zdjęcie Autora

06 lutego 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Astro-obserwator (odcinków: 200)

19 lat cyklu Metona

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiacykle planetSymbole SabejskieSłowianie

« Astrolog wspomagający i podwójna konsultacja Co widzimy w kosmogramie? - najbardziej wstępny wstęp do astrologii »

W starożytności zauważono, że:
19 słonecznych lat = 19 * 365.2422 = 6939,60 dni
oraz:
235 księżycowych miesięcy = 235 * 29.53059 = 6939,69 dni
Prawie tyle samo! Różnica wynosi 2 godziny. (Używam współcześnie znanych liczb. Miesiąc jest tzw. synodyczny czyli od nowiu do nowiu lub od pełni do pełni.) Ten okres, 19 lat, zwany jest Cyklem Metona, od jego greckiego odkrywcy, chociaż wcześniej ten cykl – jak chyba wszystko... – znano już w Babilonii.


Księżycowe kalendarze

Najbardziej naturalną jednostką czasu jest doba, czyli cykl dnia i nocy. (Prócz okolic podbiegunowych, gdzie ten rytm się załamuje i zimą trwa wielodobowa noc, a latem dzień.) Następną jednostką jest miesiąc, i to właśnie miesiąc synodyczny – cykl nowiów i pełni. Dla dawnych ludzi ten rytm miał wielkie znaczenie: podczas pełni noce były jasne, więc wydłużała się dzienna aktywność, można było urządzać festyny, ceremonie i tańce, można było w nocy polować, ale trzeba było strzec się napastników. Zwłaszcza w gorących pustyniach noce podczas pełni były najlepsza porą do podróży, bo w dzień za gorąco, a na nowiu za ciemno. (Co jest pośrednią przyczyną, że do dziś księżycowe kalendarze zachowały ludy z tej strefy: Arabowie i Żydzi.) łatwiej było też zliczać dni w cyklu Księżyca: bo łatwiej liczyć i notować do 29 lub 30 (w miesiącu) niż do 365 lub 366 (w roku).

Trzeci cykl, roczny, też jest ważny, bo na większości obszarów Ziemi od niego zależy pogoda i wegetacja, a różnice między zimą a latem bywają drastyczne – jak u nas. Niestety, na 1 rok nie przypada całkowita liczba miesięcy.
rok/miesiąc = 365.2422/29.53059 = 12.36
12 miesięcy księżycowych liczy 354 dni (plus ułamek), za mało; 13 miesięcy: niecałe 384 dni, więc za dużo. W kalendarzach księżycowo-słonecznych wybrnięto tak, że lata są nierówne: liczą bądź 12 miesięcy, bądź – lata przestępne – 13 miesięcy. Co kilka lat dodaje się dodatkowy nadliczbowy miesiąc.

Taka jest zasada kalendarza żydowskiego. Po szczegóły odeślę do Wikipedii polskiej lub (lepiej) angielskiej. Tu w największym skrócie: miesiące zaczynają się od nowiu. Liczą 29 lub 30 dni. Trzynasty miesiąc dodaje się właśnie w cyklu 19 lat (Metona) w latach numer 3, 6, 8, 11, 14, 17 i 19. Zauważmy, że lat przestępnych jest 7, a nieprzestępnych 12, przy czym 12 + 7 = 19 (...jaka mistyka liczb!)

Podobnie skonstruowany był skandynawski kalendarz runiczny, dzisiaj propagowany przez rodzimowierców z Estonii.

Być może „metoniczną” rachubę miesięcy mieli dawni Słowianie. Określoną nazwę – luty, kwiecień itp. – nadawano nie kolejnej 1/12 części (słonecznego) roku, tylko okresowi od nowiu do nowiu z pełnią w środku, który wypadał jako pierwszy, drugi bądź trzeci w swojej porze roku; czyli styczeń byłyby pierwszym księżycowym miesiącem po zimowym przesileniu, luty drugim, lub podobnie. Tłumaczyłoby to wahania w nazywaniu miesięcy w różnych językach słowiańskich: po czesku „maj” jest květen; nazwę „trawień” noszą w ukraińskim maj (Травень), w chorwackim kwiecień (Travanj); podobnie mylony jest czerwiec z lipcem, lipiec z sierpniem, październik z listopadem – więcej w Wikipedii, Kalendarz słowiański, stamtąd dalsze linki.


