Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 maja 2019

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Antropocen powszedni (odcinków: 29)

Biowybory 2019
W polityce nie ma ważniejszej sprawy niż ochrona ziemskiej biosfery przed naszą ludzką destrukcją


« Przyroda: jakie jest jej minimum, konieczne do przetrwania? Klimat przebity do mainstreamu i co Tarako dalej? »

Stopniowo zaczynamy sobie uświadamiać, że – w świecie – nie ma ważniejszej sprawy niż ochrona ziemskiej biosfery przed naszą ludzką destrukcją. (Wszystko inne, to... takie sobie* gry i zabawy ludu polskiego* lub innego.) Kto może tym się zająć? Sprawa jest polityczna. To znaczy, decyzje w tych sprawach mogą być podejmowane i ewentualnie wykonywane tylko przez wielkie zbiorowości. Raczej nie przez pojedyncze państwo wielkości Polski, Szwecji lub Bułgarii. Właściwym podmiotem „biopolityki” czyli polityki nacelowanej na ochronę biosfery są dopiero jednostki o rozmiarach kontynentu, jak (z państw) Stany Zjednoczone lub Chiny. Mamy szczęście (lub okazję?) należeć do takiej kontynentalnej jednostki politycznej, którą jest Unia Europejska. Dopiero wspólna narada, gdy przy jednym (okrągłym) stole usiedliby uświadomieni i zdeterminowani przedstawiciele i przywódcy tych państw-kontynentów, mogłaby podjąć skuteczne decyzje i zainicjować skuteczne działania. Może to tylko marzenie, ale warte marzenia.

Dlatego ratowanie biosfery jest właściwa sprawą przy mających się odbyć pojutrze wyborach do Europarlamentu. Wszystkie inne spory i opcje maja albo znaczenie lokalne, polskie, albo są drugorzędne i demokratyczni przedstawicie mogą spokojnie zająć się nimi przy okazji, na marginesie tego, co naprawdę ważne, czyli biosfery i polityki biosferycznej. O tym napisali (i zapewne nie tylko oni):
Tomasz Ulanowski pt. „Katastrofa, głupcze! Na kogo zagłosuję” – w „Gazecie Wyborczej”
• i Andrzej Gąsiorowski pt. „Polityka i klimat, czyli dlaczego wbrew kalkulacjom ponownie zagłosuję na Razem” – w swoim blogu „Dlaczego ludzie wycinają drzewa?

Niestety, nasza klasa polityczna, zawodowi politycy, są (w swojej masie lub średniej, prócz wyjątków) żałośnie nieświadomi powagi sytuacji. Że to już jest ostatni gwizdek, ostatnie dosłownie lata, kiedy można coś zrobić: zatrzymać lawinę samo-nakręcających się sprzężeń w Systemie Ziemia, na których końcu w najczarniejszym wariancie jest Ziemia upodobniona do Wenus: z której wyparowały oceany, para wodna uciekła w kosmos, a życie oparte na DNA i białku zostało skutecznie wyprażone. Po drodze jest mniej skrajny wariant, w którym oceany zostają zdominowane przez mikroorganizmy przetwarzające nie tlen, a siarkę, i siarkowodór nasyca najpierw morza, potem powietrze: powszechna śmierć dla organizmów tlenowych. Jeszcze wcześniej jest łagodniejszy scenariusz, w którym wielkie (szóste, to antropogeniczne) wymieranie zostaje powstrzymane przez to, że dochodzi do załamania się cywilizacji z jej technologiami. Ten wariant łatwiej nam wyobrazić, ponieważ „szatany tu czynne” są bardziej znane: głód, brak wody, epidemie i wojny. Możemy się jeszcze pocieszać, że może nie będzie tak strasznie: może nie załamanie, ale raczej długotrwałe podłamywanie cywilizacji nastąpi, a nastąpić musi, bo skończoność zasobów Ziemi dla ludzkiego przemysłu to jest to (lacanowskie) Realne, z którym przychodzi nieuchronnie się skonfrontować. I oby ta konfrontacja była możliwe mało bolesna lub stratna... Ale żeby taką była, działać trzeba już teraz, i nie indywidualnie, tylko politycznie, a okazją są pojutrzejsze eurowybory. Powinniśmy wybrać możliwe najmniej nieświadomych europosłów.

