, ponieważ istnienie ostatecznego autorytetu wydaje się wątpliwe. Autorytetów jest wiele - który podaje Prawdę? Intuicyjny, humanistyczny aspekt poznania mówi nam: komuś trzeba zawierzyć. Wprowadza jednak lęk przed katastrofą, wynikły z braku czasu do namysłu. To podejście charakterystyczne dla zawodu, jakim jest Dziennikarz.

Sprzeczność: Widoczna tu niespójność jest oczywista. Szósty Krasnoludek kieruje się wiarą, po to aby oszczędzić na czasie i żyć realnym życiem. Jednocześnie jednak targają nim niepewność i lęk, ponieważ słyszy w sobie różne głosy, z których każdy jest jednakowo wiarygodny. A zatem:

  • - świadomie, i poprawnie, szuka Prawdy tu i teraz, błyskawicznie, za pomocą intuicji
  • - nieświadomie jest piekielnie zestresowany, że zaraz w coś wdepnie.

Świadomość, że w nic nie można do końca uwierzyć, prowadzi do sceptycyzmu, stresu i depresji. Tzw. zwyczajne życie nie rozwiązuje sprawy, ponieważ wiedzie do cierpienia, którego źródło pozostaje nierozpoznane.


SIÓDMY KRASNOLUDEK
Inteligencja, inaczej Kwestia Interpretacji

Siódemka natomiast konstatuje rezolutnie: jeśli nie ma ostatecznego autorytetu, to i bać się nie ma czego! Wszystko jest tylko kwestią MOJEJ interpretacji, nawet porażka. A zatem to JA tworzę swój świat, postanawiając, że chcę, aby był tym, czym jest. Przypomina to gigantyczną projekcję i obejmuje cały widzialny wszechświat. Moje życie jest dokładnie tym, czym chcę, żeby było. Widzę to, co chcę widzieć. To podejście Dziecka.

Sprzeczność: Tkwi w tym jednak ewidentna niespójność. Jeżeli nawet to Prawda, gdyby taka konstatacja była szczera, musiałaby być dla człowieka totalnym wstrząsem! Tymczasem Siódemka wspomina o tym z lekką niefrasobliwością. Gdzie tu konsekwencja?

  • - świadomie, Siódemka rozpoznaje niezwykły fakt: wszechświat nie ma realnej natury
  • - nieświadomie, używa tego faktu dla celów rozrywki, w ogóle nie uznając jego poważniejszych implikacji.

Implikacją nierealności świata, jest nierealność również naszej potrzeby rozrywki. Twierdząc, że wszystko jest grą pozorów, i jednocześnie unikając konfrontacji z tym, co niemiłe, twierdzimy zarazem, że to, co niemiłe, istnieje realnie. Tym samym, na mocy dekretu o stwórczej mocy naszych myśli - powołujemy to do istnienia!


ÓSMY KRASNOLUDEK
Wstecz-Inteligencja, inaczej A w ryja chcesz?

W Ósemce wydarza się nieunikniona konfrontacja z tym, co niemiłe. Siódemka, unikając bólu, powołuje go zarazem do istnienia. Prędzej czy później zepchnięty ból da znać, próbując dowieść, że świat wcale iluzją nie jest, przeciwnie - jest bardzo, bardzo realny. Konfrontacja z brutalnością, i perfidią nieświadomego umysłu stymuluje inteligencję jako potrzebę przebiegłości, przenikliwości i strategii. To podejście dobrze wyraża Wojownik.

Sprzeczność: Jeżeli rzeczywiście widzimy, że we wszechświecie wszyscy i wszystko (sic!) przez cały czas ucieka przed Prawdą, jaki sens ma założenie, że my jesteśmy wyjątkiem? Oto dylemat:

  • - świadomie człowiek słusznie postrzega, że cała historia enneagramu była historią wymigiwania się i mącenia, czyli oszustwa
  • - nieświadomie zakłada, że wymaga to zemsty.

Wyrażenie własnej negatywności, odegranie jej na zewnętrznym świecie przez kontrolę/zemstę, jest kolejnym pretekstem, aby nie uznać jej za iluzję, a zatem na zawsze przy sobie zachować.


***

Do tego w enneagramie pozostaje nam jeszcze Dziewiątka. Działa ona w nieco innej płaszczyźnie niż pozostałe osiem, dlatego opiszemy ją oddzielnie. Jest nie tyle może częścią cyklu, co samym mechanizmem jego działania. Co tworzy i napędza osobowość? Łatwo zgadnąć: słodka niewiedza o tym, kim w istocie jesteśmy. Dziewiątka, jako Nieświadomość Prawdy właśnie, napędza cały kołowrotek, stając się zrębem i tkanką Ośmiu Typów. Popatrzmy...


