Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

05 listopada 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 182)

Abaissement du niveau mental

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: Jungpoziomy świadomościpsychoanaliza

« O filozofach i joginach Zybały i Radziejewskiego »

Wcześniejszy odcinek „Czytań” zakończyłem następującym pytaniem, a właściwie ich serią:

Czy poziomy świadomości (rozumiane przez różnych autorów) coś wnoszą do poznania? Lub jeszcze bardziej kawa na ławę: – Jeśli ktoś funkcjonuje na wyższym lub wysokim poziomie świadomości (tak jak te poziomy świadomości rozumie dany autor), to czy to jakoś pomaga jemu w poznaniu czyli w dowiedzeniu się czegoś o świecie i o nim samym? Oraz czy z tego wynika jakiś poznawczy zysk dla współistot? (niem. Mitwesen, ang. cobeings?)

Jeszcze raz spróbuję przyjrzeć się tamtym pytaniom od innej strony.

Zdarza się nam mieć „więcej” lub „mniej” świadomości. Kiedy zastosowano mi narkozę przed operacją lub kiedy śpię snem bez marzeń, raczej świadomości nie mam wcale. To byłoby poziom równy zero. Kiedy wezmę jakiś „środek zmieniający”, np. alkohol, moja świadomość będzie mieć raczej niższą jakość, niż ma ją teraz: bo na przykład nie będę mógł się skupić, albo za kilka sekund zapomnę co w danej chwili chciałem powiedzieć. Również z codziennego życia dobrze znamy stany, kiedy nasza świadomość jest wyraźnie obniżona, np. kiedy gadamy coś trzy po trzy lub bezmyślnie przeglądamy TV lub FB. Ale jest jeszcze inny i ciekawy trop, o którym tutaj.

W psychologii – tej Jungowskiej – czyli w psychoanalizie, używany jest francuski termin (nie tłumaczony na angielski ani wcześniej na oryginalny niemiecki Junga, i używany jako francuski cytat) „abaissement du niveau mental”. Co to jest, wyjaśnia Psychology Wiki:, co tłumaczę z małą pomocą translatora Google:

W psychologii analitycznej abaissement du niveau mental jest stanem relaksu uzyskiwanym w terapii, w którym uwaga i koncentracja zostają rozluźnione, co pozwala na poluzowanie zahamowań [inhibitions – może przeciwdziałań?] i wyniesienie [do świadomości] treści podświadomych. Termin ten wprowadził Carl Jung przejmując go od swojego dawnego mentora, francuskiego psychologa Pierre Janeta. Chociaż zdarza się, że stan ten pojawia się spontanicznie, można też pomóc mu się pojawić przez zastosowanie aktywnej wyobraźni i sugestii.

Koniec cytatu. Abaissement du niveau mental po francusku znaczy: „obniżenie poziomu mentalnego”, albo „poziomu myśli”, „umysłowego” lub podobnie. Wydaje mi się, że ta fraza stała się początkiem używanego przez ezoteryków (okultystów, ludzi od wiedzy tajemnej) pojęcia „wyższe poziomy świadomości”. No bo skoro ów „poziom mentalny” można „obniżać”, to pewnie można go też – w drugą stronę! – podwyższać. Ezoterycy słyszeli, że psychoanalitycy swoim klientom-pacjentom „obniżają poziom”, więc nietrudno było wpaść na koncept, że trzeba spróbować odwrotnie, poziom podwyższać. Zapewne ktoś, kto w zwrocie „obniżenie poziom mentalnego” zmienił obniżenie na podwyższenie, poszedł za banalnym nawykiem języka, że co „wyższe” to lepsze, a co „niższe” to gorsze. I zasugerował sobie i innym, że po co, jak psychoanalitycy, „obniżać”, skoro można – i jak to szlachetnie brzmi – podwyższać. Kto to zrobił, oczywiście nie wiadomo. Dowiedzieć się, byłoby niewdzięcznym zadaniem dla historyka idei.

