|
poprzedni: Kontakt z Autorem
Taraka → Artykuły → Astrologia. Symbole →
|
7 grudnia 2002Wojciech Jóźwiak8 domów Guinarda
|
| Domy wg Patrice'a Guinarda |
|
Planety, które znajdują się w domu Komunikacji (1), w urodzeniowym kosmogramie, sprawiają, że człowiek budzi się jako odrębna jednostka, dziwi się że jest, odczuwa własną izolację i stara się ją przezwyciężyć.
W domu Przyjaźni (2) planety sprawiają, że człowiek otwiera się na innych, wychodzi ku nim i kieruje się ku społecznym interakcjom.
Dom Pozycji (3): planety tu zawarte sprawiają, że człowiek czuje się ograniczony, cierpi z powodu swojej słabości i tego, że niewiele znaczy - zwłaszcza gdy porówna się z innymi - i stara się to przezwyciężyć, wchodząc na drogę rywalizacji, kariery i budowania potęgi. W systemie Guinarda ten dom pokrywa się w dużej mierze z tradycyjnymi domami IX i X, i jak widać, ma podobne znaczenie.
W domu Harmonii (4) człowiek zanurza się w społeczeństwie i w związkach z innymi, wchodzi w symbiozę z innymi ludźmi i korzysta z bogactwa (nie tylko materialnego!), które przychodzi od innych.
Dom Pary (5): jak mówi sama nazwa, ten sektor rządzi łączeniem się w pary. Pod wpływem tego domu człowiek przezwycięża swoją niepełność, łącząc się (nie tylko poprzez małżeństwo) z kimś drugim, kto go dopełnia. (W tradycyjnym systemie, jest to dom VII - tak samo dom małżeństwa.)
Dom Wiedzy (6): planety z tego domu skłaniają człowieka do zdobywania wiedzy, takiej, która wymaga postawy badacza i dystansu wobec świata.
W domu Tajemnicy (7) planety każą szukać głębokiego sensu życia i łączą ze światem ducha.
Dom Sławy (8): jego sens polega na wychodzeniu ku tym, którzy są daleko: ku publiczności, czyli tym, którzy są daleko w przestrzeni, i ku potomności, czyli tym, którzy są oddaleni w czasie.
Domy dzielą się na dzienne (od 1 do 4) i nocne (od 5 do 8). Planety w domach dziennych kierują człowieka, jego uwagę i życiową drogę na zewnątrz, ku innym, ku światu, w stronę konkretnego życia pomiędzy ludźmi. Planety działające z domów nocnych, przeciwnie, odciągają od świata zewnętrznego i kierują ku życiu wewnętrznemu; sprawiają, że ktoś się izoluje - chociaż w przypadku domu 5, izoluje się w parze razem z kimś drugim!
Symboliczne wartości tych ośmiu domów są pochodne względem bardziej podstawowych czterech wartości (a więc system Guinarda okazuje się w istocie rozbudowaną czwórcą!). Są nimi:
Odosobnienie (na rysunku skrót O). Główna tendencja polega tu na wyodrębnieniu się z otoczenia. Relacja między podmiotem a jego otoczeniem polega na budowaniu dystansu miedzy ja i resztą świata. Podmiot czuje się pochwycony przez sieć zależności i stara się z tego wyplątać. W domach Odosobnienia mamy do czynienia z walką o własną odrębność, poczuciem uwikłania i tworzeniem dystansu. W pierwotnej postaci dzieje się tak w domu nr 1, Komunikacji. W domu Wiedzy (6) proces ten ma swoja postać wtórną, intelektualną: istniejący dystans między ja i resztą świata pozwala ów świat poznawać, mieć do niego stosunek odległy, badawczy. (Na rysunku domy te oznaczone są niebieskimi znaczkami O+ - dzienny dom Odosobnienia, i O- - nocny dom Odosobnienia. Prócz tego czarnymi cyframi 1 i 2 odróżniłem domy pierwotne i wtórne. To mój dodatek, Guinard tych kategorii nie wyróżnia.)