Co do szczegółów, zalecam przeczytać teksty pod linkami, które podałem wyżej.

Antropocen powszedni: wstęp na końcu

O tym, jak antropocen wpływa lub wpływać może na codzienne życie i odwrotnie.


« Przyroda: jakie jest jej minimum, konieczne do przetrwania? Klimat przebity do mainstreamu i co Tarako dalej? »

komentarze

[foto]

1. To ja sobie... • autor: Mirosław Czylek2019-05-24 12:27:44

To ja sobie jeszcze przypomnę mój ostatni tekst o Uranie w Byku i dla celów tego komentarza pokroję go sobie "na kawałki":


"Wydaje się prawdopodobnym, że stoimy u progu wojny na narracje polityczne, dotyczące wartości obecnej transformacji jeśli chodzi o nasze lokalne podwórko, jak też pojawiają się nowe motywy, dotyczące nowych rozwiązań ekonomicznych. (...) 

Coś w rodzaju New Dealu, ale w duchu transformującego się kapitalizmu. Co można dać w ręce obywateli? Propozycji jest wiele, jedną z nich jest uruchomienie pewnej świadomości... ekologicznej.

Tak, to też może oznaczać Uran w Byku. Rewolucyjność, jeśli chodzi o podejście do zmian klimatycznych. Największymi ofiarami zmian klimatu są – trochę podobnie jak w historii – najsłabsi. 

(...) Przyspieszenie świadomości zagrożenia ekologicznego zaczyna nabierać rozpędu i próbuje gonić rewolucję technologiczną. Czy narodzi się jakiś lider ekologiczny, w którego horoskopie zauważalne będą wpływy Urana z Bykiem lub żywiołem ziemi? A może potrzeba nam innego skryptu planetarnego?"

c.d.
[foto]

2. Tak się zastanawiam,... • autor: Mirosław Czylek2019-05-24 12:32:48

Tak się zastanawiam, czy obecny czas, czyli tak jeszcze z 6 lat mniej więcej, będzie czasem wspomnieniowym, gdzie będziemy to traktować jak pewną rewolucję zarządzania zasobami. Tak jak dla niektórych punktem odniesienia są lata sześćdziesiąte (rewolucja obyczajowa), lata dziewięćdziesiąte (rewolucje internetowe) czy inne czasy. Bo niby się mówiło do tej pory o globalnym ociepleniu, ratyfikowało (lub nie) te układy w Kioto. Do tego dochodzą motywy prozwierzęce, np dbałość o dobrostan zwierząt (jajka z wolnego wybiegu kontra klatkowe, długość łańcucha dla psa, odejście od noszenia futer naturalnych, itd.). Zastanawiam się, czy to są lata przełomu i one się wyróżnią, czy jest to nasze pobożne życzenia. Stawiam oczywiście na koncepcję 1.

3. Media, wybory i ocieplenie • autor: Ylvaluiza2019-05-28 00:07:22

Mam wrażenie, że choć duże portale informacyjne wydają się nie popierać prawicy a raczej liberałów, to jednak nie dostrzegają, że trzeba ludziom w pełni ukazać zagrożenie płynące z ocieplenia klimatu. Może gdyby uświadamiać społeczeństwo w tym temacie nieco częściej i lepiej, wreszcie coś by do ludzi dotarło (mimo powodowanej lękiem skłonności do zaprzeczania faktom), może wtedy inaczej by głosowali? Tymczasem na jednym z takich portali rzekomo informacyjnych dowiadujemy się tuż pod wiadomościami związanymi z wyborami, że nieumalowana Julia Wieniawa wyszła z hotelu wraz z narzeczonym, że Grażyna Torbicka dostała kwiaty na 60-te urodziny itd., itp.. Dopiero dużo, dużo niżej jest artykuł o tym, że według nowych pomiarów temperatury dokonanych przez NASA wieści dla nas są fatalne. Na innym portalu po informacjach wyborczych najpierw są wiadomości o tym, że Liszowska wydała oświadczenie o ubiegłorocznym rozwodzie, Welmann ćwiczy i zdrowo się odżywia, a "gwiazda" Roksana węgiel była na pikniku. O pomiarach NASA ani słowa. 

