Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

25 lipca 2019

Arvick Baghramian

Być szamanką

Kategoria: Szamanizm
Tematy/tagi: duchysenszamanizmuzdrawianie

Sny

Zostałam wychowana w kulturze ludzi, którzy cenią sny i korzystają z ich wskazówek. Analizują sny i szukają w nich odpowiedzi albo zadają sobie trud znalezienia osoby, która zinterpretuje dla nich szczególnie istotne sny. Ilekroć ktoś z mojej armeńskiej społeczności w Iranie martwił się czymś, albo czuł się chory lub zaniepokojony, przychodził do mojej matki, po to żeby „śniła dla niego” i znalazła rozwiązanie problemu.

Sny rozumie się dzięki interpretacji pojawiających się w nich symboli, a przekonanie o ich wadze jest tak silne wśród Ormian, że a końcu kalendarzy znajduje się dział zawierający znaczenia przypisane do niezliczonej ilości sennych symboli.

Dlatego każdy wie, że jeśli na przykład śni o butach, to niedługo wybierze się w podróż, albo otrzyma dużą sumę pieniędzy, a z kolei sen o kolczykach oznacza rozczarowanie albo niespełnioną nadzieję.

Znaczenie symboli

Jednak nawet jako dziecko nie czułam się komfortowo z ideą przypisywania symbolom znaczeń. Kiedy dorosłam i zostałam psychoterapeutką, potwierdziłam swoje wątpliwości z dzieciństwa i zrozumiałam, że sztuka interpretacji snów nie polega tylko na przypisaniu określonych znaczeń do symboli. Zrozumiałam, że każdy jest wyjątkowy, tak jak znaczenia symboli pojawiających się w snach. Te symbole trzeba interpretować pod kątem złożonych okoliczności życia śniącego i w zgodzie z jego osobistym zrozumieniem.

„Twoje sny cię poprowadzą”

Kiedy moja ścieżka życiowa doprowadziła mnie do szamanizmu, moje zrozumienie snów i ich roli jeszcze bardziej się pogłębiło. Mój nauczyciel, lub przewodnik duchowy powiedział mi kiedyś w czasie podróży szamańskiej „Sny pochodzą od twojej niewinnej duszy, od czystego aspektu ciebie samej, aby cię uczyć i obudzić na to, kim naprawdę jesteś. Będą cię prowadzić na ścieżce, jeśli zwrócisz na nie uwagę. Duchy przemawiają do ciebie poprzez sny. Wysłuchaj ich.”

Ludzie żyjący w szamańskich kulturach na całym świecie wierzą, że istnieje świat równoległy do naszego, zwykłego materialnego świata. Jest to świat duchów i do tego właśnie niewidzialnego świata w podróżuje szaman, żeby przynieść ze sobą mądrość i moc nauczycieli duchowych.

Wielu szamanów uznaje świat duchowy za ten prawdziwy, podczas gdy nasza codzienna rzeczywistość jest iluzją, albo „kłamstwem”. Szaman uzyskuje dostęp do świata duchowego przez zmianę swojego stanu świadomości, ale według większości kultur szamańskich, każdy z nas niezliczoną ilość razy ten świat odwiedza. Każdej nocy, gdy idziemy spać, nasza dusza ulatuje do krainy duchów. Śnimy.

Utrata duszy

Szaman wierzy w to, że choroba jest wynikiem utraty mocy albo uszkodzenia duszy albo ducha. Im większy fragment duszy ulega utraceniu, tym głębsze poczucie słabości i braku mocy. W wielu kulturach wierzy się, że poważna utrata duszy prowadzi do śmierci. 

Czym więc jest utrata duszy? Dla mnie, dusza to nasza esencja, siła życiowa i źródło witalności. Jest centralną częścią mojej istoty, a co za tym idzie, moja mocą. Tracąc dusze, tracimy witalność i moc. To się dzieje, ponieważ utraciwszy część esencji przestajemy być całością.

