Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 maja 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 4 (odcinków: 85)

Antenowy umysł i rozciągła teraźniejszość
Z cyklu: Co myślisz o sztucznej inteligencji?


« Polityki konsumenci i producenci Tematyczne Zjazdy Taraki »

Tym co odróżnia NAS – czyli czytających Sheldrake'a, nie odrzucających astrologii, medytujących „na” jidamy i pogańskich bogów, wspominających doświadczenia z ayahuaską itp. – od zwolenników ogólnie przyjętej („pozytywistycznej”) nauki, są dwa poglądy lub wyobrażenia – chociaż może być ich więcej.

Pierwszy taki, że umysł nie jest zawarty w mózgu, ani że treści i aktywność umysłu są jakoś wytwarzane przez mózg. Inaczej i chętnie, wyobrażamy sobie i sądzimy, że naprawdę umysł działa jak antena, a twoje myśli, wspomnienia i inne treści i przejawy twojego ja dzieją się gdzieś w polach, w przestrzeni, a mózg je – jak antena fale radiowe – wychwytuje i jeśli trzeba, np. coś podnieść dłonią lub powiedzieć ustami i krtanią, to przekłada tamte pola i fale na impulsy nerwowe i umyślnie kieruje do odpowiednich mięśni.

Drugi pogląd taki, że teraźniejszość, której doświadcza, w której się wydarza i w której uczestniczy ja, nie jest bezwymiarowym punktem na osi czasu. Inaczej i chętnie wyobrażamy sobie, że nasze ja jest rozciągłe w czasie – co oznacza, że trwa, powiedzmy, 1/50 sekundy, i w tym czasie czas zachowuje się inaczej niż na swoich długich odcinkach. W tej chwili wszystko jest naraz, tu-i-teraz obecne, nic (na razie) nie odchodzi w przeszłość, nic nie znika, nic nie umiera.

Ten drugi pogląd rozbudował i poparł mechaniką kwantową Roger Penrose (w książce „Cienie umysłu”), próbując wytłumaczyć, jak to się dzieje, jak to możliwe, że umysł wykonuje czynności nie-algorytmiczne, więc takie, których nie jest w stanie wykonać algorytm czyli automat lub program komputerowy. Penrose przypuścił, że przyczyną jest to, że pewne „obwody” w układzie nerwowym potrafią istnieć w stanach będących kwantowymi superpozycjami stanów teraźniejszych i przyszłych. „Obwody” takie nie musiałyby więc niczego „obliczać” (jak to robią algorytmy), żeby uzyskać wynik zadania, ponieważ one byłyby z tym wynikiem „stopione” kwantowo, inaczej mówiąc, przyszły wynik zadania byłby dla nich obecny już teraz, z góry, przed jakimikolwiek algorytmicznymi obliczeniami.

Pogląd ten jest niezwykle atrakcyjny i przypomina proroczą baśń Claude'a Aveline'a o koniu, który chciał być zabawką: „oddałbym stajnię i strawę sutą, żeby zabawką być niezepsutą” – gdyż uległ sugestii, jakoby zwierzęta były... zepsutymi zabawkami. To samo nam wmawiają zwolennicy umysłu-algorytmu i sztucznej inteligencji: że nasze mózgi realizują algorytmy, podobnie jak komputery, a różnią się od nich tym, że stosują metody losowe, czyli właśnie takie, jakie miałyby komputery, w których coś by się psuło. Według zwolenników AI jesteśmy właśnie zepsutymi zabawkami!

Mniej optymistyczne jest to, że Penrose tamten pogląd spisał przed rokiem 1994 (oryginalne wydanie książki), więc ponad 20 lat temu, i od tamtego – ogromnego jak na naukę – czasu nic chyba „w tym temacie” nie drgnęło, nie ma kontynuacji. Albo ja nie wiem – ale chyba bym słyszał?

