Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

03 grudnia 2017

Wojciech Suchomski

Astro-logika czyli logiczne wnioski oparte na astrologii

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiahoroskop

Z radością przeczytałem informację o zmianie profilu Taraki na portal futurologiczny, gdzie techniki dywinacyjne oparte są na zdrowym rozsądku. Od lat jestem orędownikiem takiego podejścia, dlatego postanowiłem przyłączyć się do tej inicjatywy. Opierając się na swoim doświadczeniu mówię z całym przekonaniem, że można trafnie prognozować z wykorzystaniem astrologii, jeśli tylko dysponujemy właściwym kosmogramem, wyliczonym na właściwą datę i godzinę oraz będziemy posługiwali się logiką, aby wyciągać z niego wnioski. Ja to wiem, ale czy moje przekonanie będzie dowodem dla sceptyków? Najlepiej będzie jeśli zilustruję wnioskowanie astro-logiczne przykładem z własnej praktyki.

Moje pierwsze formalne zlecenie z astrologii biznesowej miało nieco klimat jak z chandlerowskiego kryminału. Tego dnia miałem bowiem zamienić się w prywatnego detektywa. Był zimny jesienny wieczór, strugi zacinającego deszczu układały się poprzecznie na szybie. Mrok pokoju rozświetlała tylko lampka w rogu pokoju i poświata komputera. Senny wieczór przerwało otrzymanie lakonicznego e-maila:

Proszę o pilny kontakt w sprawie horoskopu biznesowego
(przejęcie udziałów w firmie). Mam wszystkie potrzebne dane.”

W tamtym czasie nie zajmowałem się jeszcze doradztwem astrologicznym, ale skoro klient prosił o pilny kontakt, oddzwoniłem na podany numer.

- Dobry wieczór. Prosił pan o pilny telefon.

- Dziękuję że pan dzwoni, panie Wojtku – odpowiedział spokojny głos – Jestem jednym z regularnych czytelników pana komentarzy giełdowych i pomyślałem, że może dokona pan „zwiadu astrologicznego” także w mojej sprawie. Otóż zaproponowano mi udziały w pewnej firmie. Biznes wygląda bardzo obiecująco, cena jest bardzo atrakcyjna.

- Nad czym więc tu się zastanawiać?

- Chciałbym żeby w miarę możliwości sprawdził pan tę firmę oraz czy transakcja okaże się dla mnie korzystna… – klient zawiesił głos – Chodzi o spore pieniądze i mimo że wszystko wygląda pięknie, wolę tę propozycję sprawdzić ze wszystkich stron.

- Oczywiście, bardzo rozsądnie. Na kiedy potrzebuje pan tych informacji?

- Jeśli zdąży pan z analizą na dzisiaj, nawet późnym wieczorem, będę bardzo wdzięczny.

Spojrzałem przelotnie na zegar i powiedziałem szybko:

- Dzisiaj to nie ma szans, abym wszystko zbadał dokładnie, zadzwonię...

- To może chociaż powie mi Pan, czy wchodzić w to, czy nie.

Wciągnąłem głęboko powietrze.

- Już od razu mogę panu powiedzieć, że ze względu na retrogradację Merkurego, najbliższe trzy tygodnie będą bardzo niekorzystne do podpisywania umów i transakcji biznesowych. Oznacza to dużo nieporozumień i przekłamań. Może pan potem żałować tej decyzji. Księżyca ubywa, więc zainwestowane przez pana pieniądze będą się kurczyć, a dodatkowo za dziesięć dni jest zaćmienie Słońca, kolejny czynnik, który bardzo komplikuje i zaciemnia sprawy. Może jednak zechce pan przełożyć tę decyzję, bo jak to mówią, pośpiech jest złym doradcą, albo co nagle to po diable.

- Bardzo chętnie zaczekałbym z decyzją, ale moi kontrahenci nie chcą czekać. Prowadzą zaawansowane rozmowy z innymi inwestorami i obawiam się, że ktoś mnie wyprzedzi.

