zdjęcie Autora

29 grudnia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Boski savoir vivre i wizyjne tryby zachowań

Kategoria: Nowy szamanizm

« Mały wielki traktat o rozumieniu Jak rozmawiać z duchami? Po co ? »

Bogowie i Boginie się objawiają, a nie przedstawiają :) To tak tytułem komentarza do komentarza.

W snach, podróży wewnętrznej, czy wizjach, obowiązuje to, co JEST:

Postać przedstawiająca się czy wmawiająca, że jest Bogiem, Obecnością, Kimś Ważnym. Jest jedynie postacią PRZEDSTAWIAJĄCĄ SIĘ, WMAWIAJĄCĄ, że jest kimś ważnym.

Podobnie postać pokazująca się jako Bóg, Boginii, czteroręki potwór, ze skrzydłami, aureolą czy tęczą jest jedynie postacią pokazującą się ze .... czterema rękoma, skrzydłami, aureolą. I niczym więcej.

Bezcielesny głos, jest li tylko bezcielesnym głosem ? Gdzie zgubił ciało ? :)

Tu dochodzimy do czegoś, co można nazwać trybami wizyjnych zachowań, trybami wizyjnego postępowania:

A) Tryb naiwny, czytaj: głupi. Polega na stosowaniu zwykłej logiki, zwykłych zachowań, zjawisk w niezwykłym świecie. Tryb ten można określić jako przeniesienie głupoty do krainy wyobraźni. Z natury swojej wyobraźnia nie zna granic i tej samej cechy nabiera głupota. Wybieram fragmenty doświadczeń, cieszę się nimi jako znaczącymi i absolutyzuję je do niebotycznych nieograniczonych rozmiarów: Ta ryba, którą złowiłem, miała 3 metry, trzy kilometry i nadal rośnie... a wiesz, w swoim świecie spotkałem Herkulesa, Odyna, i tam w wyczyszczonych stajniach, żeśmy się zabawiali ze szkółką niedzielną dla niegrzecznych nimf ;)

Trybu naiwnego w snach, wizjach, podróżach - nie chcemy, on się pojawia jako skutek uboczny zajmowania się tematem - z natury mądrości wizji. To odzwierciedlenie raczej przeszkód niż rozwiązań, mądrość wizji podsuwa nam wiedzę o naszym stanie tj. głupocie ;) Te przeszkody (wyciągając z rękawa huny Serge'owskiej) To są to: pouli (ignorancja), haiki (ograniczenie), hokai (zamęt), napa (ociąganie się), inaina (gniew), weli (lęk) i kanalua (zwątpienie).   Im większe pomieszanie - tym więcej trybu naiwnego: paliwa do wykorzystania. Drewno nie jest ogniskiem ;)

 

B) Tryb konfrontacyjny "Ja tu jestem władcą krainy wyobraźni własnej, co ty robisz w mym świecie robaczku". Nieważne czy robaczek, to cała cywilizacja, ktoś mieniący się bogiem czy demonem. Cytując mądrego człowieka (MUA): Wykradasz bogom ogień, sprawdzasz swoją siłę na różne sposoby, negocjując ich wsparcie oraz bijesz się z demonami, negocjujesz ich posłuszeństwo.

I z założenia, definicji pt "To mój świat, moja wyobraźnia, moja fantazja, mój sen, moja wizja" masz potrzebną do tego siłę i wszelkie zdolności! Brakuje wprawy, uważnosci, elastyczności działania, wrażliwości dopracowania umiejętności i opanowania własnej siły. Wszystkiego, co zdobywa się praktyką.

C) Tryb sprytny "No dobrze, w tym co mówisz i jak się pojawiasz musi być jakaś mądrość dla mnie, sprytnie zagram w twoją grę i zobaczę co się pojawi". Nie kwestionuję wszystkiego, rżnę głupa na całego "Ok! Mówisz, że jesteś wszechwiedzący, znaczy znasz numery w totka ? "

Patrząc od strony HMM - Tryb naiwny to brak miłości potrzebnej do zaufania mądrości wizji i tego, co JEST, tryb konfrontacyjny to tryb wyrażania mocy, tryb sprytny to tryb działania z humorem

Tryby konfrontacyjny i sprytny odzwierciedlają dwa podejścia do pracy z wizjami. W pierwszym posługujesz się strukturą i świadomością, ze to tylko wyobraźnia. Dopiero w procesie konfrontacji, wydobywasz z tego sens, znaczenie, mądrość, a nawet moc.

