zdjęcie Autora

03 października 1999

Wojciech Jóźwiak

e-tom: Biblia szamanów. Archaiczne wątki w Starym Testamencie

Wąż w raju

Kategoria: Mitologie

  < poprzedni    1    (2)    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    dalszy >  

Bóg stworzył z pyłu ziemi Pierwszego Człowieka, Adama, i na wschodzie świata urządził dlań ogród w Edenie. Potem z jego żebra stworzył Ewę. Oboje byli nadzy, lecz nie wstydzili się tego. W samym środku rajskiego ogrodu rosło drzewo, którego owoce były tabu: Bóg zabronił Adamowi i Ewie zrywać je i zjadać. Był w Edenie też Wąż, który był najinteligentniejszym za wszystkich stworzeń. Wąż tak powiedział do Kobiety: Jeśli zjecie zakazany owoc, nie umrzecie wcale, jak twierdził Bóg, ale otworzą się wasze oczy i staniecie się równi bogom. Ewa posłuchała Węża, sama zjadła owoc i dała jeść Adamowi. Pierwszym skutkiem nabycia mądrości po zjedzeniu owocu było to, iż spostrzegli, że są nadzy i poczuli się zawstydzeni. Sporządzili sobie więc zasłony z liści figowych. Potem ujrzeli Boga przechadzającego się w powiewach wiatru, poczuli lęk i schowali się przed nim. Przed okiem Boga niczego nie dało się ukryć: Stwórca przeklął Węża i ogłosił go nieprzyjacielem ludzi, kobietę skazał na rodzenie dzieci w bólach i poddał ją władzy męża, Adama zaś ukarał dożywotnią ciężką pracą na nieurodzajnej ziemi. Wygnał oboje z raju, a u bram Edenu postawił na straży cheruba z płomienistym mieczem.

Wiele rzeczy dziejących się w głębinach umysłu układa się w czwórki. Siedemdziesiąt lat temu Elsie Wheeler z San Diego w Kalifornii zobaczyła fragment innego mitu. Piszę "zobaczyła", bo można wyobrazić sobie, iż mity stanowią równoległą rzeczywistość, która niekiedy odsłania się przed oczyma jasnowidzów. Ogród Edenu z Adamem i Ewa zapewne został przed tysiącleciami podobnie "zobaczony" czyimś jasnowidzącym okiem. Pani Wheeler ujrzała co następuje: "Kobieta wynurza się z oceanu, w ślad za nią zaś foka, która obejmuje ją." Była to pierwsza wizja z serii 360 tak zwanych Symboli Sabiańskich. Wizja ta składa się z czterech elementów: widzimy twórcze Wody oraz Powietrze, czyli przestrzeń ponad wodą; dalej Pierwszą Kobietę, i po czwarte - Fokę, która wciąga ją do wody z powrotem. Zwykle w czwórce jest jeden element, który odstaje od pozostałych i zakłóca harmonię. Tutaj tym negatywnym elementem jest Foka. W micie Edenu jest nim Wąż.

Bohaterowie tego dramatu również układają się w czwórkę. Pierwszy jest Bóg, drugi Adam, trzecia Ewa, czwarty jest Wąż. Pamiętajmy jednak, że jest to Wąż, a nie Szatan. Kiedy powstawała opowieść o stworzeniu świata, Żydzi nie znali jeszcze postaci zwanej Szatanem. Później dopiero zaczęto zgadywać, że ów Zły Duch wcielił się w Węża. Nie łączmy więc Węża z Diabłem.

