Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 lipca 2019

Krzysztof Artman Chrząstek

Bogactwo życia

Bogactwo to ważny temat. Dla niektórych zbyt ważny. Za bogactwo wielu uważa pieniądze i posiadłości. Bo to widać i budzi ogromne emocje. Ale czy taka właśnie jest prawda?

Bogactwo to po pierwsze zdrowie. Fizyczne, psychiczne i emocjonalne.

Bez niego nic nie cieszy i choćby ktoś miał miliardy, to nic mu po tym, skoro będzie chorował, źle się czuł lub stąd odejdzie. Często takie osoby rozumieją to zbyt późno, albo wcale. Wielu milionerów i miliarderów, którzy chorują, chętnie zamieniłoby się z biednymi na zdrowie. Podobnie zresztą, jak na młodość.

Bogactwem jest też korzystanie z czystego powietrza, ze zdrowej, czystej wody i pożywienia naturalnego, bez niepotrzebnych konserwantów i chemikaliów. Takie pożywienie daje siłę i moc. Odżywia i leczy nie tylko ciało, ale i duszę. Kiedyś to było naturalne i powszechnie dostępne, teraz często jest luksusem... dla bardzo bogatych lub... bardzo biednych, którzy żyją blisko natury. Wiele ludów żyjących blisko natury ma doskonałe uzębienie, jak kiedyś np. Aborygeni. Ponoć zęby zaczęły im się psuć dopiero, gdy zaczęli się odżywiać jak biali. Wcześniej nie mieli z tym problemu.

Do tego poziomu bogactwa zalicza się dobrą relację ze sobą samym – lubienie siebie, akceptację siebie oraz miłość do siebie. To jest najważniejsze.

Po drugie, bogactwo to spokój wewnętrzny. Spokój serca, umysłu i zrelaksowane ciało, które wypełnia radość.

Tyle, że często wiele osób nigdy nie zaznało takiego stanu w swoim życiu z różnych przyczyn i nie są go sobie w stanie ani wyobrazić, ani poczuć. Dopiero systematyczna praca nad sobą, regularny relaks ciała i umysłu, oraz medytacja pozwalają na odczucie tego stanu. A warto go jeszcze w sobie i swojej przestrzeni życiowej ugruntować.

Wielu bogatych ludzi trzęsie się cały czas o swoje majątki, są zestresowani i są taką masę czasu zaangażowani w różne działania, że często biedni w ich pojęciu – czyli mało majętni ludzie mają go o wiele więcej i mogą go wypełnić przyjemnymi czynnościami lub relacjami. Miło sobie pędzają czas, jak ten rybak z przypowieści, którego milioner namawiał do wytężonej pracy, aby kupił po latach większą łódź, potem kolejne, a potem najął ludzi do pracy na nich, aby wreszcie po 10-15 latach spokojnie sobie odpocząć na plaży, podczas go on to właśnie już tu i teraz miał, w odróżnieniu od tego bogacza.

To dlatego teraz wielu młodych ludzi podróżuje po świecie, bawi się, zwiedza i wypoczywa lub zostaje na dłużej w ciepłych krajach. Chcą normalnie pożyć, bez tej gonitwy, kredytów i działań pozbawiających duszy. Część z nich też kupuje iluś letnie kampery i jeżdżą albo po Polsce albo Europie, sycąc swe oczy bogactwem doznań i radością ze wspólnie przeżywanego czasu. Nie muszą mieć wiele i nie chcą z tym czekać do emerytury.

Jest taki mem (zdjęcie z opisem, często żartobliwym), jak para po 60-ce płynie gondolą po kanale w Wenecji i... smacznie śpi, a gondolier się z nich naśmiewa. A podpis zdjęcia jest mniej więcej taki: nie czekaj z podróżami do emerytury:).

