zdjęcie Autora

09 czerwca 2020

Mirosław Czylek

z cyklu: Historie astro-polityczne (odcinków: 15)

2025 - 2026. Król świata jest nagi

Kategoria: Astrologia

« Pomiędzy Koziorożcem i Wodnikiem

Do napisania tego tekstu będącego zachętą do głębszego przyjrzenia się horoskopowi USA i jego chronologii zachęcił mnie wcześniejszy -> artykuł Wojciecha Jóźwiaka, z którym polecam się zapoznać. Tam również można obejrzeć kosmogram, obrazujący moment na deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych.

Horoskop Stanów Zjednoczonych rzecz jasna nie jest mi obcy, tym niemniej z poziomem zaawansowania i badaniami związanymi z horoskopami poszczególnych państw bywa trudno. Analizy horoskopów narodów, uwzględniające liczne wydarzenia historyczne nie należą do ulubionych tematów wybieranych przez interpretujących horoskopy. Dlaczego? Ano, jest to czynność wymagająca sporej ilości czasu i nie interesująca "zwykłego" czytelnika, który traktuje astrologię bardziej w kategoriach zabawy i rozrywki. Praca nad horoskopem państwa angażuje sporą ilość wysiedzianych "dupogodzin", a człowiek nie otrzyma za swoją pracę żadnego ekwiwalentu finansowego. Obecny status astrologii jako dziedziny dla obłąkanych pasjonatów raczej nie pomaga jej się dynamicznie rozwijać, zatem bardziej prawdopodobna jest dalsza moda na wysyp efekciarskich i byle jakich kruczków medialnych. Bardzo prawdopodobne, że większość astrologów nawet nie widziała na oczy kosmogramów większości państw. Dlaczego? Bo polityka i historia niekoniecznie dobrze się w astrologii pozycjonują. Prowadzi święta trójca: seks, kariera i pieniądze.

Dopóki astrologię traktujemy jako dziedzinę dla pasjonatów-dziwaków, nie oczekujmy długich analiz dotyczących kosmogramów poszczególnych państw. Jedni chodzą na ryby, inni oglądają mecze, a astrolog studiuje hobbystycznie horoskop jakiegoś państwa. Przegląda jego dzieje i zastanawia się, czy język planet ma coś co powiedzenia jeśli chodzi o losy jakiegoś tam abstrakcyjnego bytu, które kiedyś zostało nazwane państwem. A jak coś odkryje, skacze do góry. No, czasami jego optymizm może być postawiony do pionu, jak wysłucha ckliwej historii wymyślonej na kolanie, jak jakiś baran poszedł na siłownię, stał się byczkiem, a następnie urodziły mu się bliźnięta, które nauczyły się raczkować.

*

Gdyby jednak ciekawscy pożądali medialnej "sensacji", to bardzo proszę - oto moja propozycja. Lata 2025 - 2026. Wyznaczenie tego terminu nie jest przypadkowe. Nie jest to czas owładniętego ekstrawagancką wizją miłego, podstarzałego chłopca, który lubi sobie pobłyszczeć lub skupiać na sobie uwagę. Sugerowane przełomowe daty zawierają postulat wielkiego, potężnego wstrząsu. Empirycznie i badawczo ugruntowanego, z tytułu wcześniejszych doświadczeń pracy z kosmogramem USA i innymi astrologicznymi przypadkami.

Początek (godzina "zero") może mieć miejsce oczywiście w latach poprzednich, gdyż jak doskonale wiemy, druga wojna światowa to nie była ekstrawagancja pana podobnego do Charlie Chaplina, który (to fascynujące!), urodził się cztery dni później, 20 (a nie 16), kwietnia 1889 roku. Zanim niespełniony malarz podpalił świat, trwało długie preludium, trwające co najmniej od 1932 r., z czego wojna domowa w Hiszpanii, rozpoczęta w lipcu 1936 r. była więcej niż niepokojącym sygnałem. 