Kim w takim razie jest Wąż? Psychologowie zwierząt stwierdzili, że niektóre przynajmniej gatunki zwierząt mają w genach zapisany wrodzony obraz swoich gatunkowych wrogów. Pisklę pokrzewki od wyklucia z jaja syczy na widok łasicy, także wypchanej. Wszystkie ptaki nieruchomieją, widząc na niebie sylwetkę orła lub jastrzębia i reagują agresją na sowy. Wydaje się, że z nami jest podobnie. Przodkowie ludzi mieli dwóch przysięgłych wrogów swojego gatunku. Były nimi wielkie koty, jak lew, lampart czy tygrys - oraz węże. Dwa obrazy budzą w nas pierwotny, zwierzęcy lęk: otwarta paszcza, wystające kły i oczy z wąskimi źrenicami, a więc zapowiedź pożerającej paszczy lwa lub lamparta - oraz wijące się ruchy i syk węża.1

Indianie z Amazonii odkryli i zastosowali w swojej magii roślinę zwaną ayahuasca, najpotężniejszy ze znanych środków halucynogennych. Długo można by opowiadać o dziwach, jakie dzieją się pod wpływem napoju z tej rośliny. Z pewnością uruchamia ona, oprócz innych mocy duchowych, również te komórki w mózgu, które przechowują najstarsze, wrodzone obrazy świata. Tym, którzy zażyli ayahuaskę, pojawiają się wizje wielkich drapieżnych kotów i gigantycznych węży. Podobno któryś z badaczy eksperymentował z Eskimosami, ciekaw, co oni, nie znający ani węży, ani tygrysów, zobaczą po ayahuasce. Zobaczyli... to samo: stwory, które określili jako "długie ryby" i "wielkie koty".

Stanisław Ignacy Witkiewicz-Witkacy, kiedy zażył inny indiański halucynogen, pejotl, ujrzał całe krajobrazy, całe góry, po horyzont zbudowane z żywych węży. Magiczny obraz węża mocno tkwi w naszej psychice.

Sąsiedzi Żydów, Egipcjanie, mieli wśród swoich bogów również węża. Nosił on imię Apopis i był od prawieków przeciwnikiem dobrych, słonecznych bogów, czuwających nad porządkiem, światłem i dobrobytem. Apopis mieszka gdzieś daleko, w wodach otaczających świat (a może sam jest owymi groźnymi Wodami?), na granicy tego co Istnieje i tego, co Nie Istnieje. Co noc Re-Słońce musi staczać walkę na śmierć i życie z Wężem-Apopisem. Re zwycięża, Słońce wstaje każdego poranka, ale Wąż odradza się wciąż na nowo, ponieważ, jako istota na wpół tylko istniejąca, nie podlega on śmierci. Bogowie (tak wierzyli Egipcjanie) kiedyś umrą, a on, Wąż - nie. Wąż jest zarazem Czasem i zachowały się malowidła przedstawiające Węża połykającego Godziny.

Wąż był nie tylko wrogiem człowieka, stworzeniem niosącym śmierć i budzącym grozę. Węże zamieszkiwały jamy i zakamarki, miejsca chłodne, wilgotne i ukryte. Był więc Wąż naturalnym strażnikiem tajemnic i skarbów. Zazdroszczono wężom tego, że potrafią zmieniać skórę, a więc odradzać się do nowego życia. Także ów egipski Wąż Kosmiczny był nieśmiertelny, bardziej żywotny niż bogowie. Do dziś wąż jest godłem medyków i aptekarzy. Wąż wreszcie przypominał swoim kształtem i sprężystością męski członek, był więc symbolem seksu. Ale to nie koniec jego znaczeń. Indyjscy jogini widzieli swoją moc - a nie mamy powodu, aby im nie wierzyć, bowiem wielu było wśród nich jasnowidzów - jako węża właśnie, imieniem Kundalini, zamieszkującego wilgotny kanał wewnątrz kręgosłupa. Dziś wiemy, że mieści się tam rdzeń kręgowy, drugi obok mózgu sterujący system nerwowy. I rzeczywiście ma on kształt węża.