Oczywiście zauważamy, że tamto jungowskie obniżanie poziomu mentalu nie jest niczym „złym”! Chodzi tu o rodzaj wejścia w trans, tak by ominąć zwykle działających wewnętrznych cenzorów i dobrać się do skarbów podświadomego.

Ale legenda poszła w świat i zaczęto szukać „wyższych poziomów świadomości”, domyślać się, co to mogłoby być itp. A może w ogóle nie warto tego robić, nie warto spekulować o „wysokich poziomach”, skoro Jung zalecał drogą poprzez „obniżenie poziomu”?

Zachęcam przyjrzeć się temu z różnych punktów widzenia.


Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« O filozofach i joginach Zybały i Radziejewskiego »

komentarze

[foto]

1. Definicja z Wiki... • autor: Mirosław Piróg2017-11-05 22:49:46

Definicja z Wiki jest dosyć optymistyczna. Zwykle rzeczony stan jest spowodowany właśnie przez zmęczenie, użycie alkoholu, albo aktywizację jakiegoś kompleksu. Wtedy funkcjonujemy poniżej swojego normalnego poziomu. Czasem abaissement du niveau mental może być przygotowaniem do aktywnej imaginacji i wtedy rzeczywiście służy poznaniu nieświadomych treści. Zdaniem Junga odpowiada on temu stanowi świadomości, w którym ludy pierwotne tworzyły mity. Czy natomiast ten termin podsunął ezoterykom pomysł wyższych poziomów świadomości doprawdy nie wiem. Trzeba by poczytać, co pisali przed Jungiem.
[foto]

2. Alkohol jak działa... • autor: Joanka2017-11-06 06:22:05

Alkohol jak działa na umysł? Człowiek, się zapomina. Traci kontrolę. Nabiera luzu, spontaniczności. Wyższy/nizszy poziom, oznacza STAN koncentracji, jest  STANEM skupienia. I w pojęciu fizycznym i intelektualnym. 
[foto]

3. hipnoza • autor: Teresa Kunka Teresti2017-11-06 08:30:06

Powszechnie stosowana metoda w różnych celach terapeutycznych - hipnoza jest w  pracą ze świadomością i podświadomością człowieka.

Gdy ciało jest odprężone, hipnotyzer doprowadza do wyciszenia umysłu. Na tym etapie możliwa staje się praca na poziomie podświadomości – terapeuta podaje odpowiednie sugestie, mające rozwiązać problemy pacjenta. Wyprowadzenie z hipnozy odbywa się też przy pomocy sugestii. Osoba hipnotyzowana „budzi się” zrelaksowana i odprężona. Zwykle wydaje jej się, że seans trwał kilka minut, w rzeczywistości – pół godziny.

Hipnoza dociera do ukrytych w podświadomości mechanizmów sterujących naszym działaniem i zmienia je. Dzięki niej nowe informacje podane przez terapeutę zostają szybko wprowadzone w czyn. Przy czynnej świadomości każda nowa sugestia byłaby zakwestionowana przez rozum, ale w stanie hipnozy umysł nie sprzeciwia się im.



http://mowimyjak.se.pl/zdrowie/psychologia/hipnoza-na-czym-polega-hipnoza-kto-moze-sie-jej-poddac,94_32180.html

[foto]

4. Ciekawa dyskusja się robi • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-06 10:19:02

@Mirosław Piróg:

„Zdaniem Junga odpowiada on [ADNM] temu stanowi świadomości, w którym ludy pierwotne tworzyły mity.”

Tak, ale my jesteśmy mądrzejsi o sto lat następnych ustaleń i raczej już w to nie wierzymy. Czy Sokrates kiedy wymyślał mit (mityczny obraz) ludzi siedzących w jaskini i obserwujących refleksy na ścianie, i Platon, kiedy ten mit spisywał, byli w stanie ADNM? Dzisiaj, inaczej niż 100 lat temu Jung i jego sowriemiennicy, nie mamy poczucia umysłowej wyższości (rasistowskiej?) nad „ludami pierwotnymi”.

