szerokie
alternatywny obraz świata • od 1997
wydaje: Wojciech Jóźwiak
abonament: 4,50 zł /1 miesiąc • 40 zł /rok
TARAKA

Spis treści: artykuły

Autor Tytuł Kategoria Data
zdjęcie Autora

28 września 2009

Krzysztof Wirpsza

Z cyklu: "Dodekaedr: dwanaście czakr"

Cztery Żywioły i Byt
...czyli o czterech kanonicznych formach, jakie przybiera powszechne wrażenie, że jest to, co widać


W poprzednim artykule, zatytułowanym "Wszystko co jest i być może" zastanawialiśmy się czy "jest to, co wydaje się, że jest". Zauważyliśmy paradoksy, wypływające z obecności obserwatora, który stwierdza istnienie danej rzeczy. Przedstawiliśmy koncepcję wszechświata (nazwaliśmy ją "Wszechświatem B"), w której nic nie istnieje niezależnie od swojego obserwatora, ponieważ to właśnie obserwator wyznacza okno, nadające skończoną formę nieskończoności dostępnych parametrów. Na przykład, zgodnie z tą koncepcją, jeśli widzimy krzesło, to tylko dlatego, że zostaliśmy wychowani w świecie, w którym istnieje coś takiego jak "krzesło". Gdybyśmy dajmy na to, wychowali się w krainie Tutli-Putli, gdzie nie ma krzeseł, istnieją natomiast "pćmy", to w miejsce krzesła widzielibyśmy, być może właśnie "pćmę". Na pytanie czy jest to "krzesło", czy "pćma", odpowiedź zatem brzmi "zależy, kto pyta", Wszechświat zaś w tym paradygmacie jawi się jako wielka, kotłująca mieszanina uzależnionych od siebie nawzajem umysłów i światów, mieszanina w której panuje pełen relatywizm i w której wszystko dosłownie jest możliwe.

Sytuację pt "myślę, że jest to, co jest", określimy jako błąd rdzenny. Dlaczego to jest błąd i kto go popełnia? Na pierwsze pytanie już odpowiedzieliśmy - jest to błąd, ponieważ wrażenie, że "jest to, co jest", przynajmniej we Wszechświecie B, jest wyłącznie skutkiem popytu obserwatora, a zatem nie jest Prawdą. Jest "prawdą względną", jednakże "prawda względna", przy założeniu istnienia Prawdy ostatecznej - to po prostu fałsz. Sam obserwator zresztą wcale nie jest bardziej prawdziwy. Dopóki sądzi, iż sam istnieje w określonej formie, dopóty kompatybilnej, fikcyjnej formy oczekiwać będzie od wszechświata. Jeśli np. sądzi, że jest człowiekiem - to będzie widział siebie na planecie Ziemia. Ale jeśli uważa, że jest Aldebaraninem - będzie widział siebie na Aldebaranie.

Jeśli jednak mówimy "uważa" czy "sądzi", to pamiętajmy jedno. Nie myślimy o "uważaniu" którym nasz codzienny umysł wyraża jakiś pogląd. Nie myślimy o "uważaniu" takim jak w zdaniu "uważam, że kapitalizm się skończył", albo "uważam, że szczury to miłe zwierzęta". Takie zwykłe, codzienne "uważanie" nie ma oczywiście mocy zmiany widzianej przez nas rzeczywistości na inną (wystarczy się rozejrzeć, aby zobaczyć, że nasze poglądy mają nikły wpływ na świat wokół nas). Zakładamy jednak istnienie jakiegoś głębszego, metafizycznego poziomu "uważania", takiego, które "uważa" nie tylko nasze myśli, ale W OGÓLE WSZYSTKO. To ten uniwersalny punkt sprawia, że, w tej chwili, "uważamy" się za człowieka, i że widzimy wokół krzesła. Ten ktoś/coś - "uważa" dosłownie wszystko co wiemy. Uważa stoły i drzwi, uważa nasze wspomnienia z dzieciństwa, nasz znak zodiaku, nasze imię, adres i imiona rodziców, naszą szkołę, pracę, słoiki na półce, szczoteczkę do zębów i Wszechświat. Pytanie - kto/co - To jest?

