Wychowałem się w erze nieograniczonego dostępu do informacji. Wiedzy o szamaniźmie nie musiałem szukać, sama mnie znalazła. Nie musiałem przełamywać barier społecznych i kulturalnych, bo zrobili to inni. Nie odkryłem nawet żadnej zaginionej tradycji ani kultury. Czy oznacza to, że moje pokolenie nie ma nic do powiedzenia? Wprost przeciwnie, w gąszczu informacji nauczyć się musieliśmy wyławiać te prawdziwe i wartościowe. Każdą teorię, którą próbowano nas karmić, sprawdzać w praktyce. Staliśmy się przez to świetnym recenzentem sprowadzającym niejednego teoretyka na ziemię... Czy jestem w jakiejś linii przekazu? Każdy tworzy swoją własną. Nie wierzcie więc w nic, co piszę. Po prostu sprawdzajcie...
04-03-2010
2. Spędy ezoteryczne czyli "parada straszydeł"
W mojej głowie utarł się pewien schemat. Do pensjonatu na wsi, który
czasy swojej świetności ma już dawno za sobą przyjeżdża grupa
często przypadkowych osób. Opowiadają jeden przed drugim jakież to
wspaniałe efekty potrafią osiągnąć korzystając ze swej mocy. Do
tego jeszcze prowadzący... powiernik jakiejś tam tajemnej
tradycji. Czy tak jest? Nie wiem. Wiem tylko, że obraz taki pokutuje
wśród wielu moich znajomych. Można by na tym zakończyć ten porażający
inteligencją wywód, ale nie o to chodzi...
Nawet jeżeli na warsztaty przyjeżdżają osoby, które nie
potrafią poradzić sobie ze sobą... Nawet jeżeli prowadzący ma ciężką
wbiję...
Po pierwsze, nie oznacza to, że nic nie możemy się nauczyć. Po
drugie, nie oznacza to, że nie spotkamy tam kogoś, kto nas zainspiruje.
Po trzecie, może ktoś nieposkładany zderzając
swoje wyobrażenia z praktykującymi stanie w prawdzie przed
sobą i otrząśnie się z majaków na temat swojej wielkości. I wreszcie po
czwarte, jedyny sposób na oddzielenie ludzi "prawdziwych" od
spadkobierców Atlantów/Majów/Inków (niepotrzebne skreślić) to być tam,
oceniać, być krytycznym(nie krytykantem), pokazywać, że praktyka
może wyglądać inaczej. A może zdarzy się, że traficie na świetnych
ludzi, a i prowadzący będzie miał coś do powiedzenia... czego Wam
oczywiście życzę...
Tak swoją drogą, to wybieram się w równonoc na pewien event, kto wie może zmienię zdanie...