Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 maja 2007

Jakub Kamiński

Bar-do Thos-grol i doświadczenia transpersonalne
Tybetańska Księga Umarłych jako 'mapa świadomości' wg St. Grofa i innych

Kategoria: Szamanizm
Tematy/tagi: buddyzmGrofJungpsychoaktywne substancjeśmierćtranspersonalneTybet

Stanislav Grof, czeski psychiatra i psychoterapeuta, jeden z twórców psychologii transpersonalnej, w swoich badaniach nad wpływem psychodelików na świadomość ludzką (i możliwością ich wykorzystania w psychoterapii) wyodrębnił dwa jej rodzaje. Pierwszym z nich jest świadomość hylotropiczna, czyli zwyczajny, codzienny stan doświadczania rzeczywistości. Drugim jest świadomość holotropiczna, która związana jest z doświadczeniami transpersonalnymi, definiowanymi przez Grofa jako: "rozwinięcie lub rozszerzenie świadomości poza zwykłe granice ciała i ego oraz poza ograniczenia czasu i przestrzeni." [1]

Doświadczenia transpersonalne mogą zostać osiągnięte poprzez zażycie środków psychodelicznych (LSD, meskalina, DMT), ale również w stanie medytacji, w stanach mistycznych itp.

Normalną rzeczywistość, jako doświadczaną na co dzień, łatwo opanować. Bez większego trudu każdy człowiek może w niej uczestniczyć. Jednak świadomość holotropiczna, jako coś wykraczającego poza człowieka (stąd mówimy o doświadczeniach transpersonalnych, trans - poza, persona - osoba) wymaga odpowiednich map. Z pomocą przyjść może tradycja mistyczna wszystkich kultur, która zawiera (czasem na głębszym poziomie) podobną wizję złożonej i zhierarchizowanej rzeczywistości (zarówno zjawisk świata zewnętrznego, jak i wewnętrznego - który nas tu szczególnie interesuje).

Grof podzielił doświadczenia transpersonalne na trzy główne kategorie [2]:

  • - rozszerzenie doświadczenia w obrębie "rzeczywistości obiektywnej" i czasoprzestrzeni;
  • - rozszerzenie doświadczenia poza granice "rzeczywistości obiektywnej" i czasoprzestrzeni;
  • - transpersonalne doświadczenia natury psychoidalnej.

Do pierwszej kategorii zjawisk należą te, w których dochodzi do przekroczenia granic przestrzennych (np. identyfikacja ze zwierzętami, roślinami, innymi ludźmi itp.) i czasu linearnego (doświadczenia embrionalne i płodowe, z poprzednich wcieleń itp.). Dodatkowo ta kategoria zawiera w sobie doświadczenia introwersji fizycznej i stany zawężenia świadomości (np. do poziomu komórkowego). Wszystko to odbywa się, pamiętajmy, w "rzeczywistości obiektywnej".

W drugiej grupie znajdują się m.in. spotkania z duchami zwierząt, duchowymi przewodnikami, istotami nadludzkimi.

Grupa trzecia zawiera w sobie takie doświadczenia jak: ponadprzeciętne wyczyny fizyczne, fizyczny mediumizm, magię ceremonialną etc.

Tematem moich rozważań jest Bar-do Thos-grol [3], zwana popularnie "Tybetańską Księgą Umarłych", i jej związek z doświadczeniami transpersonalnymi. Nie chcąc zbytnio odbiegać od tego tematu, zastanówmy się czy doświadczenia opisane przez tą księgę można umiejscowić na "mapach świadomości" Grofa.

