Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

23 kwietnia 2019

Dawid Wojciech Szarek

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2429)

Brakujący element karty SIM
Bardzo, ale to baaaaardzo realny sen

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: aniołmedycynaobcokrajowiecpodziemieranarodzinatechnikazagrożenie

« Młody 56-latek Matka i brat »

Jest 2:20, a ja leżę zalany potem w kabinie ciężarówki. Właśnie miałem sen. Obudził mnie mój własny krzyk i rzut rękoma do góry w geście obrony przed atakiem nożem. Tak. Dźgnięto mnie. Leżę z realnym dyskomfortem w jamie brzusznej. Od początku zatem.

Najpierw może wstęp. Cały sen odbył się w kreskówce. W jednym z moich alternatywnych żyć. Kreskówka z takich nowoczesnych, postaci narysowane komputerowo, jakby z bajki "Iniemamocni" tyle że wszyscy z zadartymi noskami. 

Żyjemy sobie w skrajnej biedzie w chatynce na jakiejś wsi. Wieś jakby w Meksyku, albo Chile. Te klimaty. Sucha żółta gleba, roślinność klimatu gorącego, również suchego. Klimat okolicy latynoski. W chatynce mieszkam razem z siostrą i mamą. Jesteśmy biedni. Schludnie ubrani ale biedni. Mamy nie widzę, ale siostra ma czarne włoski, zieloną sukienkę za kolana w niemodnym kroju i botki czarne chyba. Jest nad wyraz smutna. Czuć, że życie ją boli. O sobie również nic nie mogę napisać. Czuję, że mam naście lat (ale przed 17) i jestem szczupłym zdrowym radosnym chłopcem. Jest ranek wychodzimy do szkoły. Mamy nie ma już w domu. Siostra idzie w lewo ekranu śnienia ja w prawo. Mijam samochód z dwoma Latynosami i idącą obok nich Cygankę w purpurowej sukni do ziemi. Przyglądam się im, a oni przyglądają się naszemu domowi. Ewidentnie chcą go okraść. Biegnę do szkoły , bo wiem że tam jest mój telefon komórkowy i stamtąd będę mógł zadzwonić do siostry i ostrzec ją. (Nie wpadam na pomysł powrotu do domu ani udania się po policję, muszę zadzwonić, czuję to.)

Wpadam do szkoły i od razu biegnę na ostatnie piętro (chyba trzecie) i siadam w kącie koło barierki koło schodów, plecami do nich. Wyciągam telefon. Stary klasyczny model (w końcu jesteśmy biedni) i poćwiartowaną na części kartę sim. Ręce mi się trzęsą a ja próbuję umieścić kartę w gnieździe aby móc zadzwonić. Nie udaje mi się. Czuję że czas ucieka, że siostrze grozi niebezpieczeństwo (nie wiem dlaczego). Trwa to długo. Pocę się. Gorąco mi. Jestem już coraz bliżej i podchodzi do mnie znajomy z klasy. Oferuje, że niepotrzebnie się męczę, bo jego znajomy ma w piwnicy szkolnej serwis gsm. Udajemy się tam. Po drodze w dół słyszę dochodzące z tegoż serwisu krzyki. Jakiś niezadowolony klient awanturuje się, jest niezadowolony, wyzywa serwisanta od złodziei (serwisant jest gruby, łysy, wypisz wymaluj Klaudiusz Sevkovič z pierwszej edycji BigBrothera, typ cwaniaka). Rezygnuję z jego pomocy i wracam do mojego miejsca na ostatnie piętro przy barierce przy schodach. Jednocześnie kolega się na mnie obraża i odchodzi ode mnie, a serwisant gapi się na mnie z uczuciem jakby mnie oszukał i chełpił się tym. Jest z siebie niezmiernie zadowolony.

Znów siadam do próby złączenia karty sim, ale w kieszeni bluzy znajduję nowoczesny smartfon, który jak się okazuje ma mniejszy slot na kartę sim. Układam kartę w całość, ale brakuje jednego kawałka plastiku, kwadratu 2mmx2mm. Gorąco narasta. Czas ucieka, jakby tykała bomba. Układam niekompletną kartę sim na czymś co przypomina kartę kredytową lub dowód osobisty - kawałek plastiku - i mam plan aby szybkim ruchem obrócić to do góry nogami i jednocześnie "wtłoczyć" kartę sim do środka smartfona. Czynność się udaje, ale karta sim rozpada się na setki kawałków i nie mogę jej już złożyć. Czuję panikę. Ale taką namacalną, fizyczną, poza snem, serce bije. Zaciskam mocniej powieki.

Nie wiadomo skąd na moim korytarzu (ogólnie to poza mną, kolegą który się ulotnił, oraz serwisantem który został na dole, szkoła jest kompletnie pusta) woła mnie moja bajkowa ciotka. Woła do jednej z klas. Idę. W klasie, do jakiejś aparatury stoi podłączony jej mąż. Aparatura wygląda jak PlayStation4 pierwszej generacji. Ciotka trzyma pada na kablu w ręku. Mówi żebym się podłączył pod aparaturę, że to mi pomoże. Podłączam się pod stojącego, nieprzytomnego wujka i patrzę. Ja jestem przytomny, a podłączenie to jakby system przeźroczystych rurek. Jakby nasze krwioobiegi zostały zespolone. Ja czuję wujka, on czuje mnie. Jedność.

Nagle ciotka zaczyna kręcić gałkami pada i czuję wymianę krwi. Jest gorąca, mocno brunatna, rozchodzi się po całym organizmie. Wujek dalej nic. Śpi na stojąco. Ja czuję to coraz mocniej. Ciotka zaczyna kręcić padem coraz mocniej i czuję nagle jak z mojej krwi wytrąca się biały osad. Jakby przez skórę chciały wyjść miliardy białych długich pasożytów. Skóra piecze. Boli. Zaczynam widzieć jak wyłaniają się spod mojej skóry. Czuję się dosłownie jak czosnek przeciskany przez wyciskacz. Telepatycznie każę Ciotce przestać. Ona ucieka z tym padem, jakby chciała do drugiego pokoju, ale nie może bo kabel od pada ją blokuje, ale ona ciągnie, kabel się wyciąga aż pęka i cały proces zostaje zatrzymany. Ulga. Temperatura mija, ból mija. Ciotka ryczy, płacze pomstuje na mnie, jakbym zabił jej męża. Uciekam. Wypadam za drzwi i obracam się za progiem gwałtownie.

Czas jakby staje w miejscu. Jest ciemno-szaro. Ciotka w niebieskiej sukience stoi przede mną bez twarzy (głowa z gładką skórą zamiast oczu, nosa itp, ale włosy są) w ręku trzyma sztylet. Nie widzę Ciotki dokładnie, bo oślepia mnie biały blask postaci, jakby anioła, który wisi za nią w powietrzu i śle to światło. 

Nagle ryk. Ciotka dźga mnie sztyletem prosto w mostek.

Budzę się z cieniutkim piskiem (jak nie ja, głos mam donośny, tubalny) i podniesionymi rękami w momencie uderzenia. Serce wali, gorąco mi. Jest 3:12. Skończyłem pisać. Jest mi zimno i czuję że muszę iść do wc. Dziwne...

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Młody 56-latek Matka i brat »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)