W jaki sposób tracimy duszę? To może stać się na wiele sposobów, a jedną z głównych przyczyn jest trauma. W życiu jesteśmy narażeni na wiele potencjalnie traumatycznych doświadczeń, takich jak rozstania, śmierć bliskich osób, wypadki, ciężkie choroby, trudne porody, przemoc domowa, przemoc fizyczna, emocjonalna lub seksualna itd. Jednak utrata duszy zdarza się też w sytuacjach, których nie uznajemy za dramatyczne. Czasami wystarczy się przewrócić, przestraszyć, czy przejść się w ciemnościach.

Nawet jeśli zachodnie społeczeństwa nie uznają utraty duszy ze realne zjawisko, to nasz język pokazuje, że tego doświadczamy. Często słyszymy, jak ktoś mówi na przykład: „Kiedy mąż mnie zostawił, zabrał ze sobą część mnie”, albo „kiedy mój brat zmarł, część mnie umarła razem z nim”, „To co zrobiła, naprawdę złamało mojego ducha”. Te określenia sugerują, że mogła nastąpić utrata duszy.

Kiedy tracimy duszę, w naszym ciele duchowym albo eterycznym powstaje dziura. Osoby, które straciły tylko małe fragmenty duszy mogą przetrwać i prowadzić całkiem udane życie. Możemy żyć z tymi dziurami albo słabościami przez jakiś czas, dopóki nie przydarzy nam się coś, co wymaga wykorzystania brakującej energii. Zazwyczaj są to trudne momenty w życiu, kiedy potrzebujemy siły i pełni aby uporać się z problemami. Jeśli naszym duszom brakuje akurat tej energii, której potrzebujemy, bo doświadczyliśmy utraty duszy, to możemy zareagować na taką sytuację chorobą fizyczną lub psychiczną.

Osoby zaznajomione z psychologiczną ideą dysocjacji skojarzą tą sytuację. Owszem, często wyjaśniam utratę duszy tymi samymi terminami, jako dysocjację. Następuje ona gdy odrzucamy część siebie aby utrzymać psychologiczną integralność, ale ta strata czyni nas bardziej bezbronnymi w obliczu wyzwań, które później wymagają od nas wykorzystania tych zasobów psychologicznych, od których się odcięliśmy. Moje doświadczenie terapeutyczne podpowiada, że podczas gdy terapia werbalna pomaga rozpoznać nam odrzucone aspekty nas samych, to odzyskanie duszy jest najskuteczniejszym sposobem na faktyczne odzyskanie tych części i zintegrowanie ich z własnym życiem.

Zanim zacznę wyjaśniać na czym polega odzyskanie duszy albo czym jest szamański proces odzyskiwania utraconych dusz, to chciałabym wspomnieć o tym jak możemy rozpoznać taki przypadek.

Skutki utraty duszy nie zawsze są dostrzegalne od razu. Niektóre z wczesnych objawów to uczucie odłączenia od otoczenia i ludzi, w tym bliskiej rodziny, a co najważniejsze, od nas samych. Niektóre osoby po utracie duszy zdają się żyć w świecie snów, albo odczuwają odrętwienie i odłączenie od własnych emocji. Z psychologicznego punktu widzenia, stany dysocjacji i depresji są dla szamana klasycznymi przykładami utraty duszy. Jednakże, utrata duszy ma tez długotrwałe skutki. Niektóre z osób, z którymi pracuję nie maja żadnych wspomnień z dzieciństwa. To przeważnie oznacza, że nastąpiła utrata duszy. Silne uczucie niskiego poczucia własnej wartości, bezsilności jak i destrukcyjne wzorce zachowania takie jak rozmaite uzależnienia także mogą wskazywać na możliwość utraty duszy.

To powiedziawszy, przypominam, że nie jesteśmy robotami. Każdy z nas jest inny i w inny sposób reaguje na życiowe doświadczenia. Utrata duszy także na każdego wpływa inaczej. Dlatego też na pytanie czy to utrata duszy jest przyczyną konkretnych objawów najlepiej odpowiadają duchy.