„Czy natomiast ten termin podsunął ezoterykom pomysł wyższych poziomów świadomości doprawdy nie wiem. Trzeba by poczytać, co pisali przed Jungiem. ”

Tak! To jest sam środek problemu! Ezoteryka – okultyzm – wiedza tajemna – prosi się o krytyczne badania metodami historii idei. Tymczasem jest traktowana albo przez jednych jako prawda objawiona, albo przez drugich jako stek bzdur. Tymczasem jest alternatywnym nurtem „ontologii” (wg Descoli), czyli językiem przedstawiania i wyjaśniania świata – którego ciśnienie na mainstream jest ogromne, chociaż mainstream z najwyższym wysiłkiem stara się tego nie dostrzegać. Co oczywiście nie znaczy, że ezoteryka „prawdę mówi”. – Co zaczyna dalsze wątki, nie do przerobienia w tym miejscu.

[foto]

5. Ciekawej dyskusji c.d. • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-06 10:21:20

@Joanna Biela:

„Wyższy/niższy poziom, oznacza STAN koncentracji, jest STANEM skupienia. I w pojęciu fizycznym i intelektualnym.”

Nic nie rozumiem i poproszę o wyjaśnienie. Przy okazji: o alkoholu pisałem, ponieważ go wszyscy znają. Sposobów jest więcej.

@Teresa Kunka:

O hipnozie czytam od dzieciństwa i aż się dziwię, że przez tyle czasu nie poznałem zjawiska naocznie. Dlaczego? Czy wśród czytających Tarakę jest ktoś, kto umie hipnotyzować albo był hipnotyzowany/a?

[foto]

6. byłam na pokazie • autor: Teresa Kunka Teresti2017-11-06 11:26:12

Nie jestem hipnotyzerką ani nie byłam hipnotyzowana, ale byłam na pokazie Jurija Mokriszczewa, ukraińskiego hipnotyzera po szkole cyrkowej. Wydarzenie było imprezą towarzyszącą festiwalowi filmowemu więc z gatunku tych rozrywkowych, ale wprowadzenie w stan hipnozy było prawdziwe. Jurij powiedział, że kiedyś chodził do szkoły cyrkowej, gdzie uczył się rzemiosła w sekcji „fakirów” i wtedy poznał kilka magicznych sztuczek, które pozwalają wprowadzić ludzi w stan hipnozy, a następnie katalepsji. Ten ostatni to bardzo szczególny stan organizmu, który pozwala na całkowite zesztywnienie mięśni. Zapewnił mnie, że na imprezie postara się wprowadzić w taki stan kilka przypadkowych osób, jeśli okażą się odpowiednio podatne na hipnozę, ale z tym „nie powinno być problemu”.
Nikt do końca nie wie, na czym polega stan hipnozy. Lekarze tłumaczą jedynie, że jest to rodzaj szczególnego stanu psychicznego, w którym człowiek jest bardzo podatny na sugestię. Termin hipnoza pochodzi od greckiego słowa „hipnos” czyli sen, co sugerowało by, że stan hipnotyczny przypomina rodzaj snu. Przeprowadzono jednak badania, w czasie których okazało się, że inną częstotliwość mają fale mózgowe człowieka śpiącego, inną rozbudzonego, a jeszcze inną zahipnotyzowanego. Nie ma wątpliwości, że to zjawisko nadal pozostaje dla nauki zagadką.

Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/hipnoza_zagadka_ludzkiego_umyslu_17847.html

Podobno bardziej podatne na hipnozę są młode osoby. Potwierdzam,  bo hipnotyzer wybierał do pokazu z tych osób, które się zgłosiły raczej osoby młode, nawet bardzo młode. Ja się nie zgłosiłam ale pokaz zrobił na mnie duże wrażenie.
[foto]

7. jeszcze jedno zdanie • autor: Teresa Kunka Teresti2017-11-06 11:42:02

Nie zmieściło mi się w poprzednim komentarzu a chcę dopisać jeszcze jedno zdanie. W czasie festiwalu był wyświetlany film o J. Mokriszczewie pod tytułem "Dar" w reżyserii Przemysława Kamińskiego. Jest to film polski i być może gdzieś jest dostępny np w internecie czy na jakiejś platformie kinowej. Jurij był gościem specjalnym festiwalu.
[foto]

8. @Mirosław Piróg bis: poniżej vs powyżej poziomu • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-06 12:39:35

"Wtedy funkcjonujemy poniżej swojego normalnego poziomu."