Zapisałem godzinę otrzymania pytania od klienta, jego dane urodzeniowe oraz nazwę firmy. A potem zaparzyłem kawę, bo zapowiadała się pracowita noc.

* * *

Dane, jakie otrzymałem od tajemniczego klienta były bardzo skąpe. O nim samym nic nie wiedziałem, miałem do dyspozycji tylko jego datę i godzinę urodzenia. No i podał mi nazwę tej firmy: Avecod. [W rzeczywistości firma nazywała się na literę „C”, ale aby chronić „tajemnicę spowiedzi”, w artykule musiałem tę nazwę oczywiście zmienić.] Jej nazwa nic mi nie mówiła, pierwszy raz o niej słyszałem. To była spółka produkcyjna, jakich wiele, a jej witryna internetowa była prosta, jednostronicowa i zawierała tylko dane kontaktowe. W końcu udało mi się ustalić dzień rozpoczęcia przez nią działalności i wyświetliłem na komputerze kosmogram, czyli układ planet na tę datę.

Cokolwiek można powiedzieć o tej spółce, na pewno jej daty założenia nie wybierał astrolog. Klientów, symbolizowanych w astrologii przez Księżyc, odstraszał w tym kosmogramie wrogi aspekt Saturna. Saturn symbolizuje trudności i niedostatek, więc nigdy nie powinien atakować ważnych elementów kosmogramu. Skoro mówimy o Saturnie, bieżący tranzyt tej planety właśnie przechodził nad Wenus, która oznacza w astrologii przepływ gotówki, osuszając firmę z pieniędzy. Domyśliłem się, że właśnie brak gotówki zmusił właścicieli do tak pilnego poszukiwania nowego inwestora. Układ planet wskazywał, że mój klient nie miał żadnych innych konkurentów, właściciele firmy pewnie tylko tak go postraszyli, żeby bardziej zmotywować do podpisania umowy. Kiedy dowiedziałem się już wszystkiego, czego chciałem, oddzwoniłem do klienta.

- Przeprowadziłem dokładniejszą analizę i niestety potwierdza się to, co powiedziałem wcześniej.

- Że najbliższe trzy tygodnie będą niekorzystne do podpisania umowy?

- Nie tylko to. W przypadku tej firmy nawet trzy tygodnie nic nie zmienią. Oni szukają dobrego wujka i chcą pana pieniędzmi kupić trochę czasu. Ale pieniądze kiedyś się skończą i może być pan pewny, że poproszą o więcej.

- Skąd ta pewność?

- Wyliczyłem układ planet na moment zadania przez pana pytania, czyli horoskop horarny. Planeta zawiadująca pana własnością, czyli udziałami w spółce weszła na tak zwaną via combusta, czyli „drogę spaloną”. Traktując to dosłownie, równie dobrze może pan te pieniądze wrzucić do pieca. Raczej ich pan nie odzyska. Sprawdziłem też układ planet na datę założenia tej firmy. Nie wdając się w szczegóły, powiem tak: spółka jest słaba. Myślę, że poza panem nie ma innych inwestorów w kolejce, dlatego mógłby pan spokojnie dyktować warunki. Ale ostrzegam: oni potrzebują teraz gotówki jak grzyby deszczu. Oczywiście, może pan być dla nich dobrym wujkiem, ale może rozsądniej jest pozwolić nim być komuś innemu?

Klient zgodził się, że oczywiście, tak byłoby rozsądniej i pożegnał się ze mną. Ale propozycja zdesperowanych właścicieli spółki musiała być naprawdę atrakcyjna, bo trzy tygodnie później zadzwonił ponownie.

- Panie Wojtku, czy teraz wejście w tę spółkę jest bezpieczniejsze niż 2-3 tygodnie temu, kiedy sporządzał pan dla mnie analizę?

- No cóż, ostateczna decyzja należy do pana. Na pewno może pan dużo racjonalniej ocenić tę propozycję teraz, kiedy opadły emocje. No i poza tym minął niekorzystny okres retrogradacji Merkurego i zaćmienia Słońca…

- Coś z tym ściemnianiem jest na rzeczy – wtrącił mój rozmówca – ostatecznie okazało się, że nie było innych inwestorów poza mną. Dobrze, że zaczekałem z decyzją, a już mało brakowało.