Jak możemy wykorzystać szamanizm w przypadku utraty duszy? Odpowiedź jest prosta – musimy wyruszyć w podróż do świata duchów, znaleźć dusze i przywrócić ją do ciała osoby, która ją straciła. Taką podróż może przeprowadzić tylko szaman lub ktoś, kto praktykuje szamanizm. Po odzyskaniu duszy w świecie duchowym, szaman wdmuchuje ją z powrotem do ciała osoby. Utrata duszy jest jednym z najpoważniejszych zranień, więc praca nad jej odzyskaniem jest jednym z najważniejszych i najtrudniejszych zadań szamana, który musi przejść szczegółowe szkolenie aby nauczyć się jak znajdować dusze, komunikować się z nimi i przywracać je do ciała. Musi także wiedzieć jak pomóc osobie wspierać dusze w taki sposób, aby pozostała w ciele po powrocie.

Być może najlepszym sposobem na wyjaśnienie skuteczności odzyskiwania duszy będzie podanie przykładu.

Yarin, ośmioletni chłopiec z Izraela został do mnie wysłany z powodu silnych i utrzymujących się przez długi czas objawów. Przez około osiem miesięcy przed naszym pierwszym spotkaniem nie kontrolował oddawania kału i moczu i widział owady w jedzeniu, przez co często nie mógł nic zjeść. Po wielu nieskutecznych interwencjach psychologicznych i medycznych, dotarł do mnie. Podczas podróży diagnostycznej odkryłam, że potrzebne jest odzyskanie duszy i zwierzęcia mocy. Otrzymałam też instrukcje dotyczące obrazu, który miałam dla niego namalować.

Po podróży diagnostycznej i namalowaniu obrazu przeprowadziłam rytuał odzyskania zwierzęcia mocy a następnie odzyskania duszy. Spotkałam Yarina w sumie cztery razy.

W tamtym czasie rozpoczęła się wojna w Iraku i wiele osób w Izraelu obawiało się bombardowania bronią chemiczną. W kraju panowało zamieszanie i wszystkim zalecano noszenie masek gazowych na wypadek ataku. Z obrazu wynikało, że Yarin bał się krzywdy, która mogłaby spotkać jego rodziców i rodzeństwo w czasie wojny.

Dusza, którą odzyskałam, była duszą noworodka. Po powrocie z podróży, dowiedziałam się od matki Yarina, że urodził się z dwoma przednimi zębami, które krótko po narodzinach zostały usunięte przez lekarzy. Wkrótce po odzyskaniu duszy, Yarin przestał widzieć owady w jedzeniu a pozostałe objawy też z czasem ustąpiły.

Możemy wywnioskować, że podczas wyrywania zębów Yarin poczuł lęk i utracił fragment duszy. Wojna wywołała w nim głęboki lęk po raz kolejny, ale brakowało mu tej części duchowej energii, której potrzebował by się z nim uporać. Kiedy dusza została mu przywrócona, mógł na nowo korzystać z jej mocy i skutecznie poradzić sobie z obecną sytuacją.

Moja droga

Wywiad z Arvick Baghramian przeprowadziła Alice Brooksbank.

Dobry szaman umie opowiadać historie. Szamani to poeci, tancerze i aktorzy, bardzo kreatywni ludzie. Wyrażają się na wiele sposobów, nie tylko poprzez słowa.”

To jedne z pierwszych słów, które wypowiedziała do mnie Arvick Baghramian, kiedy odwiedziłam ją w domu, gry zaprosiła mnie, żeby omówić swoją najnowszą książkę „Magia Szamanizmu”. Mimo, że zupełnie nie znam się na praktyce szamanizmu, to kiedy rozglądam się po mieszkaniu Arvick, wyraźnie widzę, że jest kreatywna. Każdą powierzchnię ozdabiają misterne, wyjątkowe artefakty, obrazy i fotografie rozmieszczone w harmonijnym porządku. Pokój nie jest zagracony lecz emanuje spokojem.

„Wszystko co tu widzisz to podarunki od moich uczniów”. Ta kolorowa i różnorodna mieszanka dzieł sztuki, którą zebrała Arvick dobrze odzwierciedla jej międzynarodowy tryb życia i liczbę osób, które dotknęła. Jej Szamańska Terapia poprowadziła ją przez cały świat, w wielu miejscach prowadziła warsztaty i pracowała z indywidualnymi uczniami.