Dołączenie (na rysunku niebieski skrót D). Główna tendencja polega tu na tworzeniu związków z podobnymi sobie, na otwarciu się na innych; specjalnością domów Dołączenia są indywidualne kontakty. Ważnym momentem jest wzajemność tych związków, a także to, że świadomość ludzi jest przezroczysta dla tych związków, dopiero poprzez nie się wyraża. Podmiot czuje się tu zależny - od innego lub innych. W pierwotnej postaci, związku dwóch jednostek, dzieje się tak w domu Pary (nr 5). W domu Przyjaźni (2) zależność ta dotyczy większej liczby uczestników i ma charakter kolektywny, a przez to wtórny.
Indywidualność - Guinard używa bardziej precyzyjnego, ale źle brzmiącego terminu indywiduacja (individuation; raczej nie jest to to, co pod tym terminem rozumiał Jung; na rysunku niebieski skrót I). Główna tendencja polega tu na tym, aby być kimś innym niż otaczający: aby odróżnić się od pozostałych. Podmiot czuje się tu ograniczony i zamknięty w pewnych ramach (a także, dopowiedzmy sobie coś, czego Guinard każe się domyślać: czuje się słaby i mało znaczący) i aby ten stan przezwyciężyć staje do walki, do wysiłków i rywalizacji. W postaci pierwotnej dzieje się tak w domu Pozycji (3). W postaci wtórnej proces ten zostaje odsunięty w przyszłość i w oddalenie, i przemienia się w zabiegi zdobycia Sławy (7). Ową sławą (o czym wspomina Guinard może też majątek pozostawiony spadkobiercom).
Udział (U). Główną tendencją jest przynależność do wspólnoty, do większej całości, przynależność organiczna, wielostronna, polegająca na byciu w rezonansie z tą całością i jej wszystkimi uczestnikami. Podmiot czuje tu się wchłonięty i bierze udział w ogarniającej go symbiozie. W postaci pierwotnej dzieje się to w domu Tajemnicy (U-, znak minus, bo to dom nocny, ale i pierwotny, stąd cyfra 1), gdzie przynależność polega na dzieleniu wspólnej tajemnicy. Tajemnicą ta może być wspólne pochodzenie rodzinne (podobieństwo do domu IV z tradycyjnego układu domów!), wspólne korzenie narodowe, plemienne, wspólna religia - albo dzielone tajemnice takiej struktury jak mafia. W postaci wtórnej w domu Harmonii (4) dzieje się podskórna wymiana odczuć i wrażeń pomiędzy uczestnikami wspólnoty opartej na tajemnicy, gęstość zjawisk, które zachodzą pomiędzy tak sprzężonymi ludźmi.
(Tak mniej więcej wygląda system Guinarda, o ile go w miarę dobrze zrozumiałem. Jeśli zrozumiałem go niedobrze, to też nie jest źle, bo stałym i silnym motorem napędzającym postęp w astrologii było to, że ktoś nie zrozumiał ksiąg lub manuskryptów swoich poprzedników, tłumacz popełnił błędy w przekładzie itd.)
Nie będą tu oceniał prawdziwości domów Guinarda ani ich użyteczności do interpretowania horoskopów; mnie one bardziej przekonują niż tradycyjny zodiakopodobny dodekatopos. Interesująca jest pojęciowa zawartość i struktura.
System Guinarda jest czwórk/c/ą, czwórcą podwojoną, w której każdy biegun/punkt pierwotny ma swój odpowiednik wtórny. Wielkim (naprawdę!) wynalazkiem Guinarda jest rozmieszczenie wtórnych punktów w przestrzeni. Działa tu reguła: kiedy przesuwasz się o jeden krok w kierunku obiegu, to po punkcie pierwotnym A natrafiasz na punkt wtórny względem przeciwnego do tamtego A. Czyli: naprzeciwko punktu pierwotnego leży punkt do niego przeciwny, ale krok dalej (w prawo) leży punkt wtórny względem przeciwnego.