Właśnie! A czy znane są Tobie /nam /opinii publicznej przypadki, kiedy funkcjonujemy POWYŻEJ swojego normalnego poziomu?

(Dlaczego pytam? -- Ponieważ próbuję zorientować się, o co chodzi w tym mówieniu o poziomach świadomości, i jak i gdzie je obserwowano.)
[foto]

9. Stan • autor: Joanka2017-11-06 18:07:02

Całe rozważanie powinno się rozpocząć od tego, że nikt nie jest pozbawiony owych "poziomów". Każdy je ma. Jedynie co można być ich mniej lub bardziej, świadomym. Znaczy, że trzeba sobie o tym przypomnieć. Przykładu z alkoholem użyłam specjalnie. W snach u mnie to urojenowy wyraz wyższej świadomości. Piszę o koncentracji i skupieniu, bo ma to odniesienie do uwagi i jej przenoszenia do wewnątrz (siebie). To z fizyką związane jest do określana stanu/miary gęstości czy częstotliwości. Skojarzenie z poczuciem własnej wartości jest o tyle słuszne o ile istnieje konieczność wyrównania go zewnętrznymi przymiotami. W tym rozumieniu wyższy poziom świadomości to wyższy stanu/poczucia pewności, mocniejsze/silniejsze przekonanie się. To mniejsza konieczność wyrównywania tego stanu za pomocą zewnętrznych konieczności. Rozumienie, tu jest wtórnym rozpoznaniem i nie jest niezbędne. 

10. to nie są stopnie wtajemniczenia • autor: Jerzy Pomianowski2017-11-06 19:47:31

Pomyłka polega na rozumieniu tych stanów jak schodków. Niższych (gorszych) i wyższych (lepszych). Jakby można było się po nich kolejno wspinać. Po prostu przy różnych falach mózgowych człowiek odmiennie funkcjonuje.
[foto]

11. @Wojciech Jóźwiak • autor: Mirosław Piróg2017-11-06 23:05:49

Co to jest "normalny poziom" nie podejmuję się definiować. Tym bardziej w jakim stanie był Platon opisując metaforę jaskini. Ale może pospekulujmy. Może Platon jest przykładem funkcjonowania powyżej "normalnego" poziomu? Gdy w przebłysku wglądu zobaczył kondycję człowieka. Może miał sen jak Wiele Przewag? Każdy z nas ma takie momenty, gdy coś na niego "spływa" - w moim przypadku zwykle jakaś nowa myśl. Zawsze wtedy mówię: "Jak dobrze, że moja nieświadomość jest mądrzejsza ode mnie" :). To by oznaczało, że "wyższy" poziom to ten, który pozostaje poza kontrolą ego. Ale "niższe" poziomy też są poza ego, na przykład stan identyfikacji z tłumem. Coś mi się wydaje, ze to względem owego nieszczęsnego "ego" budujemy schodki "wyższych" i "niższych" poziomów.
[foto]

12. Nieszczęsne ego! • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-07 09:16:14

Nieszczęsne ego! To jest to. Pozwolę sobie podkraść ten termin.
To wyjaśnia wszystkie rozważane tu tajemnice. Są stany poza-ego, z których owo się cieszy, i stany poza-ego, którymi się martwi. Reszta "nauk o poziomach" (die Ebenenlehre?) wygląda raczej na próżne spekulacje.