DZIEWIĄTY KRASNOLUDEK
Entropia, inaczej Nieświadomość

Dziewiątka jest niemożnością sięgnięcia Prawdy. Stanowi ona istotę sprzeczności "Tak, Prawdo/Nie, Prawdo", która stworzyła koło. Ponieważ zaś sprzeczność ta jest, jak mówiliśmy, czymś niemożliwym, po to aby w niej tkwić, Dziewiątka musi być w jakiś sposób nieświadoma siebie, lub - śniąca. W życiu, jest to istota omamienia, w jakim pogrążona jest Osoba.

Sprzeczność: Podstawowa pomyłka, bierze się z przekonania, że iluzoryczność naszego codziennego życia oznacza konieczność rezygnacji z dążenia do Prawdy. Niczego nie da się zmienić, ponieważ rzeczy są, jakie są, kropka. Sprzeczność przedstawia się następująco:

  • - świadomie człowiek widzi, prawidłowo, że codzienne życie nie ma wiele wspólnego z Prawdą
  • - nieświadomie postanawia, że w związku z tym, nie będzie nic w ogóle ze sobą robił, bo i po co .

Ułomność świata formy nie oznacza, że nie istnieje Coś Więcej. Zakładanie, że "się nie da", tylko dlatego, że rzeczywistość formy zaprzecza opowieściom o raju, wydaje się przedwczesne. A może by tak podrążyć na własną rękę? Nuż coś z tego wyjdzie...


***

Na Dziewiątce klasyczny enneagram kończy się, ponieważ tutaj kończy się idea osobowości. Moim nowym pomysłem jest wprowadzenie Dziesiątego Krasnoludka, który reprezentuje Przebudzenie - a zatem próbę wyjścia poza osobę i sięgnięcia Prawdy. Dziesiątym Krasnoludkiem staje się zatem każdy z nas - z chwilą, gdy wkracza na Ścieżkę.


DZIESIĄTY KRASNOLUDEK
Poza Osobę, inaczej Przebudzenie

 Nie ma konkretnego typu ludzkiego, jaki reprezentowałaby Dziesiątka. Dziesiątka pojawia się wszędzie tam, gdzie człowiek uświadamia sobie dualizm własnej natury oraz potrzebę uzdrowienia go, czyli: Ścieżki. Możemy powiedzieć, że Dziesiąty Krasnoludek jest mostem, który łączy nas z Prawdą, rozumianą jako niedualny stan bezpośredniego poznania. Sama Dziesiątka niedualna nie jest, jest owszem wciąż dosyć dualna, ponieważ zakłada potrzebę przyglądania się własnej Osobie. To, oczywiście czyni z nich dwoje: przyglądającego się i to, czemu się on przygląda. Tak rozumiana Ścieżka stosuje zazwyczaj jakąś technikę (a czasem samą tylko czystą uważność), po to aby wciąż, z uporem i konsekwencją, rzucać światło na mroczny kształt ego. Można powiedzieć, że stanowi ona ogniwo pomiędzy światem niedualności, który znajduje się na zewnątrz koła, a dualizmem (iluzją) - wewnątrz. Sama będąc ostatnim stadium dualizmu, jest zarazem początkiem niedualizmu, gdyż wskazuje na jego potrzebę. Można zatem obrazowo powiedzieć, że Dziesiąty Krasnoludek jest pół-dualistą.


Jak działa koło

Przyjrzyjmy się teraz temu, jak w istocie działa koło, i w jaki sposób wskazuje ono na umysłowe i subiektywne pochodzenie świata zjawisk. Pierwszy obrót. Zaczynamy od Jedynki, czyli masy.