To, co mają teraz wystarcza tym młodym ludziom do zwyczajnego, dobrego życia, które czasami jest najpiękniejsze. Bo świat celebrytów i tych, których jeszcze wielu podziwia w mediach jest często ustawką. Jest budowaniem wizerunku na pokaz, który potem nijak się ma do rzeczywistości po wyłączeniu kamer i streamów na różnych portalach. To zbyt często tylko marketing i to jeszcze promujący niezbyt dobre dla ludzi i natury produkty.

Po trzecie bogactwo to dobre, miłe i serdeczne relacje z innymi osobami.

To takie związki, które cieszą i radują ale na co dzień, a nie od święta, czy wtedy, kiedy ktoś chce się pokazać przed innymi. Wiele osób niestety ma związki pozorne lub na pokaz. Często niewiele one dają poza ułudą spokoju, ułudą poukładania swojego życia i ułudą związku. Choć czasem to lepsze, niż nic.

Jest wiele przykładów kobiet (mężczyzn mniej, choć i takie są), które związały się bogatymi mężczyznami i szybko zaczęły tego żałować. A to z powodu zbytniej zazdrości, a to z powodu szantażu związanego z dziećmi lub innych podobnych sytuacji jak np. jakieś rodzaje przemocy psychicznej (słowa czasami bolą bardziej od razów) lub fizycznej.

Czasami jedynym sposobem, aby tego uniknąć, jest odseparowanie się od takiej toksycznej osoby, albo jej ignorowanie, a przynajmniej jej marudzenia lub niespełnienia. Ona się raczej nie zmieni, a co najwyżej może napsuć innym ich zdrowie, emocje i zmarnować czas. Dużo czasu, bo potem trzeba uwalniać się od takiej toksycznej relacji i jej negatywnego wpływu na siebie, swoje emocje i życie.

Często też takie osoby chcą np. innych ludzi lub swoje dzieci zmotywować negatywnie, typu: „a czemu ty jeszcze nie masz tego i owego, a Kowalski ma...”, albo „to ile ty tam zarabiasz... a wiesz, że Nowak kupił... (nowe auto lub dom)”, albo „ja w twoim wieku...”.

Oczywiście czasem to może podziałać, ale jednak często rodzi negatywne emocje i zniechęcenie. Tak motywujące osoby często same przeżywają swoją własną traumę lub zawiedzenie tym, że im się coś nie udało i coś im w życiu nie wyszło. To też warto zrozumieć i zaakceptować. Czasem jednak najlepiej jest zostawić ich sobie i żyć sobą i swoim życiem w poczuciu niezależności, wolności i swobody. Tak, aby takie osoby, ich działania, mówienia a nawet sama obecność nie odbierała nam radości życia, planów i marzeń, które my sami chcemy dla siebie czy swojej rodziny lub osoby, z którą jesteśmy w związku osiągnąć, przeżyć lub zrobić. Czyli dobrze jest popracować nad sobą i uniezależnić się od jakiegokolwiek wpływu takiej osoby na nas. Chodzi o wolność energetyczną, przestrzenną, słowną, fizyczną i finansową, chociażby w minimalnym zakresie.

W dzisiejszych czasach są dużo większe możliwości, niż kiedyś. Jest internet, są sklepy internetowe. Oczywiście nic nie zastąpi relacji na żywo z bliskimi czy klientami, jednak warto zastanowić się też nad nowymi pomysłami. Niektórym się udaje poprzez nowe technologie sporo zarobić w bardzo krótkim czasie. Ważne by były to działania możliwie jak najbardziej etyczne i przynoszące ludziom i naturze coś dobrego.

Te różne drogi, które obecnie są możliwe, są ważne o tyle, że czasem wybranie przez nas jakiejś z nich, może drażnić inne osoby, zwłaszcza bliskie czy rodzinę, bo są one totalnie inne, od tych, którymi oni szli przez lata. Ba, część z tych nowych dróg jest dla nich niewyobrażalna, nie do ogarnięcia czasami. Może się to totalnie różnić od ich modelu życia, który wybrali, lub do którego przywykli.