Bliżej natury, Ziemi...

Nasz kalendarz jest czysto słoneczny. Miesiąc, jako jednostka czasu, chociaż wywodzi się od miesiąca księżycowego, jest zaledwie formalną jednostką podziału słonecznego roku. To, że kalendarz mamy zorientowany wyłącznie na Słońce, sprawia, że żyjemy w oderwaniu od rytmu księżycowego. Zwykle nie wiemy, nie mamy świadomości (prócz nielicznych astrologów, fengszuistów i podobnych...), w jakiej fazie jest teraz Księżyc, a jego widok na niebie zaskakuje nas: dlaczego widać go właśnie teraz, w tym kierunku i w takim kształcie? Oderwanie od cykli Księżyca składa się na nasze ogólne oderwanie od przyrody, Nieba, Ziemi, czasu i życia. Tu warto uświadomić sobie, co znaczy księżyc w astrologicznej symbolice, i co znaczył w mitologii.

Wniosek, może zbyt radykalny, ale...: szamani(ści), rodzimowiercy i inni jogini powinni przejść na kalendarz księżycowy, a właściwie na księżycowo-słoneczny. Czyli żyć w cyklu Metona, łączącym oba rytmy.


Astrologia i symbole sabejskie

Cykl Metona ma ciekawą właściwość. Jeśli niebo wyobrazimy sobie jako zegar, Słońce jako jedną jego wskazówkę – niby godzinową, a Księżyc jako wskazówkę drugą, minutową – to co jeden cykl Metona, co 19 lat, te dwie wskazówki powtarzają swoje położenia: Księżyc i Słońce jednocześnie wracają do tych samych punktów zodiaku.

Znana mi astrologia nie bierze pod uwagę tego cyklu. A może warto.

Wyobraź sobie, że – np. dla jakiejś wygody – dzielimy życie człowieka (astrologicznego klienta) na miesiące księżycowe, a właściwie na cykle Księżyca na tle urodzeniowego horoskopu, np. pomiędzy kolejnymi przejściami Księżyca przez urodzeniowe medium coeli. (Podobnie jak rozpatrujemy cykle Saturna i Jowisza.) Podział na cykle zakłada podobieństwo wszystkich cykli. Co zatem będzie różnić poszczególne księżycowe cykle? Różnić je będą położenia pozostałych planet (- planet w sensie astrologicznym, czyli wraz z Księżycem i Słońcem). W pierwszym rzędzie różnić je będzie położenie Słońca na ekliptyce czyli w zodiaku. Żeby jednak wystarczająco dokładnie uchwycić to położenie Słońca, potrzebny jest dostatecznie gęsty i zarazem znaczący, niosący znaczenia, podział ekliptyki-zodiaku. (Podział na znaki jest za rzadki i nie wystarczy.)

Na obrzeżach astrologii znany jest taki podział i zarazem system znaczeń, są to obrazy łączone z poszczególnymi stopniami zodiaku. Najbardziej znaną propozycją wśród nich są symbole sabejskie. (Ang. Sabian Symbols, uporczywie błędnie spolszczane na „sabiańskie”.)

Czy symbol sabejski dla położenia Słońca w chwili przejścia Księżyca przez urodzeniowe medium coeli rzutuje na klimat-charakter całego zaczynającego się wtedy miesiąca? Tego nie stwierdzi się inaczej, niż badając dostatecznie duży i różnorodny materiał z naszych biografii. Kiedyś w latach 90-tych robiłem takie poszukiwania na sobie – tzn. na własnych wydarzeniach, ale to za mało. Praca taka rzutowałaby zwrotnie na znaczenia stopni czy ogólniej, drobnych odcinków zodiaku i zapewne doprowadziłaby do modyfikacji symboli sabejskich.

Astro-obserwator: wstęp na końcu

Dawniej pod tytułem „Mesuranema”, z greckiego mesouranêma co znaczy „środek nieba” czyli medium coeli.


« Astrolog wspomagający i podwójna konsultacja Co widzimy w kosmogramie? - najbardziej wstępny wstęp do astrologii »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)