Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

10 kwietnia 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 182)

Agnosiewicza: wojny aionowe


« Juszczaka, „Realność bogów” Kerényi'ego: o wizjach »

W Racjonaliście.pl czytamy trzyczęściowy artykuł Mariusza Agnosiewicza pt. Złoty Wiek Lechistanu. Złoty wiek – to oczywiście Polska okresu Renesansu. (Dla uwydatnienia nazwy epok będę pisać z wielkich liter.) Turcyzm „Lechistan” jest celowy, ponieważ jak twierdzi Autor, w program Renesansu zamieszane były prócz Włoch także Węgry, Polska – i Turcja. A sam Renesans polegał na odtworzeniu, przywróceniu i odnowieniu kultury, myśli i cywilizacyjnego dorobku Bizancjum, którego przecież geograficzne miejsce zajęła Turcja. (Żałuję, że o tureckim Renesansie nic nie wiem. Może się dowiem.)

Na Renesans, jego program, styl i ducha rychło przyszła reakcja, była nią Reformacja: 31 października 1517 Martin Luther ogłosił swoje 95 tez przeciw nadużyciom rzymskiego kościoła. Odpowiedzią na nią była Kontrreformacja, której wyrazem był Sobór Trydencki 1545-1563 i (jako szczegół...) ustanowienie nowego kanonu mszy w 1570 r. Teza Agnosiewicza jest taka, że każdy z tych trzech ideologicznych programów (bo nie tylko religijnych!, i tym bardziej nie tylko dotyczących stylu w sztuce) był używany przez określone kraje i ich władców i rządzące klasy do własnych politycznych celów. Renesans był użyty przez władców Rzymu, papieży, aż do Sacco di Roma w 1527, ale również przez sąsiednie Węgry, aż do ich pogromu pod Mohaczem 1526. Co z renesansem w Turcji, nie wiem; ten polski trwał do około 1650 roku i przepadł w ówczesnych wojnach.

Reformacja została użyta przez Hohenzollernów, którzy w oparciu o tę religio-ideologię zbudowali najpierw swoje państwo w po-krzyżackich Prusach, potem z centralą w Berlinie, w końcu (1870) ogarniając większość historycznych Niemiec i po drodze rozbierając część Polski. Drugim państwem, które wypasło się na swojej narodowej odmianie Reformacji była Anglia, trzecim, pomiędzy nimi, Holandia.

Sztandary Kontrreformacji wywiesiło cesarstwo Habsburgów, Hiszpania i Francja. Po szczegóły, naprawdę warte czytania, odsyłam do Agnosiewicza. Polska jej odmiana była zawsze niekompletna, zewnętrzna i jakby kolonialna.

Tak oto, według naczelnego Racjonalisty.pl, w szesnastym wieku starły się trzy ideologiczne, religijne, mentalne i także artystyczne formacje. Często i błędnie ustawia się je w czasie, jako kolejne fazy rozwoju lub kolejne epoki, tymczasem istniały one równocześnie, chociaż pod wspólnym naporem Reformacji i Kontrreformacji Renesans ustępował i upadał, a upadając grzebał państwa, które mu zaufały: Włochy, Węgry i w końcu też Polskę.

Do tych „formacji” pasuje nazwa aion – tak po grecku, z czego po łacinie aeon, po polsku eon. Słownik grecko-polski wyjaśnia to słowo: czas, trwanie życia, wiek, pokolenie ludzkie, wieczność, byt wieczny. Angielski słownik etymologiczny dodaje:

aeon (n.); see eon.
eon (n.) 1640s, from Latin aeon, from Greek aion "age, vital force, a period of existence, lifetime, generation"; in plural, "eternity", from PIE root *aiw- "vital force, life, long life, eternity" (cognates: Sanskrit ayu "life", Avestan ayu "age", Latin aevum "space of time, eternity", Gothic aiws "age, eternity", Old Norse ævi "lifetime", German ewig "everlasting", Old English a "ever, always").

...Dlatego to, o czym napisał Agnosiewicz, nazwałem „wojnami aionowymi”. Warto pociągnąć dalej tę geo-historię rozpisaną na aiony.