13. Nie ma żadnych... • autor: Stefanurynowicz2017-11-08 10:59:54

Nie ma żadnych stopni świadomości A tym bardziej wtajemniczenia. Ameba może mieć "większą" świadomość,  niż my wszyscy razem wzięci. Aby obrazowo,  ku niejakiemu pojęciu to przedstawić: świadomość,  to jednocześnie punkt i powierzchnia nieskończenie wielkiej kuli. 
[foto]

14. No nie. • autor: Arkadiusz2017-11-08 12:53:35

Jeżeli założymy,  że świadomość jest niestopniowalna, to ameba musi mieć taką samą świadomość jak my. Choć my ważymy więcej od niej,  to może lepiej się jeszcze zastanówmy. 
[foto]

15. Świadomość a inteligencja • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-08 13:56:29

Ameba nie jest naprawdę dobrym przykładem, ponieważ żeby coś orzekać o "świadomości" czegoś, to owo coś musi jednak w jakimś stopniu przypominać człowieka i my z tym musimy mieć kontakt. Najlepiej, gdyby to coś znało język, albo przynajmniej komunikowało się z nami (i my z tym czymś) przez gesty i miny. Przykład: pies. Ale np. z owadami nie mamy nawet cienia podobnego kontaktu, więc musimy milczeć o ich "świadomości" -- po prostu to słowo tam nie pasuje. (Tym bardziej o jednokomórkowcach jak tamte przysłowiowa ameba. Btw. czy ktoś widział w życiu amebę?)
Co innego inteligencja (a nie świadomość). Inteligencja jest terminem operacyjnym a nie "empatycznym" i polega na obserwowanej w świecie (obiektywnie) umiejętności rozwiązywania jakichś zagadek, problemów. Gdyby rzeka uporczywie i jakby celowo przerywała sypane na niej tamy, musielibyśmy przyznać jej inteligencję. Podobnie jak inteligencję wykazują bobry budując tamy.
[foto]

16. Jest wiele rodzajów inteligencji • autor: Arkadiusz2017-11-08 17:18:52

Tak już ma ta nasza obecna cywilizacja, że kocha tworzyć nowe byty i pojęcia, generalnie wszystko byle tylko można było mierzyć i porównywać, tworzyć normy i świat tych, którzy się w nim mieszczą i tych którzy "mają jakiś problem" ;-). Słyszałem już o inteligencji emocjonalnej, intelektualnej, artystycznej, muzycznej, interpersonalnej czy intuicyjnej a nawet duchowej (czytałem konkretne definicje). Jak by się uprzeć to sprawność ciała również można by nazwać inteligencją np. ruchową czy kinestetyczną (świadomość ciała). Czyli inteligencja okazałaby się sprawnością posługiwania się danym systemem, nazwijmy to ciałem, co ładnie (albo i nie) pozwala dokonywać oceny poziomów/ciał całego spektrum Świadomości, dostępnej czy też przejawiającej się w ramach konkretnej jednostki, począwszy od poziomów duchowych, przez umysłowe, emocjonalne, a skończywszy na poziomie fizycznym. Nie zdziwię się, jak wymyślą inteligencję kwantową, czyli umiejętność uzdrawiania, dokonywania cudów, lewitacji, czytania w myślach, przekazywania faktów z innych czasów, "mówienia językami", bycia medium dla channelingu itd., czyli generalnie działania w świecie nielokalności kwantowej.

17. inteligencja pracująca.. • autor: Jerzy Pomianowski2017-11-08 22:28:52

Te różne rodzaje inteligencji wymyślono po to by nikt nie czuł się pokrzywdzony, i każdy był na swój sposób  inteligentny. Inteligencja to zdolność wysnuwania prawidłowych wniosków z ograniczonej ilości danych, z których część stanowi mylący szum. Im ten proces trwa krócej, tym wyższa inteligencja.
PS
Nie tylko czas jest istotny, lecz również stopień prawidłowości wnioskowania. Większość testów tego akurat nie mierzy, bo tylko jedna odpowiedź jest w nich prawidłowa.

