29 października 2009
Ralph Metzner
Wprowadzenie: Amazońskie Pnącze Wizji (część IV)
Fragment książki Sacred Vine of Spirits: Ayahuasca - "Święte pnącze duchów: ayahuasca"
Część IV: Badania nad środkami psychodelicznymi w zachodniej psychoterapii
Prócz kilku prac eksperymentalnych poczynionych przez chilijskiego psychiatrę Claudio Naranjo[1]
w latach 1960- tych nad syntetyczną harmaliną (jednym ze składników w
klasycznym ayahuaskowym zestawie) jako wsparciem dla psychoterapii,
ayahuasca sama w sobie nie była używana jako dopełnienie psychoterapii,
czy badań psychologicznych, aż do niedawna. Jakkolwiek, skoro
ayahuasca może być zaliczona do tej samej klasy substancji, do której
należą LSD, meskalina, psylocybina oraz DMT, będzie pomocnym zwięźle
zrecenzować historię badań nad związkami psychodelicznymi jako
wspomagaczami dla psychoterapii i samo-poznania. Można by powiedzieć,
że różne formy leczenia medycznego i psychiatrycznego, zarówno bez jak
i z użyciem leków, są współczesnym, zachodnim odpowiednikiem
tradycyjnego, szamańskiego systemu leczenia, stosowanego wśród
rdzennych ludów.
Kiedy fantastycznie silnie odmieniające świadomość właściwości LSD
zostały po raz pierwszy odkryte u szczytu drugiej wojny światowej w
szwajcarskim laboratorium farmaceutycznym,[2]
były one charakteryzowane jako psychozomimetyczne (naśladujące
psychozę) i psycholityczne (rozluźniające umysł). Perspektywa
wyjmowania umysłu z jego normalnych parametrów na kilka godzin, by
symulować szaleństwo zainteresowała małą grupę śmiałych badaczy
psychiatrycznych, jako możliwe doświadczenie treningowe. Jak można się
było spodziewać ta możliwość zaintrygowała także wojsko i agencje
wywiadowcze obydwu supermocarstw, a zwłaszcza Amerykanów. W ciągu
dziesięciu lat wykonano znaczny wysiłek badawczy i wkład finansowy, by
określić najbardziej efektywny tajny system dostarczania środka nic nie
podejrzewającym żołnierzom, agentom bądź przywódcom wroga, dla
wprowadzenia maksymalnego zamętu, dezorientacji i ośmieszenia
(Lee i Shlain 1985). Ironicznie i szczęśliwie, to właśnie zdolność LSD
do wydobywania ukrytych mistycznych zdolności ludzkiego umysłu
zniweczyła jego zastosowanie jako broni na wojnie. Zamiast czynić
podmioty przewidywalnie podatnymi na programowanie kontroli umysłu, LSD
okazało się mieć irytującą zdolność do zawieszania istniejącego
programu mentalnego i poprzez to uwalniało jednostkę w budzące szacunek
światy kosmicznej świadomości. Wojsko nie było gotowe na żołnierzy i
agentów wywiadu zmieniających się w mistyków.
Pierwsze dokumenty badawcze, jakie wypłynęły z laboratoriów Sandoz,
dotyczyły syntezy LSD przez Alberta Hoffmana i jego przypadkowego
odkrycia zaskakujących właściwości tego związku, które opisał jako
sprowadzające "psychiczne rozluźnienie" lub "otwarcie" (seelische Auflockerung).
Tak powstała koncepcja psycholityczna, która w Europie stała się
dominującym modelem dla psychoterapii wspieranej przez LSD. W terapii
psycholitycznej, neurotyczni pacjenci cierpiący na lęki, depresje,
obsesje lub niekontrolowane zaburzenia psychosomatyczne, otrzymywali
LSD w szeregu sesji ze stopniowo zwiększaną dawką. Ponadto
uczestniczyli w standardowej analitycznej interakcji wykorzystującej
perspektywę Freudowską. (Passie 1997; Grof 1980). Racjonalną podstawę
stanowiło tu podejście, że poprzez psycholizę[3],
rozluźnienie barier, pacjent silniej uświadomi sobie własną, dotąd nie
uświadamianą dynamikę emocjonalną i wzorce reagowania (przypuszczalnie
nabyte we wczesnych interakcjach rodzinnych). Taki wgląd miałby
przynieść rozwiązanie wewnętrznych konfliktów.