Po trwających z gruba dwa stulecia tytanicznych wojnach Reformacji z Kontrreformacją wyłonił się kolejny aion: Oświecenie. – Który w (dotąd kontrreformacyjnej) Francji zainstalował się politycznie burzliwie w postaci Rewolucji 1789. W Ameryce wypączkował jako Stany Zjednoczone (1776), które dalej stały się jego głównym imperium. Prusy i Rosja, pierwsze z sukcesem, drugie bez, zapisywały się do tego aionu odgórnie, decyzjami władców. Włochy, Hiszpania, Portugalia, które zatrzymały się w rozwoju na Kontrreformacji, wypadały z ruchu. Z kolei Reformacja, kraje protestanckie, do Oświecenia przeszły bez strat i same tego chyba nie zauważając; między obu aionami była jak się wydaje mała różnica.

Już u początków Oświecenia przyszła na nie reakcja i był nią Romantyzm. – Blake w Anglii, Thoreau w Stanach, Goethe, Hölderlin i cała parada wielkich w Niemczech, Mickiewicz u nas, a wcześniej szwedzki prekursor tej formacji – Swedenborg. Romantyzm nie stał się ideologią któregoś państwa, ale wspierali się nim rewolucjoniści pierwszej karbonarskiej połowy XIX wieku.

I podobnie jak 400 lat wcześniej zaistniała seria: „otwarcie-kontra-rekontra” jako Renesans – Reformacja – Kontrreformacja, tak i teraz po otwarciu-Oświeceniu i kontrze-Romantyzmie przyszła rekontra w postaci Socjalizmu. A ten aion został w wielkiej okazałości użyty przez światowych polit-graczy. Pobrawszy wiele z Oświecenia, stał się „marksizmem-leninizmem” Imperium Sowieckiego. Przyswoiwszy wiele z Romantyzmu, stał się „narodowym socjalizmem” Trzeciej Rzeszy pod Adolfem Hitlerem. Przyjąwszy urzędową łagodę (termin, piękny, chyba Lema?) zamiast wojen zewnętrznych i wewnętrznych, stał się sztandarem Unii Europejskiej.

W międzyczasie Oświecenie dostało drugiego oddechu, którym była Nowoczesność alias Modernizm – który raczej jest podjednostką i mutacją Oświecenia niż aionem samodzielnym. Obecnie i od dawna Oświecenie w odmianie Modernizmu, rozmnożone w wiele lokalnych wariantów, dominuje w świecie, często kombinowane z Socjalizmem. Czy zaczęło się lub zaczyna coś po nim? Ja kibicuję prądowi, który zaczął się od wejścia buddyzmu i jogi do Zachodu, potem pociągnął też import od kultur „pierwotnych”. Ale czy ten prąd, wciąż słaby i uporczywie zawłaszczany przez Socjalizm, można już uznać za nowy aion? (Ci, którzy nazwali się New Age'em, nie mieli takich wątpliwości, ja wciąż mam. Wątpliwości mam też przy „postmodernizmie”.)

Ciekawe, że Oświecenie nie było religijne. – Inaczej niż Reformacja i Kontrreformacja. Zadowoliło się formułą, że „dobry Bóg już zrobił co mógł”, czyli deizmem, koncepcją boga nieobecnego; a następne aiony też nie organizowały się w kościoły.

Gdy przez ten pryzmat popatrzeć na Polskę, to jej duch składa się z grubej warstwy Kontrreformacji, która z wielkim historycznym opóźnieniem (w porównaniu z okresami jej świetności w innych krajach) w końcu zdobyła nad narodem główny rząd dusz. Renesans właściwie u nas zanikł: stale dziwimy się, co to za zwierzę w ogóle było; Romantyzm jakoś się kołacze, ale jako ozdoba, decorum, nie esencja; a na powierzchni tej polskiej kanapki leży rozsmarowana warstwa Oświecenia-Modernizmu, ale nie jako miąższ czyli właśnie esencja, tylko jako trwająca tęsknota za Oświeconym i Nowoczesnym światem-Zachodem (nawet gdyby to był Mc World), jako trwały niedobór i głód tego, co Nowoczesne i Racjonalne.

Żeby wrócić do początku (tego szkicu) czyli do Agnosiewicza. Racjonalizm jest wynalazkiem i składnikiem Oświecenia. Mariusz Agnosiewicz deklaruje się być miłośnikiem Renesansu. Wygląda na to, że racjonalizm Racjonalisty.pl zmienia swoja aionową orientację. Trzymam kciuki, żeby się udało! – Dlaczego, może wyjaśnię kiedy indziej.

Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Juszczaka, „Realność bogów” Kerényi'ego: o wizjach »

komentarze

1. lub odwrotnie • autor: Nierozpoznany#66342014-04-10 12:07:22

Jeśli wrócą do Renesansu, to może wzmocnią Romantyzm w Oświeceniu.
[foto]

2. @ • autor: Bogdan Zawadzki2014-04-10 13:43:09

Próba przejścia w Polsce od kontrreformacji do oświecenia zakończyła się katastrofą. Mam tutaj na myśli okres od zwołania Sejmu Wielkiego (1788) do upadku Powstania Kościuszkowskiego (1794), którego apogeum stanowi uchwalenie Konstytucji 3 maja 1791. W jakiejś mierze wydarzenia te zachodzą równoległe do rewolucji francuskiej (na jednym biegunie katolicka Francja krwawo przechodzi od kontrreformacji do oświecenia, w środku „oświeceniowe” Prusy i na przeciwległym biegunie Rzeczypospolita załamująca się ostatecznie przy próbie dołączenia do „oświeconego Zachodu”. ...dodam jeszcze, że ta nieudana próba przejścia do oświecenia poprzedzona była niecałe ćwierć wieku wcześniej wojną domową (Konfederacja Barska) w wyniku której kontrreformacja de facto "straciła państwo", ale zachowała rząd dusz ...
[foto]

3. Dlaczego • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-04-10 14:35:52

Dlaczego nie używać przyjętej od dawna w historii kultury i literatury nazwy "epoka"? Eon zawsze kojarzył się w tych naukach ze znacznie dłuższym horyzontem czasowym. Czy tendencja do opatrywania własnymi nazwami terminów znanych pod innymi mianami ma oznaczać zerwanie z wcześniejszym dorobkiem tych nauk? Zerwaniem radykalnym, wymagającym aż przewrócenia do góry nogami ich terminologii?
 
[foto]

4. Odpowiadam... • autor: Wojciech Jóźwiak2014-04-10 16:51:56

Termin "epoka" ma tę wadę, że dotyczy tylko skali czasu. Epoka to jest pewien wyróżniający się odcinek czasu. A pod terminem "aion" rozumiem pewnego "ducha", który jest nie tylko duchem czasu, ale i miejsca, kraju, wycinka geo-przestrzeni. Mówić, że dwie epoki dzieją się jednocześnie, to jakaś sprzeczność! Tymczasem "aiony" mają swoje epoki i swoje miejsca-regiony. Kiedy jeden region niesie np. aion Reformacji, to drugi w tym czasie niesie aion Kontrreformacji, albo Renesansu.
Jeśli okaże się, że to coś już nazwano, to chętnie wrócę do ogólnie przyjętej terminologii. Tutaj ten "aion" jest tylko na próbę.
[foto]

5. @ • autor: Bogdan Zawadzki2014-04-11 05:58:37

Uważam, że termin "aion" "zdefiniowany" tutaj przez Wojtka jest jak najbardziej odpowiedni

6. a co z gnostyckim źródłosłowem? • autor: Nierozpoznany#78522014-04-15 01:22:37

... według którego "αἰών" to emanacja pierwotnej monady, hermafrodytycznej syzygii Boga/Bogini, jedna z dokładnie ośmiu bytów, tworzących albo w wersji 4+4 męsko/żeńskich syzygii, albo 7+1 (siedem niebios, sfer planet, siedem archonów/archaniołów plus Sofia, ich źródło) gnostycką Ogdoadę (ογδοάς). 

termin "Zeitgeist" jako "duch czasu" danej formacji kulturowo-społeczno-czasowej nie jest tak naznaczony żadną pojedynczą, wyróżnioną formacją. 

http://en.wikipedia.org/wiki/Zeitgeist

używanie terminu "aion" wyróżnia formację gnostycyzmu, co samo w sobie jest chwalebne, bo każe poszperać po źródłach, jeśli się ma głód poznawczy i chęć wypełniania pustych stronic w głowie. termin ten nie jest jednak "pustą stronicą", na której można wpisywać dowolnie "epoki".
[foto]

7. Przyjmuję i obiecuję, że nie będę • autor: Wojciech Jóźwiak2014-04-15 08:37:10

Przyjmuję krytykę i obiecuję, że nie będę więcej używał terminu "aion" w sensie "cajtgajstu" (chociaż to jest raczej "Raumzeitgeist") i poszukam innego słowa.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)