Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 listopada 2017

Arkadiusz

Co o świadomości pisze Amit Goswami


W domu Ojca mego jest mieszkań wiele
Jan 14.2

Amit GoswamiTemat świadomości i jej poziomów odżył, więc wrzucam tekst, który napisałem w tym tygodniu, ale który miał wylądować w szufladzie. Oprę się tutaj na książkach Amita Goswamiego Bóg jeszcze nie umarł i Fizyka duszy. Zobaczymy, co o świadomości pisze ten emerytowany fizyk kwantowy. Zdaję sobie sprawę, że na słowo „kwantowy” niektórym czytelnikom powoli robi się już niedobrze, ale mimo to spróbuję ;-)


Na początku o modelach

Żeby mówić o świadomości, trzeba najpierw ustalić, o jakim modelu/wizji świata w danej chwili mówimy. Czy pracujemy na:

  1. modelu materialistycznym, według którego wszystko jest Materią, czy na
  2. modelu dualistycznym kartezjańskim, gdzie obok siebie istnieją niezależne od siebie materia i dusza, czy wreszcie na
  3. modelu idealistycznym, w którym tworzywem świata jest Świadomość.

I dopiero w tak zdefiniowanych modelach poszukajmy świadomości. W pierwszym modelu świadomość będzie tzw. epifenomenem materii (czyli zjawiskiem wtórnym), lokalizowanym w mózgu (o czym za chwilę).

W drugim modelu materia i dusza, czyli świadomość istnieją niezależnie od siebie, do tego z uwagi na różną ich substancjalność nie ma środowiska interakcji służącego do przenoszenia energii czy informacji między nimi.

W trzecim modelu istnieje wyłącznie świadomość, pisana przez duże Ś, jest ona podstawą i tworzywem świata. W takim ujęciu (modelu) możemy zająć się między innymi zabawą w opisy poziomów świadomości. Można też powiedzieć, że w tym modelu to materia jest zjawiskiem wtórnym. I tym modelem posługuje się Goswami, uważając, że tylko za jego pomocą można wyjaśnić zjawiska, do dziś nie uznawane i nieudawadnialne przez materialistyczną naukę.


Przyczynowość oddolna nie daje rady

Według dominującego obecnie materialistycznego racjonalnego paradygmatu istnieje tzw. przyczynowość oddolna. Większość szanujących rozsądek ludzi myśli, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, posługując się tą ideą.

Materialistyczny model przyczynowości oddolnej wygląda tak:


Zgodnie z tym modelem ciąg przyczyn rozpoczyna się od cząstek elementarnych do atomów, cząsteczek i coraz to bardziej złożonych skupisk, w tym także mózgu. Zgodnie z tym poglądem świadomość to zjawisko zachodzące w mózgu, którego efektywność bierze się wyłącznie z cząsteczek elementarnych – podstawowego poziomu materii.

W tym modelu bóg, bogowie, archetypy, duchowość, wyższe poziomy świadomości są wytworem procesów ludzkiego mózgu. Ostatnimi czasy niektórzy filozofowie zaczęli określać świadomość mianem „trudnej zagadki” dla nauki. Według neurofizjologii, mózg odpowiada za wszystkie nasze subiektywne doświadczenia. Neurofizjolodzy są zdania, że świadomość to iluzoryczny epifenomen (zjawisko wtórne) zachodzący w złożonym materialnym pudełku, które nazywamy mózgiem. Innymi słowy – tak jak wątroba wydziela żółć, tak mózg tworzy świadomość. Jeżeli postrzegamy świadomość jako epifenomen mózgu, to istotnie stanowi dla nas trudną do rozwiązania zagadkę, gdyż sami ją sobie utrudniamy. Weźmy pod uwagę, że w obiektywnym modelu zawsze szuka się odpowiedzi, biorąc pod uwagę obiekty. Dlatego też neurofizjolodzy pragną zrozumieć świadomość w relacji do innych obiektów: mózgu, neuronów itp. U podłoża tych poszukiwań leży założenie, że świadomość to obiekt. Świadomość jest jednak również podmiotem – czymś, dzięki czemu patrzymy na obiekty i o nich myślimy. Ten podmiotowy aspekt świadomości obnaża jedną ze słabości modelu neurofizjologii opartej na pracy mózgu. Dlatego też, żeby wyjaśnić czym jest świadomość Goswami proponuje zrezygnować z modelu przyczynowości oddolnej.