Bo przecież aby był błąd, ktoś musi go popełniać. Pokusimy się tu o podejrzenie, że za powszechną "niemożnością stwierdzenia czegokolwiek" kryje się jednak coś/ktoś, które za tę niemożność jest odpowiedzialne. To miejsce nazwiemy na potrzeby tego artykułu Prawdą, lub Punktem X, choć oczywiście Prawdą to ono dawno już nie jest. Jest Prawdą, która zbłądziła, stając się Nieprawdą - przyczyną niewyjaśnionej, obiektywno-subiektywnej mieszaniny jaką widzimy. Tej samej, która sprawia, że wszystko wydaje się z jednej strony mieć nazwę, granicę, znaczenie, jakość i wymiar, a jednocześnie - o ironio! - nie mamy tak na dobrą sprawę pojęcia ani czym te rzeczy są, ani czego się po nich spodziewać.

No dobrze - Punkt X "popełnił" mieszaninę. Dlaczego nie powiemy "stworzył"? Bóg stwarza świat - czy to nie o to tutaj właśnie nam chodzi? Wyjaśniliśmy już jednak, że mieszanina nie jest bynajmniej dumnym dziełem, ale bezsensowną kotłowaniną ułomnych elementów. Dwa podstawowe składniki tej mieszaniny - świat i umysł - są z definicji ułomne. Świat jest ułomny, bo nic nie możemy na niego poradzić. Umysł jest ułomny - bo ciągle kłamie. Mieszanina, która sprawia, że nie wiadomo nawet, które jest które, tak na dobrą sprawę jest jeszcze o wiele bardziej ułomna. Reprezentuje obcy, niechętny nam wszechświat, w którym nic nie wiadomo na pewno, w którym wszystko obarczone jest błędem.

W ramach tego ogólnego, rdzennego Błędu - owej niemożliwości wyjaśnienia, czym, tak na dobrą sprawę cokolwiek jest, możemy jednak mówić o błędach składowych, wynikających z tymczasowych preferencji, jakie Punkt X, w swoim błądzeniu, obiera.

Takich błędów składowych wydaje się być cztery. Mamy zatem czteroodcinkową odyseję, której bohaterem jest - Punkt X.

Błąd 1

Motto: "...by chleb leżał na stole, a pracom lampa świeciła..."

rys.1
Rys. 1

Polega na (błędnym!) preferowaniu przez Punkt X wyłącznie obiektywności.

Nawet subiektywny obserwator jest tu potraktowany jako część obiektywnego świata. Zarówno obserwatora jak świat należy zatem pilnować i w razie problemów - regulować, podobnie jak się naprawia i dogląda silnika w samochodzie. Operuje się tutaj na bazie konkretów, przez odpowiednie przyłożenie siły, po to aby poprawić system i aby funkcjonował on doskonale. Prawda jest (błędnie!) utożsamiana z domniemanym obiektywnym stanem rzeczy, czyli hipotetycznym doskonałym wzorcem, w którym wszystko działa tak, jak trzeba. To podejście enneagramowej Jedynki, ale również Dwójki.

Takie stricte fizyczne potraktowanie rzekomej rzeczywistości nazywane jest Żywiołem Ziemi. Zarówno Jedynka jak i Dwójka to typy konkretne, ziemskie, związane z pracą, obowiązkiem, realizmem, naturą i płodozmianem.

Błąd 2

Motto: "z igły widły"

rys.2
Rys. 2

Polega na (błędnym!) preferowaniu przez Punkt X wyłącznie subiektywności.

