zdjęcie Autora

29 września 2012

Alexandramag

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2518)

Bankructwo firmy

Kategoria: Sny i wizje

« Brat w samochodzie Siostra karmiczna, kurczak na konkurs »
Pracowałam w Warszawie. Codziennie tam dojeżdżałam z inną osobą. Jest wieczór samochód po nas nie przyjechał. Weszliśmy dużymi białymi drzwiami (jak w moim domu rodzinnym) do budynku, przez korytarz, później korytarz i drugie drzwi (tak samo wyglądały). Znaleźliśmy się w pokoju biurowym, kancelaryjnym. W nim były także inne osoby. Jakiś mężczyzna mówi – powinien was szef uprzedzić, że firma splajtowała. Myślę, że na pewno tą wiedzę szef miał od tygodnia, a nas nie uprzedził, bo z dnia na dzień, nie można zbankrutować. Miałam w firmie pracować trzy lata (dopiero zaczęłam), a ja już jestem bez pracy. Co teraz? Ubrana byłam jak urzędniczka, w błękitną bluzkę, ale na wierzchu zielone futerko. W pomieszczeniu było kilku mężczyzn. Nie mogłam pogodzić się z utratą pracy. Chyba przytuliłam się do jakiegoś mężczyzny na kanapie, chyba usnęłam. Jak się obudziłam, stwierdził, że jest mi bardzo dobrze w zielonym kolorze, twarzowo. Wyszłam z budynku z tą osobą, z którą dojeżdżałam do pracy, zastanawialiśmy się, że trzeba mimo wszystko pojechać do firmy, po dokumenty i świadectwo pracy, bo później nic nie znajdziemy. Moim szefem niby był człowiek, który kiedyś był związany z moją pracą, ale raczej to on podlegał poprzez strukturę mnie. Zawiedziona byłam postępowaniem tego człowieka, dlaczego nas nie uprzedził. Co teraz z moim ubraniem, na pewno już nie będę miała po co zakładać błękitnej bluzki. Gdzie ja znajdę teraz pracę. Miałam duży niepokój.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Brat w samochodzie Siostra karmiczna, kurczak na konkurs »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)