Tryb sprytny - to tryb sprytnego stymulowania sprytu,  mądrości wizji. w procesie odkrywania Kiedy masz wystarczająco dużo zaufania do całego procesu, kiedy sprytnie wiesz jak go podsycać. I znasz miejsce tego, co się dzieje: Sen, wizja, ucząca gra wewnętrzna

Specyficznym połaczeniem trybu konfrontacji i odkrywania jest używanie przewodników "To mój świat, moja wycieczka, ale odsuwam się odrobinę na bok by się czegoś dowiedzieć, by objawiła mi się mądrość wizji". Sztuczka działająca do stopnia w którym sami potrafimy wejść w tryb konfrontacyjny i sprytny - i zapobiegająca ześlizgnieciu się w inflację bycia kontrolującym całość znaczeń dupkiem lub pomyleniu trybu sprytnego i naiwnego. Automatycznego głupiego rozumienia, że rozumiem, i czucia mocy zamiast jej stosowania "czucia, że czuję"(Zwanego też pompowaniem żaby)

Tu możemy wrócić do boskiego savoir vivre i savoir vivre w kontaktach z bogami ;) Nie ma żadnego savoir vivre ;) Bogowie z definicji to siły nie-ludzkie, formujące ciebie. Objawiają się w tym, jak otarcie się o nich ciebie zmieniło czy też jak się zmieniłeś pod wpływem interpretowania czegoś jako ponadludzkiego, ważnego wystarczająco, aby się zmienić. Nawet jeśli ta zmiana jest drobna i polega np. na rozwinięciu poczucia piękna w chwili obecnej.

Ciężko się spodziewać, że siła ciebie zmieniająca zapuka i grzecznie poprosi o pozwolenie "wiesz, jestem wielkim bogiem mądrości, obdarzę cię wszechwiedzą. No dobra, nie, wszechwiedza by wypaliła ci mózg. Zamierzam podnieść twoje IQ o 20 pktów, powyżej poziomu imbecyla". Nie mówiąc o tym, że to wyzywanie w formie eufemistycznej ;) Za to możemy rozpoznać pewien wzorzec w temacie bogów i bogiń (częściowo płynący z definicji) - ten cały savoir-vivre, grzeczność, podchodzenie jak do siadania na jeżu  to cicha nadzieja na to, że spotkamy postać wewnętrzną, która uczyni nas wyjątkowymi: Tadam!, poznałeś mnie Odyseusza, to teraz zawiozę cię do krainy miodem i mlekiem płynącej, gdzie rozpoznają twoją wartość, uczynią królem a twoje życzenia będą się spełniały. Twe słowa będą prorocze, i niebiańskie hurysy będą spełniały twoje zachcianki o wiecznie młody Adonisie!

Hm, w kwestiach wizji świadczy to tylko o nadmiernym krytycyźmie wobec własnych przeżyć połączonym z niedoborem fantazji i wyobraźni: Byłem w takim miejscu miodem i mlekiem płynącego spełniania zachcianek. To nudne ;) Spotkałem taką postać naganiacza na wyjątkowość: Okazała się głupia i drętwa :-) Ciekawsze fantazje sami jesteśmy wstanie wymyśleć.

Żart ;) Dla biorących życie i wizje zbyt serio, należy przypominać: Żart! ;) Ale kryje w sobie to ziarno prawdy o świecie wizyjnym tj. tu historie przekuwa się w sensoryczne doświadczenia. I stąd pochodzi mądrość wizji, to jest ogień. Większość z trybu A) głupoty, naiwności bierze się z poruszania w krainie własnych opowieści: Moje opowieści są ważniejsze niż zmysłowe doświadczenie. O! Takie doświadczenie chciałbym, muszę o tym opowiedzieć. I nie ważne czy własne opowieści są w pierwszej, drugiej czy trzeciej osobie liczby pojedyńczej czy mnogiej

Tryb konfrontacyjny czy sprytny - to tylko sposoby na to, by podważyć historię i dotrzeć do doświadczeń, lub też pozwolić by same objawiły się doświadczenia z danej historii. Wtedy i w takich warunkach objawiają się bogowie i boginie!

 

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Mały wielki traktat o rozumieniu Jak rozmawiać z duchami? Po co ? »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)