Jednak aby w pełni docenić jej ciekawą ścieżkę, muszę zacząć od początku...

W jaki sposób twoje zaangażowanie w szamanizm doprowadziło do napisania książki na ten temat?

Zajęłam się szamanizmem gdy byłam w najgorszym momencie mojego życia. Przewodnicy duchowi mi pomogli i pomyślałam, że powinnam napisać na ten temat doktorat. Nigdy jednak nie podejrzewałam, że napiszę całą książkę (nie tylko dla środowiska akademickiego). Później otrzymałam wiadomość od przewodnika duchowego, który mówił, że nie chodzi o to żebym napisała doktorat, tylko o to bym potrafiła przekazywać wieści od przewodników.

Czy pisanie jest dla ciebie procesem terapeutycznym, oczyszczającym czy tez trudnym w jakiś sposób?

Nie, pisanie jest bardzo przyjemne, podobało mi się. Szczególnie osobiste fragmenty dotyczące mojej matki, wychowania, dzieciństwa i wstępu do moich doświadczeń – to wszystko płynęło naturalnie bo pisałam prosto z serca. 

Wielokrotnie wspominasz w książce swoją matkę i jej pracę (śniła dla innych ludzi), ale sugerujesz też, że nie doceniałaś w pełni tego co robiła.

Nie doceniałam niczego, co robiła moja matka, bo się wstydziłam. To było bardzo dziwne, a ja byłam mała, i po prostu chciałam, żeby było normalnie. Nie rozumiałam, dlaczego ludzie przychodzili do mojej matki i mówili, że „jest wyjątkową kobietą”. Teraz tego żałuję, ale ona do niczego mnie nie zmuszała. Powiedziała tylko „uzdrowiciel jest w każdym z nas, jeśli to i twoja ścieżka, to przyjdzie do ciebie w odpowiednim czasie”. Nigdy tego nie zapomnę. Sądzę więc, że nauka szacunku dla pracy innych ludzi zaczęła się od mojej matki. Miała dar. Rozmawiała z ludźmi a potem dla nich śniła – jednak nigdy nie skojarzyłam tego z szamanizmem. O wiele później jeden z nauczycieli powiedział mi „Arvick, twoja matka była szamanką!” Zaskoczyło mnie to, bo nie wiedziałam o tym, że jest tyle sposobów na praktykowanie szamanizmu.

Książkę zadedykowałaś i matce i ojcu, co sugeruje, że rodzina jest dla ciebie bardzo ważna.

Tak... Chociaż nie byliśmy w pełni jednostką rodzinną, bo mój ojciec zawsze podróżował. Kiedy jednak był w domu, to dawał nam mnóstwo miłości. To było piękne, że dla nas pracował. Żył dla nas, a to było wielkie poświęcenie...

Później pojechałam na studia do Wielkiej Brytanii, sama. Moja matka stwierdziła „Jeśli wyjeżdżasz do Europy, to musisz najpierw poznać swój kraj.” Jest tyle pięknych miejsc, których nie poznajemy. Myślę, że podobnie jest z naszym wnętrzem – jest w nim tyle piękna, a jednak my ciągle patrzymy na zewnątrz i go nie dostrzegamy. Można powiedzieć nawet, że to coś, przed czym uciekamy, bo obawiamy się tego, co moglibyśmy znaleźć. Przecież dzieciom nie mówi się jak bardzo są cudowne. Zazwyczaj tylko skupiamy się na formalnościach i negatywnych aspektach cech innych ludzi. Nie doceniamy tego, co mamy.

Ile miałaś lat, kiedy zaczęłaś pracę z szamanizmem?

Trudno to określić, bo nie wiem ile mam lat! Podobno 18 grudnia skończę siedemdziesiąt lat. Kiedy mieszkałam w Iranie, nie mieliśmy dokumentów, bo pochodziliśmy z armeńskiego getta. Moi rodzice nie mieli nawet aktów urodzenia, dostali je jak miałam około osiemnastu lat. Wiem jednak od matki, że urodziłam się przed dniem Objawienia Pańskiego. Jeśli chodzi o szamanizm, to wydaje mi się, że było to 1994 rok... Zawsze też mówię, że żałuję, że nie spotkałam się z nim wcześniej. Z drugiej strony, być może wtedy bym go nie doceniła.

