Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

23 maja 2013

Wojciech Jóźwiak

Czego chce Bóg? - O cywilizacji i religii

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: bóg, bogowiecywilizacjahistoria

Do napisania natchnął mnie artykuł Stanisława Michalkiewicza pt. „Zapis agonii”. Agonii czyjej? Cywilizacji łacińskiej wraz z Kościołem katolickim a może i całym chrześcijaństwem. Autor widzi tej agonii symptomy, których streszczać nie będę, link jest, lepiej przeczytać oryginał. Ciekawe, że Autor wychodzi od opinii (Warrena H. Carrolla), że historią „dyskretnie” kieruje Bóg, więc to On najwyraźniej Chce, żeby jego dotychczas umiłowane dzieła, cywilizacja łacińska i Kościół Rzymskokatolicki, upadły.

Pominę, czy to Bóg, skoro Go nie widać, a co jedni mają za Jego działa, inni te same fakty tłumaczą całkiem inaczej. Pominę też, czy ten Bóg, który steruje historią, jest tym Superbogiem, który to wszystko zmajstrował (jak u Leśmiana, według Bajdały – Dusiołka), czy może tylko lokalnym bóstwem naszej planety, albo tylko bóstwem trzymającym władzę nad cywilizacją; i czy jest tożsamy z Jehową żydowskim, bo gdyby był (czego Kościół nie neguje), to już jeden precedens był, kiedy opuścił swój lud i dzieło i przerzucił swój „fawor” na inną formację, mianowicie chrześcijaństwo pospołu z Europą. Co do „Boga”, to traktuję Go jako ćwiczenie myślowe. Sam lubię sobie wyobrażać, że kontynenty i ich krainy nie powstały same przypadkiem z siebie, tylko Ktoś je zaprojektował i zrobił, bo takie przypuszczenie pozwala lepiej uchwycić ukrytą logikę geograficznych formacji. Więc nie dziwi mnie, że inni autorzy mogą przez podobny trick badać historię w poszukiwaniu jej ukrytych logik. Prócz tego, to co znajdziemy może nie być „zupą z gwoździa” czyli próżną projekcją intelektu wprawionego od czasów gonienia antylop w wyszukiwanie regularności („Czy ten wzór plam to tylko przypadkowe cienie czy cętki kryjącej się pod akacją antylopy mniam mniam?”), bo jednak może być całkiem solidnym atraktorem albo polem morficznym, nadającym strukturę holonowi składowemu, którego quasi-chaotyczne fragmenty jako bitwy i spiski nam się oto jawią. Tak to teologia, gdy traktować ją als ob, służy – jak ta ancillainkwizycji czyli wnikaniu w rzecz(ywistość).

W myśl wizji, którą przedstawia Michalkiewicz, Bóg sterując historycznym procesem „wyprodukował” doskonałą cywilizację – cywilizację łacińską, opartą na doskonałej religii nie tylko chrześcijańskiej, ale i rzymskokatolickiej, po czym w czasach najnowszych najwyraźniej przestał obu sprzyjać, bo cywilizacja Europy upada, rzymski katolicyzm zatruty przez II sobór watykański obsuwa się w zaspokajanie ludzkich zachcianek, a głowę podnosi jawnie zwycięskie lewactwo, wsparte i hodowane przez przedstawicieli tamtego kiedyś wybranego narodu.

Nie jest dobrze, ale pójdźmy za tą myślą. Skoro jak powiedziano, ginie zarówno cywilizacja, jak i religia, to w ostateczności, którą ratować? Cywilizację. Z prostego powodu: bo cywilizacja łacińska (a) nie jest „religijna” w sensie takim, jaki nadał ojciec tej koncepcji Feliks Koneczny (nie jest „religijna” – inaczej niż cywilizacje żydowska lub bramińska); (b) w ramach tej cywilizacji, pod jej skrzydłami, prosperować mogą różne religie, różne kościoły, więc i ulubiony Boga rzymski katolicyzm też się przytuli. Cywilizacja łacińska, jak ustalił Koneczny, a Michalkiewicz w tym artykule przypomina, „wspiera się na trzech filarach: greckim stosunku do prawdy, zasadach prawa rzymskiego i etyce chrześcijańskiej, jako podstawie systemu prawnego.” – Więc na chrześcijańskiej etyce, nie na religii „ze wszystkim”. Powstają tu dwa pytania, pierwsze najpierw: Czy można tak przeformułować chrześcijańską etykę, żeby niejako sama na sobie spoczywała, nie domagając się podpórki w postaci chrześcijańskiej religii? Czy niezależna etyka nie jest wystarczająco dobra?

