Taka sympatyczna Kostucha...
Kilka słów o Śmierci jako bohaterce nie-negatywnej na przykładzie bajki "Kuma Śmierć"
W mojej rodzinie zawsze obecne były zwierzęta. Trafiały się też dość
chorowite osobniki, z którymi sporo czasu spędzałam w kolejkach do
lekarzy weterynarii. Miałam wtedy okazję obserwować jak właściciele
radzą sobie ze śmiercią swoich pupili lub z decyzją o ich uśpieniu. Do
najbardziej specyficznych obrazków należały dzieci zadające pytania w
stylu: "Mamo, a jak Pikuś umrze, to pójdzie do nieba?" Pytania te
ucinano natychmiast odpowiedziami: "Nie mów tak", "Przestań" itp.
Zauważyłam, że dzieci, którym nie wpojono jeszcze, że śmierć to coś
strasznego, podchodzą do tego tematu bardzo naturalnie. Z czasem jednak
przystosowują się do wymogów naszej kultury, w której o śmierci się nie
mówi. I tak oto dochodzimy do punktu, kiedy np. ludzie przeżywający
smutek utraty bliskiej osoby, nie mogą się "wygadać" i przeżyć żałoby,
bo każde ich wspomnienie o zmarłym kwitowane jest słowami "Nie myśl o
tym", "Porozmawiajmy o czymś innym".