Zanim to jednak uczynię, chciałbym przybliżyć samą Księgę Umarłych. Bar-do Thos-grol jest "skarbem", czyli gter-mą. Mianem tym określane są w tybetańskiej tradycji rŃing-ma-py (Starej Sekty) teksty (ale także skarby mentalne przekazane w cudowny sposób, np. podczas snu, do umysłu wybranego adepta) autorstwa Padmasambhawy (który odegrał zasadniczą rolę we wprowadzaniu buddyzmu do Tybetu). Padmasabhawa miał je ukrywać w najróżniejszych miejscach - w grotach, murach, skałach itd. Później odkrywali je jego duchowi spadkobiercy tzw. tertoni (od tybetańskiego określenia gter-ston, które oznacza odkrywcę skarbów). [4] [Patrz też w 'Tarace': "Termy...", "Bardo..."; przyp. red.]

Tak też było z Bar-do Thos-grol, którą odkrył (w ten właśnie sposób) Kar-ma gling-pa na górze sGam-po-dar. Kar-ma gling-pa powierzył księgę swojemu synowi z nakazem powierzenia jej tylko jednej osobie, ta kolejnej i tak dalej. Jednak w następnych wiekach dzieło zyskiwało popularność i autorytet wśród różnych szkół buddyzmu w Tybecie.

Bar-do Thos-grol pełnić miała dwie funkcje:

- pierwsza, ważniejsza funkcja to pomoc człowiekowi w procesie umierania. Osoba czytająca "Tybetańską Księgę Umarłych" - guru, uczeń, brat w Dharmie lub przyjaciel, duchem i umysłem złączanym ze zmarłym - ułatwiała zrozumienie zmarłemu zjawisk, z jakimi się spotykał. Świadomość pojawiających się wizji pomóc miała w wyzwoleniu się od ponownych narodzin i stopieniu się ze Światłością ( Dharmakają [5]), a w przypadku niepowodzenia pozwolić na dobre narodziny.

- uświadomienie rodzinie zmarłego, iż należy zmarłego wspierać myślami, a nie zatrzymywać go przy ziemi swoją miłością i rozpaczą.

"Tybetańska Księga Umarłych" przedstawia trzy główne etapy, jakie przechodzi człowiek po śmierci. Pierwszy etap to Bar-do Chwili Śmierci, który odpowiada "czasowi, kiedy ustał już dech zewnętrzny, ale pozostał jeszcze dech wewnętrzny, trwa mniej więcej tyle, ile trzeba na zjedzenie krótkiego posiłku." [6]

W tym czasie zmarły nie wie, że umarł. Nie ma ciała fizycznego, krwi. Może się przenosić w dowolne miejsca, zgodnie ze swoją wolą. Otaczający zmarłego świat jest zupełnie odmienny od znanego mu za życia, dlatego cały czas mu się dziwi. Najważniejszym w tym czasie zadaniem dla guru, ucznia, brata w Dharmie lub przyjaciela, duchem i umysłem złączanym ze zmarłym jest pomoc w rozpoznaniu " Głównej Jasności Pierwszego Bar-do" [7], światłości Dharmaty.

Rozpoznanie jej to pierwsza z możliwości osiągnięcia wyzwolenia, czyli nirwany. Jeżeli to się nie uda, zmarły przechodzi do Bar-do Dharmaty. Tam najpierw staje przed obliczem Spokojnych Bóstw Dharmaty. Reprezentują one wiedzę, mądrość, spokój, rozróżnienie, spełnienie itd. Później spotyka Gniewne Bóstwa Bar-do, które reprezentują złą karmę zmarłego, brzemię jego czynów. W tym etapie pośmiertnej wędrówki można także osiągnąć wyzwolenie. Jednak tym razem uczynić to można poprzez wzbudzenie litości buddów i bodhisatwów. Jeżeli nie uda się tego osiągnąć, to zmarły przechodzi do Bar-do Życia. Tam ogląda zjawy, które reprezentują świadków jego minionych czynów. Widok życiowych niepowodzeń sprawia, iż zmarły odczuwa lęk. Pozbawiony ciała "ścigany przez okrutnego oprawcę i bez sił, wydany na pastwę przerażenia i trwogi" [8] odczuwa chęć posiadania nowego, materialnego ciała. Zawarte w księdze modlitwy mogą mu pomóc w uzyskaniu lepszego wcielenia.