Zauważmy też, że nie ma tu żadnych negatywności, żadnego zła - gdybyśmy chcieli tu zło dołączyć, odpowiednie punkty demoniczne leżałyby w innej płaszczyźnie.
Guinard w swoim artykule "The Dominion or Set of the 8 Astrological Houses" przywołuje statystyki Gauquelina, w których pozycje planet względem horyzontu (a więc na tle układu domów, także nowych domów Guinarda) w próbkach wybitnych przedstawicieli pewnych zawodów układają się w wykres, który posiada cztery maksima, górki, około punktów kardynalnych, czyli w pierwotnych domach Guinarda. Guinard widzi w tym wykresie "największe, choć nieuświadomione odkrycie Gauquelina" - mianowicie doświadczalne stwierdzenie lub potwierdzenie istnienia ośmiokrotnego podziału przestrzeni lokalnej. (- Czyli tej przestrzeni, która otacza przychodzącego na świat i nawiązana jest do horyzontu Ziemi w miejscu jego urodzenia.)
Powstaje jednak pytanie: dlaczego w ogóle na wykresie Gauquelina są jakieś maksima i co one oznaczają? Gauquelin swój wykres interpretował tak, że w przestrzeni lokalnej istnieją strefy aktywności - takie, że planeta widoczna w tej strefie jest aktywna, lub bardziej aktywna niż gdzie indziej, zaś poza tymi strefami pozostaje nieaktywna lub przynajmniej mniej aktywna. Mówiąc najkrócej, wg Gauquelina w strefach aktywnych włącza się działanie planet. Tymczasem według Guinarda jest inaczej: w jego domach działanie planet jest tylko modyfikowane, niejako rozprowadzane na określone sfery życia. Nie można powiedzieć, że tu są aktywne, a tam nie - aktywne są wszędzie, tylko trochę inaczej w różnych miejscach. Skąd w takim razie wzięły się maksima na wykresach Gauquelina, dobitnie wskazujące, że w pewnych miejscach (a raczej kierunkach) przestrzeni lokalnej planety działają, a w innych nie?
Być może sprzeczność tę da się rozwiązać następująco: Gauquelin badał próbkę ludzi wybijających się, mających szczególnie duże osiągnięcia w pewnych dziedzinach: w sporcie, wojskowości, literaturze itd. Kiedy się popatrzy na charakter poszczególnych domów, widać, że wybiciu się, zdobyciu pozycji społecznej, wyróżnieniu się na tle innych i wypromowaniu siebie jako jednostki sprzyjają szczególnie dwa domy: Pozycja (nr 3, około medium coeli) i Komunikacja (nr 1, około ascendentu) - a to są właśnie dwie główne strefy aktywności, które wykrył Gauquelin! Można też domyślać się, dlaczego najsilniejsza wśród próbek Gauquelina była nadwyżka Marsa wśród mistrzów sportu: bo właśnie sport wymaga największych starań na rzecz indywidualnego wybicia się, więc kariera sportowca najsilniej odfiltrowuje ludzi pod kątem posiadania sprzyjającej planety (czyli, przede wszystkim, Marsa) w domach kierujących indywidualnym sukcesem. Gauquelin szukał ludzi o jaskrawo zaznaczonym charakterze - a tymczasem znalazł indywidualistów, a to jednak coś innego.
Wojciech Jóźwiak
Fragment książki "Wiedza nie całkiem tajemna", wyd. Studio Astropsychologii, Białystok 2004. Numeracja rozdziałów taka jak w książce. W grudniu 2002 zamieszczone w "Tarace" jako składanka nr 11.
Pisanie komentarzy tylko po zalogowaniu i z ważnym abonamentem.
SPIS tekstów autora: Wojciech Jóźwiak
Kontakt z Autorem
Wersja do druku, w osobnym oknie