Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 lipca 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki (odcinków: 148)

Bóg z ołowiu


« W rytmie Księżyca od pełni do pełni Koniec map »

Motto:
Na nowiu jedzą kluski z ołowiu
Stanisław Lem, Cyberiada. Bajka o trzech maszynach opowiadających króla Genialona

Nie wiadomo, jak to jest z tym bogiem/bogami. Czytelnicy Taraki mają prawo czuć się zdezorientowani (skołowani), jeszcze bardziej autorzy, którzy przysyłają teksty do opublikowania w Tarace. Bo z jednej strony jest dział Religie, w publikowanych tekstach znajdziesz zdania jak:

Doświadczenie religijne leży u podstaw wszystkich religii świata. Jest to nasienie, z którego kiełkują wielkie systemy teologiczne i filozoficzne. /.../ Doświadczenie religijne jest spotkaniem jednostki z Nadprzyrodzonym, z Nieznanym, z tym, co w osobistym doświadczeniu jawi się jako pochodzące ze źródła istnienia, od Boga, Wielkiego Ducha, Kosmicznej świadomości itp. Jednostka, jako samotna istota, staje wobec niezmierzonego oceanu Nieznanego, Wielkiej Tajemnicy, a jednocześnie w procesie doświadczenia dane jest jej poznać rąbek Nieznanego. /.../ (22-07-2011. Wojciech Wieconkowski. Szkic o religijności jako wstęp do doświadczeń eteogenicznych)

- Oraz ja sam sekunduję (by nie powiedzieć brzydko: kibicuję) poszukiwaniu staropolskich, słowiańskich bogów czynionemu przez Kazimierza Perkowskiego i Grzegorza Niedzielskiego – to tylko kilka przykładów z ostatnich tygodni. Z drugiej strony zdarzyło mi się kilka razy nie przyjąć do publikacji tekstów kilku autorów, chociaż pisali (A) o religii, posiłkując się własnym niewątpliwym doświadczeniem religijnym, a niektórzy z nich czuli się przy tym szczególnie kompetentni, ponieważ uważali, że (B) bóg przez nich przemawia/ł lub nawet że dany autor (C) sam w tajemniczym sensie jest bogiem. Jednak odrzucałem te teksty, chociaż cenię oryginalną myśl wychodzącą poza nudne schematy, te racjonalistyczne również. Dlaczego? Pewnym wyjaśnieniem jest punkt w regulaminie ogłoszeń nadawanych w Tarace:

„IV. "Taraka" nie zamieszcza ogłoszeń, w których mowa jest o Bogu. Z kilku powodów: terapeuta, który twierdzi, że wspomaga go Bóg, uprawia (naszym zdaniem) nieuczciwą konkurencję. Wzmianki o Bogu sugerują, że ogłoszenie skierowane jest tylko do „wierzących” albo że na ogłaszanej imprezie będzie uprawiane religijne nawracanie. Wreszcie takie wzmianki dyskryminują ateistów (którzy w Boga nie wierzą), pogan (którzy wierzą w wielu Bogów) i buddystów (którzy nie uważają bogów za byty absolutne).” (Patrz: Informacje: Dla ogłoszeniodawców: Jak zamieścić u nas ogłoszenie lub reklamę: pomoc i instrukcja)

W tym regulaminie, ponieważ chodzi o handel, musiałem wyłożyć kawę na ławę. Jak to jest w przypadku publikowania tekstów? Kieruję się tu zasadą, którą czułem od dawna, ale wypisuję ją pierwszy raz. Sprawdzam, czy w tych tekstach jest mowa (lub nie jest) o bogu z ołowiu. Bo jest tak, że w medytacyjnych, mistycznych, szamańskich lub transpersonalnych wycieczkach spotyka się różnych „bogów”. Niektórzy są lekcy. (To ci szamańsko-pogańscy.)  Ale też można zatripować się na boga ciężkiego, tego tytułowego boga z ołowiu. To jest bad trip. Człowiek znajduje w duchowej przestrzeni mega-siłę lub mega-istotę, która go przytłacza. Zniewala, zmusza do służenia jej/mu. A jako jej/jego rab, ów ktoś dostaje manii misjonarskiej, tak jakby jego Pan domagał się od niego dostarczania mu kolejnych zdobyczy, niby myśliwy od swego ogara. Z ludźmi w tym stanie źle się rozmawia lub wcale. Budzą współczucie, tym bardziej, że w rozmowach dążą do zdobycia przewagi. Są od progu agresywni, zgodzą się z tobą tylko wtedy, kiedy przejmiesz ich pogląd. Rozmowa jest jałowa, bo oni wszystko wiedzą lepiej.

