zdjęcie Autora

23 kwietnia 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 2 (odcinków: 151)

15 Urodziny Taraki

Kategoria: Projekt Taraka

« Co z Kainami? Nowość i atrakcja w Tarace: banery tytułowe! »

Dzisiaj, 23 kwietnia, Taraka kończy 15 lat! (I zaczyna rok szesnasty.)

15 lat w Internecie to wiek... hmm... hmm... dostojny.

Jak to się wtedy zaczęło? Rok 1997... Pewne rzeczy wtedy były, innych, wielu, jeszcze nie było, a nawet nikt nie przypuszczał, że będą. Od sześciu lat mieszkaliśmy, ja i moja Rodzina, w Milanówku. Drzewa, które teraz są duże, wtedy były ledwie posadzone. Chyba jeszcze nie było telefonów komórkowych! Pamiętam, że jeden ze znajomych nosił pager/pejdżer. Kto pamięta, co to było? Ja bym nie umiał dobrze wytłumaczyć. Od dwóch lat wtedy miałem codzienną audycję w Radio Zet, „horoskop” dla dwunastu znaków zodiaku na ten dzień. Jeździłem nagrywać do Warszawy; Radio Zet mieściło się nie tam, gdzie teraz. Z internetem zetknąłem się trzy lata wcześniej, ale w 97-ym był wciąż jeszcze „sportem” dla nielicznych. 4 kwietnia, przy okazji wymiany komputera na nowszy, zainstalowałem u siebie modem i podłączyłem się do Internetu. Wtedy nie było łącza szerokopasmowego ani innych szybkich technik dostępu, sygnał Internetu szedł przez zwykły telefon. (Miałem wtedy też faks zainstalowany na prawach drukarki i nie wiem dlaczego później, po różnych ulepszeniach info-aparatury, już go mieć nie mogłem?) W którymś ówczesnym piśmie komputerowym był krótki kurs znaczników HTML, nauczyłem się go w parę godzin; i na serwerze firmy, której nazwy już nie mogę sobie przypomnieć – mieściła się niedaleko Radia Zet w okolicy ulicy Pięknej, wystartowałem ze swoją stroną.

Zamierzałem pisać głównie o astrologii; wtedy zresztą miałem się przede wszystkim za astrologa... Nawet regularnie przyjmowałem klientów. Jak nazwać stronę-witrynę o astrologii? Łacińskie słowo stella jako tytuł (jeszcze nie domena, bo trend na posiadanie własnych domen przyszedł później) było zajęte, greckie astron także, polskie gwiazda brzmiało mi jakoś pretensjonalnie, zresztą też już ktoś działał pod taką lub podobną firmą. Grzebiąc w słowniku sanskrytu znalazłem, że gwiazda w tym języku to taraka. I tak poszło.

Z tamtego początku niewiele tekstów weszło do Taraki takiej jaka jest obecnie. Bo ta pierwsza Taraka mało przypominała obecną. Było to raczej coś jak późniejszy (dziś chyba zanikający) serwis Myspace – czyli taki miły bałagan różnych fragmentów. Była czymś, co wtedy nazywano „stroną domową” - czyli miejscem, gdzie jeden autor zamieszcza jakieś swoje silva rerum, trochę o sobie, trochę o swoich kotach, dzieciach i hobby. Dopiero po około czterech latach – od 2001 – Taraka zaczęła wyglądać bardziej współcześnie, zaczęła się stawać wielo-autorskim magazynem.

Wtedy, przypominam, nie było mnóstwa rzeczy. Nie tylko Facebooka. Nie było Googli, nie było automatycznie wklejających się reklam. Nie było e-sklepów. Dopiero startowała Wikipedia. Internet był jeszcze hobbystyczny, amatorski, elitarny i idealistyczny. Przez to był autentycznie międzynarodowy i ponadjęzykowy. Publicznie podawano swoje adresy e-mail i można było, ot tak sobie z ciekawości napisać do kogokolwiek na całym świcie – i taki przypadkowy gość był jak ten „gość w dom Bóg w dom”. Wtedy korespondowałem, głównie o astrologii, z ludźmi z Meksyku, Brazylii, Finlandii, Izraela. To się szybko skończyło; na bieżąco obserwowałem, jak w następnych latach internet rozpadł się na językowe i branżowe klatki. Wtedy też przez internet „namierzyłem” pewnego 1-klasy znawcę syberyjskiego szamanizmu; dzisiaj podobnej operacji nie wyobrażam sobie, pomimo Facebooków i ich lokalnych odpowiedników. Stało się tak, jakby ogólnoświatowy idący zewsząd mega-hałas zagłuszył nasze możliwe skupienie na rzadkich liniach dostępu. Jak się przed tym bronić?