Przyczynowość odgórna i fizyka kwantowa

Według fizyki kwantowej materia przejawia cechy zarówno cząsteczek (zlokalizowanych obiektów, takich jak małe grudki), jak i fal (zakłóceń lub wariacji rozchodzących się progresywnie od punktu do punktu). Założenie, według którego cząsteczki i fale stanowią dwa aspekty tego samego materialnego obiektu, nazywa się dualizmem korpuskularno-falowym. Istnieje powszechna zgodność co do tego, iż fale obiektów kwantowych są falami prawdopodobieństwa. W momencie gdy je obserwujemy, dokonujemy ich pomiaru, widzimy niepowtarzalny stan faktyczny. W ostatnich latach odkryto, że to obserwator tworzy rzeczywistość, wybierając spośród fal możliwości. Świadoma obserwacja urzeczywistnia jedno zjawisko spośród zbioru wszystkich możliwych wydarzeń.

Gdy patrzymy (dokonujemy pomiaru kwantowego), załamujemy falę elektronu, zmuszając go do określenia się w jednym miejscu. Jednak pomiędzy naszymi obserwacjami elektron rozprzestrzenia się w formie fali możliwości w transcendentnej potencji. Dlaczego transcendentnej? Bo fale możliwości nie rozchodzą się w czasie i przestrzeni, gdyż jeżeli by tak było, nie mogłyby one natychmiast stawać się cząsteczkami. (W czasie i przestrzeni wszystko musi odbywać się z co najwyżej prędkością światła). Fale kwantowe to fale możliwości istniejące w transcendentnej potencji i do ich załamania do postaci rzeczywistej potrzeba świadomości. Świadomość wykorzystuje do tego wolność wyboru, która jest uprzednio wspomnianą przyczynowością odgórną.

To rozwiązanie zakładające załamanie kwantowe wywoływane przez świadomość zostało po raz pierwszy zaprezentowane przez matematyka Johna von Neumanna (1955). Wielu naukowców zajmujących się fizyką kwantową odrzuca jego tezy, ponieważ postrzegają oni świadomość jako drugi odrębny świat wchodzący w interakcję z naszym światem materialnym, tak jak dawno temu widział to Kartezjusz. Tego typu pogląd prowadzi do wielu trudnych pytań. Co jest mediatorem interakcji pomiędzy świadomością a światem materialnym? W jaki sposób świadomość wpływa na świat materialny, nie łamiąc praw fizyki dotyczących zachowania energii?


Idealizm monistyczny

By zrozumieć istotę świadomości załamującej możliwości kwantowe do postaci rzeczywistej, należy zastąpić to kartezjańskie myślenie w kategoriach dualistycznych idealizmem monistycznym. W myśleniu opartym na idealizmie monistycznym istnieje tylko świadomość; to ona jest podstawą wszelkiego istnienia – jedyną i ostateczną rzeczywistością. Świadomość może załamywać materialne możliwości, ponieważ jest ona transcendentna względem wszechświata materialnego; nie podlega jurysdykcji mechaniki kwantowej. Wszystkie możliwości znajdują się wewnątrz Świadomości. Gdy ona sobie tego życzy, wybiera jedną z możliwości i nie wymaga to żadnego mediatora ani dualistycznej wymiany energii.

Wymaga jednak istnienia żywego obserwatora do dokonania pomiaru kwantowego czyli załamania kwantowej możliwości do postaci rzeczywistej.

Gdy żywy obserwator obserwuje zewnętrzny obiekt, w odpowiedzi na bodźce jego mózg tworzy kilka makroskopijnie odrębnych możliwości; to właśnie fala możliwości mózgu. Tak więc podczas dokonywania obserwacji, czyli pomiaru kwantowego, świadomość nie tylko załamuje falę możliwości obiektu, ale także falę możliwości mózgu. Pomiar kwantowy w naszym mózgu ustala nasze samoodniesienie – podział na nas – podmiot, oraz na pole świadomości doświadczanego przez nas obiektu.