Czeski psychiatra Stanisław Grof, pracując według tego modelu
dokonał zdumiewającego odkrycia, mianowicie, iż w szeregu takich sesji
(z użyciem rosnących dawek) może zaistnieć nawet głębsze psychiczne
otwarcie - w którym jednostka dociera do wspomnień narodzin i okresu
prenatalnego. Po rozwiązaniu konfliktów wynikających z Freudowskiej
dynamiki wczesnego dzieciństwa, pacjenci odnajdywali się w
doświadczeniu ponownego przeżywania istotnych,
zmysłowo-emocjonalnych aspektów ich własnych narodzin. Te wzorce Grof
nazwał matrycami perinatalnymi (Grof 1985).[4]
Po przejściu wyobrażeń związanych z traumą narodzin, często powiązaną z
seksualnością i przemocą, badane osoby odnajdywały się w
transcendentnych, lub mistycznych płaszczyznach świadomości. Kombinacja
obrazów seksu i narodzin z mistycznymi i kosmicznymi doświadczeniami
jaką odnajdujemy w tych relacjach tworzy wyraźne paralele z podobnym
układem, jaki ma miejsce pośród Indian amazońskich stosujących yagé.
Mniej więcej równolegle do psycholitycznego podejścia rozwijanego w
Europie, psychodeliczny model stał się preferowanym podejściem w
sferach angloamerykańskich psychologów i psychiatrów. Angielski
psychiatra Humphrey Osmond, który pracował w Kanadzie z Abramem
Hofferem przy leczeniu alkoholizmu za pomocą LSD, i który zapewnił Aldusowi Huxleyowi pierwsze doświadczenie z meskaliną (uwiecznione w "Drzwiach Percepcji"),[5]
zaprezentował ten termin w listach do Huxleya. Po raz pierwszy
zastosowany w leczeniu alkoholików miał oddać doświadczenie, często
zmieniające życie "sięgania dna". Terapia psychodeliczna
zazwyczaj wiązała się z jednym, bądź zaledwie kilkoma sesjami z dużą
dawką, podczas których zawartość nieświadomego umysłu manifestowała się
formie silnych halucynacji prowadzących do wglądu i transformacji.
(Passie 1997).
Termin "psychodeliczny" został przyjęty przez Timothy Learyego, Franka Barrona, Richarda Alperta w ramach projektu badawczego na Uniwersytecie Harvarda[6].
Jedno ze studiów badawczych tego projektu dotyczyło wywoływaniu zmian
zachowania u więźniów; przy tej okazji zaczęto wydawać pismo
"Psychedelic Review" ("przegląd psychodeliczny"). Poza projektem
więziennym, prace Learego skoncentrowały się nie tyle na leczeniu czy
psychoterapii, co raczej na eksplorowaniu możliwości i wartości
psychodelicznego doświadczenia dla ludzi "normalnych" (głównie
absolwentów studiów), w tym artystów, muzyków, poetów i pisarzy, gdy
zapewni im się raczej nieustrukturyzowaną, lecz wspomagającą
przytulną przestrzeń. Z myślą o tych doświadczeniach przedstawiony
został koncept ekspansji świadomości, który mógł być użytecznie
skontrastowany z zawężoną, zafiksowaną świadomością, charakterystyczną
przy uzależnieniach narkotycznych, jak również obsesjach i nałogach w
ogólnym ujęciu (Metzner 1994). Zasługą Learego było także wprowadzenie
i spopularyzowanie tego, co jest znane jako hipoteza nastawienia i otoczenia
(set and setting), według której podstawowymi determinantami
doświadczenia psychodelicznego jest wewnętrzne nastawienie (intencja,
oczekiwania, motywacja) i otoczenie, bądź kontekst zewnętrzny,
włączając w to obecność przewodnika lub terapeuty.
Psychologiczne badania nad psychodelikami jak również
psycholitycznymi i psychodelicznymi aplikacjami psychoterapii, zostały
dobrze streszczone i zrecenzowane przez Lestera Grinspoona oraz Jamesa
Bakalara w ich książce Psychedelics Reconsidered
("Psychodeliki od nowa przemyślane" [1979] 1997). Historia pojawienia
się LSD oraz innych halucynogenów w obrębie kultury
amerykańskiej, wraz z ich wieloma nadzwyczajnymi i nieprzewidzianymi
konsekwencjami społecznymi i politycznymi została opisana przez Jay
Stevensa w jego książce Storming Heaven ("Szturmując niebo",
1987). Relacje Learego z tych zdarzeń, w których sam odgrywał centralną
rolę, zostały opowiedziane w jego własnym, unikalnym, prowokującym i
podstępnym stylu w kilku jego autobiografiach, zwłaszcza w High Priest ("Arcykapłan" [1968] 1995) oraz Fleshbecks (1983).
Pomimo oczywistych teoretycznych i praktycznych różnic pomiędzy
psycholitycznym a psychodelicznym podejściem, jest szereg znaczących,
fundamentalnych konkluzji podzielanych przez nie, które dalej
streszczę. Wszystkie one są aspektami psychoterapii wspomaganej z
użyciem związków psychoaktywnych, która odróżnia tę modalność od innych
zastosowań środków farmakologicznych zmieniających nastrój, takich jak
leki na uspokojenie, czy antydepresanty, w przypadku których pacjent
bierze pigułkę i idzie do domu.