Szczęśliwie Taraka przetrwała wszystkie rewolucje w światowej Sieci i jak widać, działa:)

Próbowałem też, ja i moi Przyjaciele, robić wycieczki z Wirtualu w Real; odbyły się dwa (chyba) zjazdy Autorów-i-Czytelników-Taraki, oba już dawno temu. Może by warto wrócić do tego pomysłu?

Taraka też rozmnożyła się, odpączkowały jej strony-córki. W 2004 roku ruszyła witryna Akademia Astrologii, zrazu pod nazwą „Kursu Astrologii przez Internet”, później zmieniłem tytuły i domenę na obecne. Wiosną ubiegłego (2011) roku uruchomiłem Wirtualną Tarotowa Wyrocznię, która chociaż należy do domeny www.taraka.pl, to praktycznie jest osobną internetową jednostką. Oraz Zawijawę - osobną witrynę-forum o snach.

Co dalej? - Od wielu lat mam ideę, żeby Tarakę przekształcić w e-przedsięwzięcie wieloosobowe, więc właściwie społecznościowe. Ale zrobić to jakoś tak, żeby pozostało odpowiedzialne, żeby dało się uniknąć pisania tu głupstw. Może się uda. Oby.

15 lat temu e-przestrzeń Internetu nie była już wprawdzie pioniersko pustym oceanem z czasów Vasco Da Gamy, tamten etap był już miniony. Była na etapie, powiedzmy, kliprów herbacianych z początków XIX wieku. Ale był to wciąż czas, kiedy łódź z jednym żaglem (Taraka) i ów szybki kliper mijając się, salutowali sobie flagami. Dzisiaj jest jak cieśnina Malakka u wejścia do Singapuru, ciasno jak diabli, uważać trzeba, żeby prześlizgnąć się między jakimiś mega-zbiornikowcami i hiper-wycieczkowcami, które w każdej chwili jeśli cię nie zmiażdżą nie zauważając, to zablokują przed tobą drogę. Ty przecież jakoś też się rozwinąłeś, dorobiłeś, masz nie jeden żagiel, tylko dwie śruby, disla i gps, ale między wyspami chowa się rój piratów, i jeśli abordują, to ciebie, nie tych hiper. I kręcą się patrole, kontrole, niby mają ci zapewnić prawo i bezpieczeństwo, ale skutek taki, że musisz uważać, żeby im się nie narazić. Jakoś też woda już nie taka czysta i te największe żółwie morskie i rekiny gdzieś poznikały...

Ciekaw jestem, jaka będzie Taraka za następnych 15 lat. Będzie rok 2027. To wcale niedługo.


Na koniec: Przeszukałem twardy dysku, szukając możliwie najstarszych zabytków Taraki – niestety, te które się zachowały, nie są w HTML, więc ich nie mogę ich pokazać tak, jak wtedy oryginalnie wyglądały. Przepadło.

W zamian zamieszczam artykuł z września 1999, który z powodu, którego dziś już nie pamiętam, nie włączyłem do późniejszych wydań Taraki, pt.: „Moje zaćmienia Słońca”.

Auto-promo Taraki 2: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogu Auto-promo.


« Co z Kainami? Nowość i atrakcja w Tarace: banery tytułowe! »

komentarze

1. Urodziny Taraki • autor: Barbara2012-04-23 15:40:26

Gratulacje. I podziw - za utrzymanie klimatu. Nie pamiętam już kiedy pierwszy raz tu zajrzałam, ale zaglądam systematycznie i z przyjemnością. Życzę (sobie także) następnych kilku piętnastek.
[foto]

2. Urodzinki :) • autor: Renata Dominiak2012-04-23 19:05:59

Sto lat :)))))))))

3. Urodziny:) • autor: Nierozpoznany#36702012-04-23 22:17:28

Serdecznie gratuluję. Jestem sercem z Taraką od wielu lat...i już na zawsze. Powodzenia w realizacji kolejnych planów.Pozdrawiam:) Aneta

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)