Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 lipca 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Z bosko-demonicznego życia mrówek i pszczółek..

Kategoria: Nowy szamanizm

« Progowy Bóg – Demon JA Bóg – Demon »


W tym odcinku opowiem wam jak to robią …

Nie. Nie opowiem tego. Nie będzie też opowieści jak to ludzkie społeczności ze względu na orientację mózgu na relacje przyćmiewającą racjonalność przypominają owady, mrówki i pszczoły z wielką „inteligencją roju”.

Mrówki, pszczoły potrzebne są dla zobrazowania świadomości. Dokładniej emergencji świadomości wyłaniającej się z układu nerwowego albo poznawanych treści (jeśli ktoś nie lubi myśleć o świadomości jako tworze mózgu).  I tu w najmniejszej części „neurologicznej” czy „informacyjnej” pojawia się dualizm*: obiekt i obserwator.    Jest np. widzenie czegoś, i wiedzenie o czymś-świadomość owego widzenia; Widzimy coś, ale świadomość tego, że widzimy coś jest czymś odmiennym.  Ośrodek rozpoznawania kształtu i odnotowywania tego kształtu w świadomości są różnymi ośrodkami. Na wyższym poziomie abstrakcji mamy wolicjonalną(rozumową) i motywacyjną(emocjonalną).

*nie jest to stricte dualizm, ale nie są tym samym, nie są też różne, ten podział nie jest absolutny, ale też nie jest nieistniejące.

I aby nie kłamał zbytnio niewiedzą, lub posługiwaniem się pseudounaukowieniem i wiekopomną terminologią, pomóc mi może przyjaciółka metafora:

Jesteśmy jak rój mrówek czy pszczół. Większość pszczół (obiekt poznawczy=proces rozpoznawania i reagowania) niesie symbiotyczne OCZY, obserwujące ją samą  czy otoczenie np. inne mrówki. Oczonarośli na grzbietach mrówek, żyją w pewnym sensie własnym życiem i jako rośliny są wolniejsze w reakcjach.

I choć to bardzo duży rój to liczba oczu jest w zasadzie niezmienna w odróżnieniu od pobożnych życzeń zwolenników superświadomości, świadomość jest świadomością czegoś i pole uwagi jest ograniczone eg. Dużo oczu skupionych na czymś zakrywa pole widzenia innym. Podobnie inteligencja czy wiedza na jakiś temat oznacza, że oczy są blisko siebie i dobrze się widzą, mają doświadczenie we współpracy lub zatrudniły poboczne mrówki; a nie, że mrówek i oczu jest więcej.

Tu się możemy domyśleć, że w tym roju są różne progi: próg pobudzenia, kiedy jedna mrówka czy pszczoła dostrzegła coś. Próg reakcji – kiedy sprawa zrobiła się ważna i zleciało się stadko mrówek. Próg rozpoznania kiedy oczy na grzbietach owadów skierowały się ku czemuś. Próg zaangażowania – kiedy cały rój zostaje zaalarmowany. Próg racjonalności – kiedy oczy się skierowały na sprawę istotne dla roju. Próg efektywności – kiedy mrówki i oczorośli działają razem w roju. Itd. Coraz bardziej na zewnątrz.

Ta metafora, umożliwia dostrzeżenie, co dzieje się na progu: „mrówki i pszczoły” i(lub) oczy robią się chaotyczne, a następnie reagują..i odpowiedzenie na pytanie: czemu ludź progowy musi pozostać za progiem?

Bo mrówki i pszczoły nie są oczonaroślami. 

Żartuję.

Ta odpowiedź to czyste błędne kołoTj metafora mrówek i oczu miała wskazać na źródło problemu,  jakim są ograniczenia poznawcze i określona pojemność informacyjna „pola uwagi” czy „świadomości”. I obiekt i informacja o obiekcie zajmują pewną przestrzeń – to wiedzą zajmujący się programowaniem.