Przez wieki Księga Umarłych była używana tylko przez buddystów. Dopiero w latach 60-tych badacz stanów psychodeliczno-mistycznych - Timothy Leary (psycholog amerykański, twórca neurologiki, jeden z głównych ideologów kontrkultury, popularyzator substancji psychodelicznych jako inicjatorów rozwoju duchowego [9]) i dwójka jego współpracowników: Ralph Metzner i Richard Alpert, uznali i wykorzystali Bar-do Thos-grol jako przewodnik i mapę (w sensie opisywanym na początku pracy) dla doświadczeń transpersonalnych (psychodelicznych). Wcześniej tekstem tym zainteresował się pisarz Aldous Huxley (sam praktykujący buddysta). W książce pt.: "Drzwi percepcji", traktującej o doświadczeniach z meskaliną pisał tak:

"- Jeśli zacząłeś od złej strony - powiedziałem w odpowiedzi na pytanie eksperymentatora - wszystko co się dzieje, będzie dowodem spisku przeciw tobie. Wszystko będzie swym własnym samopotwierdzeniem. Każde zaczerpnięcie oddechu uznasz za część spisku.

- A więc sądzisz, że wiesz, na czym polega szaleństwo? - moją odpowiedzią było pełne przekonanie i płynące z serca: - Tak. - I nie byłeś tego w stanie kontrolować? - Nie, nie mogłem. Jeśli podstawową przesłanką człowieka jest strach i nienawiść, musi iść tą drogą aż do ostatniego wniosku.

- Czy potrafiłbyś - spytała moja żona - skoncentrować uwagę na tym, co Tybetańska Księga Umarłych nazywa Czystym Światłem? Powątpiewałem w to.

- Czy powstrzymałbyś to zło, gdybyś potrafił się na nim skupić? Dłuższą chwilę zastanawiałem się nad tym pytaniem.

- Może - odpowiedziałem w końcu - może i potrafiłbym, ale tylko gdyby był ktoś, kto mówiłby mi o Czystym Świetle. Człowiek nie jest w stanie sam tego osiągnąć. Na tym polega istota tybetańskiego rytuału - ktoś siedzi przy tobie cały czas i mówi, co jest co.

Po wysłuchaniu nagrania tej części doświadczenia, wyjąłem swój egzemplarz 'Tybetańskiej Księgo Umarłych' w wydaniu Evansa-Wentza i otworzyłem go na chybił trafił. 'O szlachetnie urodzony, niechaj twój umysł nie dozna rozproszenia'. To był problem - pozostać nie rozproszonym. Nie rozproszonym przez wspomnienie minionych grzechów, przez wyobrażania przyjemności, przez gorzki posmak dawnych krzywd i upokorzeń, przez wszystkie lęki, nienawiści i pożądania, które zwykle zaciemniają Światło. Czy tego, co ci buddyjscy mnisi robili dla umierających i umarłych, nie mógłby współczesny psychiatra uczynić dla chorych psychicznie? Warto, żeby istniał głos, który by ich upewniał, w dzień a nawet we śnie, że pomimo całego przerażenia, całej dezorientacji i pomieszania, ostateczna Rzeczywistość pozostaje w nie naruszony sposób sobą i jest uczyniona z tej samej substancji, co wewnętrzne światło nawet w najbardziej okrutny sposób udręczonego umysłu. Dzięki takim środkom pomocniczym jak magnetofony, kontrolowane zegarowe przełączniki, systemy przekaźnikowe i głośniki w poduszce powinno być bardzo łatwo nieustannie przypominać pacjentom nawet posiadającego nieliczny personel zakładu o tym podstawowym fakcie. Być może udałoby się w ten sposób pomóc części z tych zagubionych dusz w zyskaniu pewnej kontroli nad wszechświatem - zarazem pięknym i przerażającym, ale zawsze nieludzkim, zawsze całkowicie niepojętym - w którym są skazani żyć." [10]