Zostało rozpoznane, że psychoterapia z użyciem halucynogenów
niezmiennie łączy się z doświadczeniem głęboko poszerzonego stanu
świadomości, w którym jednostka może nie tylko uzyskać terapeutyczny
wgląd w neurotyczną bądź nałogową dynamikę emocjonalną oraz wzory
zachowania, ale także zacząć kwestionować i przekraczać fundamentalne
koncepcje "Ja" oraz poglądy dotyczące natury rzeczywistości. To
rozumowanie w pełni zgadza się z poglądami szamanów używających
ayahuaski, którzy mówią, iż to "lekarstwo" może zapewnić im wgląd we
własną strukturę i wskazać im lepszy sposób życia.
W tej dziedzinie jest szeroko przyjęte, iż nastawianie i otoczenie (set and setting)
są najważniejszymi determinantami doświadczeń z psychodelikami, podczas
gdy substancja pełni rolę katalizatora bądź spustu. Kontrastuje to z
psychiatrycznymi i innymi lekami psychoaktywnymi, włączając w to
stymulanty, depresanty i inne środki, gdzie działanie farmakologiczne
jest najważniejsze, a nastawienie i otoczenie grają pomniejszą rolę.
Model nastawiania i otoczenia może również być poszerzony w celu
zrozumienia innych modalności odmiennych stanów świadomości, które nie
wykorzystują związków chemicznych jako inicjatorów, jak na przykład
hipnoza, medytacja, rytmiczne granie na bębnie, izolacja (deprywacja)
zmysłowa, głodówka czy inne (Metzner 1989). Akceptowanie najwyższej
wagi nastawienia i otoczenia jest oczywiste i bezwarunkowe w
szamańskim podejściu do halucynogenów. Struktura rytualna jest w
istocie przygotowywaniem w świadomości nastawienia i otoczenia do celów
ustalonych wcześniej przez szamana i pacjenta lub neofitę.
Dwie analogie, lub metafory dla narkotycznego doświadczenia były po
wielokroć stosowane przez pisarzy obu paradygmatów, psycholitycznego i
psychodelicznego. Pierwszą jest analogia wzmacniacza, według której
związek funkcjonuje jako nieukierunkowany wzmacniacz treści
psychicznych. Wzmocnienie może zajść po części jako rezultat obniżenia
barier zmysłowych, otwarcia drzwi percepcji i po części wynikać z
nieznanych jeszcze procesów centralnych[7],
angażujących jeden lub więcej neuroprzekaźników. Drugą analogią jest
metafora mikroskopu: wielokrotnie było powtarzane, że psychodeliki
mogłyby odgrywać taką samą rolę w psychologii jaką mikroskop odgrywa w
biologii - otwierając dla bezpośredniej, weryfikowalnej, powtarzalnej
obserwacji te krainy i procesy ludzkiego umysłu, które jak dotąd
pozostają ukryte bądź niedostępne. Zarówno wzmacniacz jak i mikroskop
są technologicznymi metaforami dla poszerzonej świadomości i dywinacji
- zdolności widzenia bardziej wyraziście, wglądu w inne, normalnie
niewidzialne światy i wymiary, i do pozyskania wiedzy, która inaczej
pozostaje ukryta.
Znów w przeciwieństwie do innych substancji psychiatrycznych i
psychoaktywnych, szeroko rozpoznanym jest fakt, że osobiste
doświadczenie terapeuty lub przewodnika z psychodelikami jest
niezbędnym elementem efektywnej psychoterapii za pomocą psychodelików.
Bez takiego wcześniejszego osobistego doświadczenia, komunikacja
pomiędzy terapeutą a jednostką w stanie psychodelicznym może okazać się
bardzo ograniczona. Ta zasada sugeruje również, że znaczącą rolą do
spełnienia w doświadczeniach psychodelicznych mogłoby być szkolenie
psychoterapeutów. Ta zasada jest tak oczywista w szamańskim kontekście,
że nawet się o niej nie wspomina. Szamańscy uzdrowiciele, zanim zaczną
leczyć kogoś innego, poddają się miesiącom, a czasem latom szkolenia
łączącego się z osobistym doświadczeniem, pod przewodnictwem
doświadczonego ayahuasquero.