Bo tak naprawdę to sam siebie masz do czegoś przekonać, a nie innych. Jeśli ty jesteś co do czegoś przekonanym, to nie masz problemu. Wiesz, co robić i co jest słuszne w twoim przypadku.

Po czwarte bogactwo to równowaga i harmonia w poszczególnych obszarach życia – materialnym – fizycznym, energetycznym, duchowym, emocjonalnym, intelektualnym i w relacjach – związkach z innymi osobami.

Taka harmonia zapewnia bogactwo uczuć, dobrego samopoczucia i radości. Daje dobre poczucie sytości, zaspokojenia i tego, że się wiedzie owocne, godne i dobre, mądre i sensowne życie – dla siebie i innych.

Daje to również zakorzenienie w strukturze swojej własnej istoty, społeczności, w której się żyje i w Bogu – pozytywnych, wspaniałych i pięknych wibracjach odżywiających, uzdrawiających, napełniających szczęściem i powodujących wzrost świadomości danego człowieka. I tego nie zastąpią żadne pieniądze, choć wielu by to chciało. Niestety często ludzie również rozumieją to zbyt późno, np. dopiero pod koniec życia.

To bogactwo to też równowaga pomiędzy pracą, a odpoczynkiem, rozwojem osobistym i/lub duchowym a relacjami z innymi osobami, w tym z partnerką czy partnerem. Wlicza się w to również kontakt z Bogiem, dobrą, uniwersalną energią świata.

I dopiero po piąte bogactwo to pieniądze i posiadłości.

Zbyt często przy temacie bogactwa kładzie się nacisk wyłącznie na ten jego filar, który jak widać jest istotny, ale jest jednym z wielu i wcale nie jest najważniejszy. Dlatego uważam, że kładzenie zbyt dużego nacisku tylko na tę część świadomości bogactwa jest dużym błędem, a nawet brakiem mądrości. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Często takie zasoby – finansowe czy majątkowe niektórzy zadziwiająco łatwo i stosunkowo szybko tracą. Do kanonu przykładów należy ten z tymi, którzy wygrali miliony na loterii (a przecież o tym marzy tak wielu), ale niestety w szybkim tempie, zazwyczaj do 2-4 lat, byli oni w takiej samej lub nawet o wiele gorszej sytuacji niż przed wygraną. Po prostu wydawali zbyt dużo, robili nietrafione inwestycje lub pożyczali innym, którzy im nie oddawali. Były też przypadki, gdy osoby jeszcze zanim odebrały wygraną nabrały takich kredytów i zrobiły tak wielkie zakupy, że miały one większą wartość niż sama wygrana. W ferworze radości nie zauważyli tego.

Niestety, ale większość osób również do dużej wygranej, czy też posiadania większych kwot pieniędzy lub jakiegoś majątku powinna się przygotować i warto, aby to zrobiła. Bo inaczej można właśnie popełnić te wspomniane powyżej błędy i całą masę innych.

Lata temu był krach na giełdach i bankach. Ogromnie bogaci ludzie kończyli swe życie, załamani ta sytuacją. Tak było chociażby w Niemczech, gdzie taki sposób wybrał zdaje się jakiś właściciel czy prezes ogromnego banku. Tyle, że kilka dni po tym, jak odszedł, państwo postanowiło pomóc tej instytucji i wpompowało w nią dużo pieniędzy, które pozwoliło jej na ponowny rozruch.

Przypisuje się Dalajlamie taką wypowiedź, że współcześni ludzie zarabiają całe dnie, aby żyć, a potem wydają większość tego na zdrowie, które przez to stracili. Czy to normalne? Tak ma wyglądać normalny świat? Chcesz, aby tak było u ciebie i w twoim życiu?