18. Większość testów inteligencji... • autor: Stefanurynowicz2017-11-09 10:19:01

Większość testów inteligencji nie mierzy. Są to zwykle testy opanowania wzorców kulturowych.
Dlatego "amerykańskim" doktorantom testy na inteligencję "udawadniają", że inteligentni są tylko obywatele USA. 
W zasadzie testy te wskazują na opanowanie języka,  czyli systemu komunikacji. I tu się kółko zamyka. Antropocentryzm w czystej postaci: inteligentny może być tylko człowiek mówiący i myślący jak ja. 
Więcej z mierzeniem inteligencji mają wspólnego badania nad zachowaniami zwierząt. Czyli zdolnościami przetrwania w określonych warunkach. Tu właśnie pojawia się pokusa nazywania różnych  inteliagencji, w zależności od środowiska badanego obiektu. 
Zatem: inteligencja społeczna, to zwykle instynkt stadny; emocjonalna, to socjopatia; artystyczna, to snobizm; duchowa, to lenistwo; fizyczna, to narcyzm... I tak dalej. 

19. nie takie to proste • autor: Jerzy Pomianowski2017-11-09 13:21:26

W USA do badania inteligencji przykładano wielkie znaczenie głównie z potrzeby wybierania odpowiednich ludzi do służby wojskowej. Chodziło o nietracenie pieniędzy na szkolenie ludzi którzy nigdy nie zrozumieją najprostszego rozkazu, oraz o niedopuszczenie do wyższych stopni niebezpiecznego dla własnej armii gatunku: "energiczny dureń". Około roku 2000 pojawiły się protesty, gdyż testy miały jakoby preferować ludzi mówiących i myślących jak typowy WASP. Po próbach z testami mierzącymi "czystą" inteligencję, niewymagającymi znajomości kodów kulturowych ani jakiejkolwiek wiedzy i umiejętności nabytych, okazało się że grupy pokrzywdzone w poprzednich testach wypadły w tych sprawiedliwych - jeszcze gorzej.
 
Z tą inteligencją fizyczną sprawa nie jest prosta, bo piłkarz potrafiący w ułamku sekundy podjąć idealną decyzję jest w zasadzie bardzo inteligentny (?), choć w każdym zwykłym badaniu wychodzi na półgłówka (były badania inteligencji czołowych piłkarzy w czasach rozkwitu piłkarstwa polskiego).
Hmm.. Nietoperz potrafi jeszcze szybciej podejmować decyzje w locie..
[foto]

20. W jednym • autor: Bogdan Zawadzki2017-11-09 18:02:49

z ostatnich wywiadów prasowych Stanisław Lem na pytania zahaczające o problem tzw. "sztucznej inteligencji" (czyżby kolejny wymyślony rodzaj co bardzo ciekawie podsumował Jerzy) odpowiedział, że jego szelki też są (na swój sposób)  "inteligentne". ... Przecież wszystko zależy od tego jakie ustalimy kryteria ...

[foto]

21. Na naszych oczach • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-09 19:43:59

Na naszych oczach oto rozrywa się związek między inteligencją a świadomością.
A dawniej były to synonimy.
[foto]

22. mogę się mylić • autor: Bogdan Zawadzki2017-11-10 19:39:54

ale od jakiegoś czasu dochodzę do wniosku, że świadomość jest silnie związana (skorelowana) z uczuciem przemijania (przemijanie w czasie wiąże się z entropią, a w naszym przypadku ze śmiercią). Świadome są więc te istoty, które czują naturalny lęk przed śmiercią. Inteligencja funkcjonuje (tj. może funkcjonować) niezależnie od tych odczuć. Dlatego układy "nieożywione" mogą być inteligentne ...ale czy mogą być "świadome" ?

23. Lęk przed śmiercią... • autor: Stefanurynowicz2017-11-11 09:48:43

Lęk przed śmiercią nie jest oznaką świadomości. Jakoś mi to nie "leży. Równie dobrze można powiedzieć,  że oznaką świadomości jest brak lęku przed śmiercią. 
[foto]

24. tylko • autor: Bogdan Zawadzki2017-11-12 00:12:42

świadome istoty mają poczucie przemijania ... bo śmierć jest przecież konsekwencją tego procesu ...

Może Ci to nie leżeć, nic na to nie poradzisz, ale nie możesz udawać, że nie jesteś tego świadom ...

(nie ma istoty na tym świecie, która byłaby świadoma i nie odczuwałaby lęku przed śmiercią) ...  