Leary i jego współpracownicy zauważyli w książce "The Psychedelic Experience" [11], że "Tybetańska Księga Umarłych" jest w rzeczywistości skierowana do żywych, czyli dla tych, którzy dopiero w przyszłości będą musieli zmierzyć się z własną śmiercią. W Bar-do Thos-grol opisane są doświadczenia, z którymi musi zmierzyć się zmarły. Leary stwierdził jednak, że opisy te "były zarówno ezoterycznym przewodnikiem poszerzania umysłu, jak również podręcznikiem, który tybetańscy kapłani czytali ludziom bliskim śmierci. Poziomy bardo są tymi obszarami świadomości, z którymi człowiek powinien zaznajomić się przed ostatecznym rozdzieleniem umysłu i ciała post mortem." [12]

T. Leary, R. Alpert i R. Metzner stwierdzili, że Bar-do Thos-grol łączy w sobie wizję umierania i projekcję możliwości ludzkiej percepcji. Uznali także, że projekcje te bardziej przypominają podróż niż umieranie [13]. Poniżej zostanie pokrótce przedstawione wyjaśnienie poszczególnych faz Bar-do według Leary'ego i jego przyjaciół.

Początek podróży, czyli opisywana powyżej " Główna Jasność Pierwszego Bar-do", to dla Leary'ego stan transcendentnej równowagi i wiedzy, szczęścia i jedności ze wszechrzeczą. Jest to stan najwyższego wyzwolenia z ograniczeń świata zmysłów.

Jeżeli "podróżnik" nie może utrzymać wizji Światłości przechodzi do następnej fazy. Najpierw na poziomie mistycznym. Tam, w stanie określonym przez Leary'ego jako "płynięciem fal energii", obserwator doznaje ekstatycznej iluminacji. Człowiek "uświadamia sobie, że jest otoczony przez - jakby elektryczne - pole energii, a także, że jest częścią tego pola". [14]

Jeżeli obserwator unosi się na fali energii, może utrzymać świadomość iluminacji. Próbując nad tą falą zapanować (co byłoby przejawem ego), demonstruje tym samym poczucie odrębności od otoczenia. Wtedy strumień energii zanika, a jednostka zaczyna upadać w niższe poziomy umysłu, dalsze fazy Bar-do.

Druga faza Bar-do, przynosi "osobliwe dźwięki, dziwaczne widoki i pomieszane wizje. Mogą one, jeżeli nie jest się przygotowanym, napawać lękiem, straszyć i budzić grozę." [15]

W tym stanie jedyną szansą ratunku jest zachowanie chłodnego opanowania i pozostanie obojętnym wobec nich. Racjonalizacje są pułapką dla nieostrożnych - uważa Leary. W drugiej fazie Bar-do "każdy kształt - ludzki, boski, diaboliczny, heroiczny, zły, zwierzęcy, materialny - jaki tylko ludzki umysł wyczarował albo przywołało wspomnienie przeszłości, może objawić się świadomości; wirowanie kształtów, form i dźwięków trwa w nieskończoność. (...) Rozwiązanie - powtarza się wciąż od nowa - polega na tym, aby rozpoznać, że to twój mózg wytwarza owe wizje. One nie istnieją. Nic nie zaistnieje, jeżeli twoja świadomość nie udzieli temu życia." [16]

Trzecia faza Bar-do to powrót do znanego otoczenia. Ktoś, kto jest zdolny przenieść stamtąd wiedzę o pełni duchowej Jedności, może zostać świętym lub awatarem [17]. Obserwator znajduje się w wymiarach umysłu, które wynikają wprost z jego zdolności do panowania nad myślą i unikania tego, by zostać "pochwyconym" przez obrazy stwarzane przez myśl. Wynika stąd, że podczas powrotu wola powinna być zogniskowana (tak mocno, jak to tylko możliwe) na zintegrowanych wartościach duchowych, nie zaś na symbolach ego. W przeciwnym wypadku podróżnik może zostać pochwycony przez wizje związane z karmą własnej osobowości: wizje sądu, poniżające fantazje seksualne itd.