Do rzadkości należą przypadki, że już w domu rodzinnym, gdy ktoś był dzieckiem mówiło się o pieniądzach w sposób normalny i prawdziwy. Bez negatywnych emocji i z mądrością. Tacy ludzie traktują bogactwo pieniężne i majątkowe jako coś naturalnego – tak jak inne osoby traktują tlen, lub większość biednych ich biedę. Dziad biedował, ojciec biedował i czasem nawet jak się komuś uda zarobić lub mieć więcej pieniędzy, ale nie zmienił swoich podświadomych, często wyniesionych z domu rodzinnego wzorców dotyczących bogactwa, majątku czy pieniędzy, to prędzej czy później, najczęściej w nierozsądny sposób, traci taki majątek lub jego znaczną część.

Wiele zwykłych osób, czyli takich, których rodziny nie dorabiały się pokoleniami jakiegoś majątku zachłystuje się bogactwem, pieniędzmi i wpływami, które one umożliwiają. I one też często tracą takie zasoby w różny sposób, bo nie nawykły do utrzymywania w dłuższym czasie jakiegoś bogactwa. Nie umieją też obracać gotówką i nie nauczyły się, jak z korzyścią dla siebie i innych inwestować swój majątek. Nie nauczyły się utrzymywać przy sobie bogactwa i zasobów. Oczywiście to wszystko można zmienić. Zazwyczaj jednak, aby tak się stało, trzeba to dość dokładnie zrozumieć.

Mądrzy ludzie też wiedzą, że teraz zarówno pieniądze, wartości akcji jak i różnego rodzaju kursy złóż lub walut to tylko dane szacunkowe, a tak naprawdę spekulacyjne, czyli umowne. Ktoś tak przyjął i tak innym ludziom wmawia, że tak jest. Dziś coś może kosztować 10, a jutro 1000 i odwrotnie.

Jest takie powiedzenie, że „niektórzy ludzie są tak biedni, że jedyne co mają to pieniądze”, które przypisuje się Bobowi Marleyowi. Coś w tym jest. Pieniądze oczywiście oznaczają bogactwo, ale nie muszą już oznaczać pozytywnych i korzystnych przekonań i intencji z nimi związanymi.

Jest też takie powiedzenie, że „bogatym jest ten, do którego otwartych ramion lecą z radością inni, nawet, jeśli jego ręce są puste”. I to warto zapamiętać i tak budować swoje życie. Bo wtedy lgną do niego dla niego samego. Dla jego osobowości, miłego charakteru, mądrości czy radości, którą promieniuje. To dlatego czasem o wiele większą radość mają jabłka dane przez staruszkę (jest taki mem), niż tysiące bogacza, bo po pierwsze, ona daje to z serca (tak bogacz też tak może dać) a po drugie daje to, co ma najlepszego... Tu już chyba trudniej u bogaczy szukać takiego wzorca, chyba, że podciągnie się pod to jego pracę, jakość produktów itd. O ile nie szkodzą środowisku, ludziom itd. Na wszystko można patrzeć pod wieloma kątami i z różnych perspektyw, w zależności od poziomu mądrości, wiedzy i świadomości danej osoby.

Wiele współczesnych dzieci tak naprawdę nie chcą tych rzeczy, za którymi krzyczą, chcąc dorównać kolegom, bo bardziej pragną rzeczywistej bliskości z rodzicami i tego, aby mieli oni dla nich czas. Nie strofowali ich, nie pouczali, bo i tak dzieci uczą się głównie poprzez naśladowanie rodziców, rodzeństwa, kolegów i środowiska. Słowa są na dalszym planie. I nie naprawią złego postępowania czy przykładu rodzica. Niestety, choć wielu by chciało.

Często też starsze osoby, podsumowując swoje życie, mówią, że gdyby mogli tak jeszcze raz przeżyć ileś tam lat, to...bardziej cieszyli by się życiem, nawiązywaliby więcej relacji z ludźmi, dbaliby bardziej o przyjaciół. Chodziliby częściej na spacery w przyrodę, mieli psa lub robili sobie dłuższe wakacje. I co najważniejsze – działały by zgodnie ze swoim sercem – robiąc to, co naprawdę kochają i chcą.