Inteligencja funkcjonuje zaś niezależnie od tego (mimo mijających pokoleń wciąż się doskonali, a ostatnio zwłaszcza w układach nieożywionych), a nawet potrafi funkcjonować wbrew temu ... (na to zwracam uwagę, a nie na to czemu Stefanurynowicz chce zaprzeczyć, chociaż nie ma racji... tego się przecież nie da zakrzyczeć)  

[foto]

25. Dyskusja wydaje się... • autor: Mirosław Piróg2017-11-12 00:34:58

Dyskusja wydaje się wskazywać, że nauki o poziomach to próżne spekulacje. Są one nader popularne i szeroko omawiane - ciekawe, że nikt nie wspomniał dotąd o amerykańskim guru od poziomów ,czyli o Wilberze :). Zbyt postmodernistyczny? A z drugiej strony weźmy szacowne czakry, ostoję ezoteryki od ponad wieku, czymże są jak nie poziomami świadomości?
[foto]

26. poziomy • autor: Bogdan Zawadzki2017-11-12 00:49:00

świadomości, to nie to samo co świadomość (tak jak pietra budynku nie są budynkiem). Moim zdaniem (oczywiście mogę się mylić) dotyczy to czakr ...
[foto]

27. Wilber • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-12 09:03:53

Wilber jest po prostu za trudny. Wymaga zbyt dużego oczytania, przygotowania. Nie daje też nadziei na nagłe odkrycie: "O boże, to ja jestem już spontanicznie na piętnastym poziomie? Juhu!" Dlatego ezoterycy (polscy) go pomijają.
[foto]

28. W punkt -... • autor: Mirosław Piróg2017-11-12 20:27:09

W punkt - Wilber wymaga czytania. A ja potem mam często kłopoty ze zrozumieniem tego, co piszą ezoterycy. Ale chyba nie jestem na odpowiednim poziomie świadomości :).

29. Czyli bakterie muszą... • autor: Stefanurynowicz2017-11-13 14:58:01

Czyli bakterie muszą być świadome. Walczą o życie,  jakby były w panice przed unicestwieniem.
Poza tym, lęk przed brakiem śmierci jest bardziej dla mnie zrozumiały. Jeśli wyobrażę siebie jako Bezgraniczną Świadomość bytujacą w pustce bez początku, bez końca,  bez granic, to chyba wolałbym śmierć.  Tylko,  że nie miałbym możliwości samounicestwienia. Pozostałoby mi marzenie o śmierci,  sen o niej, śniony na nieskończone ilości sposobów. Sen o byciu człowiekiem, światlem w przestworzach albo o marzącym o snach.

[foto]

30. O świadomości • autor: Bogdan Zawadzki2017-11-13 20:24:00

nie decyduje rozmiar ... tak więc skoro podejmują walkę o życie, to powinny być świadome. To, że nie jest to identyczna świadomość z naszą, która jest bardziej rozwinięta, nie oznacza, że nie mają jej (także) mikroorganizmy.

Niektórzy przypisują świadomość pojedynczemu elektronowi, dlaczego mielibyśmy odmówić jej organizmom żywym?

"Lęk przed brakiem śmierci" ?! .... chmmm ....  ???

W ciekawych obszarach poruszasz się Przyjacielu. Może tam rzeczywiście nie ma śmierci? ale "Lęk" nadal istnieje.

Tak więc wychodziłoby na to, że ten jest świadomy, kto się lęka (tzn. kto jest zdolny do odczuwania lęku) ...


31. W zasadzie uważam,... • autor: Stefanurynowicz2017-11-16 13:29:14

W zasadzie uważam, że elektron też ma świadomość.  Jak każda, jakakolwiek część rzeczywistości,  tej przez małe  "r". Zastanawiam się nad Pustką w Rzeczywistości. W tej Pustce, oprócz Jądra Świadomości, powinno być całkiem pusto. Paradoksalnie: w Pustce bez świadomości istnieje oddzielona, nie ograniczona Świadomość. 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)