Psychodeliki zapewniają dostęp do transcendentalnych, religijnych
lub trans-personalnych wymiarów świadomości. Fakt, że mistyczne i
duchowe doświadczenia mogą i często występują za pośrednictwem
psychodelików, został rozpoznany wcześnie w tym polu badawczym przez
większość naukowców, stawiając tym samym wyzwanie i obietnice
dyscyplinom i profesjom psychologicznym. Albert Hofmann zeznał, że jego
zdolność do rozpoznania psycholitycznych właściwości doświadczenia LSD,
opierała się na jego podobieństwie do mistycznego doświadczenia na
łonie natury z okresu dzieciństwa (Hofmann 1979). Stanisław Grof
odkrył, że po rozwiązaniu spraw związanych z dzieciństwem, a następnie
traumy prenatalnej, jednostki często znajdowały się na płaszczyznach
świadomości kompletnie wychodzących poza czas, przestrzeń i inne
parametry naszego normalnego światopoglądu (Grof 1985). Nadał tym
płaszczyznom świadomości nazwę transpersonalnych, oraz użył terminu holotropowa ("poszukująca
jedności") dla określenia dominującej jakości świadomości na tych
płaszczyznach, jak również dla nazwania innych środków do osiągnięcia
tych poziomów, między innymi pewnych technik oddechowych (oddychanie
holotropowe).[8] Timothy
Leary, bez wątpienia stymulowany kontaktem z Aldusem Huxleyem, Hustonem
Smithem i Allenem Wattsem, poświęcił wiele czasu i energii na
eksplorowanie i opisanie duchowego i religijnego wymiaru
psychodelicznego doświadczenia. Z tych zainteresowań wyniknęło
zaadoptowanie tekstu Buddyzmu tybetańskiego Bardo Thödol[9] i chińskiego Tao Tao Te Ching jako przewodników dla doświadczenia psychodelicznego (Leary, Metzner and Alpert 1964; Leary 1966/1997).
W ten sposób odkrywamy, że zachodni psychologowie prowadząc badania
i psychoterapię z psychodelikami doszli do podobnych wniosków odnośnie
natury tych doświadczeń, co szamańscy odkrywcy w Amazonii i starożytnym
Meksyku. W obu podejściach widać rozpoznanie możliwości uzdrawiania i
rozwiązywania problemów i trudności osobistych, zwłaszcza głęboko
osadzonych wzorców poczucia winy, lęków otaczających seksualność i
narodziny. Ponadto i co nawet bardziej interesujące, te doświadczenia
otwierają dostęp do najbardziej transcendentalnych i całkowicie
mistycznych poziomów ludzkiego doświadczenia, dając nam lekcje na temat
naszej najbardziej starożytnej przeszłości, naszego pochodzenia,
zaangażowania w świat duchowy i możliwej przyszłości.
Przegląd na temat tego, co obecnie wiadomo nauce o psychologicznych
efektach ayahuaski i jej chemicznych składników jest przedstawiony w
tej książce w rozdziale napisanym przez Charlsa Groba. Relacje z
subiektywnych doświadczeń z ayahuaską (w większości) Amerykanów i
Europejczyków, przedstawione w tej książce, również ilustrują i
potwierdzają wiele wątków i obrazów odnajdywanych wśród szamanów
indiańskich i metyskich, jak również pośród wielu osób stosujących
psychoterapeutycznie różne psychodeliki.
Ralph Metzner
red., Sacred vine of spirits: Ayahuasca, Park Street Press, Rochester, Vermont, 2006
Przedruk w Tarace za zgodą Autora.
Tłumaczenie: Wojciech Wieconkowski
Przypisy
[1] Claudio Naranjo jest także, obok Oscara Ichazo i Helen Palmer, jednym z twórców (odkrywców?) enneagramu. Przypis Taraki, WJ.
[2] Laboratorium
szwajcarskiej firmy Sandoz, gdzie 16 kwietnia 1943 Albert Hofmann
odkrył psychoaktywne właściwości zsyntetyzowanego wcześniej przez
siebie organicznego kwasu LSD.
[3] w oryginale
Psycholysis; psyche- oczywiście dotyczy umysłu; lysis- to
rozpuszczenie, rozczłonkowanie, robicie na elementy jak w angielskim
analysis (analizować). Przypis Tłumacza.
[4] Zob. w Tarace: Wojciech Jóźwiak, Działania energetyczne a matryce Grofa
[5] Książka była wydana po polsku w 1990 r. przez Wydawnictwo Przedświt "z kogutkiem" Jarosława Markiewicza.
[6] Znanym jako Harvard Psilocybin Project. Jednym z naukowców pracujących w tym projekcie był autor, Ralph Metzner.
[7] - Centralnego układu nerwowego? Przypis Taraki, WJ.
[8] O doświadczeniu oddychania holotropowego, zob. w Tarace: Otwieranie trzeciego oka tlenem
[9] W Tarace, m.i.: Jakub Kamiński, Bar-do Thos-grol i doświadczenia transpersonalne