Istotę nauk Bar-do Thos-grol, czyli Wielkie Wyzwolenie osiąga się według Leary'ego poprzez wyzbycie się ego. Stan ten można osiągnąć w pierwszej fazie Bar-do, lub po wyjściu poza wizje bóstw w drugiej fazie. Poniżej tych poziomów ego zyskuje coraz więcej siły i zaczyna dążyć do odrodzenia w świecie zmysłowym. Większość z nas, mówi Leary, skazana jest na powrót z podróży do "normalności". Jednakże ćwiczenie tych poziomów świadomości pozwala lepiej oswoić się z najbardziej sakralnymi przestrzeniami umysłu, tak, aby w końcu móc dokonać wyboru na rzecz Wyzwolenia. Księga Bar-do Thos-grol, jako mapa przestrzeni wewnętrznej, przewodnik w stanach transpersonalnych, jest bardzo pomocna, na drodze do tego Wyzwolenia nie tylko - jak się okazuje - dla zmarłych.

Jakub Kamiński
jakubkaminski[at]yahoo.com
12 maja 2007



Bibliografia:

Tybetańska Księga Umarłych. Wielkie wyzwolenie z Bar-do przez słuchanie (Przełożył Ireneusz Kania), "Literatura na świecie" nr 8-9 (169-170) 1985. [Są też późniejsze wydania książkowe - przyp. Taraki.]

Grof S., Przygoda odkrywania samego siebie, Uraeus, Gdynia 2000

Huxley A., Drzwi percepcji. Niebo i piekło, Wydawnictwo Przedświt, Warszawa 1991

Leary T., Psychologia ekstazy, Wydawnictwo EJB, Kraków 1998

Leary T., Metzner R., Alpert R., The Psychedelic Experience, The Psychedelic Experience; w www.erowid.org.

Religia. Encyklopedia PWN, Wydawnictwo PWN S.A., Warszawa 2003


Przypisy:

[1] Grof S., Przygoda odkrywania samego siebie, Uraeus, Gdynia 2000, str. 62-63

[2] Tamże, str. 67-68

[3] Pisownia nazw tybetańskich za I. Kanią i Religia. Encyklopedia PWN, Wydawnictwo PWN S.A., Warszawa 2003

[4] Hasło: "gter-ma" w: Religia. Encyklopedia PWN, op. cit.

[5] "ciało istotne" lub "ciało prawdy", jedno z trzech ciał Buddy obok "ciała transformacji" ( nirmanakaja) i "ciała błogostanu" ( sambhogakaja), za: Religia. Encyklopedia PWN, op. cit.

[6] Tybetańska Księga Umarłych. Wielkie wyzwolenie z Bar-do przez słuchanie (Przełożył Ireneusz Kania), "Literatura na świecie" nr 8-9 (169-170) 1985, str. 14

[7] Tamże, str. 14

[8] Tamże, str. 102

[9] Leary T., Psychologia ekstazy, Wydawnictwo EJB, Kraków 1998

[10] Huxley A., Drzwi percepcji. Niebo i piekło, Wydawnictwo Przedświt, Warszawa 1991

[11] Leary T., Metzner R., Alpert R., The Psychedelic Experience, http://www.erowid.org/library/books_online/psychedelic_experience/psychedelic_experience.shtml#1

[12] Drury N., Don Juan, Mescalito i współczesna magia, Wydawnictwo Wodnika, Warszawa 1992, str. 98

[13] Podobne wnioski wysnuli C. G. Jung i I. Kania

[14] Leary T., Metzner R., Alpert R., The Psychedelic Experience; w www.erowid.org.

[15] Tamże

[16] Tamże

[17] Wcieleniem, inkarnacją bóstwa





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)