Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 grudnia 2015

Marcin Michalik

z cyklu: Tarot i inne doświadczenia (odcinków: 28)

Bratnia Dusza


« Ayahuasca pierwszy raz Grzyby meksykańskie »
Ostatnimi czasy bardzo doktliwie pokłóciłem się ze swoją bratnią duszą. Poprzez alkoholowy maraton doprowadziłem do dwóch nieprzyjemnych rozmów polegających na rzucaniu przeze mnie bezpodstawnych oskarżeń w stronę przyjaciela. Przemek, bo tak nazywa się kolega, wziął sobie moje słowa bardzo mocno do serca, co spowodowało zerwanie naszego wspólnego kontaktu przez jego osobę. Niepogodzony z zaistniałym stanem rzeczy postanowiłem na wszelkie możliwe sposoby przeprosić kumpla, lecz niestety mimo pomocy osób trzecich spalił on za sobą wszystkie mosty. 

Pewnego dnia postanowiłem pojechać do niego osobiście. Poprzez swoją dziewczynę poinformowałem Przemysława o swoim przyjeździe. Niestety nie odpowiedział on na wiadomość ode mnie. Mimo wszystko nie zraziłem się zaistniałym stanem rzeczy. Siedziała we mnie gdzieś głęboko w sercu nadzieja mówiąca o tym, że człowiek ten jednak zmięknie i stawi się w miejscu przeze mnie wyznaczonym. 

Na termometrze widniała temperatura minusowa. Jadąc pociągiem mijałem malutkie wsie przysypywane na bieżąco śniegiem. Bardzo klimatycznie wyglądają wtedy perony kolejowe, kiedy światła latarni oświetlają krajobraz. Miejscowość, do której miałem się udać, była już jednak niewątpliwie dość sporą aglomeracją. Niestety przemokły mi buty. Moje ciało odczuwało zimno. Czekałem na peronie godzinę. Niestety osoba przeze mnie wyczekiwana nie przyszła. Mocno podłamany zaistniałym stanem rzeczy postanowiłem się upić. Wypiłem więc dobre parę piw, oraz bardzo mocnego niedegustowanego jeszcze nigdy wcześniej przez moją osobę jabola 16-procentowego. Zestaw ten mocno mnie poskładał. Zacząłem płakać z poczucia bezradności. Jednakże nie pojechałem od razu do domu. Wpadł mi do głowy pomysł, aby poszukać Przemka na własną rękę. Udało mi się dowiedzieć, że mieszka on na pewnym osiedlu, niestety blokowisko było na tyle wielkie, że było to szukanie igły w stogu siana. Nie mogłem także powiadomić swojej dziewczyny o aktualnym stanie mojej osoby, ponieważ od pewnego czasu nie posiadałem telefonu. Spotkałem jednakże pewną kobietę, która zadzwoniła do Patrycji, lecz nie powiedziała do końca wszystkiego, o co ją prosiłem. Wyszło więc tak, że oskarżony zostałem o rzekomą zdradę. Na szczęście sprawa w miarę wcześnie się wyjaśniła. Po paru godzinach szlajania się postanowiłem pojechać pociągiem do swojego dawnego domu na wsi. Wyglądałem tak nieciekawie, że konduktor nawet nie sprawdził mi biletu, którego zresztą nie posiadałem. Po kilkunastu minutach jazdy dotarłem do celu. Na miejscu zjadłem konserwę oraz usnąłem w pokoju bez ogrzewania.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-12-20)



« Ayahuasca pierwszy raz Grzyby meksykańskie »

komentarze

[foto]

1. Nauki z doświadczenia • autor: Katarzyna Urbanowicz2015-12-20 15:03:24

Czego Twoim zdaniem ta historia ma nas nauczyć? Jakie Twoje doświadczenie może wywoływać u innych refleksję poza tym, że nie należy tak dużo pić i mieszać tanich alkoholi?

2. Ja się dowiedziałąm,... • autor: Nierozpoznany#76562015-12-20 15:54:13

Ja  się  dowiedziałąm, że  nieciekawy  wygląd  można  wykorzystać aby  przejechać  się  na  gapę :)
[foto]

3. Marcinie, super relacja! • autor: Roman Kam2015-12-20 23:19:30

W swoich zwierzeniach, wychodzisz (pewnie nieświadomie), poza poukładany świat form i norm. Bronisz się skutecznie, świat jeszcze nie przykleił Ci gęby, chociaż jak widać ;) próbuje. Spokojnie, jedź dalej, tylko nie stawaj i nie podawaj łapki każdemu, kto o to prosi. Jesteś sobą, niczym figury Białoszewskiego, które z czułością w swych wierszach portretował. Za cóż była ta czułość poety, co wynagradzał tak  szczodrze ten krytyczny przecież gość - ano, szczerość. Brak politury, której składnikiem nieodzownym fałsz się wydaje, przemilczanie i mieszanina zabiegów nad organizacją przedstawienia, by nie wybiegało za ramy przyjęte. Ja w każdym razie, i w każdym przypadku wprawiony w szampański nastrój jestem po lekturze każdego odcinka tego bloga - stąd tylko jeden wysnuwać wniosek mogę, że obcuję z kimś emanującym pozytywnym przekazem. Wesołych Świąt! :))))
         

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)