Gdyby jednak abstrahować od lat niepokojów i rozruchów społecznych, start "dziwnego czasu" ma miejsce 30 marca 2025 roku, kiedy Neptun zmienia znak i wchodzi do Barana. Sekwencja dalszych zdarzeń jest niepokojąca i przyspiesza w szczególności od 25 maja 2025 r., kiedy Saturn zmieniając znak z Ryb na Barana zbliża się do Neptuna na wąską odległość. Jest to model drastyczny, wymowny i - z astrologicznego punktu widzenia - bardzo przejmujący. Nie potrzeba dużych ilości ziół, alkoholu, urojeń czy inspiracji medialnych, by o tym pisać. Wiele dowodów potwierdza, by wziąć sobie do serca na serio wagę przemian, których datowanie ustawiłbym pomiędzy wspomnianym marcem 2025, a przynajmniej listopadem 2027. Poniżej przedstawiam te argumentacje. Przypominam, że tekst jest pisany przeze mnie w czerwcu 2020 roku. Przez te pięć - sześć lat czeka nas kołowrotek zmian liderów politycznych, już nie będzie Donalda Trumpa, Andrzeja Dudy i wielu, wielu współczesnych bohaterów. Być może niektórzy przywódcy zginą lub umrą. Prawo życia - prawo śmierci.

*

TEORIA O "WYŻSZYM PRAWDOPODOBIEŃSTWIE WOJEN". 2025 - 2026.

Wpadłem na to przez przypadek, trochę jak Archimedes zabawiający się z płynami w wannie. Otóż, drażniły mnie często dziwne narracje związane z mitologicznym traktowaniem ingresu do znaku (czytaj: przejściem planety z poprzedniego znaku w znak następujący po nim). Drażniły i irytowały mnie te fantazje ezoteryczne tym bardziej, że przedstawiały życzeniową narrację wobec rzeczywistości, mocno polaną sosem politycznym (swoją drogą, na złość narratorom, owe wizje ingresu Jowisza do Strzelca lub Saturna do Koziorożca zdały się psu na budę i praktycznie nic się życzeniowego w polityce nie sprawdziło). Powodowany wkurzeniem, postanowiłem prześledzić wiele, wiele różnych ingresów. I nagle "cyk!", nastąpiło ciekawe odkrycie. Oto zauważyłem wielokrotnie, że zmiana znaku wiąże się ze zmianą jakości świata. A co pociąga za sobą potrzeba zmiany? Ano, konflikt starego z nowym. I rzeczywiście, sporo konfliktów światowych posiada masę zawieszonych pomiędzy ostatnimi i pierwszymi stopniami planet (przy czym na serio brałem pod uwagę Plutona, Neptuna, Urana, Saturna i Jowisza, sporadycznie Marsa). 

Losy świata zaskakują, bo rzeczywiście zmiany znaków dają dużo do przemyślenia. Uwzględniam wyłącznie położenia pomiędzy 27 a 2 stopniem znaków i wyłącznie XX wiek. Co najważniejsze, kryteria spełniają dwie wojny światowe. Mamy sporą kolekcję takich sytuacji zawieszenia pomiędzy znakami, wybrałem najważniejsze z nich, oto one:

W latach 2025 i 2026 bardzo dużo planet będzie się chwiało i znajdowało pomiędzy ostatnimi i pierwszym stopniami graniczących ze sobą znaków. Będą to kolejno: Pluton (ingres do Wodnika 23 marca 2023 r., odejście od 3 stopnia Wodnika 10 stycznia 2026 r.), Neptun (granica Ryby/Baran, 27 stopień od 7 marca 2024 r.), Uran (granica Byk/Bliźnięta, 27 stopień Byka od 12 maja 2025 r.), Saturn (granica Ryby/Baran, 27 stopień Ryb od 13 stycznia 2026 r.). Kumulacja planet od Jowisza do Plutona, rozciągniętych między 27 a 3 stopniem znaków będzie zachodziła w szczególności od maja 2025 (Saturn w 29 stopniu Ryb, Uran w 27 Byka, Neptun 1 Barana, Pluton 3 Wodnika), a ciężko nawet opisać stany czerwcowe 2025, gdy układy w pewnym momencie przedstawiają się tak: Mars 3 Panny, Jowisz 3 Raka, Saturn 1 Barana, Uran 29 Byka, Neptun 2 Barana, Pluton 3 Wodnika. Wszystkie cztery ostatnie planety z "dziesiątkowego" układu słonecznego, czyli Saturn, Uran, Neptun i Pluton harcują pomiędzy granicami w lipcu, sierpniu i wrześniu, ale sam dziwny stan uczestniczenia co najmniej trzech planet w procederze trwa co najmniej do marca 2026 r. (od stycznia 2026 r. Pluton opuszcza początki znaków, ale do koalicji planet początku - końca powraca Saturn).

Dla tych co nie lubią czytać: zagrożenie wielkimi zmianami, konfliktami i przemianami jest potężnie zaznaczone pomiędzy majem 2025 r. a marcem 2026 r. Wszystko co dzieje się wokół tego jest również ważne, a należą do tych spraw m.in. koniunkcja Saturna z Neptunem.

