szerokie
alternatywny obraz świata • od 1997
wydaje: Wojciech Jóźwiak
abonament: 4,50 zł /1 miesiąc • 40 zł /rok
TARAKA
zdjęcie Autora

29 października 2009

Ralph Metzner

Wprowadzenie: Amazońskie Pnącze Wizji (część IV)
Fragment książki Sacred Vine of Spirits: Ayahuasca - "Święte pnącze duchów: ayahuasca"

Część IV: Badania nad środkami psychodelicznymi w zachodniej psychoterapii


Prócz kilku prac eksperymentalnych poczynionych przez chilijskiego psychiatrę Claudio Naranjo[1] w latach 1960- tych nad syntetyczną harmaliną (jednym ze składników w klasycznym ayahuaskowym zestawie) jako wsparciem dla psychoterapii, ayahuasca sama w sobie nie była używana jako dopełnienie psychoterapii, czy badań psychologicznych, aż do niedawna. Jakkolwiek, skoro ayahuasca może być zaliczona do tej samej klasy substancji, do której należą LSD, meskalina, psylocybina oraz DMT, będzie pomocnym zwięźle zrecenzować historię badań nad związkami psychodelicznymi jako wspomagaczami dla psychoterapii i samo-poznania. Można by powiedzieć, że różne formy leczenia medycznego i psychiatrycznego, zarówno bez jak i z użyciem leków, są współczesnym, zachodnim odpowiednikiem tradycyjnego, szamańskiego systemu leczenia, stosowanego wśród rdzennych ludów.

Kiedy fantastycznie silnie odmieniające świadomość właściwości LSD zostały po raz pierwszy odkryte u szczytu drugiej wojny światowej w szwajcarskim laboratorium farmaceutycznym,[2] były one charakteryzowane jako psychozomimetyczne (naśladujące psychozę) i psycholityczne (rozluźniające umysł). Perspektywa wyjmowania umysłu z jego normalnych parametrów na kilka godzin, by symulować szaleństwo zainteresowała małą grupę śmiałych badaczy psychiatrycznych, jako możliwe doświadczenie treningowe. Jak można się było spodziewać ta możliwość zaintrygowała także wojsko i agencje wywiadowcze obydwu supermocarstw, a zwłaszcza Amerykanów. W ciągu dziesięciu lat wykonano znaczny wysiłek badawczy i wkład finansowy, by określić najbardziej efektywny tajny system dostarczania środka nic nie podejrzewającym żołnierzom, agentom bądź przywódcom wroga, dla wprowadzenia maksymalnego zamętu, dezorientacji i ośmieszenia (Lee i Shlain 1985). Ironicznie i szczęśliwie, to właśnie zdolność LSD do wydobywania ukrytych mistycznych zdolności ludzkiego umysłu zniweczyła jego zastosowanie jako broni na wojnie. Zamiast czynić podmioty przewidywalnie podatnymi na programowanie kontroli umysłu, LSD okazało się mieć irytującą zdolność do zawieszania istniejącego programu mentalnego i poprzez to uwalniało jednostkę w budzące szacunek światy kosmicznej świadomości. Wojsko nie było gotowe na żołnierzy i agentów wywiadu zmieniających się w mistyków.

Pierwsze dokumenty badawcze, jakie wypłynęły z laboratoriów Sandoz, dotyczyły syntezy LSD przez Alberta Hoffmana i jego przypadkowego odkrycia zaskakujących właściwości tego związku, które opisał jako sprowadzające "psychiczne rozluźnienie" lub "otwarcie" (seelische Auflockerung). Tak powstała koncepcja psycholityczna, która w Europie stała się dominującym modelem dla psychoterapii wspieranej przez LSD. W terapii psycholitycznej, neurotyczni pacjenci cierpiący na lęki, depresje, obsesje lub niekontrolowane zaburzenia psychosomatyczne, otrzymywali LSD w szeregu sesji ze stopniowo zwiększaną dawką. Ponadto uczestniczyli w standardowej analitycznej interakcji wykorzystującej perspektywę Freudowską. (Passie 1997; Grof 1980). Racjonalną podstawę stanowiło tu podejście, że poprzez psycholizę[3], rozluźnienie barier, pacjent silniej uświadomi sobie własną, dotąd nie uświadamianą dynamikę emocjonalną i wzorce reagowania (przypuszczalnie nabyte we wczesnych interakcjach rodzinnych). Taki wgląd miałby przynieść rozwiązanie wewnętrznych konfliktów.