Bóg z ołowiu jest z gruntu neolityczny. Tu koniecznie przypomnę, że neolit, który zaczął się ok. 10 tysięcy lat temu lub więcej, jeszcze się nie skończył, chociaż jego schyłek świta. Piszę „jeszcze się nie skończył”, co dosłownie biorąc jest nieprawdą – skończył się dawno, bo neolit to „nowsza epoka kamienia”, a przecież nie kamiennych tylko metalowych i plastikowych używamy narzędzi. Jednak instytucje powstałe w neolicie trwają i panują nad nami do dziś. Jednym z głównych jest wynalazek hierarchii: że każdy ma nad sobą kogoś ważniejszego: chłop barona, baron księcia, książę króla... Król też kogoś mieć musi i ma: boga. A że królowie bywają potężni, to ten którego muszą słuchać musi być Wszechmocny – itd., itp., nie będę wykładać religioznawstwa. Posłuszeństwo i oddanie Bogu jest kalką posłuszeństwa i oddania się ludziom: zwierzchnikom, władcom, wszelkim umiłowanym przywódcom, którzy wiedzą lepiej. Boska wszechwładność jest projekcją ludzkiego niewolnictwa. Niewolnictwo to kolejny wynalazek neolitu.* Owładnięcie przez ołowianego boga to atraktor (w sensie teorii układów dynamicznych, mówiąc potocznie: pułapka), czyli stan bez wyjścia w którym układ trwać może nieskończenie długo, przeobrażając się, a owszem, tyle że też tylko w granicach przewidzianych przez atraktor. Judaizm, islam i chrześcijaństwo, czyli religie jerozolimskie, zabazowały na sprawnych atraktorach, stąd ich długotrwałość. Przy tym nie trzeba ani wyznawać określonej religii ani za nią agitować – bóg z ołowiu spokojnie bytuje w rozmyślaniach (prawie) całkiem świeckich. Jego kolejnym egzemplarzem są „teorie wszystkiego” albo utopie mających wszystkich za jednym zamachem zbawić.

Ja (pochwalę się!) mam na szczęście (od Boga mi dany?!) zmysł wyczuwania tych klusek-ołowianek. Czuję je po szamańsku – ciałem, w brzuchu. Jeśli ktoś przysyła tekst, ja czytam i ściska mnie w brzuchu jak niestrawność, to wiem, że tekst jest przytruty ołowicą. I nie publikuję.



(Przypis. Niektórzy ludzie prawicy twierdzą, że jest inaczej i właśnie to posłuszeństwo Bogu czyni ich odpornymi na niewolę u ludzi – „nigdy z królami nie będziem w aliansach /.../ bo u Chrystusa my na ordynansach”, Słowacki, Ksiądz Marek, Jacek Kaczmarski – ale to psychologiczna nieprawda.)



« W rytmie Księżyca od pełni do pełni Koniec map »

komentarze

[foto]

1. Bogowie saturniczni i jowiszowi • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-07-22 18:54:35

Bóg z ołowiu jest saturniczny. Ołów był dla alchemików metalem Saturna - planety powagi, surowości, starości i wszelkich ograniczeń. Saturn jest też łączony z rolnictwem, co do wspomnianego neolitu dobrze pasuje.
Bogowie pogańscy natomiast, mimo tego, że też często brodaci i gromowładni są jednak jowiszowi.
[foto]

2. Saturn • autor: Wojciech Jóźwiak2011-07-22 19:13:38

>>> Saturn jest też łączony z rolnictwem, co do wspomnianego neolitu dobrze pasuje.

Tak, i z kamieniem -> neoLIT, lithos, epoka kamienia.

3. O Bogu i akumulatorach • autor: Nierozpoznany#34182011-07-23 00:00:52

Skoro już mowa o ołowiu...