Niewielu milionerów na łożu śmierci myśli o tym, że mogliby zarobić jeszcze więcej... No chyba, że miałoby to jakieś szlachetniejsze pobudki w rodzaju pomocy komuś lub dla rozwiązania jakiejś ważnej kwestii, która utrudnia innym życie.

Oczywiście we współczesnym świecie warto mieć pieniądze, bo one dużo ułatwiają i przyspieszają. Żyjemy też w takich czasach i społeczeństwie, że po prostu trzeba je mieć na wydatki chociażby związane z utrzymaniem siebie, domu czy samochodu. Nawet rower kosztuje. Od kilku lat też jest lekki nacisk różnych środowisk na to, że uduchowiona osoba ma być też bogata – zasobna materialnie.

Tutaj ważna uwaga. Ktoś może poczuć się w bogaty gdy będzie zarabiał 5 tys. miesięcznie, a ktoś inny gdy 10 tys. Jeszcze inna osoba poczuje się bogata, gdy zarobi 100 tys. zł na miesiąc, a zupełnie inna osoba poczuje, że stała się bogata, gdy będzie miała na koncie okrągły milion. Ci, którzy więcej zarobili, poczują, że się wzbogacili, gdy będą mieli na swoich kontach 10 mln lub 100. Warto to wiedzieć i zdawać sobie sprawę, że wszystkie z tych osób posługują się tym samym pojęciem „bogactwa”, tylko różnie je rozumieją i mają inną tego świadomość. A ta różnica jest naprawdę spora.

Zupełnie też inaczej podchodzą do bogactwo osoby młode, na tak zwanym dorobku, a inaczej osoby dojrzałe. Jeszcze inaczej rozumieją bogactwo osoby starsze, bogatsze czasami o wiele przeżyć, przemyśleń i doświadczeń. Czasem też osoby młode, czy dojrzałe mają już tę umiejętność rozróżniania różnych poziomów i odcieni bogactwa. To również warto wiedzieć i być tego świadomym.

Czasem jednak pieniądze są także przyczyną stresu i traum. Warto mieć taką ilość pieniędzy, która pozwala na spokojne, dostatnie życie. Czyli mieć tyle ile potrzeba. Mieć wystarczająco dużo, a czasem i z lekkim nadmiarem. A to nie oznacza od razu nie wiadomo jakich milionów, ale tyle ile trzeba. Nikt nie zje na raz dwóch obiadów. No chyba, że chce nadmiernie utyć, co kłóci się nieco ze zdrowiem. Nikt też w tym samym czasie nie pojedzie dwoma autami, nawet najbardziej luksusowymi. Oczywiście niekiedy warto je mieć, ale znowu – jeśli policzy się ile zasobów trzeba zużyć do wyprodukowania czegoś luksusowego, albo ile trucizn z tym związanych dostanie się do rzek, powietrza i ziemi, to nieco inaczej patrzy się na te wspaniałe rzeczy, którymi kuszą ludzi w reklamach. To jest inne bogactwo – zrównoważenie. Bez nieuzasadnionych, niepotrzebnych, sztucznie wykreowanych potrzeb, które blokują często rozwój duchowy, chociażby absorbując uwagę ludzi na ich temat. A przecież można by ją zainwestować w coś mądrzejszego lub bardziej wartościowego. (To również jest głęboki temat i nadaje się na osobną publikację.) I bez nadmiernej produkcji rzeczy, które masowo zalegają w magazynach, a nawet parkingach, bo się auta nie sprzedały. To ogromne marnotrawstwo i zubażanie energii oraz zasobów w skali całej ludzkości i ziemi.

Dlatego ważne jest, aby odnaleźć w sobie i swoim życiu jakąś harmonię pomiędzy posiadaniem, majątkiem, pieniędzmi i zadowoleniem z tego co się ma a relacjami z innymi i sobą samym.