Czeski psychiatra Stanisław Grof, pracując według tego modelu dokonał zdumiewającego odkrycia, mianowicie, iż w szeregu takich sesji (z użyciem rosnących dawek) może zaistnieć nawet głębsze psychiczne otwarcie - w którym jednostka dociera do wspomnień narodzin i okresu prenatalnego. Po rozwiązaniu konfliktów wynikających z Freudowskiej dynamiki wczesnego dzieciństwa, pacjenci odnajdywali się w doświadczeniu ponownego przeżywania istotnych, zmysłowo-emocjonalnych aspektów ich własnych narodzin. Te wzorce Grof nazwał matrycami perinatalnymi (Grof 1985).[4] Po przejściu wyobrażeń związanych z traumą narodzin, często powiązaną z seksualnością i przemocą, badane osoby odnajdywały się w transcendentnych, lub mistycznych płaszczyznach świadomości. Kombinacja obrazów seksu i narodzin z mistycznymi i kosmicznymi doświadczeniami jaką odnajdujemy w tych relacjach tworzy wyraźne paralele z podobnym układem, jaki ma miejsce pośród Indian amazońskich stosujących yagé.

Mniej więcej równolegle do psycholitycznego podejścia rozwijanego w Europie, psychodeliczny model stał się preferowanym podejściem w sferach angloamerykańskich psychologów i psychiatrów. Angielski psychiatra Humphrey Osmond, który pracował w Kanadzie z Abramem Hofferem przy leczeniu alkoholizmu za pomocą LSD, i który zapewnił Aldusowi Huxleyowi pierwsze doświadczenie z meskaliną (uwiecznione w "Drzwiach Percepcji"),[5] zaprezentował ten termin w listach do Huxleya. Po raz pierwszy zastosowany w leczeniu alkoholików miał oddać doświadczenie, często zmieniające życie "sięgania dna". Terapia psychodeliczna zazwyczaj wiązała się z jednym, bądź zaledwie kilkoma sesjami z dużą dawką, podczas których zawartość nieświadomego umysłu manifestowała się formie silnych halucynacji prowadzących do wglądu i transformacji. (Passie 1997).

Termin "psychodeliczny" został przyjęty przez Timothy Learyego, Franka Barrona, Richarda Alperta w ramach projektu badawczego na Uniwersytecie Harvarda[6]. Jedno ze studiów badawczych tego projektu dotyczyło wywoływaniu zmian zachowania u więźniów; przy tej okazji zaczęto wydawać pismo "Psychedelic Review" ("przegląd psychodeliczny"). Poza projektem więziennym, prace Learego skoncentrowały się nie tyle na leczeniu czy psychoterapii, co raczej na eksplorowaniu możliwości i wartości psychodelicznego doświadczenia dla ludzi "normalnych" (głównie absolwentów studiów), w tym artystów, muzyków, poetów i pisarzy, gdy zapewni im się raczej nieustrukturyzowaną, lecz wspomagającą przytulną przestrzeń. Z myślą o tych doświadczeniach przedstawiony został koncept ekspansji świadomości, który mógł być użytecznie skontrastowany z zawężoną, zafiksowaną świadomością, charakterystyczną przy uzależnieniach narkotycznych, jak również obsesjach i nałogach w ogólnym ujęciu (Metzner 1994). Zasługą Learego było także wprowadzenie i spopularyzowanie tego, co jest znane jako hipoteza nastawienia i otoczenia (set and setting), według której podstawowymi determinantami doświadczenia psychodelicznego jest wewnętrzne nastawienie (intencja, oczekiwania, motywacja) i otoczenie, bądź kontekst zewnętrzny, włączając w to obecność przewodnika lub terapeuty.

Psychologiczne badania nad psychodelikami jak również psycholitycznymi i psychodelicznymi aplikacjami psychoterapii, zostały dobrze streszczone i zrecenzowane przez Lestera Grinspoona oraz Jamesa Bakalara w ich książce Psychedelics Reconsidered ("Psychodeliki od nowa przemyślane" [1979] 1997). Historia pojawienia się LSD oraz innych halucynogenów w obrębie kultury amerykańskiej, wraz z ich wieloma nadzwyczajnymi i nieprzewidzianymi konsekwencjami społecznymi i politycznymi została opisana przez Jay Stevensa w jego książce Storming Heaven ("Szturmując niebo", 1987). Relacje Learego z tych zdarzeń, w których sam odgrywał centralną rolę, zostały opowiedziane w jego własnym, unikalnym, prowokującym i podstępnym stylu w kilku jego autobiografiach, zwłaszcza w High Priest ("Arcykapłan" [1968] 1995) oraz Fleshbecks (1983).

