Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 grudnia 2016

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2443)

Dzieci, które stawiały na baczność wzrokiem

Kategoria: Sny i wizje

« Koty i latanie świadome Wieża, pędząca winda i spotkanie z czarną rodziną »
Jedna scena w śnie, fragment większego ciągu:

Jestem w przejściu, pod ścianą, na korytarzu: jakieś miejsce publiczne, ale raczej nie szkoła. Mija mnie grupa dzieci, chłopcy, czterech-pięciu, w wieku około 10 lat. Są otyli i duzi, wyrośnięci nad swój wiek, takie przerośnięte grubaski. Mają nalane twarze. Mijają mnie, ale dwóch, a zwłaszcza jeden z nich, zauważają mnie. I patrzą na mnie. Szczególnie jeden, najwyższy i najotylszy z nich, patrzy na mnie, szczególnym wzrokiem, w którym jest dominacja. Patrzy na mnie wzrokiem, którym mnie chce podporządkować. Z poczuciem wyższości. (Czy jak to nazwać.) To nie jest wzrok dziecka – to jest spojrzenie władzy.

(Po wstaniu, rozmowa z moją żoną, o tym, że „ten świat”, Polska, zmierza w niebezpiecznym kierunku, „jak w 1968-ym, kiedy wypędzano...” – miałem wrażenie, że tamten sen był dokładnie o tym. Tamte władcze grubasy miały też coś z obrazów Hansa Rudolfa Gigera (który nie wiedziałem, że 2 lata temu umarł), niżej jeden.)

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Koty i latanie świadome Wieża, pędząca winda i spotkanie z czarną rodziną »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)