09-01-2010
5. Sen o zabójcach papieży
Moja znajoma poprosiła mnie o interpretację swojego
snu. Ponieważ sen wydał mi się interesujący, postanowiłam go tu
opublikować. Czynię to za jej zgodą. Tyle wstępu. Sen wyglądał tak:
"Jestem w podłużnym pomieszczeniu z ławami. Przy ławach siedzą
i rozmawiają ludzie. Przy jednym ze stolików siedzi z dwoma mężczyznami
Mehmet Ali Agca. Ma już długą siwą brodę. Zapewniono nas wszystkich, że
jest już niegroźny. Mimo to, kiedy ci dwaj mężczyźni wyprowadzają go z
sali zaczyna się strasznie szarpać. Nie ma już brody. Jest bardzo
silny. Dwóch strażników z trudem próbuje go utrzymać. Agca dwa razy
próbuje mnie uderzyć, za każdym razem zostaje w ostatniej chwili
powstrzymany. Wreszcie podają mu coś w rodzaju papierosa. Od dymu
wydzielanego przez tę rzecz Turek mdleje, po czym zostaje wyniesiony.
Jest tuż po śmierci Popiełuszki. W okolicy zaczęły się pojawiać
zjawiska paranormalne. Zastanawiam się, czy nie są one tylko
sfingowane, aby sprowadzić więcej turystów w miejsca gdzie przebywał
ksiądz. Te zjawiska to bardzo piękne i realistyczne obrazy na szybach.
Obrazy przedstawiają księdza Jerzego. Pojawia się też drżenie ziemi.
Oprócz tego pojawia się ciemna postać prowadząca dziecko z długa siwą
brodą."
Mamy zatem archetypicznego papieża w dwóch wersjach:
charyzmatycznego Wojtyły i Popiełuszki. Papież, rzecz jasna w znaczeniu
symbolicznym, to boski element na ziemi i dawca duchowego przekazu. We
śnie może oznaczać rozwojową i boską część naszej duszy. W pierwszym
obrazie niedoszły zabójca papieża wydaje się słaby i stary, lecz kiedy
ma wyjść z sali, okazuje się niezwykle silny. Wygląda na to, że
przeciwnik wewnętrznego „papieża”, czyli wyższego ja śniącej jest nadal
niepokonany pomimo wrażenia, iż jest już niegroźny. Co więcej, atakuje,
kiedy ma wyjść z sali, czyli ostatecznie opuścić umysł śniącej. Co to
może być? Dodatkowa wskazówka jest taka, iż słynny zamach na placu św.
Piotra był w 1981 roku czyli niemal 30 lat temu. Sprawa jest więc
bardzo stara, zadawniona, w przypadku śniącej dotycząca wczesnego
dzieciństwa. Wygląda na to, że na drodze jej rozwoju przyjedzie
zmierzyć się jej ze starym przeciwnikiem, który zepchnięty do
podświadomość, zdążył pokryć się grubą warstwą kurzu, lecz bynajmniej
nie stracił sił. Jak wygląda postawa „śnicielki” wobec starego wroga?
Niestety dość biernie. Narratorka snu pozwala aby strażnicy ochronili
ją przed zamachowcem, ale sama w żadne sposób nie usiłuje z nim
walczyć. Efekt? Wróg zostaje uśpiony i wyniesiony, ale wcale nie
pokonany. Kiedy papierosowa narkoza minie, może w każdej chwili wrócić.
Jakie zatem jest przesłanie snu? Kiedy pojawi się dawny wróg, chcący
uderzyć w Twoją duszę, nie chowaj się za plecami innych, tylko sama
staw mu czoła. Powodzenia.
Co mówi druga część snu? Opowiada o sytuacji bo by było gdyby
wewnętrzny papież faktycznie został zgładzony. Co się wtedy dzieje?
Zostaje zniszczona wiara i duchowość. Wokół pojawiają się piękne i
tajemnicze zjawiska, ale są już dla nas niczym więcej jak tylko
pozbawionym znaczenia przedstawieniem dla naiwnych turystów. Stajemy
się jak przedwcześnie postarzałe dziecko, które nie idzie samodzielnie,
lecz musi być prowadzone przez mrocznego przewodnika.