zdjęcie Autora

29 maja 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Cebulowa dla duszy

Kategoria: Nowy szamanizm

« Odzyskując duszę - wołając do ducha Szczawiowa dla ducha »

W poprzednim odcinku postulowałem, że naszej duszy, duchowi i w związku z tym JA potrzebna jest inna, obca, dziwna rzeczywistość jako pokarm. I określiłem kryterium jakości, aby była ona

pożywką dla ciała, duszy i ducha musi być traktowana na poważnie(nie nihilizm), ale  nie zbyt serio(nie eternalizm), nie może być częścią ja(nie monizm – np. nie działanie neuronów), nie może też być od niego oddzielna (nie dualizm – eg nie zbyt zewnętrzna typu wpływy społeczne).

I całego mojego doświadczenia wynika, że dla większości ludzi jest to zbyt łatwe.  Odruchowo komplikujemy sobie życie szukając szczególnego, ważnego, wyjątkowego stanu czy też próbując nadać temu co robimy specjalny sens, poczuć coś, zobaczyć, usłyszeć, uwierzyć, że..

Ta da dam rozległy się trąby i chóry, błysk pojawiło się światło z niebios i obsypało ziemię płatkami róż pachnącymi pod niebiosa, przed nami otworzyły się drzwi do alternatywnego świata, a ze środka wyszedł kosmiczny tata w hełmie wikinga i kosmiczna mama w aureoli i wokół zapadła cisza, i rozległ się ich głos powalając nas na kolana i powodując dreszcze na całym ciele: Liczby w kolejnym losowaniu lotto to …

To jest taki odruch śledzenia piłki i popychania jej wzrokiem, wytężania wzroku w ciemności, kontroli otoczenia czy własnego wnętrza „muszę być spokojny, muszę się zrelaksować, muszę być rozluźniony, teraz, natychmiast, zaraz”.

Obserwując to można organoleptycznie zauważyć  tą centralną tendencję do wąskotorowego, indukcyjnego zgadywania co się dzieje na podstawie własnego doświadczenia. To jest takie „niech coś się wydarzy”, że jak coś się wydarzy przypisywane od razu jest temu inna dziwna i odmienna interpretacja, sugerująca, że za tym stoi szczególne, ważne i wyjątkowe doświadczenie, którego  w istocie brak!

Dla przykładu moja ulubiona przyczyna naśmiewania (pastwienia) się z tzw „medytujących” którym nagle coś się zrobiło, miło i świetliście lub ciemno i mroczno i na tej podstawie plotą bzdury o dobrej i złej energii, otwieraniu się i ochronie bla bla.. gdzie jedyną sensacją jest „OK, w końcu się rozluźniłeś”  „OK, zdarzyło ci się spiąć” – i co z tego?

W wielkim niedopowiedzeniu, rozluźniamy się  i spinamy setki razy w ciągu dnia i jedynie czego dają dowód to swojej całodobowej nieprzytomności i hm niewiedzy. Głupotą przeze mnie bezpośrednio zwaną- nie ugryzę się w język i klawiaturę z tak bzdurnego powodu.

A w większości przypadków owa inna, dziwne i odmienne doświadczenie, jest prozaicznym skupieniem się na jakości owego doświadczenia. Weźmy sobie przykład do którego nieśmiało zachęciłem w poprzednim wpisie, owo odzyskiwanie duszy i jego samą kategorię wizualizacyjną:

wyobrazić sobie sieć niteczek z kuleczkami światła na końcu porozrzucanymi po przestrzeni. Zgromadzić te kulki ponad głową i pozwolić im zmienić się w strumień światła wlewającego się w głowę. Jeśli nie wierzymy w swoją zdolność „scalenia się”, można sięgnąć oczywiście do większego autorytetu, Wyższego ja Przewodnika, albo poprosić o pomoc w takiej zabawie kogoś, kto wierzy w nas i postrzega nas jako dobrych.

Gdzie jeśli się kojarzy duszę z wyobraźnią sprawa jest oczywista tj. traktując owe wyobrażenia szczególnie, ważnie i wyjątkowo właśnie doświadczasz tej innej, odmiennej, obcej rzeczywistości. Właśnie tak, szczególnie, ważnie i wyjątkowo używając wyobraźni zwracasz sobie duszę –wracasz do wyobraźni i wrażliwości. I ani grama szczególności, ważności, wyjątkowości więcej w tym nie ma, choć zawsze można pobawić się w emocjonowanie i histeryzowanie na ten temat, powtarzanie sloganów memetycznie straszących ludzi, upiększanie słowami opowieści swego ciała czy dowartościowywanie się urojonym alternatywnym światem w którym się żyje.:

Poopowiadać jak to było się tak szczególnym, wyjątkowym i ważnym celem dla demonicznej rzeczywistości, że ograbowano tak szczególną, wyjątkową i ważną osobę, z tak podstawowego szczególnego, ważnego i wyjątkowego przedmiotu jakim jest dusza (JA i nie-Ja wszystko inne, TY), że jedynie sam szczególny, wyjątkowy i ważny .. my precious, my precious, Gollum, Gollum!, Przewodnik, Wyższe Ja, i Bóg we własnej osobie, nikt inny nie powinien się zajmować tak szczególną, wyjątkową i ważną osobą, musiał interweniować jednocześnie będąc posłusznym szczególnym, ważnym i wyjątkowym przedmiotem dla tak szczególnego, wyjątkowego i ważnego centrum wszechświata jakim jestem JA, a po tych Moich heroicznych szczególnych,ważnych i wyjątkowych zmaganiach, należą Mi się szczególne, ważne i wyjątkowe względy od ludzi i rzeczywistości!

Z dopiskiem małymi literami na czole:

Tak, my osły jesteśmy jak cebula, swoje lęki i nadzieje nosimy na wierzchu.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Odzyskując duszę - wołając do ducha Szczawiowa dla ducha »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)