Nawet obiektywny świat jest tu uważany za część subiektywnego obserwatora. Zarówno świat jak i obserwator są zatem umową, grą wrażeń, z natury zmienną i obiektywnie nierzeczywistą. Świat wewnętrzny jest jedynym liczącym się światem, co wiąże się ze swobodnym naruszeniem kategorii moralnych, oraz pojawieniem się "ego" (manii wielkości). "Ego" polega na złudzeniu, że ogląd danej jednostki jest uniwersalną Prawdą. Prawda jest zatem (błędnie!) utożsamiana z subiektywnym odczuciem obserwatora. Operacji dokonuje się tutaj na bazie złudnych, fałszywych obrazów psychicznych, przekonując przy tym, że są one ważne i wyolbrzymiając ich rzeczywiste znaczenie. To podejście enneagramowej Trójki, ale również Czwórki.

Takie płynne i odczuciowe potraktowanie domniemanej rzeczywistości nazywane jest Żywiołem Wody. Zarówno Trójka jak i Czwórka to typy psychiczne, zajmujące się ludzką osobowością i emocjami. Związane z wywieraniem wrażenia na innych, a zatem -z showbiznesem, estetyką, wyrafinowaniem, stylem i poziomem życia.

Błąd 3

Motto: "dokąd tupta nocą jeż, możesz wiedzieć jeśli chcesz"

rys.3
Rys. 3

Polega na (błędnym!) założeniu przez Punkt X, że subiektywność może poprawnie odzwierciedlić obiektywność. Taki układ nazywamy rozumem. A zatem to, co uważane za obiektywne (świat), jest badane przez domniemane subiektywne (umysł), i na jego podstawie tworzona jest koncepcja Prawdy. Sytuacja jest przy tym taka, że umysł uważa, że kiedyś w pełni zbada i pozna świat, i wtedy będzie bezpieczny. Jest to jednak niemożliwe, ponieważ ani świat ani umysł nie mają trwałego sensu - są umową. Prawda jest (błędnie!) uważana za stopień, w jakim umysł precyzyjnie odzwierciedlił świat, przy czym kryteria tego porównania nastręczają ciągłych kłopotów. Generowany jest lęk, ponieważ Prawda wymyka się wszelkim kategoriom. Umysł musi dojść do wniosku, że jest skończony, śmiertelny i uwięziony w świecie. To podejście enneagramowej Piątki, ale również i Szóstki.

Takie analityczne i uogólniające potraktowanie "rzeczywistości" nazywa się Żywiołem Powietrza. Piątka i Szóstka to typy intelektualne, zainteresowane rozumieniem, nazywaniem i definiowaniem. Związane są tworzeniem uniwersalnych teoretycznych modeli - programów.

Błąd 4

Motto: "człowiek kowalem swojego losu"

rys.4
Rys. 4

Polega na (błędnym!) uznaniu przez Punkt X, że subiektywność posiada niezależną inicjatywę, aby kształtować obiektywność. Coś takiego nazywamy wolą. W woli, to, co jawi się jako subiektywne (umysł), sądzi, że podejmuje decyzje o tym, co jawi się jako obiektywne (świat). Wygląda to tak, że umysł, z pozoru samorzutnie, zmienia świat, i akt ów, sam w sobie, widziany jest jako droga do Prawdy. Prawda jest tu uważana (błędnie!) za stopień, w jakim umysł zwyciężył świat. Jednak umysł, jako twór umowny, nie może posiadać inicjatywy, świat zaś, jako w równym stopniu umowny, nie może się mu naprawdę sprzeciwiać. Stan ciągłego pozornego sprzeciwu umysł/świat wywołuje dezorientację i rozproszenie uwagi. Umysł musi ostatecznie dojść do wniosku, że jego powołaniem jest atak, ale ponieważ nie ma tak naprawdę czego atakować, umysł który sądzi że to czyni, sabotuje sam siebie. Tak postępuje enneagramowa Siódemka, ale również Ósemka.

