zdjęcie Autora

10 lipca 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 125)

Aktualizacja dziennika
Sen z 30.12.2019, godz:00:08 - Zapis 116

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: kapłannapastniknarkotyksekszagrożenie

« Skierowanie na rzut oszczepem - Zapis 115 Jestem z krwi Feniksa - Zapis 117 »
Wprowadzenie: Sen wpisuje teraz, bo przyszedł jego czas, tak mi się wydaje.
Podejrzewam, że to jest soczewka całego dziennika. Wcześniej najważniejszym czynnikiem hamującym był wstyd, a w zasadzie dwa wstydy.
Pierwszy to ten przed oceną i pisaniem o tak intymnych sprawach, a drugi to ten, który czuje ofiara pigułki gwałtu, wtedy myślałam że ktoś odebrał mi godność, dzisiaj już tylko czuję się "obserwatorem/aktorem fabuły snu". Tak że biorę głęboki oddech i piszę.
Sen poprzedzają pewne faktyczne zdarzenia, robiłam prognozę przez Internet, przyjaciel zadawał mi pytania, odpisywałam. W pewnej chwili zwróciłam uwagę, że król monet "dziwnie się patrzy", tak jakby mnie znał. Mówię do przyjaciela, że coś jest nie tak i że już może lepiej nie pytać. W następnej karcie był król kielichów i ten też patrzył na mnie jak żywy, po chwili spuścił wzrok i patrzył na naszyjnik. Powiedziałam, że koniec prognozy, bo kogoś mam za talią i patrzy na mnie, jakby miał dostęp. Odcięłam się, a przynajmniej tak mi się wydawało, poszłam spać, obudziłam się po pół godzinie.

Sen z 30.12.2019
Obudziłam się o 00:08, czyli zaraz jak zasnęłam

Podali mi pigułkę gwałtu...

Były ze mną 3 albo cztery kobiety, rozmawiałam z nimi i jakoś tak dziwnie było, rozmowa tak jakoś dziwnie szła i nagle poczułam, że coś ze mnie cieknie, na początku pomyślałam, że może jestem podniecona, ale raz, drugi, trzeci...
Za trzecim razem już się kapnęłam, że to sperma i pomyślałam, skąd tyle i że nie pamiętam nic. I wtedy zobaczyłam dwa błyski w pamięci, pokój, bez okien i mocno kolorowy, intensywnie czerwono-zielone ściany z jakimiś geometrycznymi wzorami i łóżko jak takie z baldachimem z grubymi poduchami i wszystko było szkliste, jakby było oblane kisielem czy innym żelem, zresztą tak jak ja i facet, na szczęście jeden, bo nasienia było tyle, że pomyślałam że sześciu, tylko że "biskup". Biskup był stary, bo mignęła mi jego sucha i zwiotczała skóra na klatce piersiowej. Byłam stroną bierną w tym akcie.
Pomyślałam o policji, że to zgłoszę, ale nie poszłam, bo raz, że już byłam przytomna, więc badania mogłyby nie wykazać pigułki, a dwa, to nie wiedziałam, skąd się tam wzięłam. Pomyślałam, że dobrze, że jestem zabezpieczona, bo od tej ilości nasienia na pewno zaszła bym w ciążę.
Jak zaczęłam łączyć wątki, kobiety już nie chciały że mną gadać, poodwracały i rozeszły się, tak żeby nie musiały odpowiadać na pytania i to nie był gwałt, bo krocze posuwało i było nabrzmiałe, ale bez otarć i bólu, żadnego dyskomfortu, też mi to zwróciło uwagę, więc zbliżenie musiało być zakończone spektakularnym orgazmem.

Sen był tak sugestywny, że jak się obudziłam, to sprawdzałam piżamę, czy się nie posikałam we śnie i trochę mi zeszło, zanim doszłam do siebie. Bałam się zasnąć, bo nie czułam się bezpiecznie, ale następny sen był już mniej traumatyczny ;) Szczur pilnował muszli, a barany sałaty ;)

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-07-13)



« Skierowanie na rzut oszczepem - Zapis 115 Jestem z krwi Feniksa - Zapis 117 »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)