Pozostaje przekonanie i intuicja. Może ona, intuicja, właśnie na zasadzie kwantowej prekognicji, już teraz sięga w przyszłość, kiedy modele kwantowego umysłu będą obowiązującą teorią?

Umysł-antena odbiera pola kształtowane lub pilotowane przez planety, stąd ważność astrologii. Umysł sprzężony z własną przyszłością, rozciągły w czasie, posiada intuicję, która bezpośrednio odbiera to, co dopiero w przyszłości wejdzie w stan zakrzepły, właściwy einsteinowskiej czasoprzestrzeni. Stąd ważność sztuk mantycznych, ale i zwykłej życiowej intuicyjnej mądrości. Pola odbierane przez umysł-antenę zamieszkiwane są przez pewne całości lub tendencje, które jawią się nam jako to coś, co nazwane jest tajemniczym niemieckim słowem Gestalt. Którego używał Walter Friedrich Otto, żeby określić bogów.

Umysł będący w pewnym rozciągłym, „nie-zerowym” odcinku czasu jest świadomością; przedstawia się sam sobie jako świadomość. (Algorytm nie miałby na to czasu!)

Auto-promo Taraki 4: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach:
Auto-promo 3
Auto-promo 2
Auto-promo
Auto-promo Zero.


« Polityki konsumenci i producenci Tematyczne Zjazdy Taraki »

komentarze

1. Ja jako antena • autor: Nierozpoznany#29492015-05-28 13:42:19

Cześć,

W dużej części zgadzam się z tym, że jesteśmy czymś co można nazwać idealnym połączeniem pomiędzy świetnym komputerem (nasze ciało) a tym kimś kto ten komputer obsługuje (dusza). Czyli jesteśmy tym pełnym połączeniem/złączeniem i wszystkim co tworzymy.
Teorie kwantowe dobrze to odzwierciedlają. Kiedyś o tym pisałem i o ile dobrze pamiętam, z czasów kiedy dużo takich książek czytałem, to podobnie myśleli Kahuni i niektóre starożytne cywilizacje.

Właśnie trochę poszukałem w Internecie i całkiem sporo tego jest, z ciekawostek:
1) http://www.monitor-polski.pl/mozg-jako-idealna-antena-izotropowa/
2) http://en.wikipedia.org/wiki/Quantum_mind
Trochę więcej o Orch OR: http://www.inquisitr.com/1812664/human-soul-found-quantum-theory-consciousness-science-religion-true/

Ciekawe prace jak widać już mają miejsce. Przeglądnę to dokładniej w weekend, może coś naskrobię. Bardzo mi się marzy by kiedyś dorwać komputer Googla/NASA by sprawdzić takie teorie w praktyce ;). Coś o tych komputerach: http://www.nas.nasa.gov/quantum/ , http://www.businessinsider.com/googles-quantum-computing-milestone-2015-3
[foto]

2. antena-filtr? • autor: Arkadiusz2015-05-28 14:57:56

Nasz umysł to antena. A czym są nasze przekonania, nasze ciało? Co nieco pisze o tym Amit Goswami w "Lekarzu kwantowym". Uważa on, że Świadomość załamuje się kwantowo jednocześnie w ciała: fizyczne, witalne, mentalne, ponadmentalne, błogostan. Wyglądałoby, że ciało mentalne jest tą anteną. Łączy się ono z rzeczywistością ponadmentalną, przez to połączenie pewnie bierze się m.in. nasza intuicja, kreatywność, przebłyski z innych rzeczywistości. 
Połączenie z błogostanem to pewnie oświecenie. Może nawet nie jest to połączenie ale wyłączenie filtrów, zagłuszaczy, które uniemożliwiają nam odczuwanie tego cały czas. 
Z kolei ciałem witalnym Goswami nazywa system czakr, które są według niego ośrodkami pola morfogenetycznego (Sheldrake), które umożliwiają budowę ciała fizycznego na podstawie informacji i wzorów z tego pola.
Wszystkie ciała są w ciągłej interakcji.
[foto]

3. Wedle mojego zrozumienia... • autor: Jarosław Bzoma2015-05-28 15:18:05

Wedle mojego zrozumienia jest i tak i tak .Granicą pomiędzy tak i tak jest poziom świadomości który nazywam siódmym  a hinduizm atmanicznym.I to w snach doskonale widać.