Dlaczego mózg jest na tyle wyjątkowy, że pojawia się samoodniesienie – zdolność odnoszenia się do samego siebie? Działa tu logika kolista: Bez mózgu nie ma załamania; ale bez załamania nie ma również mózgu, a jedynie możliwości. Taka logika kolista (której innym przykładem jest kwestia: co było pierwsze – jajko czy kura?) nazywa się hierarchią splątaną.

Nasze życiowe doświadczenia produkują wspomnienia warunkujące nasz system odpowiedzialny za samoodniesienie, czyli mózg. Wpływ uwarunkowania na pomiar kwantowy sprawia wrażenie, iż nasze czyny biorą się z ego/jaźni funkcjonującej na podstawie nabytych doświadczeń, czyli charakteru. Jest to jednak domniemana tożsamość, którą nasza wolna świadomość przyjmuje, by uzyskać jakiś punkt odniesienia. Nasze normalne dzienne stany świadomości są zakamuflowane właśnie przez taką tożsamość ego. Podczas chwilowych stanów porzucenia/wyciszenia ego czyli naszych indywidualnych mentalnych uwarunkowań, doświadczamy ponadmentalnych stanów połączonej świadomości. Dlatego mówi się o wyższych stanach świadomości, bo przekraczających uwarunkowania jednostkowej jaźni, która tworzy własny tunel rzeczywistości, osobistą wersję prawdy i rzeczywistości (wdrukami na kolejnych obwodach neurologicznych i tunelami rzeczywistości zajmuje się R. A. Wilson).

Zdarzają się te stany (świadomości przekraczających uwarunkowania) wtedy, gdy jesteśmy kreatywni, na przykład, gdy doświadczamy głębokiej empatii wobec innej istoty, odczuwamy intuicję moralną lub podczas zjednoczenia z naturą. Tradycje duchowe określają takie podniosłe doświadczenia nazwami takimi jak Atman (w hinduizmie), Duch Święty (w chrześcijaństwie) itp. A. Goswami nazywa je jaźnią kwantową, ponieważ wiążą się z całkowitą swobodą wyboru przy pomiarze kwantowym. W trakcie takich doświadczeń jaźń jest uniwersalna, transpersonalna i jednocząca. W przeciwieństwie do opisanych przypadków nasze codzienne doświadczenia są zdominowane przez ego, mają charakter całkowicie osobisty i uwarunkowany (praktycznie brak w nich kreatywności), przy czym kwantowa wolność ustępuje tu niemal totalnemu uwarunkowaniu wskutek odbić w zwierciadle wspomnień dotyczących minionych doświadczeń (Mitchell i Goswami, 1992). Neurofizjolodzy są zdania, że między otrzymaniem bodźca a jego werbalnym zgłoszeniem występuje półsekundowe opóźnienie (Libet i in. 1979). Te pół sekundy wykorzystujemy na wielokrotne odbicie bodźca w zwierciadle wspomnień. W rezultacie, kiedy identyfikujemy się ze wspomnieniami, z własnym ego, doświadczenie pierwotne lub nawet doświadczenia wtórne z dużą dozą wolności wyboru stają się przedświadome.


Do załamania trzeba żywego obserwatora

Choć brzmi to dziwnie fale możliwości nie załamują się do aż do momentu dokonania obserwacji. Dowodzi tego eksperyment z opóźnionym wyborem Johna Wheelera w 1983, potwierdzony przez australijskich naukowców, (chyba 2015) a także przez… parapsychologa Helmuta Schmidta w 1993.