Czy do pracy z szamanizmem wymagany jest pewien poziom dojrzałości?

Niekoniecznie. Pracuję teraz z pewnym dwudziestotrzylatkiem, który świetnie sobie radzi. Znam też jednego czternastolatka, który podróżuje, jak marzenie.

Czy szamanizm przekracza bariery językowe?

Tak – duchy ukazują nam się w formach, które wydają się nam znajome, z którymi czujemy się komfortowo, bo są energiami. Są jak wiązki światła unoszące się w ciemnościach. W czasie podróży szamańskiej dostosowują wibracje do nas, tak, żebyśmy mogli się z nimi komunikować. 

Jakiego języka używasz w czasie podróży szamańskich?

Angielskiego, zawsze. Znam też armeński i farsi, ale to angielski jest teraz dla mnie głównym językiem.

Pracujesz, rzecz jasna, na całym świecie, ale od 11 lat mieszkasz w Barcelonie...

Coraz bardziej się tu czuje jak w domu. Tęsknię za Anglią, zwłaszcza gdy muszę wezwać hydraulika (a nie znam pewnych słów!). Czuję się tu bardzo dobrze, jak w domu.

Jakie znaczenie ma miejsce, w którym się jest w czasie szamańskiej pracy?

Nie ma znaczenia. Mogę być na górze Montserrat i po prostu położyć się na ziemi i połączyć z duchami. To naprawdę nie ma znaczenia, bo duchy, tak jak bóg, są wszędzie. Gdy tylko ktoś jest gotowy na spotkanie z nimi, to przychodzą.

Czy można praktykować szamanizm i jednocześnie wyznawać inna religię?

Tak, szamanizm nie jest religią, rzecz jasna, nie ma w nim elementu oddawania czci. Jeden z moich zaawansowanych uczniów jest bardzo religijny. Wszystko zależy od poziomu ortodoksji. Niektórzy katolicy mówią na przykład „tak, Reiki działa, ale to przecież działanie diabła...”

Moja matka się modliła i chodziła do kościoła. Nie zmuszała mnie do czytania Biblii, nauczyła mnie tylko jej moralnego przesłania. Stosowałam się do tych zasad moralnych nie chodząc do kościoła. Powiedziała, że kościół jest w sercu, gdziekolwiek pójdziemy i poprosimy o pomoc, to tam się znajdzie. Podejrzewam, że nie chciała opowiadać o duchach, żeby nie sprawiać wrażenia dziwnej. To wykracza poza cokolwiek, co mogę wyjaśnić słowami, nawet poza naukę.

Czy każdy ma zdolność do szamańskich podróży?

Z pewnością, bo wszyscy potrafimy śnić. Jeśli potrafimy śnić, to potrafimy też wejść w inny stan świadomości. Rola szamańskiego terapeuty polega na dodaniu otuchy i zapewnieniu bezpiecznego otoczenia, tak aby osoba mogła wyruszyć w podróż...”

Wychodząc z mieszkania Arvick dostrzegłam swoje odbicie w lustrze i nagle zdałam sobie sprawę, że na mojej koszulce widnieje słoń – duchowe zwierzę Arvick. Wspomniałam o tym, ale oczywiście zauważyła to już wcześniej. Czy to, że narzuciłam na siebie akurat tą koszulkę to zwykły przypadek? Być może.


Rozdział „Sny” pochodzi ze strony artoflivingguide.org/arvick-baghramian-armenia.
Rozdział "Utrata duszy" – ze strony Arvick Baghramian www.freedom-within.com; opublikowany także w: Indie Shaman Magazine, Issue 24, p.38.
Wywiad z Arvick Baghramian przeprowadziła Alice Brooksbank; ze strony www.freedom-within.com; także w: Indie Shaman Magazine, Issue 17.

Tłumaczenie: Katarzyna Zielińska


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)