  1. Jedynka - Masa. Masa, czyli cokolwiek, o czym mówimy, że jest oczywistym faktem. Na przykład stół. Słoń. Ciało. Ale także zdanie: "Kanarki lubią śpiewać", "Kobiety nie myślą", lub "Jaś jest zarozumiały." Z reguły jest przy tym jakieś założenie uniwersalności takiego sądu, tzn. zakładamy, że z punktu widzenia innej osoby, to też jest prawda. Mówiąc "to stół" przyjmujemy, że inni też widzą w tym miejscu stół, i że jeśli powiemy na przykład "Zdzisiu, wejdź na stół i wkręć żarówkę", to Zdziś nie wpadnie do wody, bo zamiast stołu jest tam np. duże akwarium.
  2. Dwójka - Wstecz-Masa. Oczywiście zawieszenie takiego przekonania przychodzi naturalnie wtedy, gdy zauważamy, że nasz sąd chybił, i np. nie wszystkie kobiety nie myślą, bo część myśli i to całkiem sprawnie. Stół natomiast jest stołem kempingowym i stanięcie na nim może wywołać konsekwencje w postaci upadku do wanny z karpiem. Postanawiamy, że człowiek jest omylny i zamykamy twarz.
  3. Trójka - Energia. Energia powstaje z różnicy potencjałów, a zatem różnicy między tym co jest, a tym co mogłoby być. To "mogłoby" jest wizerunkiem, który faktom wcale odpowiadać nie musi. Gdy już zrozumiemy, że nasz kempingowy stół nie jest w pełnym znaczeniu stołem, tworzymy wizerunek lepszego stołu, który w przyszłości możemy nabyć. W międzyczasie opowiadamy wszystkim o tym, jaki to elegancki stół stanie, właściwie już prawie stoi, u nas na werandzie. To zaś wciąż bardziej motywuje nas do starań, na rzecz odłożenia stosownej sumy, wyprawy do sklepu meblowego i zakupu.
  4. Czwórka - Wstecz-Energia. Ostudzenie zapału przychodzi wraz z uświadomieniem, że pragniemy być szczęśliwi dokładnie tacy, jacy jesteśmy. Szczęście jest w małych rzeczach dookoła, po co nam jeszcze stół? A zatem, zamiast gonić za najnowszymi trendami w meblarstwie, organizujemy stylową kolację przy świecach na starej beczce w garażu. Gdy nasza narzeczona opuszcza nas nazajutrz z właścicielem czarnego BMW, nienawidzimy siebie z całego serca. Nie pozostało nic innego, jak wstąpić do Legi Cudzoziemskiej i zginąć od kuli na pustyni w Afryce.
  5. Piątka - Informacja. Widząc, że kwestia stołu wcale nie jest tak prosta, siadamy i zadajemy sobie pytanie "Co nie gra?" Aby to stwierdzić, musimy w pierwszej kolejności zrozumieć, czym tak naprawdę jest stół - i dlaczego. Stół jest stołem, ponieważ ma cztery nogi. Obiekty czworonożne dzielą się na meble i kręgowce lądowe. Kręgowce wydają dźwięki i wydzielają zapachy, czego stół nie robi. Stąd wniosek, że jest to mebel, w naszym przypadku stół. Idąc po nitce do kłębka, jeszcze raz niepodważalnie stwierdziliśmy, że oto patrzymy na stół, a nie np. kilo śliwek. Uff. Wydaje nam się, że przywróciliśmy do łask Rację (Masę), ponieważ wprowadziliśmy nowy element: wiarygodną daną z przeszłości.
  6. Szóstka - Wstecz-Informacja. No, oczywiście zaraz dowiadujemy się, że tak się nie da. Encyklopedia była z roku 1830 i dane o bytach czworonożnych jakie tam były nie są miarodajne. Stół niekoniecznie jest stołem, słoń niekoniecznie słoniem, a kanapa - kanapą. Denerwujemy się, ponieważ nikt nie powiedział również, że jutro będzie lepiej, że kobiety nie zdradzają i że w kanale pod łazienką nie mieszka krokodyl. Żadna dana z przeszłości nie jest wiarygodna, bo niby i skąd to wiadomo? Gdzie ten ostateczny autorytet? Tu uwaga: Szóstka stawia pod znakiem zapytania cały paradygmat post-newtonowskiej nauki. Pytanie "Skąd my to u diaska wiemy?" pada tutaj bezlitośnie, wskazując na naszą bezsilność w opisie widzialnej rzeczywistości. Wychodzi na to, że z tego co postrzega mózg, wszystko - dokładnie każdy najmniejszy bit - jest przyjętą na jakimś etapie umową.
  7. Siódemka - Inteligencja. Ha, jeśli wszystko jest umową, świetnie. Nic nie ma znaczenia! Nic złego nie może się stać, bo to wszystko kino! Nie mogę wprawdzie wiedzieć na pewno czy to jest stół, czy nie, ale przynajmniej wiem, że coś widzę, a to coś ze względów praktycznych poręcznie jest jakoś nazwać. Nazywam to więc stołem. Nieważne. Coś trzeba przyjąć. I tak w ostatecznym rozrachunku liczy się nie nazwa, a frajda, jaką to nam przyniesie. Kroić tort możemy na stole, ale i na bagażniku motocykla, co nie wpłynie znacząco na smak tortu.
  8.  Ósemka - Wstecz-Inteligencja. Tu oczywiście znów pomyłka. Z tego, że wszystko jest wiązką bitów nie wynika wcale wolność od kłopotów. Już tak jakoś jest, że niektóre bity doskwierają nam bardziej niż inne i temu faktowi temu trzeba umieć stawić czoła. Jeśli właściciel motocykla przywali nam nogą od stołu, będzie bolało, niezależnie od tego, że i stół i głowa są falującą masą protonów. Projekcja rzeczywistości, choć jest tylko projekcją - dla nas - jest cholernie realna.