Większość ludów żyjących blisko natury znała i praktykowała obyczaj inicjacji. Inicjacji poddawano dorastającą młodzież. Jedne rytuały inicjacyjne były dla chłopców, inne dla dziewcząt. W tych obrzędach każda płeć miała swoją własną ścieżkę. Ktoś, kto nie przeszedł inicjacji, nie był uważany za człowieka. Być może Indianie czy Australijczycy patrzyli na nas, Białych jak na wielkie dzieci, nie inicjowane, a więc zatrzymane w rozwoju... Inicjacja była pasowaniem na dorosłego członka plemienia. Wiązała się z niełatwymi próbami. U wielu ludów młody człowiek udawał się na pustkowie, gdzie pościł, nie spał, poddawał się umartwieniom. Wyczerpany, na skraju fizycznej wytrzymałości, dostępował najwyższej łaski: przybywały do niego istoty, które udzielały mu nauk i podtrzymywały na duchu. Często byli to mityczni przodkowie plemienia, którzy zachowali zwierzęcą postać. Zjawiali się jako kangur lub krokodyl, jako jeleń, kruk, wąż... Przychodzili z tamtej strony, znad granicy widzialnego świata. Po takim doświadczeniu młody człowiek był przygotowany, aby wysłuchać z ust starców opowieści, kryjące duchowe tajemnice swego plemienia.

Jahwe stwarza ogród Edenu jako doskonałą całość, a Pierwszych Ludzi jako szczęśliwe dzieci. Są nadzy, ale o tym nie wiedzą. Nie zagraża im śmierć ani choroba, wolni są od pracy i troski o potomstwo. Ale nie wiedzą, nie mają wiedzy, jak dzieci pozostają w stanie błogiej nieświadomości. Aby wyrwać ich z tego szczęśliwego odrętwienia, musi zjawić się inna istota niż Bóg. Ma ona postać zwierzęcego przodka-totemu, w rodzaju tych, o których opowiadali starcy Australijczyków czy Buszmenów. Jest Wężem. Ta istota każe Ewie (żydowscy mędrcy widać uważali kobiety za bardziej od mężczyzn wrażliwe na nowości) złamać tabu czyli boski zakaz. W tym momencie kończy się rajskie dzieciństwo, a zaczyna twarda rzeczywistość dorosłego życia.

Z mitu o Adamie i Ewie wynika, że gatunek ludzki miał dwóch twórców, dwóch ojców. Boga, który stworzył ich dziećmi, i Węża, który dał im mądrość wieku dorosłego. Wąż był pierwszym nauczycielem, a scena kuszenia była w rzeczywistości inicjacją. Podczas niej Adam i Ewa stwierdzili że są nadzy,2 a więc dzięki wężowej mądrości odkryli także smak seksu. Odwrotną stroną tej inicjacji był gniew Stwórcy, który obdarował Pierwszych Ludzi cierpieniem i śmiercią.

Przypisy

1.Jezus Zwycięzca pokonujący Lwa i Węża

Jezus pokonujący Lwa i Węża

Mozaika z Rawenny. W chrześcijańskiej ikonografii ujawnia się prastary obraz gatunkowych wrogów ludzkości.
Napis w otwartej księdze: "Ego sum via, veritas et vita" - "Ja jestem drogą, prawdą i życiem".

2.Zwierzęca sierść Adama i Ewy
Tysiąc lat temu z okładem, opowieść o Adamie i Ewie, skuszonych przez Węża mieszkańcach raju, została przyniesiona na północ Azji przez nestoriańskich i manichejskich misjonarzy. W ten sposób mit o Pierwszych Ludziach dotarł do matecznika szamanizmu w górach południowej Syberii. Tureckie plemiona zamieszkujące ten region zadziwiająco trafnie zinterpretowały ów mit jako opowieść o inicjacji. Ałtajscy odpowiednicy Adama i Ewy spostrzegają bowiem, iż są nadzy, ponieważ... opada z nich zwierzęca sierść!
Toeruengej przechadzał się ze swoją żoną, Eże. Erlik powiedział im: "skosztujcie owoców." Toeruengej nie chciał, lecz jego żona zjadła. Owoc bardzo jej smakował. Włożyła go więc mężowi do ust. Wtedy z obojga spadło owłosienie. Zostali całkiem nadzy. Zawstydzeni, ukryli się miedzy drzewami. (Małgorzata Łabęcka-Koechnerowa, "Mitologia ludów tureckich", Warszawa 1998. Fragment mitu ałtajskiego zapisanego przez W. W. Radłowa.)
W opowieści tej Toeruengej i Eże są pierwszymi ludźmi, Erlik jest współstwórcą świata, a zarazem postacią typu trikstera.3 Utrata zwierzęcej sierści przez Adama i Ewę odsyła nas do najstarszego epickiego dzieła literackiego - do sumerskiej opowieści o Gilgameszu. To samo stało się bowiem z Enkidu, dzikim człowiekiem i przyszłym towarzyszem Gilgamesza, kiedy został przez świątynną prostytutkę i kapłankę bogini miłości Isztar wprowadzony w arkana seksu, a owa erotyczna inicjacja była w istocie uczłowieczeniem dzikiego Enkidu:
Ciało swe włochate wziął i obmacał, starł z siebie Enkidu sierść kudłatą, olejkiem się namaścił, do ludzi stał się podobny... ("Gilgamesz", tłum. Robert Stiller, Warszawa 1967, str. 13.)
Ponieważ dopiero dzięki inicjacji młodzież staje się pełnoprawnymi członkami plemienia, a więc w istocie, ludźmi, symboliczne przedstawienie tego przejścia jako utraty zwierzęcej, czyli nie-ludzkiej sierści, jest jak najbardziej zrozumiałe.

