szerokie
alternatywny obraz świata • od 1997
wydaje: Wojciech Jóźwiak
abonament: 4,50 zł /1 miesiąc • 40 zł /rok
TARAKA

Spis treści: artykuły

Autor Tytuł Kategoria Data
zdjęcie Autora

5 stycznia 2008

Krzysztof Wirpsza

Dziesiąty Krasnoludek
Enneagram jako cykliczna mapa iluzorycznego wszechświata

Kolejne punkty w Enneagramie wynikają z siebie nawzajem, stanowiąc filozoficzne rusztowanie, na podstawie którego możemy domniemywać na temat natury nie tylko człowieka ale i kosmosu. Podobne rusztowanie przedstawiają systemy takie jak Osiem Trygramów Bagua (Chiny), Drzewo Życia (Żydzi) oraz indyjska filozofia jogi. Przypuszczalnie jest takich systemów więcej.

 Na pewno fascynuje myśl, że różne kultury wyprodukowały, niezależnie od siebie, jednakowe mapy filozoficzne. Mogłoby to oznaczać, że rzeczywistość filozoficzna jest w jakiś sposób możliwa do obiektywnego mapowania. Jeżeli można ją w powtarzalny sposób i niezależnie rekonstruować, co na to np. fizycy? Nie wspominając już o potencjalnych inkwizytorach takiego uniwersalnie "słusznego" porządku.


Iluzoryczny?

W całym zagadnieniu tkwi wszak kruczek, który łatwo przegapić. Enneagram, wbrew błędnemu, a rozpowszechnionemu mniemaniu, nie opisuje Prawdy ("esencji"), lecz iluzję. Mówi on o nierzeczywistym świecie subiektywnego doświadczenia, przemijającym majaku percepcji, nie zaś o ostatecznej Jedni lub Prawdzie. Nad ideą "prawdziwej Prawdy", w odróżnieniu od prawdy, która się za taką jedynie podaje, głowili się filozofowie od Sokratesa po Kanta. Nie tylko zresztą oni. To, że doświadczenie człowieka jest złudzeniem optycznym (sic!) jego świadomości twierdził np. Einstein. W miarę ekspansji kultury Zachodu na naszym globie, pytanie zaczęło osiągać coraz szerszy pułap. Na uniwersytetach w Ameryce pytano studentów, czy wychowany w buszu Aborygen widzi to samo, co mieszkaniec Nowego Jorku. Wcześniej każdy zgodziłby się, że to samo, współcześnie coraz częstsze są jednak głosy kwestionujące taki pogląd. Po co zresztą daleko szukać, spójrzmy na, modną ostatnio, fizykę kwantową. Od jakiegoś czasu, trochę nieśmiało pyta ona właśnie o to: co jest prawdą? Czyli, cytując tytuł popularnego ostatnio filmu: What the bleep do we know?

... (ciąg dalszy dostępny w abonamencie)

Uwaga: Artykuł dostępny w abonamencie
Ten artykuł jest płatny, czyli dostępny w abonamencie. Przeczytasz go w całości, jeśli abonujesz Tarakę »

Zaloguj się

Jeśli nie masz konta w Tarace: zapisz się.


Pisanie komentarzy tylko po zalogowaniu i z ważnym abonamentem.
SPIS tekstów autora: Krzysztof Wirpsza

Kontakt z Autorem
Wersja do druku, w osobnym oknie