Pomimo oczywistych teoretycznych i praktycznych różnic pomiędzy psycholitycznym a psychodelicznym podejściem, jest szereg znaczących, fundamentalnych konkluzji podzielanych przez nie, które dalej streszczę. Wszystkie one są aspektami psychoterapii wspomaganej z użyciem związków psychoaktywnych, która odróżnia tę modalność od innych zastosowań środków farmakologicznych zmieniających nastrój, takich jak leki na uspokojenie, czy antydepresanty, w przypadku których pacjent bierze pigułkę i idzie do domu.

Zostało rozpoznane, że psychoterapia z użyciem halucynogenów niezmiennie łączy się z doświadczeniem głęboko poszerzonego stanu świadomości, w którym jednostka może nie tylko uzyskać terapeutyczny wgląd w neurotyczną bądź nałogową dynamikę emocjonalną oraz wzory zachowania, ale także zacząć kwestionować i przekraczać fundamentalne koncepcje "Ja" oraz poglądy dotyczące natury rzeczywistości. To rozumowanie w pełni zgadza się z poglądami szamanów używających ayahuaski, którzy mówią, iż to "lekarstwo" może zapewnić im wgląd we własną strukturę i wskazać im lepszy sposób życia.

W tej dziedzinie jest szeroko przyjęte, iż nastawianie i otoczenie (set and setting) są najważniejszymi determinantami doświadczeń z psychodelikami, podczas gdy substancja pełni rolę katalizatora bądź spustu. Kontrastuje to z psychiatrycznymi i innymi lekami psychoaktywnymi, włączając w to stymulanty, depresanty i inne środki, gdzie działanie farmakologiczne jest najważniejsze, a nastawienie i otoczenie grają pomniejszą rolę. Model nastawiania i otoczenia może również być poszerzony w celu zrozumienia innych modalności odmiennych stanów świadomości, które nie wykorzystują związków chemicznych jako inicjatorów, jak na przykład hipnoza, medytacja, rytmiczne granie na bębnie, izolacja (deprywacja) zmysłowa, głodówka czy inne (Metzner 1989). Akceptowanie najwyższej wagi nastawienia i otoczenia jest oczywiste i bezwarunkowe w szamańskim podejściu do halucynogenów. Struktura rytualna jest w istocie przygotowywaniem w świadomości nastawienia i otoczenia do celów ustalonych wcześniej przez szamana i pacjenta lub neofitę.

Dwie analogie, lub metafory dla narkotycznego doświadczenia były po wielokroć stosowane przez pisarzy obu paradygmatów, psycholitycznego i psychodelicznego. Pierwszą jest analogia wzmacniacza, według której związek funkcjonuje jako nieukierunkowany wzmacniacz treści psychicznych. Wzmocnienie może zajść po części jako rezultat obniżenia barier zmysłowych, otwarcia drzwi percepcji i po części wynikać z nieznanych jeszcze procesów centralnych[7], angażujących jeden lub więcej neuroprzekaźników. Drugą analogią jest metafora mikroskopu: wielokrotnie było powtarzane, że psychodeliki mogłyby odgrywać taką samą rolę w psychologii jaką mikroskop odgrywa w biologii - otwierając dla bezpośredniej, weryfikowalnej, powtarzalnej obserwacji te krainy i procesy ludzkiego umysłu, które jak dotąd pozostają ukryte bądź niedostępne. Zarówno wzmacniacz jak i mikroskop są technologicznymi metaforami dla poszerzonej świadomości i dywinacji - zdolności widzenia bardziej wyraziście, wglądu w inne, normalnie niewidzialne światy i wymiary, i do pozyskania wiedzy, która inaczej pozostaje ukryta.

Znów w przeciwieństwie do innych substancji psychiatrycznych i psychoaktywnych, szeroko rozpoznanym jest fakt, że osobiste doświadczenie terapeuty lub przewodnika z psychodelikami jest niezbędnym elementem efektywnej psychoterapii za pomocą psychodelików. Bez takiego wcześniejszego osobistego doświadczenia, komunikacja pomiędzy terapeutą a jednostką w stanie psychodelicznym może okazać się bardzo ograniczona. Ta zasada sugeruje również, że znaczącą rolą do spełnienia w doświadczeniach psychodelicznych mogłoby być szkolenie psychoterapeutów. Ta zasada jest tak oczywista w szamańskim kontekście, że nawet się o niej nie wspomina. Szamańscy uzdrowiciele, zanim zaczną leczyć kogoś innego, poddają się miesiącom, a czasem latom szkolenia łączącego się z osobistym doświadczeniem, pod przewodnictwem doświadczonego ayahuasquero.