4. Powszechność wiedzy • autor: Weider2019-07-09 09:10:56

Norman Goodman podawał jako przykład korelacji negatywnej, że im więcej osób bierze udział w jakiejś debacie tym realnie ’czynnie’ w niej biorą wybiórcze osoby. I tak mi się ekstrapolując wydaje, że nic się nie zmieni do dnia małej katastrofy klimatycznej.  
[foto]

5. Kryzys klimatyczny problem polityczny • autor: Wojciech Jóźwiak2019-07-09 12:07:36

Obserwuje się jakieś ogólne, powszechne i immanentne niedostosowanie polityki do kryzysu klimatyczno-środowiskowego. Przykładem jest nałożenie się postaw odnośnie tego kryzysu na odwieczny podział na prawicę i lewicę: oto lewica przyjęła opcję "ratować", a raczej krzyczeć, że trzeba ratować, podczas gdy prawica idzie za hasłem BAU, business as usual. Który to podział wcale nie pomaga w radzeniu sobie z tym kryzysem.
Zapewne jest tak, że ta niemożność czy niezdarność sięga głębiej -- i pokazuje jakieś fundamentalne niesprawności obecnie istniejącej demokracji, wyborów, głosowań, partii, powoływania urzędników, tworzenia prawa i zatwierdzania polityk wykonawczych.
Być może jakąś analogią był 19-wieczny kryzys nędzy u robotników, też nie do naprawienia w istniejącym wówczas ustroju politycznym, aż pomogły na to, zrazu poza- i anty-systemowe związki zawodowe. Inną analogią była 19 i wczesno-20-wieczna "kwestia włościańska" w Polsce, czyli kombinacja względnego przeludnienia wsi, "głodu ziemi" i wynikającej z tego nędzy. Tej "kwestii" nie był w stanie rozwiązać nikt, w tym międzywojenna polska demokracja. Rozwiązała się przy okazji -- po r. 1945 w wyniku brutalnych wywłaszczeń przez komunistyczne rządy i zassania ludzi do miast.
Teraz w związku z kryzysem klimatycznym widzimy, że mechanizm transmisji sił sprawczych od tych, którzy widzą problemy -- do tych, którzy mogą coś zrobić (chociaż zapewne tych, którzy mogą coś zrobić, należałoby dopiero powołać) -- zwyczajnie nie działa, gorzej: nie istnieje, nie ma tego mechanizmu.
[foto]

6. W perspektywy astrologii... • autor: Mirosław Czylek2019-07-09 12:19:40

W perspektywy astrologii (Uran w Byku + Neptun w Rybach) pod tym względem narracja lewicy zyskuje przewagę:
1. Nieuregulowana wolność (Uran) jest w stanie wykończyć zasoby Ziemi.
2. Nierówności są w stanie wywrócić porządki i spowodować nowe rewolucje (Neptun).
3. Egocentryzm jest w stanie zniszczyć pojęcie "dobrego życia", ponieważ bogatsi będą racjonalizować, że "każdy może być szczęśliwi".

Gdy nałożymy jeszcze na to wszystko kulturę narcyzmu, prawo dżungli informacyjnej (najpierw PR, nagłówek, obrazek, mem, dopiero później treść i przekaz), wówczas jesteśmy zmuszeni, żeby przyznać rację tym, którzy odwołują się do pojęcia wspólnotowości i odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i za wszystkich. Odpowiedzialność za wszystkich była do tej pory wypierana różnymi sztuczkami żonglerskimi, włącznie z najbardziej absurdalnymi: "możesz zmienić pracę, możesz zmienić dom, możesz zmienić środowisko", aż do szczytowego "możesz być bogaty i nie przejmować się tym, że inni będą umierać i cierpieć - przecież sami tego chcieli". 
Myślę, że jeszcze postawimy bardzo dużo pytań o to, czym jest wolność.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)