4. Wojtek, obserwuję Cię.... • autor: Nierozpoznany#80162015-05-29 09:37:12

... i nie przestajesz mnie zadziwiać. Wielki szacunek dla zakresu i obszaru twojej wiedzy i kreatywności. Co by nie powiedzieć, masz super antenę i nie tylko antenę bo odbiornik i komputer przetwarzający dane też.
Jak niemal zawsze się z Tobą zgadzam tak teraz ale jednocześnie jak zwykle postrzegam to samo trochę z innej perspektywy. Poza tym doskonale wiem że jak zawsze i jak każdy z nas opisujesz tylko mały fragment wielkiej całości.
Zgadzam się że umysł jest anteną, nawet więcej bo jest też odbiornikiem mogącym selekcjonować i przetwarzająć docierające sygnały.
Ale mamy (nas ma) też formę niezależnej świadomości i woli. Wszak możemy przyjąć lub odrzucić przekazy docierające przez tą antenę i odbiornik, możemy postępować zgodnie z nimi lub nie. Jesteśmy istotami złożonymi. Tak jak Mateusz uważam że Huna dobrze nas opisuje jako nadświadomość, świadomość i podświadomość. Podobny opis mamy w chrześcijaństwie, gdzie Bóg jest istotą trójjedną, a człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga.
Dla mnie chrześcijański opis Boga jest opisem człowieka oświeconego. Potwierdza to Jezus który stał się Bogiem zmartwychwstając co jest symbolem osiągnięcia stanu oświecenia dzięki wyzwoleniu się od lęków i innych ograniczeń stojących na drodze ku temu.
Jesteśmy jednocześnie odbiorcą i nadajnikiem. Część z nas, Dusza, jest częścią Wszystkiego (Boga)  i jest częścią głównego nadajnika i jednocześnie częścią, nadajnikiem, sieci wewnętrznej tworzonej wraz ze świadomością i podświadomością.
Gdzie w tym wszystkim umieścić umysł. Czy jest niezależny, czy jest tą świadomością Huny, a może łączy w sobie części pozostałych świadomości.
Świetną metaforą umysłów i świadomości oraz życia jest klepsydra, gdzie świadomość to stróżka przesypywanego piasku, góra to nadświadomość a dolna część podświadomość.
[foto]

5. Solve, nie Coagula, @Andrzej Lenard • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-29 10:12:58

Drogi Andrzeju, z chrześcijańskimi wyobrażeniami lepiej sobie dać spokój, ponieważ są to potężne ŁUDZICIELE, hipnotyzujące umysł, podobnie jak złoto, pieniądz i władza. Nic dziwnego, że ZŁUDZIŁY miliony ludzi na przestrzeni dwóch tysiącleci. Jeśli ktoś chce iść szamańską drogą, czyli własną i wolną, to powinien się od nich ODWIĄZAĆ. Na karcie XV-Diabeł w talii Wirtha tamta postać ma napisane "Coagula" (ścinaj, jak mleko w ser, utwardzaj) i "Solve" (rozwiązuj, rozpuszczaj). Solve na prawym ramieniu, Coagula na lewym. No więc chrześcijanie (i mnóstwo innych gromad) idą drogą LEWEJ ręki Wirthowego diabła, a MY idziemy drogą PRAWEJ ręki. Można dowcipnie spuentować, że my jesteśmy satanistyczną prawicą, podczas gdy Kościół (i wielu innych) jest satanistyczną lewicą.
[foto]