Takie dynamiczne, władcze potraktowanie postrzeżonej rzeczywistości nazywa się Żywiołem Ognia. Siódemka i Ósemka to typy wolitywne, zainteresowane wywieraniem wpływu i inicjowaniem zmiany. Związane są akcją, przygodą, samodzielnością, zdobywaniem i agresją.

Wielka mieszanina

Powyższe cztery błędy są, jak mówiliśmy, składowymi piątego, ogólniejszego błędu, który nazwaliśmy błędem rdzennym. W błędzie rdzennym "jawi się" nam cały widzialny w tej chwili kosmos. Błąd ten to relacja postrzegającego do reszty - ta właśnie która występuje teraz w naszym umyśle. Możemy powiedzieć, że w tej chwili wszystko co dociera do MNIE (postrzegającego) - jest pewnego rodzaju interpretacją, jakiej dokonuje umysł. Kwestią interpretacji jest dowolna postrzegana struktura, nawet tak, zdawałoby się bezwzględne kategorie, jak czas czy przestrzeń. Stan świadomości jakiejkolwiek rzeczy sprawia, że tak naprawdę nie wiemy o tej rzeczy nic. Tę ostateczną zasłonę kojarzymy z Żywiołem Eteru (Akaszą). Akasza jest miejscem gdzie umysł kształtuje swój odbiór świata, trochę tak, jak rzeźbiarz kształtuje glinę.

Błąd 5 (rdzenny)

Motto: "wszystko co mam to złudzenia, że mogę mieć własne pragnienia..."

rys.5
Rys. 5

Polega na (błędnym!) uznaniu umowy pomiędzy subiektywnością (umysł) a obiektywnością (świat), za stałą niezmienną i prawdziwą. Wydaje się, że jest to co widać, że jest, i nic się tu nie da zrobić. W naturalny sposób tracimy przy tym zainteresowanie magią i cudem jakie ewentualnie mogłyby tą sytuacją pokierować, gdybyśmy odważyli się marzyć. Prawda jest wtedy uważana (błędnie!) za bieżący obraz sytuacji, ten jaki do nas właśnie dociera. Nie może to jednak być Prawda, skoro i umysł i świat, które się tu umówiły, są same w sobie jedynie konwencją. Nas jednak to domniemane "zwykłe istnienie" zadowala na tyle, że nie zadajemy więcej pytań. Staramy się zwyczajnie "istnieć" w zgodzie z nim, nie podejmując irracjonalnych, naszym zdaniem, wysiłków (tzn. nie rzucając się "z motyką na Księżyc"). To podejście enneagramowej Dziewiątki.

Takie odgórne przyjęcie bieżącego oglądu sytuacji za Prawdę odzwierciedla Żywioł Eteru lub Akaszę. W Akaszy zapisane są wszystkie możliwe formy, ale jednocześnie wybierane są te, które w danej sytuacji"są przewidziane", niby to odgórnym dekretem. Dziewiątka rezygnuje tu z osobistego wpływu na Rzeczywistość, ze swojej własnej wewnętrznej Prawdy. Zamiast tego podporządkowuje się skryptowi Akaszy, czyli temu co, rzekomo, "musi być". Kojarzymy ją przez to z trwaniem, wiecznością, niezmiennością, kosmosem, ale też czczym marzeniem, czyli nieskończonością potencjalnych form, które czekają na manifestację.


Pięć poziomów błędu

Szereg dziewięciu punktów jaki reprezentuje enneagram, sprowadzić można właściwie do tych pięciu poziomów ludzkiego doświadczenia, jakie pod różnymi nazwami pojawiają się w religiach i systemach metafizycznych. Nazwijmy je najprościej:

  1. ciałem
  2. emocjami
  3. intelektem
  4. wolą

i rdzeniem tego wszystkiego, czyli

  1. świadomością

W zachodniej kulturze duchowej, tej związanej z kabałą i alchemią, najłatwiej przypisać im żywioły. Dobrze przekładają się na nie również żywioły chińskie, których, tak jak u naszych alchemików jest pięć. Mamy zatem intuicyjne przyporządkowanie:

  1. ciało czyli Ziemię
  2. emocje (subiektywny odbiór) czyli Wodę
  3. intelekt czyli Powietrze (w Chinach - Metal)
  4. wolę czyli Ogień

i powszechne tło:

  1. świadomość czyli Eter (w Chinach - Drzewo)

W chińskiej kulturze duchowej istnieje jeszcze jeden, bardzo poręczny sposób mówienia o tym, a mianowicie siły Jin i Jang, oraz ich permutacje. Mówią, że Jin i Jang kręcą się w kółko i przechodzą w siebie nawzajem, przy czym Jin stanowi zasadę żeńską i bierną, a Jang męską i aktywną. Ponieważ Jin i Jang przechodzą w siebie, istnieją zarówno ich formy czyste, jak i przejściowe, w sumie cztery odmiany. Mamy:

  1. młode Jang - które jest czystym, stabilnym Jang
  2. młode Jin - czyste, stabilne Jin
  3. stare Jang - które jest Jang z cechami Jin (tzn. nie jest czyste, a jakby zmieszane z Jin, i w związku z tym niestabilne; przemienia się w Jin)
  4. stare Jin - które jest Jin z cechami Jang (zmieszane z Jang, niestabilne, przemieniające się w Jang)

dodatkowo możemy tu jeszcze wymienić:

  1. Jin i Jang rozpatrywane jako płynna mieszanina wszystkich czterech powyższych aspektów, mieszanina z której "ulepione" jest dosłownie wszystko czego percepcyjnie doświadczamy

Punkty C. i D. są uważane za niestabilne, bo zaraz się zamienią w swoje przeciwieństwo. Punkty A. i B. nie zmieniają się, bo są młode i pewne siebie. Zwróćmy uwagę na fakt, że gdy podstawić Jang słowem "obiektywność", a Jin słowem "subiektywność", to wyjdzie nam dokładnie enneagram.

rys.6
Rys. 6

Popatrzmy:

  1. obiektywność (ciało)

... wiadomo, domniemany obiekt, istniejący "naprawdę" tam, na zewnątrz nas, to inaczej ciało lub masa (można to też określić jako fakt, rzecz, ograniczenie lub konieczność); świat obiektywny, to świat, który istniałby bez nas

  1. subiektywność (emocje)

...coś takiego jak jaźń, która to wszystko widzi i przeżywa, i to jej przeżywanie to inaczej emocje (czasem mówimy na to prościej - "wrażenia zmysłowe" - ale to na jedno wychodzi; coś co jest odbierane wewnętrznie przez jednostkę); w świecie subiektywnym wszystko jest możliwe, bo to zależy od nas, jak coś interpretujemy...

  1. obiektywność o cechach subiektywności (intelekt)

...no, a teraz niby mamy znów obiektywność, prawda? intelekt widzi (lub chce widzieć) obiektywne fakty - ale przecież, zaraz, nie do końca, bo ten intelekt to się przecież opiera na subiektywnych wrażeniach. A zatem niby dąży do obiektywności, ale ogranicza go subiektywność. Aspekty są przemieszane i niestabilne - domniemana obiektywność staje w obliczu kwestii własnej subiektywności.

  1. subiektywność o cechach obiektywności (wola)

...to samo, tylko w druga stronę; tj. wolna wola jest właściwością umysłu wychodząca z subiektywnego sądu. "Człowiek ma wolną wolę" - to znaczy, że człowiek sobie może subiektywnie dokonywać wyborów, i ma tych wyborów do wyboru multum. Wybory dokonują się wprawdzie w umyśle, ale ich konsekwencją jest realna zmiana na planie obiektywnym. Jeżeli postanowimy zerwać kwiatek, to musimy się schylić. Czyli - realizacji subiektywnej fantazji towarzyszy nacisk na obiektywną rzeczywistość.