Teraz możemy wrócić do mojego stwierdzenia „Ludź progowy musi pozostać za progiem, krawędzią, granicą”. Tj. w momencie naruszenia owej granicy, utożsamienia się z postacią progową, nie jesteśmy świadomi, że coś robimy i jak to robimy.  Po ludzku: Reagujemy zamiast myśleć, stajemy się p-zombie 

I dlatego też twierdzę, że to wbrew naturze, genom, społeczeństwu – dla ich potrzeb wystarczy reagować, a świadomość jest narzędziem polityki potrzebnym np. by raz na jakiś czas wrzucić papierek z fistaszkiem do urny czy psychologom, by przyszedł klient i zapłacił;) Kolejny ponury żart, przepraszam, wzięło mnie na sentymenty:

No dobrze, wróćmy do spraw szczególnych, wyjątkowych, ważnych i poważnych. Ograniczenia poznawcze to problem ogólny są i bardziej szczegółowe jego aplikacje.

Naruszenie owej granicy, Naśladownictwo i powtarzanie, kopizm, memyzm     „uczenie się przez obserwację” mamy wbudowane na poziomie neurologicznym jako mityczne nerwy paralelne. Ale jest w tym niedoróbka tj nie rozróżniamy treści wewnętrznych i zewnętrznych na tym poziomie. Obserwując czyjąś pracę możesz się zmęczyć ;)

Podobnie z całym polem widzenia, choć uczymy się odróżniać siebie od otoczenia  - jest to „wtórne” i energochłonne. Te granice są płynniejsze niż się zdaje.

I aby nie przedłużać, podsumujmy to tak:

Osoba A mówi  podaje ci definicję X – czegoś o czym nie wiesz.

Osoba B pyta cię o X ?

Jak odpowiesz?

Jedynym, automatycznym wyjściem jest powtórzenie X dosłownie.

I w tym momencie X staje się twoim zdaniem własnym! Ty to powiedziałeś, nie on! Posłaniec traci głowę.

Do tego „wejścia” dołóżmy zniekształcenie i usuwanie wspomnień po jednej stronie, a  przyzwyczajenie i tworzenie nawyków związane z ową oszczędnością poznawczą. I mamy pełen obraz sytuacji w której o zachowanie świadomości trzeba się starać!

… mrówki i pszczoły zajęte są swoją robotą, a oczy ulegają fiksacji:

 

I podlegamy temu procesowi całe życie będąc na progu nieznanego, innego, obcego, dziwnego. I tu mamy  problemy ze zjawiskami progowymi, gdzie jednocześnie upodabniamy się w pewnym sensie do postaci zza progu, ale nie jesteśmy i nie możemy nimi być.

Jeden problem wynika z tego, że w takim kontekście JA jest jak zjawisko progowe. JA jest zjawiskiem progowym.

Drugi problem jest bardziej wydumany i filozoficzny, i nie jest problemem, a napędzaczem rynku  Sułtanów BruneiNigdy nie będziesz prawdziwym sobą. Nie odkryjesz prawdziwego JA, jedynie poziom swojej głupoty ;)  Tj. owa progowość JA z automatu czyni cię ZEWNĄTRZSTEROWNĄ zombie katarynką, gdy tylko z życiowych spraw, zadań, celów, wartości, relacji i tym podobnych zrobisz problem z tożsamością.

A ten realny problem polega na tym, co się dzieje w obrębie stykania z owymi progami, nominalizacji procesu w stan percepcyjny, implementacji klasy  JA:

JA jest Bogiem-Demonem.

A owa natura ludzia progowego, człowieka pogranicza oznacza, że ten jedyny dopuszczalny, wiarygodny i  prawdziwy bóg-demon jest nieuleczalnie szalonym demiurgiem wpychającym w złą rzeczywistość  z jednej strony, z drugiej chełpiącym się narcystyczną wszechmocą i doskonałością.  A filozoficznie rzecz ujmując, lepszego i prawdziwszego nie mamy. Huston! Huston!  we have a Problem!

C.D.N.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Progowy Bóg – Demon JA Bóg – Demon »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)