Ale czy do załamania możliwości kwantowych potrzeba tylko i wyłącznie ludzkiego mózgu? Co ze zwierzętami, które mają mózgi, lub nawet ich nie mającymi? Otóż samoodnoszący się pomiar kwantowy rozpoczyna się w pojedynczej żywej komórce, definiując jej charakter. Żywa komórka jest autonomiczna i samointegralna; postrzega sama siebie jako coś odrębnego od środowiska, w którym się znajduje.  Biolog (epi)genetyk Bruce Lepton w Biologii przekonań pisze, że mózgiem komórki jest błona komórkowa, powodujący . Można śmiało powiedzieć, że pomiar kwantowy w żywej komórce tworzy podział na życie i jego środowisko. Przed pomiarem kwantowym istnieje tylko świadomość i jej możliwości; potem następuje podział życie-środowisko.

Nauka oparta na świadomości zapewnia nam przejrzystą definicję życia jako zdolność samoodniesienia. Wtedy analogicznie, śmierć pojawia się, gdy świadomość wycofuje swoją zdolność samoodniesienia z materii ożywionej.

Podział jednej świadomości na dwa odrębne byty staje się stopniowo coraz bardziej złożony, w miarę jak komórki tworzą konglomeraty. W końcu, wraz z rozwojem mózgu, widzimy świat jako podmioty mentalne odrębne od znaczących obiektów.

Z pewnym uogólnieniem można napisać, że świadomość załamuje możliwość w rzeczywistość przejawiającą się fizycznie, witalnie, mentalnie i ponadmentalnie.

Nasza dzienna mentalna świadomość jest tylko jedną z kilku załamanych kwantowo możliwości przejawienia Świadomości. Pogrubiłem to, żeby wyraźnie została zaznaczona różnica między ujęciem ideą świadomości w materializmie (jedynie poziom mentalny, jako epifenomen materii) a ujęciem świadomości jako całości wszelkiego przejawienia (może trzeba napisać Przejawenia).

Ken Wilber w swojej teorii integralnej opartej na czterech ćwiartkach opisuje holarchię świadomości związaną ze stopniem skomplikowania układów neurologicznych. Tutaj jedynie obrazek ze strony www.wilber.pl:

Rys%204


Po co mają istnieć te wszystkie ciała od fizycznego do ponadmentalnego?

O ile materia nieożywiona działa deterministycznie w oparciu o prawa fizyki czy chemii, to w przypadku materii ożywionej dochodzą jeszcze uczucia, których nie da się opisać i zdeterminować językiem tych nauk.

Te „uczucia” są odwzorowane lub zaprogramowane w ciele fizycznym, a gdy to nastąpi, ciało fizyczne może wypełniać funkcje, których dane uczucie dotyczy. Dlatego właśnie organizmy żywe przejawiają cechy zachowań przypominających programy, co zdradza nam ich tajemnicę. Polega ona na tym, że organizmy żywe posiadają inne ciało składające się z uczuć kryjących się za programami wykonywanymi przez organizmy żywe  To właśnie jest ciało witalne.

Według Ruperta Sheldrake’a geny nie posiadają programów do morfogenezy lub tworzenia form, a morfogeneza (rozwijanie form lub narządów wykonujących funkcje biologiczne) w organizmach żywych kierowana jest z poziomu pozafizycznych pól morfogenetycznych. To, czego doświadczamy w postaci „uczuć”, to właśnie pola morfogenetyczne; są to opisy odpowiadające definicji ciała witalnego.

Biolog Roger Sperry, filozof John Searle, matematyk Roger Penrose oraz badacz sztucznej inteligencji Ranan Banerji zwrócili uwagę na fakt, że mózg postrzegany jako komputer nie potrafi przetwarzać znaczenia symboli. Ich znaczenie pochodzi z zewnątrz – to umysł nadaje znaczenie symbolom wygenerowanym przez mózg. Możecie zapytać, dlaczego nie możemy stworzyć innych symboli do opisywania znaczeń i określić je mianem symboli znaczeniowych. Wtedy jednak potrzebowalibyśmy kolejnych symboli opisujących znaczenie znaczeń itp. Skoro jedynie świadomość może nadać znaczenie światu fizycznemu, logicznie jest zakładać, iż świadomość tworzy te znaczące programy mentalne w mózgu. Podczas pisania programów na naszych komputerach osobistych korzystamy z mentalnego obrazu tego, co chcemy zrobić. W podobny sposób świadomość musi wykorzystać ciało mentalne do stworzenia umysłowego „oprogramowania” (odzwierciedlenia znaczeń przetwarzanych przez umysł) w mózgu.