*

TEORIA O SATURNIE - NEPTUNIE

Układy Saturna z Neptunem są kluczowe i wyznaczają losy funkcjonowania świata. Wielu astrologów - badaczy zajmowało się tą tematyką. Szczególną estymą cieszą się koniunkcje. Z moich obserwacji bardzo ważne są też przejścia Neptuna względem Saturna jakiegoś podmiotu (np. horoskopu państwa). O fenomenie tych zjawisk możecie zapoznać się w wielu miejscach.

Tak się składa, że koniunkcja Saturna i Neptuna miały wiele wspólnego z rewolucją lutową - październikową 1917 r., śmiercią Stalina i odwilżą w ZSRR (1953), jak też wiekopomnymi przemianami w krajach postkomunistycznych (czas wcześniejszy i późniejszy, względem punktu odniesienia, jakim jest rok 1989). Koniunkcja Saturna i Neptuna w roku 1846 na Księżycu USA (1776) była znakiem rozpoczęcia ważnej wojny amerykańsko - meksykańskiej. Motyw Saturna - Neptuna i roku 1846 pojawia się także w kontekście uwłaszczenia chłopów i powstania krakowskiego. Natomiast wojnie secesyjnej rozpoczętej w roku 1861 towarzyszy znamienna opozycja Saturn - Neptun (o tym w następnym akapicie).

Jeśli chodzi o akcenty czysto polskie - na opozycjach lub koniunkcjach Saturna i Neptuna miały miejsce m.in. powstanie Chmielnickiego (1648; jednoczesna opozycja Urana i Plutona), odsiecz wiedeńska (1683); pierwszy rozbiór Polski (1772); wojna polsko - rosyjska (1792); przygotowania do wybuchu Powstania Listopadowego, po rewolucjach we Francji i Belgii (1830); wybuch Powstania Krakowskiego (1846); wybuch Powstania Styczniowego (1863); sporo strajków (1936); a z ostatnich spraw zwraca uwagę dymisja Andrzeja Leppera i rozsypanie się koalicji PiS-Samoobrona-LPR (triumwiratu Kaczyński-Lepper-Giertych; lato 2007).

Uwaga podsumowująca: do tezy o końcówkach i początków znaków możemy dodać akcent, że sporo ważnych wydarzeń, zmieniających dzieje świata ma miejsce na ścisłych aspektach Saturna i Neptuna. W przypadku Polski możemy rzec o "złotej kolekcji", ponieważ w dziwnych okolicznościach lata 1792, 1830, 1846, 1863 to powstania narodowe (wojny), zaś lata 1917, 1953 i 1989 (koniunkcje Saturn - Neptun) są mega - istotne jeśli chodzi o historię Polski. Tym bardziej nie możemy roków 2025 i 2026 zaniedbywać. Ostatni rodzaj chaosu i zagrożenia miał w Polsce miejsce w roku 2007. Bagatelizowanie i ignorancja zdarzeń z roku 2007 naprawdę zdumiewa, stąd też "nagroda dziejowa" w latach późniejszych. W tym przypadku Polak (politycy?) głupi i przed szkodą i po szkodzie.

*

USA I RESZTA ŚWIATA

Wyobraźmy sobie, jak niezwykle ważną rolę przyjmuje zatem koniunkcja Saturna - Neptuna w kontekście analizy horoskopu Stanów Zjednoczonych. Primo - z tytułu bycia samą koniunkcją (niezwykle ważna, niezwykle spektakularna, niezwykle istotna w dziejach świata). Secundo - z powodu procesu przechodzenia przez dół horoskopu USA.

Wojciech Jóźwiak opisał już w cytowanym artykule ten napór Saturna i Neptuna, zestawiając je historycznie w kontekście wojny secesyjnej. Saturn przechodził wówczas MC horoskopu, Neptun przechodził zaś IC horoskopu. Lecz co będzie, gdy okaże się, jak obydwie planety będą akcentowały dół horoskopu. 

