Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 listopada 2016

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 185)

Carla Johana Callemana: Szósta Fala ich obala... Lecz czy zaszkodzi nam, dzieciom nocy?

Kategoria: New Age
Tematy/tagi: cykle planetcywilizacjahistoriakalendarz Majów

« Andrzeja Gąsiorowskiego: Trump, wielkość, sadomaso, łapaki Pacewicza. Precz z neolitem! Nieoczekiwane posiłki z Respubliki »

CJCTekst Carla Johana Callemana pt. „Why America Voted Against Itself” (Dlaczego Ameryka zagłosowała przeciw sobie) podsunął mi Jacek Dobrowolski – dzięki! Rzuciwszy okiem najpierw miałem go (tamten artykuł) za jeszcze jedną sytuacyjną politologię tłumaczącą wygraną Trumpa, ale okazało się, że dno lub tło jest znacznie głębsze. Krótko o autorze: C.J. Calleman jest Szwedem i mieszka tamże w miasteczku Orsa, 61 stopień szerokości, urodził się w 1950, ukończył biologię i fizykę, część naukowej kariery spędził w USA, a od 1979 r. jest fascynatem i badaczem kalendarza Majów, gdzie jest zwolennikiem mniejszościowego poglądu, że 12 baktun skończył się (a 13 zaczął) nie 21 grudnia 2012, a 28 października 2011.

Kolejne baktuny układają się – od 3115 roku przed nasza erą – w tzw. szóstą falę. Maksimum tej fali powtarza się cyklicznie co drugi baktun, podczas którego powstają i rozpadają się kolejne imperia lub „projekty cywilizacyjne”. Baktun to, przypominam, 144 tysiące dni albo 384,26 lat, dwa baktuny liczą 788,52 lata i to jest ten okres z którym rodzą się i giną imperia. Autor wylicza ich dotąd siedem: Stare Państwo Egiptu, Akkad, Nowe Państwo egipskie, Asyria i Persja, Rzym, Cesarstwo Niemieckie i ostatnie imperium Brytyjsko-Amerykańskie. Które na naszych oczach upada, ponieważ wraz z końcem baktunu w 2011 roku skończył się czas jego „górki”. Oto oryginalny wykres:

6fala

(Kliknij, powiększysz.)

Carl Calleman tłumaczy, że „przeciwsobne” decyzje Brytyjczyków (którzy wybrali Brexit) i Amerykanów (którzy wygłosowali Trumpa) nie są ani przypadkiem ani jakimś „błędem w sztuce”, tylko systematycznym regularnym przejawem utracenia więzi (łączności) przez indywidualne umysły z całościowym polem mentalnym, które do tej pory konstytuowało oba imperia, a raczej podwójne circumatlantyckie angielskojęzyczne Imperium. Podwójne imperium idzie w rozsypkę! (Co wyjaśnia pierwsza połowę tytułu, że „Szósta fala ich obala”.)

Ciekawa jest też szczegółowa chronologia ostatniego baktunu i odpowiedniej „górki” owej szóstej fali:

6fala-max
(Kliknij, powiększysz.)

Pytanie, czy autor dobrze rozpoznaje historię i czy trafnie ją koreluje z baktunami? Wątpić można. Na pewno Państwo Rzymskie nie zaczęło swojej kariery ani nawet swojej dominacji od 40 roku n.e. jak chce wykres – wtedy rządził już trzeci cezar („cesarz”) Kaligula – jego początki raczej zbiegły się z „dołkiem” poprzedniej fazy, więc co najmniej pół baktunu wcześniej. Przed atlantyckim zaś baktunem 1617-2011 wcale, nawet na zachodzie, nie było jakiejś „nocy”, ciemnej epoki, bo przecież wtedy rozkwitał Renesans i zaczęła się epoka Wielkich Odkryć – której można nie lubić, jeśli sympatyzuje się z pobiedzonymi Majami i Aztekami, ale której przecież nie można odmówić wielkości.

Epoka hellenistyczna, z dawnych czasów przecież najbardziej przypominająca naszą słodką Nowoczesność, wypadła z dobrą dokładnością na tamten przed-rzymski negatywny, „dołowy” czy „nocny” baktun, zaczęty 355 p.n.e. (22 lata po wielkiej wyprawie Aleksandra na Persów) i skończony 40 n.e., 70 lat po śmierci nieszczęsnej Kleopatry.