Zadowolenie, to kolejny wielki temat. Można mieć mało lub wystarczająco i być z tego chociaż w miarę zadowolonym, a można mieć ogromne zasoby i finanse i być z tego totalnie nie zadowolonym, bo przecież zawsze można by mieć jeszcze więcej i jeszcze w krótszym czasie. A to już może napędzać poczucie niespełnienia, którego nie da się zaspokoić nawet ogromnymi zasobami.

Niektórzy nawet mówią, że aby dostać więcej, niż się posiada, warto być zadowolonym i wdzięcznym, za to co się aktualnie ma. Bo tylko czasem wkurzenie na to, co się posiada (jeśli się uważa, że to zbyt mało) pomaga. Dzieje się tak raczej tylko wtedy, gdy idzie za tym ogromna determinacja, ukierunkowana na określony cel do zdobycia czy osiągnięcia.

I po szóste, aby było symetrycznie i do pary, bogactwo to dobra, odpowiednia relacja z Bogiem, Siłą Wyższą, Stwórcą czy Naturą, którą odczuwamy całym swoim sercem, umysłem, ciałem i duszą. To łączność z najbardziej dobrą i pozytywną siłą, jaka istnieje i jest dla nas dostępna. To coś, co niektórzy nazywają przebudzeniem a następnie oświeceniem. Jesteś i samo to istnienie jest wystarczającym powodem szczęścia, błogostanu i spokoju, który trwa i trwa. Nawet każdy oddech staje się rozkoszą i każdy łagodny powiew wiatru odczuwany na skórze.

Przypomnę też, że na każdym z tych poziomów – filarów bogactwa warto sięgnąć po afirmacje i zmianę przekonań na pozytywne. W ten sposób można przeprogramować podświadome wzorce umysłu i wprowadzić tam nowe, lepsze, pozytywne i mądrzejsze oraz bardziej prawdziwe programy dotyczące bogactwa, pieniędzy i majątku czy zarabiania albo inwestowania.

Jeżeli sam nie potrafisz sobie z tym poradzić, warto sięgnąć po pomoc doświadczonej w tym osoby, która się na tym zna i umie odpowiednio je dobrać. I nawet jeżeli w tej chwili taki doradca nie ma zewnętrznie dużych kwot pieniędzy, majątku czy posiadłości, to być może należycie zbudował lub intensywnie pracuje nad pozostałymi, równie ważnymi, a może nawet ważniejszymi, a nawet o wiele ważniejszymi filarami bogactwa. A przynajmniej dobrze je zrozumiał.

Oczywiście najlepiej mieć te wszystkie filary bogactwa równocześnie: zdrowie, spokój wewnętrzny, dobre relacje z innymi i Bogiem czy sferą boskości oraz pieniądze i posiadłości.

W sumie to, co opisałem powyżej można również nazwać bogactwem życia. Bogactwem przeżywania. Bogactwem istnienia.

Warto również zauważyć, że samo słowo bogactwo ma w sobie trzon od słowa Bóg. Boga-ctwo. A zatem oznacza ono coś, co pochodzi od Boga, czyli tego, co najlepsze. Bogactwo to to, co dla nas najlepsze. To to, co nam najbardziej służy, co nam pomaga i nas cieszy.

Bo bogactwo jest również jedną z boskich cech, którą można w sobie i swojej przestrzeni rozwinąć. Ta cecha powiązana jest z dostatkiem, hojnością i pełnią. Bogactwo to też poziom – zakres wibracji, który można wzmocnić. Wspomnę o tym przy innej okazji.

Dlatego życzę Ci prawdziwego, wielopoziomowego bogactwa, abyś cieszył się zdrowym, szczęśliwym i zharmonizowanym życiem w otoczeniu twórczych, budujących, miłych i przyjemnych relacji dla radości i najwyższego dobra swojego i innych.


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)