Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

18 grudnia 2009

Krzysiek Joczyn

z cyklu: Piotrek mówi (odcinków: 12)

Archetypiczny racjonalizm a empiryzm archetypiczny.

Kategoria: Symbole

Żywioły europejskie a żywioły chińskie. »
Więc jak to właściwie jest z tymi archetypami?
Jako pomysłodawca dyskusji (o czym wzmianka tutaj) powinienem w tej sprawie zabrać głos. Problem w tym, że próbuje rozpętać debatę właśnie dlatego, iż nie mam na ten temat wiele do powiedzenia. Chciałbym raczej móc poczytać wypowiedzi tych, którzy są w tej dziedzinie, bardziej zorientowani ode mnie. We własnym imieniu mogę napisać nie wiele ponad to, że pierwotnie byłem zwolennikiem stanowiska „archetypiczny racjonalizm” („racjonalizm” rozumiany tu jedynie jako „aprioryzm”), ale w pewnym momencie nieco w nie zwątpiłem. Po jakimś czasie, zwątpiłem weń jeszcze bardziej - tym razem z zupełnie innego powodu. Uświadomiłem sobie, że to co na ten temat myślałem było podyktowane raczej tym, co chciałbym aby okazało się prawdą, a nie tym co jest prawdopodobne.
AR wydaje się bardzo atrakcyjny. Pozwala wierzyć w jakąś ponadkulturową jedność. Nie ważne co byłoby jej fundamentem – ważne żeby ta jedność istniała. To mogłaby być baza dla całego duchowego eklektyzmu. Uprawomocnienie twierdzenia, że „choć istnieje wiele dróg, to wszystkie prowadzą do tego samego”.
Bardzo to wzniosła idea i w związku z tym trzeba z nią ostrożnie. Gdy chciałem sam sobie wyłożyć przesłanki, na podparcie tezy AR, okazało się, iż moje założenie opierało się jedynie na jakiś szczątkowych wiadomościach, które w żaden sposób nie składały się na porządną całość...

Piotrek mówi: wstęp na końcu

„O tej porze roku wieje wiatr i ulice są wymiecione do czysta. Chropowatości chodnika, oczyszczone z piasku, do ostatniego ziarenka...”

Kto nie wie co dalej, niech posłucha „Dni Wiatru”, fenomenalnej płyty zespołu Ścianka. Cytowany tekst pochodzi z utworu „Piotrek”, zajmującego w owym albumie, trzecią pozycję. Bardzo lubiłem ten utwór. W kapeli w której kiedyś grałem, wykonywaliśmy go czasem na koncertach. Ja byłem tym, który poznał tekst na pamięć i deklamował go do mikrofonu. Dzięki temu, postać Piotrka stała mi się, w pewien sposób, bardzo bliska. Nabrała też dla mnie archetypicznego znaczenia.

Piotrek jawi mi się jako rodzaj alchemika. Z pozornie nic nieznaczących przedmiotów tworzy pojazd, którym będzie mógł przemiesić się poza miasto – poza swoją rzeczywistość. Nie ma to być jednak ucieczka, bowiem Piotrek nie czuje się w mieście obco. Przeciwnie, doskonale zna język świata w którym żyje. To właśnie miasto przemawia do niego instruując go jak ma wyglądać jego tajemnicza wyrzutnia. Piotrka cechuje po prostu zwykła ciekawość. Słyszał, że za miastem jest zupełnie inaczej. Chciałby to sprawdzić więc konstruuje swój własny wehikuł, dzięki któremu będzie mógł odbyć bezpieczny, kontrolowany lot w zaświaty. Alternatywna podróż, za pomocą śmieciarki, pozwala się udać jedynie w jedną stronę...


Żywioły europejskie a żywioły chińskie. »

komentarze

1. Dobre • autor: Nierozpoznany#10542010-03-13 18:11:07

Faktycznie warto czasem spojrzeć na to, co "mówią" pomieszczenia.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)