W ogóle Amerykanie mają jakąś dziwną tendencję do wbijania się w konflikty, gdy Neptun przechodzi przez założycielskie osie ich państwa. Oprócz przykładu wojny secesyjnej (tranzyt Neptuna przez IC, 1861 i dalej) mamy wypowiedzenie wojny Wielkiej Brytanii (tranzytujący Neptun przez ASC, 1812), wojna z Hiszpanią (tranzytujący Neptun przez ASC, 1898), przypadek Pearl Harbour i druga wojna światowa (Neptun przez MC, 1941 i dalej). Sam Neptun powoduje paniczne reakcje lub skomplikowane relacje ze światem, czego dowodem są wydarzenia w latach: 1823 (do opozycji z Jowiszem, doktryna Monroe), 1846 (na koniunkcji z Księżycem, wojna z Meksykiem), 1929 (do opozycji z Księżycem, początek Wielkiego Kryzysu) lub nawet 1980 (do opozycji z Marsem, gwiezdne wojny i usztywnienie polityki, reaganomika).

Przewidywanie czegoś znaczącego, kluczowego i bardzo znaczącego w dziejach świata dotyczy zatem lat 2025 - 2026 z tytułu wielu ważnych doświadczeń z przeszłości. Na ich podstawie i z racji znajomości wielu historycznych i poważnych skojarzeń można orzec, że to co się wydarzy, będzie szokujące i utworzy coś w rodzaju nowej epoki, tak jak mieliśmy do czynienia z symbolicznymi epokami 1917 - 1953 (epoka ofensywy komunizmu), 1953 - 1989 (czas zimnej wojny i równowagi), 1989 - 2025 (czas względnie spokojny, jeśli chodzi o najbogatsze regiony świata, globalizm i konsumpcjonizm). Biorąc pod uwagę skojarzenia Saturna i Neptuna z pojęciem równości i nierówności (tutaj pierwsze skrzypce gra zwłaszcza Neptun), można zaryzykować stwierdzenie, że lata 2025 - 2026 grożą masowym buntem. Możemy tylko dywagować, czy będzie on emocjonalną reakcją i wojną z wyimaginowanym systemem, czy będzie to dążenie do pewnego wyrównywania szans, czego kosztem mogą być wielkie zniszczenia, czy też pojawią się ruchy wolnościowe o charakterze terrorystycznym, które w ramach Cienia Wodnika będą w sposób chaotyczny i pozbawiony strategii dokonywać aktów dziwnej, ekstrawaganckiej swobody.

Istnieją również słodkie i miłe scenariusze, które prowadzą do konstatacji, że będzie lepiej. Owszem, obecny czas prezentuje się korzystniej niż czasy wcześniejsze, lecz okupiony był momentami szczególnego zniszczenia i cierpienia, czego dowodem były dwie wojny i inne akty zbiorowej przemocy. Może się okazać, że lata 2025 - 2026 będą tym pomostem strachu pomiędzy starą, odchodzącą epoką, a nową, lepszą epoką. 

Z dyskusji z Wojciechem Jóźwiakiem dodaję jego propozycje związane z Chinami i Rosją. Cykl 2025 - 2026 wpisuje się w przejście Plutona przez Księżyc założycielski Chin. Natomiast cykl Saturn - Neptun, abstrahując od horoskopu USA, ma dużą siłę wyrazu jeśli chodzi o dzieje Rosji i - jak widać w moich analizach - uderza również w Polskę. Jeśli zatem ktoś będzie próbował fundować coś stabilnego - solidnego w latach 2025 - 2026 (kupno nieruchomości, inwestycji gospodarcze, poszukiwanie "spokoju"), powinien uwzględnić niepokój towarzyszący światu w tym czasie. Mobilność i przygotowanie na różny rozwój sytuacji (gwałtowne upadki lub gwałtowne awanse) również temu trudnemu czasowi może towarzyszyć.

Korekta przez: Wojciech Jóźwiak (2020-06-10)



« Pomiędzy Koziorożcem i Wodnikiem

komentarze

1. Po prostacku • autor: And21022020-06-10 17:36:18

"Po prostacku" parząc, jeśli wojna secesyjna w USA dała dwa główne skutki ,a koniunkcja z 2025 jest do niej w opozycji (IC do MC) to wydarzenia z 2025 powinny zanegować te "skutki".  Owe końcowe rezultaty wspomnianej wojny to zniesienie niewolnictwa i zjednoczenie kraju. Czy obecnie w 2020 r. mamy coś na rzeczy w tych tematach ?  No chyba tak... W całych USA rysuje się wyraźny podział na "faszystowskie białe władze" jak mówią ich przeciwnicy i "czarną lewacką antife" jak mówią przeciwnicy tychże. Podział widać w okradanych sklepach i ochotnikach stojących na chodnikach z bronią, po to  by tych sklepów jednak nie okradano.  Czy to społeczeństwo się ponownie  zjednoczy skoro już jedna czwarta się jednoczy w kolejce po pomoc społeczną ? Czy jednak "pomysł" na wspólnotę czarnych i białych zostanie zanegowany ,a "białe południe" stanie się inicjatorem rozpadu (choćby nieformalnego) państwa. W końcu setki milionów sztuk broni w rękach amerykanów i ponad dwa miliony osadzonych za kratami to spora beczka prochu. Jeśli bym miał coś prognozować.. to dobrze tam nie będzie. Podziały się umocnią i konflikty nasilą. Chyba ,że z innego kierunku przyjdzie bieda tak wielka ,że nie będzie nikomu się chciało wojować z sąsiadem.
[foto]