Psychodeliki zapewniają dostęp do transcendentalnych, religijnych lub trans-personalnych wymiarów świadomości. Fakt, że mistyczne i duchowe doświadczenia mogą i często występują za pośrednictwem psychodelików, został rozpoznany wcześnie w tym polu badawczym przez większość naukowców, stawiając tym samym wyzwanie i obietnice dyscyplinom i profesjom psychologicznym. Albert Hofmann zeznał, że jego zdolność do rozpoznania psycholitycznych właściwości doświadczenia LSD, opierała się na jego podobieństwie do mistycznego doświadczenia na łonie natury z okresu dzieciństwa (Hofmann 1979). Stanisław Grof odkrył, że po rozwiązaniu spraw związanych z dzieciństwem, a następnie traumy prenatalnej, jednostki często znajdowały się na płaszczyznach świadomości kompletnie wychodzących poza czas, przestrzeń i inne parametry naszego normalnego światopoglądu (Grof 1985). Nadał tym płaszczyznom świadomości nazwę transpersonalnych, oraz użył terminu holotropowa ("poszukująca jedności") dla określenia dominującej jakości świadomości na tych płaszczyznach, jak również dla nazwania innych środków do osiągnięcia tych poziomów, między innymi pewnych technik oddechowych (oddychanie holotropowe).[8] Timothy Leary, bez wątpienia stymulowany kontaktem z Aldusem Huxleyem, Hustonem Smithem i Allenem Wattsem, poświęcił wiele czasu i energii na eksplorowanie i opisanie duchowego i religijnego wymiaru psychodelicznego doświadczenia. Z tych zainteresowań wyniknęło zaadoptowanie tekstu Buddyzmu tybetańskiego Bardo Thödol[9] i chińskiego Tao Tao Te Ching jako przewodników dla doświadczenia psychodelicznego (Leary, Metzner and Alpert 1964; Leary 1966/1997).

W ten sposób odkrywamy, że zachodni psychologowie prowadząc badania i psychoterapię z psychodelikami doszli do podobnych wniosków odnośnie natury tych doświadczeń, co szamańscy odkrywcy w Amazonii i starożytnym Meksyku. W obu podejściach widać rozpoznanie możliwości uzdrawiania i rozwiązywania problemów i trudności osobistych, zwłaszcza głęboko osadzonych wzorców poczucia winy, lęków otaczających seksualność i narodziny. Ponadto i co nawet bardziej interesujące, te doświadczenia otwierają dostęp do najbardziej transcendentalnych i całkowicie mistycznych poziomów ludzkiego doświadczenia, dając nam lekcje na temat naszej najbardziej starożytnej przeszłości, naszego pochodzenia, zaangażowania w świat duchowy i możliwej przyszłości.

Przegląd na temat tego, co obecnie wiadomo nauce o psychologicznych efektach ayahuaski i jej chemicznych składników jest przedstawiony w tej książce w rozdziale napisanym przez Charlsa Groba. Relacje z subiektywnych doświadczeń z ayahuaską (w większości) Amerykanów i Europejczyków, przedstawione w tej książce, również ilustrują i potwierdzają wiele wątków i obrazów odnajdywanych wśród szamanów indiańskich i metyskich, jak również pośród wielu osób stosujących psychoterapeutycznie różne psychodeliki.


Ralph Metzner
red., Sacred vine of spirits: Ayahuasca, Park Street Press, Rochester, Vermont, 2006

Przedruk w Tarace za zgodą Autora.

Tłumaczenie: Wojciech Wieconkowski

Przypisy

[1] Claudio Naranjo jest także, obok Oscara Ichazo i Helen Palmer, jednym z twórców (odkrywców?) enneagramu. Przypis Taraki, WJ.

[2] Laboratorium szwajcarskiej firmy Sandoz, gdzie 16 kwietnia 1943 Albert Hofmann odkrył psychoaktywne właściwości zsyntetyzowanego wcześniej przez siebie organicznego kwasu LSD.

[3] w oryginale Psycholysis; psyche- oczywiście dotyczy umysłu; lysis- to rozpuszczenie, rozczłonkowanie, robicie na elementy jak w angielskim analysis (analizować). Przypis Tłumacza.

[4] Zob. w Tarace: Wojciech Jóźwiak, Działania energetyczne a matryce Grofa

[5] Książka była wydana po polsku w 1990 r. przez Wydawnictwo Przedświt "z kogutkiem" Jarosława Markiewicza.

[6] Znanym jako Harvard Psilocybin Project. Jednym z naukowców pracujących w tym projekcie był autor, Ralph Metzner.

[7] - Centralnego układu nerwowego? Przypis Taraki, WJ.

[8] O doświadczeniu oddychania holotropowego, zob. w Tarace: Otwieranie trzeciego oka tlenem

[9] W Tarace, m.i.: Jakub Kamiński, Bar-do Thos-grol i doświadczenia transpersonalne



SPIS tekstów autora: Ralph Metzner


Wersja do druku, w osobnym oknie