Wracamy więc do punktu wyjścia:

  1. 1. Jedynka - Masa. No cóż, jeśli coś wydaje nam się cholernie realne, to znakomita Podstawa (wielka litera nie bez kozery! tak właśnie nazwali punkt ósmy żydowscy mistycy!) aby mieć rację. Że stół jest realny, każdy widzi, szczególnie, jeśli mu ktoś wcześniej przygrzmocił stołową nogą. Realniej już być nie może, a żywy dowód na nie-iluzoryczność świata pan Rysio trzyma właśnie w ręku. Jeżeli zaś tak się składa, że pan Rysio jest akurat stolarzem, możemy z czystym sumieniem wydać osąd: stolarze są niebezpieczni. Będzie on weryfikowany przez cały następny obrót, podobnie jak poprzednio weryfikowaliśmy realność stołu. Gdy zaś obrót dobiegnie końca - zmutuje w kolejny aspekt Masy. I tak bez końca.
  1. Dziewiątka - Nieświadomość. Natomiast wic polega na tym, że ten groteskowy taniec wydaje się nam czymś tak normalnym. Nic specjalnego się nie dzieje, bo i nie wiemy nic o podskórnych ruchach kosmicznego zegara, którego trybikami jesteśmy. Wszystko toczy się jak powinno, a o wypartym gniewie, wstydzie i lęku nieśmiało napomykają co najwyżej księża i psycholodzy. Gdybyśmy tak dostrzegli, że ten sam lęk, gniew i wstyd wyprodukował - obawiam się, że dosłownie - nasze buty, kochanki i mercedesy! Wtedy być może docenilibyśmy skalę zjawiska. Tymczasem jednak Czarna Dziura skutecznie zniechęca nas do introspekcji, mercedesy więc pozostają mercedesami, a na stres najlepszym lekarstwem - zimne piwo.

Do gwiazd? Czy w koło?

  1. Dziesiątka - Przebudzenie. Że z sytuacji jest wyjście, to dobra nowina. Choć brzmi to jak zakończenie taniego romansu, enneagram jest nie tylko mapą błędu: jest także kołem ratunkowym, które zbawia. Czy jednak raźne "duchowe praktykowanie", poręczna "psychoterapia" lub religijny "balsam dla duszy" rzeczywiście przyniosą ostateczną wolność? A co jeśli dadzą nam tylko radośniejszą iluzję, w której ochota do poszukiwań ostatecznie i na dobre nas opuści? Zbytnie zagłaskiwanie ludzkiej kondycji, jakkolwiek uciążliwej, nie musi wcale wyjść nam na dobre. W tym leży pewien paradoks Dziesiątki, która w równym stopniu może prowadzić ku wyzwoleniu, co znieczulać, wpędzając w jeszcze głębszy sen. Jest ona mostem - lub drzwiami, a traktowanie mostu jako celu, sprawi, że o właściwym celu łatwo zapomnieć.

Dodekaedr

Wnosząc z lektur, przemyśleń i własnych intuicji sądzę, że ostateczne rozstanie z iluzją zależy od innych jeszcze czynników, znajdujących się niejako na zewnątrz cyklu. Konkretnie, podejrzewam, że między cyklem a Prawdą mieści się jeszcze jeden etap - punkt Jedenasty. Byłby on wezwaniem do Prawdy, ale nie samą Prawdą w czystej postaci, ponieważ pośredniczyłby pomiędzy Iluzją a Prawdą, wyrywając nas z drzemki, nawet tej błogiej, na poziomie Dziesięć. To od uaktywnienia się tego poziomu zależałoby, czy poziom Dziesiąty posłuży za pomost w dalsze regiony, czy też jeszcze bardziej nas zbrata z mayą. Całościowy opis posiadałby zatem nie Dziesięć, a Dwanaście szczebli, z czego ostatni reprezentowałby bezwzględną Prawdę lub Jednię. Takie dwunastopunktowe rozszerzenie enneagramu proponuję nazwać dodekaedrem, czyli foremnym dwunastościanem.

Na temat dodekaedru oraz dynamiki wychodzenia poza koło chciałbym napisać w kolejnym artykule. Będzie on próbą podsumowania esencji kilku światowych szkół (przekazów) na temat drogi do oświecenia, i wykazania wspólnoty zawartych tam twierdzeń, przez sprowadzenie ich do czterech poziomów granicznych - Dziewiątki (Iluzji), Dziesiątki (Drogi), Jedenastki (Wezwania) i Dwunastki (Prawdy).


Krzysztof Wirpsza
krzysztof.wirpsza@yahoo.com



Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.

Udostępnij: Facebook   Wykop
drukujDrukuj

Warsztaty Taraki

Promocje

Ogłoszenia

Zamów ogłoszenie/reklamę. Cennik, zasady | Abonament | Jak publikować u nas teksty | Jak założyć i prowadzić blog | Mapa i przewodnik po Tarace

© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrzeżone.
wróć na górę wróć na górę

Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)