6. Ciekawi mnie • autor: Arkadiusz2015-05-29 11:41:36

na ile jesteśmy wolni w wyborze pasma częstotliwości odbioru naszej anteny? Czy my posiadamy przekonania czy raczej przekonania mają nas? Nasze wdruki (głównie dziedziczne, astrologiczne, wychowawcze z pierwszych lat życia) powodują, że mamy jakiś charakter. Enneagram przykładowo opisuje poszczególne typy charakterów. Ayurweda opisuje dosze umysłowe. Itd. Ten nasz charakter decyduje o tym, jak działa nasza antena. Co na dole, to na górze. Jacy my, takie nasze postrzeganie rzeczywistości. Ludzie, jak się ich dobrze pozna, zachowują się niesamowicie powtarzalnie, wręcz algorytmicznie. Czy jesteśmy całkiem wolni? Antena - umysł jest jednocześnie filtrem postrzegania, które kreuje nasz świat. Reszty nie zauważamy. 
Czy nasz charakter, nasze wdruki, które determinują naszą antenę - to nasze przeznaczenie, które powinniśmy zaakceptować? Czy raczej powinna być jakaś praca nad uwolnieniem się od tych wdruków, aby przekroczyć siebie?

7. hiponza chrześcijańska • autor: Nierozpoznany#84732015-05-30 13:26:59

No właśnie...moja główna bolączka to te cholerne wzorce chrześcijańskie. Do pewnego stopnia mam swobodę, ale jak tylko podskoczę wyżej natychmiast ściąga mnie ′ A co by na to Jezusek powiedział?". I zaczyna sie jazda z poczuciem winy, że kogoś zdradzam. Nie jestem i nigdy nie byłam praktykującą katoliczką, to paskudztwo jest jednak tym silniejsze im bardziej chce się tego pozbyć. Jak się od tego uwolnić raz na zawsze??? Nie chcę poraz kolejny wracać do punktu wyjścia, po przebytych kilometrach zupełnie innej drogi. 
[foto]

8. Niedawno zajmowaliśmy się... • autor: Jarosław Bzoma2015-05-30 14:23:12

Niedawno zajmowaliśmy się z grupą śniących egzorcyzmami chrześcijańskimi.Poznaniem ich struktury.Bardzo ciekawe .Jak tylko skończę korektę piątej księgi Krajobrazów to udostępnię te nasze eksploracje.Otóż można  egzorcyzmować się od Jezusa !!! Trzeba tylko wybrać dostatecznie silnego egregora albo wysoki byt duchowy.Najprościej nasze wyobrażenie najwyższego Boga.Poprosić przed snem o uwolnienie od Jezusa  w imię owego Boga. Ośrodek innej władzy duchowej jest niezbędny ponieważ właśnie tak działa egzorcyzm.Jedno wypycha się czym innym :) Uprzedzam że będzie się sporo działo.

9. egzorcyzm • autor: Nierozpoznany#84732015-05-30 15:55:20

Dziękuję za podpowiedź. Czy taka jest żelazna zasada, że zawsze komuś/czemuś trzeba podlegać? Muszę to na spokojnie przemyśleć, żeby później nie zwariować :)

10. Drogi Wojtku, Bóg dla mnie to uniwersalny symbol poza ponad religijny. • autor: Nierozpoznany#80162015-05-31 16:41:56