No i na koniec - nasza centralna, kluczowa sprawa -

  1. dualizm subiektywność/obiektywność (świadomość)

...dualizm jest naturalną właściwością świadomości, w której jest zawsze sytuacja pt "JA widzę TO" i nie bardzo da się tego uniknąć. Filozofia zawsze krąży wokół tego; wydaje się to być najbardziej niezłomne prawo naszego świata - to, że aby cokolwiek poznać, musi być poznający i poznawane. Skąd wiemy, że poznający się nie myli? Skąd wiemy, że TO tam jest? Pytania te wydają się być nieodłączną składową wszystkich poprzednich kategorii (A.,B, C i D.). W tej betoniarce wytwarzana jest zaprawa murarska spajająca i kształtująca cały znany nam Wszechświat!


Pięć fałszywych twarzy Prawdy

Łatwo zauważyć, że na temat Prawdy wypowiadamy się na pięć sposobów, zupełnie jakby Prawda przejawiała się w pięciu różnych sferach ludzkiego doświadczenia. Z życia też wiemy zazwyczaj, że każdy z wymienionych tu sposobów mówienia o Prawdzie jest, w jakimś stopniu zawodny.

  1. KONKRET, FAKT

Mówimy: "Spójrz na konkrety, dowody" - i pokazujemy na obiektywne poszlaki, wskazujące, że taka jest Prawda.

Prawda jest tu twarda, "realna", namacalna, oddzielona granicą, "tam, na zewnątrz", konkretna, uchwytna, wymierna, "bez odlotów", prosta, i "przyziemna".

  1. PRZECZUCIE, ODCZUCIE, UCZUCIE

Mówimy: "Mam przeczucie, że...", "Nie czuję tego...", "Mam dziwne wrażenie..." - sugerując, że zespoliliśmy się subiektywnie z Prawdą i odbieramy ją psychicznie.

Prawda jest tu: zagadkowa, magiczna, fantazjująca, nieodpowiedzialna, osobista, miękka, świetlista, efektowna, spontaniczna i nieuchwytna

  1. ROZUMIENIE, MYŚL, PRZEKONANIE

Mówimy: "Jeżeli... to...", "To nie może być...", "To musi być...", "Oczywiste jest, że...bo...", "Ponieważ...", "Skoro..."

Prawda jest tu: rozumowa, poinformowana, oparta na przesłankach, logiczna, przejrzysta, jasna, zdefiniowana, i uzasadniona.

  1. INTELIGENCJA, INICJATYWA, WOLNY WYBÓR

Mówimy: "Proponuję...", "No co ty..." "Chodźmy..." " Popatrz...", "Mam pomysł"..."Weź..." - i podajemy własne zaskakujące rozwiązanie.

Prawda jest tu: dowcipna, pomysłowa, iskrząca się, improwizowana, inicjująca, odważna, inteligentna, swobodna, zręczna, elastyczna, na luzie, bystra, komunikatywna i adaptująca się.

Jest jeszcze rzecz jasna wariant piaty, rdzenny, który się przejawia za pomocą powyższych czterech. Jest nim -

  1. ISTNIENIE, OBECNOŚĆ

Mówimy, że coś "jest". Np. "Ten mur jest nie do przebycia" (fakt, 1.), "Jest we mnie dane odczucie" (doświadczenie wewn., 2.), "Istnieje tu związek logiczny" (myśl, 3.) albo "Wiecie, jest ciekawe rozwiązanie..." (inicjatywa, 4.).

Prawda jest tu: obecna, istniejąca, obowiązująca, oczywista, bezwzględna, wszechogarniająca, całkowita, uspokajająca, wyniosła, dobitna, zatwierdzona, spajająca i nadająca formę.

rys.7
Rys. 7


Krzysztof Wirpsza






Pisanie komentarzy tylko po zalogowaniu i z ważnym abonamentem.
SPIS tekstów autora: Krzysztof Wirpsza

Kontakt z Autorem
Wersja do druku, w osobnym oknie