Miałbym więcej zaufania do baktunów, gdyby były oparte na którymś cyklu długoplanetarnym, a nie były tylko odliczanką dni do 144 tysięcy. W odliczanki z zasady nie wierzę. – Wierzę za to, że w przyrodzie nie ma niczego, co by odliczało. Przyroda nie liczy! Przyroda co najwyżej rejestruje fazę. Więc raczej w korelacjach Callemana widzę przypadek.

Drugie pół tytułu mówi o „nas”. Tak, o nas! Bo na który rok przypada dół, minimum fali przed tamtym amerobrytyjskim szczytem? Rok 1420! Ledwie 10 lat po wiktorii 1410. Zwycięzcy z grunwaldzkiego pola opowiadają legendy synom, bo jeszcze za młodzi by mieć wnuków. Siedem lat mija od Unii w Horodle, gdzie Litwa przyjęła ustrój podziwianej Polski-Korony, a polscy szlachcice do herbów przyjęli swych litewskich i ruskich – odtąd – braci. Jeden z kilku momentów w naszej historii, który z dumą moglibyśmy uznać za szczyt, klimaks, akme – naszej narodowej fali.

I przeciwnie, w środku tamtego rzekomo pozytywnego baktunu 1617-2011 wypada rok 1814, upadek Napoleona I i Kongres Wiedeński, na którym było nam porzucić wszelką nadzieję i Europa wprawdzie dobrze uporządkowała się – ale bez nas.

Być może z punktu widzenia Atlantan jesteśmy Dziećmi Nocy. Czy mamy więc bać się schyłku, untergangu tamtych?

Jeszcze inna ciesząca myśl: wzlot, potęga, upadek i pohybel Romanowów też w całości mieści się w tamtym anglosaskim baktunie. Byłaby więc Rosja szóstofalowym sputnikiem (towarzyszem podróży) Anglosasów? Na współfali jechała? Z tym większą nadzieją wyglądajmy Przemian, nawet gdyby niektórym wydawały się Straszne.


Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Andrzeja Gąsiorowskiego: Trump, wielkość, sadomaso, łapaki Pacewicza. Precz z neolitem! Nieoczekiwane posiłki z Respubliki »

komentarze

[foto]

1. Cycles and Waves • autor: Arthur Zielinski2016-11-22 01:55:41

Wojtek - I’m surprised you see this as some kind of "obliczanka" - you are a professional astrologer who must surely use the cycles of the heavens, the planets, stars and constellations in calculating astrological influences. I see the numbers as approximations, and that the most important factor is the regular waveform proposed by Calleman. My guess is that like most Swedes he is "zauroczony" by Anglo-American cultural prejudices, and ignores such great empires like the India of Ashoka, the civilization of China, the spectacular rise, out of nowhere, of Islamic civilization, and even the  Spanish-Portuguese world-empire. I don’t think it matters too much, but we should be aware of his "weltanschauung".
Knowing nothing about astrology, I am sympathetic to it because real-life observations show that regular cyclical variations occur both in nature and in human affairs. Kondratiev cycles in economies and Elliott wave patterns in financial markets are well-known phenomena. Nature in astronomy provides us with numerous examples - from the waxing and waning of the moon to sunspot cycles, the circulation of the asteroid belt, the slow rhythm of our own sun in this arm of the galaxy, right up to the galaxy’s own rotation. In biology the growth and collapse of species populations has been well-studied.
Calleman’s graph shows another interesting date - the low before your low of 1420 - 632AD. That’s about the time that two cultures suddenly became a geopolitical issue in ancient Europe - the Slavs and Islam. Graeco-Roman Byzantium had to deal with both, and the Germano-Roman successor states had to deal with the Slavs. Without wishing to be too weird, I have this strange feeling that Islamic civilization and Slavonic ethnic
[foto]

2. Cycles and waves (continued) • autor: Arthur Zielinski2016-11-22 02:07:33

...identity, which matured at the same time are somehow linked in a kind of love-hate "totentanz", which reverberates even to to-day. One saw itself as a protector of Western civilization, and the other saw itself as its successor. Welcome in 2016AD.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)