Symbol wszystkich Bogów lub jednego wspólnego Boga wszystkich ludzi. Chrześcijaństwo a tym bardziej kościół jest dla mnie takim samym źródłem wiedzy jak wszystkie inne religie i wiary. Tylko tym. Do wszystkich religii i systemów wiary czy wiedzy mam stosunek otwarty ale krytyczny i maksymalnie obiektywny (na ile potrafię). 
Kiedyś, jako dzieciak, przyszedłem do babci a ona rozmawia z Jehowymi. Jak poszli zapytałem; babciu dlaczego rozmawiasz z Jehowymi, przecież jesteś wierząca i chodzisz do kościoła? Na co ona odpowiedziała; dopóki czegoś nie poznam nie jestem w stanie ocenić. Jak poznam inną wiarę będę mogła porównać i lepiej ocenić jedną i drugą, moją i tą inną. A jak uznam że coś jest złe w mojej czy lepsze w innej będę mogła zmienić i poprawić moją własną wiarę.
Nie chcę się ograniczać w żaden sposób i jestem otwarty na każde źródło wiary i wiedzy. Zawsze czerpię a przynajmniej staram się czerpać z wszelkich możliwych źródeł.
Zarówno ludzi tak i Bogów postrzegam jako różnych ale równych. I jestem otwarty i chętny na naukę od każdego. Chrześcijaństwo postrzegam jak inne duże religie. Myślę że rzeczywiście powstawały czerpiąc ze ŹRÓDŁA ale z powodu ludzkich słabości z czasem stały się swoim przeciwieństwem. I przekaz czystej wiedzy ze ŹRÓDŁA stał się niebezpiecznymi szkodliwymi manipulacjami wykorzystywanymi przez podłe chore osoby. Dlatego trzeba oddzielać ziarno od plew żeby korzystać z tych zasobów. Ale też nie warto ich odrzucać.
Wracając do twojej metafory. Bardzo często a nawet prawie zawsze przekazy odbierane przez nasze anteny mają zakłócenia i musimy uczyć się je filtrować a rozpoznawać i odbierać właściwe sygnały i przekazy. I tak  podchodzę do chrześcijaństwa, po prostu jako jednego ze źródeł wiedzy. Bo ja jestem wiedzący i jednocześnie nie jestem związany z żadną wiarą czy religią. Jestem otwarty na każdą która ma dobrą, lepszą i najlepszą ofertę rozwoju.       
[foto]

11. Antena? • autor: Przemysław Kapałka2015-06-03 20:12:59

Umysł to nie tylko antena. W dużym stopniu, ale nie tylko. Sprawa jest prosta: To, co taka antena odbiera, kiedyś przez kogoś/coś musiało być wyprodukowane. Przed kogo/co, skoro istnieją same anteny? To połączenie anteny z procesorem i chyba czymś jeszcze.
[foto]

12. Who talks? Who listens? • autor: Arthur Zielinski2015-06-11 03:38:59

Interesting discussion, again!

My interpretation of this phenomenon is a series of questions and answers. Who am I most similar to in this Universe? Myself, of course. Who do I listen to, who knows me as well as I do? Me, of course. My future is theoretically infinite, but in fact limited by my physical circumstances. My intuition tells me that the older me has contact, in time, to the younger me. My extreme example is that I am in an aircraft that is about to crash into the Earth - I′m screaming to my younger self "Don′t go! Don′t go!" If I am fully aware and psychically alert I quite simply won′t go on the plane. If I am partially aware I′ll have an accident or illness that will prevent me from travelling. If I am completely in the physical, rational world, with no connection to my inner self I will simply get on the aircraft, and die. Less extreme examples can be life path or career choices - do this, and you′ll benefit, don′t do this, or you will suffer.

I′m sure all of us have had this sensation - our intuition shouting to us, or whispering - do this! Don′t do that! We can call this Conscience, or Morality, but I perceive this as our older self teaching us how to act in our own best interest.

The other sub-text in this discussion is the conflation, common in Poland, between "Christianity" and "Roman Catholicism". Polish Roman Catholicism has very little in common with what I consider to be Christianity. To me the essence of Christianity is the Sermon on the Mount, and that is why I′m not ashamed to call myself a Christian. I see Polish Roman Catholicism, however, as a direct descendant of 5th Century Byzantium - bureaucratic, obsessed with hierarchy and power, and the desire to imprison free souls into obedient slaves.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)