Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

31 maja 2018

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2357)

Automatyczna kasa

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: gubienie/znajdowaniekupowanieprzejście

« Cmentarny sen: bal na cmentarzu Zacząć od nowa »

To było na lotnisku. Żeby dostać się do samolotu, musiałem jeszcze przejść przez jakąś bramkę i tam coś opłacić. Ludzie stali w kolejkach. Na szczęście ostatnia w rzędzie bramka była automatyczna i przed nią nie było kolejki. Co miałem tam zrobić: trzy czynności. Postawić moje rzeczy na przesuwającej się taśmie na ladzie na wysokości mniej więcej metr dwadzieścia, przeciągnąć je przed czytnikiem i zapłacić kartą. Wszystko zaczęło mi się mieszać, lepiej powiedzieć: kićkać. Nie wiedziałem, co mam położyć na taśmie. Ani gdzie jest czytnik. Wydało mi się też, że wolę zapłacić gotówką, monetami, a nie kartą, której nie mogłem znaleźć albo myliła mi się, mieszała z innymi kartami, dowodem, prawem jazdy itp. Wyciągałem jakieś przedmioty z kieszeni, przy okazji wypadały mi jakieś pogniecione papiery, śmieci. Ta kasa już nie była pusta, bo za mną ustawiali się pasażerowie w coraz dłuższej kolejce i czułem za sobą ich pośpiech i wkurzenie. Samolot zaraz odleci. Nagle okazało się, że ta kasa nie była automatyczna, tylko obsługiwała ja kobieta w średnim wieku, taka z tych typowych, które siedzą za kasami. Ponagliła mnie, żebym szybciej przechodził i opłacił swoje rzeczy. (Czy chodziło o cło? Ale o tym w śnie nie było wzmianki.) Ja podałem moje trzy rzeczy. Były to: jakiś kulisty przedmiot, jakby zabawka (niebieski?). Drugi: jakiś przedmiot z paciorków na sznurkach (brązowych?), które razem tworzyły coś w rodzaju koszyka. Trzeciego nie opiszę, jakiś rupieć z tkaniny i metalowych zaczepów. Kobieta za kasą uprzejmie zauważyła, że dwa pierwsze przedmioty pokazuję niepotrzebnie, bo opłaciłem je już kiedy je kupowałem. Trzeci tak, ale żeby było szybciej i prościej, to niech kartę przyłożę nie do czytnika, tylko bezpośrednio do metalowej części tego przedmiotu. I to zrobiłem.

Po zapisaniu ten sen zupełnie się rozpada, traci sens. A zaraz po tym, jak mi się przypomniał, wydawał się pełen głębokiego wglądu.

Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Cmentarny sen: bal na cmentarzu Zacząć od nowa »

komentarze

1. Re • autor: Jarosław Koziński2018-05-31 21:34:12

A mnie na jesieni czeka pierwszy w życiu lot na linii Kraków - Rzym. Aż się właśnie bardziej snów związanych z lataniem boję niż z samym lotem. Pozdrawiam!
[foto]

2. Jest taki .. • autor: Joanna Biela2018-06-02 10:02:58

... w psychologii termin, po polsku zwany - przepływ (ang. flow). Pana sen właśnie z nim mi się skojarzył. Mechanizm, o którym myślę i postaram się opisać, działa niezauważalnie, z automatu. Mówię wówczas..taka jestem, taka jest moja natura albo skojarzę to np z znakiem zodiaku.. podsumuje swoje zachowanie sformułowaniem... jak to u koziorożca. Z moich "badań" wynika, że jest on usytuowany u progu Źródła Świadomości. Tuż przed całkowitą Niejawnością, Niepamięcią czyli w obrazie sennym.. samolotem. Lubię ten stan, bo nie wymaga wysiłku, oczekiwania. Zachowanie dzieje się, jakoby samo.. płynie. Jakby było gotowe rozwiązanie, które przychodzi mi swobodnie. Mało tego, pozostawia satysfakcję. Znaczy się, mam z tego korzyść i nic nie skłania mnie ku temu aby się takiemu automatycznemu zachowaniu, przyjrzeć. Wystarczy jednak jeden nowy element lub nieoczekiwane pogubienie się aby takim niby swobodnym przepływem, przestał być. Dopiero wówczas dostrzegam presję, dostrzegam brak gotowca (gotowego rozwiązania) oraz to, że to żaden automat i nigdy nim nie był. To tylko ja, tego wcześniej nie widziałam. Okazuje się, że był on uwarunkowany. Czyli potrzebna była presja abym mogła w zamian otrzymać owy stan! Na marginesie dodam, że często okupowany jest destrukcją, płacę więcej niż jest to warte. Dopiero dostrzeżenie tego automatyzmu, wnosi przepływ bez gotowca (bezgotówkowy). Tu dopiero wchodzi autentyczny flow. Nie wymagający określonych warunków, znaczy nie musi się (mi) opłacać. Nie wiem czy jasno mi się udało przedstawić ten mechanizm. Nie wiem czy o tym Pan śnił. Ot, takie moje skojarzenie.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)