Z kolei ciało ponadmentalne przetwarza i zapewnia nowe konteksty znaczeń mentalnych. Wykorzystuje do tego celu inwencję i kreatywność. Nowe znaczenia zyskujemy dzięki inwencji, kiedy tworzymy coś nowego dzięki starym kontekstom, i dzięki kreatywności/odkrywczości - kiedy powstają nowe konteksty przetworzenia znaczeń. Nowe konteksty tworzą nowe wartości.

Goswami pisze, że ciało mentalne nie tylko nadaje znaczenie obiektom fizycznym z naszych doświadczeń, ale też wykorzystujemy je do nadawania znaczeń uczuciom ciała witalnego. W podobny sposób sfera ponadmentalna wykorzystywana jest nie tylko w celu zapewniania kontekstów dla procesów umysłowych, ale również do zapewnienia kontekstów dla procesów witalnych i fizycznych. Innymi słowy – intelekt ponadmentalny to coś, co uprzednio określałem mianem ciała tematycznego – ciała tematów archetypicznych, które kształtuje procesy fizyczne, mentalne i witalne.

Pięć ciał świadomości (rysunek z książki Bóg jeszcze nie umarł Goswamiego):

Na zewnątrz znajduje się nieograniczone ciało rozkoszy; następne to ciało tematyczne lub ciało intelektu ponadmentalnego, które ustala konteksty procesów sfery mentalnej, witalnej i fizycznej. Ciało mentalne nadaje znaczenie ciału witalnemu i fizycznemu, zaś ciało witalne przechowuje wzory form biologicznych dla życia urzeczywistnionego w sferze fizycznej. Ostatni etap to sfera fizyczna – „sprzęt”, zawierający odzwierciedlenia sfery witalnej i umysłu („oprogramowanie”).

Według Goswamiego zarówno ciało fizyczne, jak i monada kwantowa (o niej też pisałem na Tarace tu), czyli zbiór zawierający intelekt ponadmentalny oraz ciało mentalne i witalne) są osadzone w postaci możliwości w ciele rozkoszy będącym transcendentną świadomością. Urzeczywistnienie możliwości do postaci rzeczywistości to tylko złudzenie. Tak naprawdę istnieje tylko świadomość i nie ma tu żadnego dualizmu. 


komentarze

[foto]

1. Protest • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-12 14:27:29

"W tym modelu [materialistycznym lub przyczynowości oddolnej] bóg, bogowie, archetypy, duchowość, wyższe poziomy świadomości są wytworem procesów ludzkiego mózgu."
A czy nie są po prostu fantazjami?
Jeśli o czymś powiemy, że jest "wytworem procesów ludzkiego umysłu", to to coś będzie wyglądać na coś całkiem obiektywnego. Podobnie jak obiektywna (i jadalna!) jest śmietana, która jest wytworem procesów fermentacji mleka. Bo jeśli (jak to zostało powiedziane powyżej) "bóg, bogowie" są "wytworem procesów ludzkiego mózgu" to powstają niepokojące pytania, np.:
-- Czy wszyscy kiedykolwiek wymyśleni bogowie są w powyższy sposób "rzeczywiści"?
-- A może jednak niektórzy są czystą fikcją?
-- Po czym to poznać? Czy Śiva istnieje tak samo jak Jezus? A Jezus jak Atalanta? Jak Onufry Zagłoba?
[foto]

2. Tak • autor: Arkadiusz2017-11-12 15:21:23

W tym materialistycznym modelu te ponadmentalne idee, poziomy, mogą być, a właściwie chyba muszą być, uznane za fantazje, czyli wytwory procesów myślowych. Dlatego ten model nie daje rady wyjaśnić wielu zjawisk uznając je za subiektywne, a bardzo często wykpiwając. Ten model ma zawieszony ponad rozumem sufit. Chce językiem myśli opisać świat je przekraczający. Ja przyjmuję inny model. Ten trzeci wymieniony.