Czy widzicie jakieś analogie (poza ołowiem) między Bogiem z ołowiu i akumulatorem kwasowo-ołowiowym? Bo ja (niestety) tak. Spróbuję je wypunktować:

1) Bóg z ołowiu (dalej w skrócie -> Bóg) i akumulator są źródłami energii.
2) Bóg "żąda" od człowieka bezwzględnego posłuszeństwa czyniąc go ślepą, fanatyczną maszyną. Akumulator jest źródłem energii wyłącznie dla maszyn (pojazdów oraz innych urządzeń mechanicznych).
3) Bóg i akumulator sprawiają, że człowiek odczuwa ich ciężar, czy to podczas niesienia akumulatora, czy też niosąc brzemię Boże.
4) Bóg (czy też słowo Boże) w rękach człowieka jest w stanie wywierać żrąco-toksyczny wpływ na ludzi i ich dobra materialne, tak jak akumulator świeżo zdjęty z prostownika z niedokręconymi korkami.
5) Bóg jak i akumulator w rękach człowieka może być źródłem wybuchu.

Więc dlaczego Bogowie, jak akumulatory, nie są obejmowane okresem gwarancyjnym czy choćby okresowym przeglądom sprawności technicznej? Kto wie, może takiemu Bogowi, dla jego zdrowia, przydało by się podładowanie i czyszczenie słupków/biegunów...

Może dlatego, że Bogowie nigdy nie podlegają procesom nieodwracalnego zasiarczenia czy opadu mas czynnych?

Tylko czy na pewno? Czy choćby nasze najbliższe chrześcijaństwo nigdy nie było poddawane procesom odsiarczającym? Czy może nie było religii monoteistycznych, których Bogowie nie zostały zużyci niczym płyty akumulatora po których spłynęła masa czynna, a ich wierni (użytkownicy) nie próbowali nadaremnie wymieniać elektrolit czy podejmować inne cuda-niewidy w celu ich uzdrowienia?

A może dlatego, że ich - Bogów nie da się (prze)kupić tak jak nowy akumulator? "Prawdopodobnie tak" - odpowie wierzący/użytkownik wracający z pod (już nie największego w świecie) pomnika Jezusa w Świebodzinie do sanktuarium w Licheniu.

A co ma z tym wszystkim wspólnego Saturn? Może właśnie tę (nie)przekupność?

Pozdrawiam
[foto]

4. @O Bogu i akumulatorach • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-07-24 18:03:14

Porównanie Boga z ołowiu do akumulatora kwasowo - ołowiowego ciekawe. Dobrze, że poprzedni komentarz wspomina o siarce, której woń jest stałym elementem ognia piekielnego, którym to wyznawcy ołowiano - saturnowego bóstwa zwykli straszyć adwersarzy.

5. Ołowiana Bogini • autor: Nierozpoznany#2482011-07-25 23:42:04

...oczyszczałam ukochanego, jego ciało pokryte ciekłym ołowiem, zdejmowałam i odwalałam na bok, z czego rosła góra zastygniętego metalu, obok rzeźbiłam posąg Nike,...mój sen;
podoba się Panom?
[foto]

6. @Ołowiana Bogini • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-07-26 20:26:08

Dla mnie ten sen mówi o jednym z klasycznych astrologicznych przeciwieństw: Saturn (ołów) kontra Wenus (bo mowa tu o ukochanym) Jakaś przeszkoda w związku z którą Pani walczy (rzeźbienie posągu Nike - a zatem jest szansa na zwycięstwo).
Tak to interpretuję.

7. Mam nadzieję • autor: Nierozpoznany#2482011-07-27 23:45:47

Taką mam nadzieję Terravis,...
[foto]