Pomyślałem, że mało brakowało gdyby nie zapytał mnie o zdanie, ale odpowiedziałem:

- Tak czy inaczej nadal jest duże ryzyko, że pan na tym straci. Sytuacja spółki może poprawić się tylko dlatego, że ktoś sypnie pieniędzmi i ich poratuje. Jak wspominałem, astrologicznie ma pan teraz przewagę w negocjacjach, może pan narzucić własne warunki. Ale moim zdaniem kosmogram założenia spółki jest bardzo niekorzystny do brania tej „okazji”. Ona jest po prostu zbyt ryzykowna.

- A jeśli jednak zdecyduję się podjąć takie ryzyko? – drążył klient.

- W takim wypadku doradzałbym chociaż poczekać, jeśli już nie do przyszłego roku, to przynajmniej jeszcze kilka miesięcy. O ile firma przetrwa do tego czasu…

- A więc z pana wyliczeń wynika, że ta spółka upadnie?

- No, nie badałem jej pod kątem, czy kiedyś tam upadnie, za dużo byłoby obliczeń. Mój werdykt był po prostu taki, że nie będzie to dla pana opłacalna inwestycja. Jeśli jednak chce pan zaryzykować, to też będzie ciekawy przypadek, bo będziemy mogli zweryfikować moją prognozę o paleniu pieniędzmi w piecu – uśmiechnąłem się złośliwie.

Zaskoczyła mnie pewność, z jaką to wszystko mówiłem. Nie było żadnych „no chyba że” lub „z drugiej jednak strony”, a przecież był to dopiero mój pierwszy klient. Jak na pierwsze moje zlecenie, pytanie dotyczyło sporej inwestycji, ale czasem dobrze jest zacząć naukę od skoku na głęboką wodę. Być może moje zdecydowanie i obrazowe porównania ostatecznie przekonały klienta, aby nie przystępować do transakcji, bo wkrótce po tym, kiedy odmówił swoim kontrahentom, otrzymałem entuzjastycznego emaila, który zamieszczam w całości:

Panie Wojtku. Podałem Panu bardzo niewiele danych, a jestem w szoku co do trafności Pańskiej prognozy!!! Nieprawdopodobnie trafnie ocenił Pan wiele szczegółów, jestem zaskoczony, że astrologia odpowiednio zinterpretowana daje odpowiedź na tyle pytań!
I zapewniam Pana: nie muszę weryfikować Pańskiej prognozy. Jestem przekonany o jej trafności. Firma w tej chwili jest już zamknięta. ludzie odeszli, klienci powoli szukają innych wykonawców. Jeżeli w ciągu najbliższych tygodni nic się nie wydarzy – upadnie.
Dzięki. Chociaż raz jestem mądry przed szkodą.
pozdrawiam”

Być może powinienem czuć wyrzuty sumienia, bo w końcu to moja porada zdecydowała o upadku spółki i bezrobociu jej pracowników. Ale czy dobre spółki potrzebują przedłużania swojej agonii pieniędzmi inwestorów? Doradziłem klientowi aby nie przejmował bankrutującego zakładu, dzięki czemu ocalił kilka milionów złotych i zainwestował je w innej branży, która oferowała wyższą stopę zwrotu. Skorzystał na tym nie tylko on, ale pośrednio także cała gospodarka. Przypadek owego tajemniczego dżentelmena, z którym kontaktowałem się tylko telefonicznie, był dla mnie pierwszym tak przekonującym dowodem, że astrologia może skutecznie pomagać w podejmowaniu decyzji biznesowych. Co więcej, całą złożoną interpretację dało się przeprowadzić zdalnie, bez konieczności osobistego spotkania z klientem. Podstawą były tylko właściwe kosmogramy: pytającego i spółki, o którą pytał. Reszta to astro-logika.

* * *

W kolejnym artykule chciałbym omówić, którą datę należy przyjąć do wyliczenia właściwego kosmogramu Polski, aby oprzeć na nim wiarygodne prognozy.



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)