3. Jeśli "W domu... • autor: Stefanurynowicz2017-11-13 14:45:21

Jeśli "W domu ojca mego jest mieszkań wiele", to niech będzie jeszcze: "ja i Ojciec jedno jesteśmy", "wszyscy jesteśmy dziećmi Bożym", "wszystko,  coście uczynili jednemu z tych najmniejszych,  mnie ście uczynili", "gdybyście mieli wiarę ziarnka gorczycy, moglibyście góry przenosić", "ja jestem drogą, prawdą i życiem" itd.
[foto]

4. Błąd Goswamiego? • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-13 20:38:37

Jeśli faktycznie prof. Amit Goswami uważa, że aby wystąpiła redukcja stanu kwantowego, potrzebna lub konieczna jest świadomość, mózg lub żywa komórka, to albo ja nie rozumiem, albo on się myli i to w kwestii podstawowej. Ponieważ redukcja stanu (lub, jak w tekście, "załamanie możliwości kwantowych") jest zjawiskiem niezwykle pospolitym i w każdym cm sześciennym jakiejkolwiek materii w każdej milisekundzie odbywa się w liczbach 10 do kilkunastej potęgi. Jakbym miał czas, to bym policzył. Atomy i cząsteczki nieustannie redukują swoje stany kwantowe i dzieje się tak pod nieobecność jakiegokolwiek "obserwatora", świadomego, nieświadomego lub innego.
[foto]

5. Moim zdaniem nie • autor: Arkadiusz2017-11-14 18:18:04

Jest to skomplikowane, także dla mnie. Generalnie chodzi o zrozumienie, że wszystko odbywa się w ramach Świadomości, która jest tworzywem i przyczyną (odgórną) wszystkich zjawisk. Nie chodzi tu o jakiegoś jednostkowego lokalnego obserwatora. Cały świat, w tym także świat redukcji stanów kwantowych w mikroskali, jest zawarty w Świadomości. W transcendentnej potencji istnieje nieskończona ilość kwantowych fal możliwości. Do ich załamania do postaci rzeczywistej potrzebna jest Świadomość. Świadomość wykorzystuje wolność wyboru, która jest określana jako przyczynowość odgórna. Tak wygląda schemat.

Ale dlaczego potrzebny jest mózg biologiczny a wcześniej żywa komórka? Żeby w pełni to wytłumaczyć trzeba chyba wspomnieć o pojęciach (ideach) dewolucji i ewolucji odbywających się w ramach Świadomości. Pojęć tych użył Śri Aurobindo, potem Wilber, może też inni. Świadomość podczas dewolucji stwarza swoje potencjały/matryce w coraz niższych wymiarach, począwszy od źródłowego bezwymiarowego (zero-wymiarowego) punktu, przez energie ponadmentalne, potem mentalne, witalne a skończywszy na biologii i materii. Od momentu powstania materii i żywej komórki rozpoczyna się ewolucja - ruch Świadomości w drugą stronę, od materii do Źródła, czyli urzeczywistnianie tych stworzonych podczas dewolucji i do tego momentu zaledwie potencjalnych poziomów w realne zjawiska. Dopiero ten ewolucyjny ruch bada i opisuje współczesna nauka materialistyczna, ale nie rozumie celu ewolucji i tego, że odbywa się to na gotowych potencjach w ramach Świadomości. Jak i jeśli ogarnę to intelektualnie do końca (każdy ma swoje ograniczenia) i będę w stanie opisać to zrozumiałym językiem w krótkiej wersji, to napiszę o tym. Wtedy ocenisz Wojtku, czy się to da czytać i czy to opublikować

[foto]

6. Dziękuję.. • autor: Joanna Biela2017-11-14 19:19:26

Dziękuję, że artykuł nie wylądował w szufladzie, że go opublikowałeś. Dopełniłeś brakujące części "mojej układanki". Pozdrawiam serdecznie :)  
[foto]

7. Bardzo się cieszę Joanno • autor: Arkadiusz2017-11-14 19:56:08

I również dziękuję, bo to dla mnie satysfakcja, że nie pogmatwałem a dopełniłem ;-) Również pozdrawiam serdecznie.
[foto]