8. Alchemia • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-07-28 00:43:25

Wspomnieć trzeba jeszcze o tym, że jednym ze źródeł sukcesu i długotrwałości kultów opartych na tytułowym "Bogu z ołowiu" jest opanowanie przez nie do perfekcji pewnego procesu iście alchemicznego: otóż dzięki wykorzystywaniu i mieszaniu
1. siarki - nie tylko tej z wizji oparów piekielnych, ale również siarki alchemicznej, której ilustracją jest w kartach Tarota Cesarz, czyli władza i wojowniczość
2. soli alchemicznej, której w Tarocie odpowiada Cesarzowa, czyli między innymi skłonność do luksusu i ostentacyjnego prezentowania się na zewnątrz
3. rtęci alchemicznej, której reprezentantem jest tarotowy Mag,czyli spryt, inteligencja, kłamstwo, oszustwo, ale czasem autentyczna magia; wspomniane kulty dokonują z powodzeniem Wielkiego Dzieła polegającego na przemianie opisywanego ołowiu w ZŁOTO
[foto]

9. @Mam nadzieję • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-07-28 19:55:14

:)
[foto]

10. Skoro Wojtek przypomina ten tekst • autor: Radek Ziemic2014-12-15 00:47:08

to myślę, że moglibyśmy się zastanowić, co to jest doświadczenie religijne (a właściwie metafizyczne, bo są też pewnie osoby na tej stronie nie-religijne, ale jakoś na swój sposób wierzące). Czym jest takie doświadczenie, czy jest możliwe, dlaczego jest istotne dla duchowego / osobowego rozwoju? Kiedyś w Tarace toczyła się dyskusja o bogach i pracy z nimi, ale termin "bogi" już jakoś ją ustawia, światopoglądowo określa. Mnie zaś chodzi o coś pierwotniejszego, co może / mógłby mieć każdy, bez względu na wyznanie lub jego brak. O coś, od czego zaczyna się, chciałem powiedzieć wiara, ale w gruncie rzeczy zależałoby mi też na dyskusji na temat - czy wiara jest możliwa? Czy nie jest po prostu okłamywaniem się? Czy można pewne rodzaje zdumień i przerażeń przekształcić w wiarę w jakieś mniej lub bardziej określone coś lub mniej lub bardziej określonego kogoś. A może ludzkość dojrzała do tego by czcić Niewidzialne jako Niewidzialne? Może nie wszystkie pytania powinny mieć swoje odpowiedzi...
[foto]

11. zależności i uzależnienia • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-15 06:56:51

Jeszcze jeden ważny artykuł.

Nieraz w naszych dyskusjach mówiliśmy o tym, że religie to neolityczny wynalazek, projekcja istniejących (panujących) stosunków społecznych. Zresztą czy mogłoby być inaczej (?). Każdy kto choć trochę się nad tym zastanawiał musiał rozpoznać w starotestamentowych księgach najpierw „Boga” na podobieństwo szejka, a później króla z całym jego dworem. Ciekawy jestem jak „Boga” postrzegają Sycylijczycy [śmiech] …  W dzisiejszym zrelatywizowanym świecie to „spryciuch” który stale się nam wymyka, nie jest ani tym, ani tamtym (zupełnie jak Tao…).


Bardzo ważne spostrzeżenie, na które mało kto zwraca uwagę, to  pojawienie się „ołowianego” w postaci „Teorii Wszystkiego” (to naprawdę ciężki kaliber) i radykalnych utopii „naprawy świata” (których pierwowzorem jest kabalistyczna idea tikkun olam).


A tak na poważnie…to rzeczywiście problem dotyczy naszej wolności. Nie jest przypadkiem, że „boże poddaństwo”  jest zbieżne z pojawieniem się niewolnictwa. Logika podpowiada, że najpierw pojawiła się instytucja niewolnictwa, a dopiero potem „Wielki Ołowiany”. Tak więc „Bóg z ołowiu” jest tylko wtórną formą  naszego zniewolenia,  więc wcale nawet nie najważniejszą. Powinniśmy zneutralizować przyczynę nie skutek. Zniewolenie to „wynalazek” cywilizacji. Czym zatem jest „cywilizacja” ? w świetle tego co przeczytałem wyżej, zrozumiałem(?) i napisałem można powiedzieć, że jest (ale nie tylko) sumą zależności systemowych i towarzyszących im uzależnień …  



P.S.

Miałem się już nie odzywać [śmiech], ale chyba się uzależniłem ...


P.S.2 ...nie mam specjalnych doświadczeń (zero uniesień) religijnych, i poza intelektualnymi "zagwozdkami" większych potrzeb w tej materii dlatego nawet nie próbuję podejmować tematu, który sugeruje Radek...

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)