3. Postać trikstera czyli Boskiego Oszusta rozpoznali antropolodzy po raz pierwszy w mitach północnoamerykańskich. Mircea Eliade (M Eliade, "W poszukiwaniu historii i znaczenia religii", Warszawa 1997; ss. 213-214.) tak streszcza jego właściwości:
...W większości tradycji mitologicznych Oszusta (Trickstera) obarcza się odpowiedzialnością za nastanie śmierci i obecną kondycję świata. Ale jest on także tym, który ... ukradł ogień i inne użyteczne przedmioty, zniszczył także potwory, które pustoszyły ziemię. ...Kiedy kradnie ogień czy jakiś inny przedmiot, ... Słońce, Wodę, grę, rybę..., który jest zazdrośnie strzeżony przez boską istotę, zwycięża nie tylko męstwem, lecz także przebiegłością i oszustwem. ...Kolejnym rysem charakterystycznym jest ambiwalentny stosunek Oszusta do sacrum. Trikster parodiuje ...obrzędy odprawiane przez kapłanów, ...parodiuje też ekstatyczny lot szamana, choć w jego przypadku lot ów kończy się upadkiem; ... drwi sobie z religii. [Niekiedy] okazuje się postacią ...w równym stopniu inteligentną, co głupią - pokrewną bogom dzięki swej "pierwotności" i własnym mocom, ale jeszcze bliższą ludziom przez swój żarłoczny apetyt, nadmierny popęd płciowy i amoralność. ...[W innych mitologiach, trikster] sprzeciwia się decyzji Boga, by uczynić człowieka nieśmiertelnym. ...Porządkuje [też] i doprowadza do końca stworzenie świata, ale popełnia przy tym tyle omyłek i błędów, że ostatecznie nic nie wychodzi tak, jak powinno.
Tak szeroko zdefiniowaną postać trikstera rozpoznajemy w wielu mitach z kręgu kulturowego Europy i Śródziemnomorza. Rysy trikstera ma Prometeusz, który Zeusowi ukradł ogień dla ludzi, ale i Wąż, który skusił Ewę i przez to ściągnął na nią i na Adama śmiertelną klątwę Boga Ojca. Trikstera przypomina Faeton, który wyłudza od Apollina-Heliosa jego słoneczny rydwan, aby swoją kawalkadę zakończyć kosmiczną katastrofą. "Triksteroidalnymi" postaciami są Syzyf (który uwięził Śmierć), chytry Odyseusz, lubieżne satyry, Szatan z Księgi Hioba, knujący ramię w ramię z Bogiem intrygi przeciw sprawiedliwym; czy strącony w otchłań książę upadłych aniołów. Triksterem par excellance jest skandynawski bóg-złośliwiec Loki, ale jest nim także Święty Piotr z ludowych apokryfów polskich i ruskich. (Pan Jezus pospołu ze Św. Piotrem stwarzają świat, ale co Jezus zrobi, Piotr w swojej głupiej naiwności psuje.)




  < poprzedni    1    (2)    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    dalszy >  

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)