8. Świadomość a entropia • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-14 22:36:21

Wg Goswamiego Świadomość działa tam, gdzie dzieje się redukcja stanów kwantowych.  Ale redukcja stanów kwantowych jest procesem, który powoduje wzrost entropii. Czyli przybywanie chaosu, a właściwie martwoty.
Bardziej by mi się podobało, gdyby ta Świadomość robiła coś przeciwnego: budowała koherencję. Ze zredukowanego chaosu tworzyła nowe stany koherentne. Splątywała to, co się rozpadło (w drodze redukcji stanów kwantowych), w nowe stany splątane czyli koherentne. Czyli obniżała entropię. Zaprowadzała -- w jakimś stopniu -- życie.
Dla mnie to, co głosi Goswami (albo co jest mu przypisywane), jest jakimś totalnym nieporozumieniem.
[foto]

9. Życie • autor: Arkadiusz2017-11-15 08:04:21

Życie to walka entropii z kreatywnością. Skutkiem tej walki jest Ewolucja. Tak odbywa się powrotny ruch Świadomości od Materii do Źródła. Ja tu nie widzę nieporozumienia.  Wręcz przeciwnie. 
[foto]

10. Tak, czekam na... • autor: Mirosław Piróg2017-11-15 21:16:42

Tak, czekam na krótkie, zwięzłe  i - co najważniejsze  - zrozumiałe przedstawienie idei Goswamiego. Bo nie łapię, dlaczego taki nad nim zachwyt. Majuskuły tu nie pomogą, tylko rzetelne przedstawienie myśli. Wojciech - wszechświat istniał, a nawet ewoluował, przed powstaniem świadomości ludzkiej - zatem była jakaś "Świadomość"? Rozumiem, Hindus nie może od takiej myśli uciec :).

11. Może to rzuci... • autor: Stefanurynowicz2017-11-16 13:44:38

Może to rzuci światło na potrzebność mózgu w kreowaniu rzeczywistości. 
http://www.rp.pl/Nauka/305229885-Zycie--bez-mozgu.html

12. 12 ad 4 Błąd • autor: Nierozpoznany#100632017-11-17 01:02:13

Może jednak trzeba przychylić się do takiej oczywistej opcji, że świadomość i obserwator nie obserwuje tylko tego co widać, ale całe spektrum tego co byłby w jakikolwiek sposób zobaczyć. Dlatego drzewo na planecie o której istnieniu nikt nie wie, nie istnieje, jest, ale go nie ma.
[foto]

13. O, jest ślad, że 2 lata temu czytałem Goswamiego • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-28 21:50:56

Wtedy napisałem:
"Być może w ogóle to gniotące doświadczenie Oświecenia jest udziałem tylko Europy plus jej anglosaskie peryferie, bo i o muzułmanach pisze się, że pozostali w przed-oświeceniowym dziewictwie. Tak samo z Hindusami i zapewne dlatego profesor fizyki z tej nacji potrafi pisać takie bezwstydne „baśnie kwantowe”."
To o Goswamim właśnie. W: 2015-11-09. Czytanie... Jonasa i innych. Ciężko nie być gnostykiem.
[foto]

14. Piękne baśnie pisze,... • autor: Mirosław Piróg2017-11-28 22:41:43

Piękne baśnie pisze, ale cóż, każda epoka ma swe piękne słówka, jak niegdyś magnetyzm zwierzęcy Mesmera. Ja czytałem rok temu - i nie, nie łykam jak pelikan tych lukrowanych bajek. Jak się nic nie wie o fizyce to mogą one wydawać się  ciekawe. Bywa.
[foto]

15. If I where a rich man • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-28 23:02:46

...To bym zapłacił jakiemuś biegłemu autorowi za napisanie kursu mechaniki kwantowej dla (czytelników) Taraki, w cotygodniowych odcinkach. Mógłby iść przez rok.
[foto]

16. Ja zmieniłem wpis,... • autor: Mirosław Piróg2017-11-28 23:04:31

Ja zmieniłem wpis, bo to zbyt trudne wymaganie wobec czytelników, te pięć lat studiów fizyki :) Dwa - tak.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)