2. Jared Diamond: nadchodzi kryzys w USA • autor: Wojciech Jóźwiak2020-06-10 21:59:27

Jared Diamond w wydanej w 2019 r. najnowszej książce pt. "Upheaval", gdzie analizuje kryzysy w znanych sobie osobiście krajach (nations) twierdzi, że ostry kryzys społeczny-polityczny nadchodzi także w jego ojczyźnie czyli USA. Przyczyn podaje kilka, najważniejsza taka, że istniejące tam demokracji szybko rośnie liczba ludzi, których nikt nie reprezentuje we władzach przedstawicielskich i którzy przez to pozostają poza polityką. To zjawisko jest dobrze znane też w Polsce: "Nie głosuję, bo nie mam na kogo." "Żadna parta nie reprezentuje mojego interesu." "Żadna partia nie przemawia w moim imieniu, żadna nie jest moim głosem". Diamond twierdzi, że taki stan rzeczy (w Ameryce) nie może być trwały i coś p..knie (mówiąc brzydkim słowem J.K. Mikkego).

3. Pisać i mówić każdy może... • autor: Weider2020-06-11 03:39:15

co chce. Zatem w Polsce też powinno pierdy... lata mijają i nic się nie dzieje. Może byśmy chcieli aby coś u nas walnęło. U nas po 2015-tym ludzie się uspokoili. Teraz scena polityczna może niemal wszystko. Wystarczyło 500+ i mamy wywalone. Owszem my jesteśmy pokorniejsi jako naród. Ale ludzie z gruntu chcą tego samego. Jak było przed internetem nie wiem, ale teraz ludzie są skrajnie skupieni na sobie samym zapewniam. Nie widzę powodu aby protesty w USA miały być preludium do czegoś większego. Od połowy 2017 straszono globalnym kryzysem finansowym, że to już teraz. Mijały miesiące, lata. To będzie kryzys wywołany sztucznie. Matka wszystkich kryzysów. Po całym świecie przetoczył się wirus. Świat zamarł. Gospodarka gwałtownie zahamowała. Czerwiec 2020 - kryzysu nie ma. ’Tylko’ klimatyczny. Zagrozić Stanom i nie tylko może np. Yellowstone. Co będzie w 2026? Jaki proces się zacznie od 2035? ’Myśląc po klimatycznemu - im bardziej w czas tym bardziej nie widać nas’  
[foto]

4. USA, kryzys itd. • autor: Wojciech Jóźwiak2020-06-11 10:34:58

Zanim przewidzimy przyszłość USA, warto poczytać o różnych koncepcjach, dotyczących ich wewnętrznych napięć, w tym takich, które dadzą się narysować na mapie. Znalazłem autora, który w tym się specjalizuje. Oto jego teksty, gdyby Komuś chciało się czytać:
Balkanized America
Welcome (Back) to the Divided States of America
The Almost Civil War of 1789
Where Do You Draw the Line?
I kilka innych. Przy okazji, wśród dziwnych politycznych mniejszości w USA są też neosecesjoniści.
Porównałbym to z Polską uporczywie od dziesięcioleci przy okazji kolejnych wyborów chcącą się dzielić na Starą Polskę post-carską i post-galicyjską, i Nową Polskę post-pruską. Do tej pory ten fenomen nie zainteresował socjologów, dziwne.
[foto]

5. Pustynia • autor: Wojciech Suchomski2020-06-14 18:54:22

W swojej książce "Planetary economic forecasting" Bill Meridian napisał:
"Po 14 latach spędzonych na Bliskim Wschodzie mogę powiedzieć, że ta para planetarna (Saturna i Neptuna) symbolizuje pustynię. Działają one deflacyjnie - banki ograniczają podaż pieniądza, a przedsiębiorstwa ograniczają produkcję".

Dzięki za zwrócenie uwagi na ten aspekt i rys historyczny.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)