Drugie pytanie: czy to „porzucenie katolicyzmu przez Boga” (aż strach tymi słowy streszczać myśl Stanisława Michalkiewicza, ale przecież taki jest sens jego tekstu...) nie oznacza, że oto ów Bóg szykuje pole pod swoje kolejne ulubione dzieło, jakąś nową religię albo odmianę już istniejącej? Czy w tym, co się dzieje, widać gołą rozsypkę i dekompozycję, czy może jednak jakieś pozytywne budowanie? Mnie wydaje się, że po religiach skupionych na bogach (pominę ich liczbę, czy Wielu, Dwóch, Jeden albo Jeden w Trójcy) przychodzą religie, które dla wyznawców tamtych religiami nawet nie są, ponieważ skupiają się czymś w tamtych religiach spychanym na drugi lub n-ty plan – więc na praktyce z umysłem, czyli na jodze, która cittavrtti nirodhah.

Co ma jeszcze jeden wymiar, mianowicie najwyższy czas, żeby jogini, buddyści i szamaniści wraz z poganami wzięli odpowiedzialność za łacińską cywilizację, skoro chrześcijan Bóg opuszcza.


Wojciech Jóźwiak



komentarze

[foto]

1. Czy można... • autor: Bogdan Zawadzki2013-05-23 22:09:25

"... Czy można tak przeformułować chrześcijańską etykę, żeby niejako sama na sobie spoczywała, nie domagając się podpórki w postaci chrześcijańskiej religii?..."

Nie ...nie można. 

Etyka chrześcijańska wyrasta wprost z Ewangelii. Ta zaś zawiera w sobie zarówno pierwiastek hebrajski, jak i grecki (ze swym stosunkiem do piękna i prawdy) i chociażby przez to połączenie jak połączenie składników w zaprawie w całości stanowi mocny fundament. Nie można budować etyki na oddzielonych od siebie składnikach fundamentu, zamiast na kompletnym fundamencie. 




2. Od Boga dla Boga • autor: Nierozpoznany#72092013-05-24 16:19:15


 Polecam Browna, który zwrócił uwagę na Jezusa jako nację z Marsa, tak śmiejcie się.

Tyle, że jak wam się wydaje, dlaczego na przykład już w Nowym Testamencie odnajdują co niektórzy wpisany kod, jak na przykład dwudziestokrotne użycie słowa Maria.

3. poprawka • autor: Nierozpoznany#72092013-05-24 16:41:52


    Poprawiam liczebnik - chodzi o dwudziestoCZTEROkrotne użycie tego słowa, a co ono symbolizuje tego chyba tłumaczyć nie muszę. Przepraszam za pomyłkę
[foto]

4. Cytat a'propos chrześcijańskiej etyki • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-26 12:34:17

Przepisuję fragmenty końcówki tekstu pt Bezdroża katolickiej “etyki”, autor: " 2012:

>>> Cóż to za etyka? Straszliwie merkantylna! Nie ma tu miejsca na żadną odpowiedzialność za swoje czyny, ponoszenie ich konsekwencji, a w stosunku do innych ludzi na altruizm, prometeizm, współczucie. Tylko handlowanie się z Jahwe o zbawienie swojej duszy. Wedle słów tego wyznania, jedynym powodem dla którego można żałować swoich czynów czy wybaczyć drugiemu człowiekowi, jest unoszący się ponad nami Bóg i kary, jakie może na nas zesłać. [wcześniej cytowany pobożny wierszyk: "Ach żałuję za me złości / Jedynie dla Twej miłości / Bądź miłościw mnie grzesznemu / Dla Ciebie odpuszczam bliźniemu "] Nie ma mowy o współczuciu i poświęceniu dla innego człowieka, bo przy takim podejściu ("Jedynie dla Twej miłości") jesteśmy ukierunkowani tylko na własne JA, inny człowiek istnieje jedynie o tyle, o ile jest środkiem do zdobycia profitów od Boga. Nic dziwnego, że tak często wybrzmiewa ze środowisk chrześcijańskich argument, iż "jak nie ma Boga, to wolno wszystko". Oczywiście, bo gdy katolik traci wiarę w swojego Boga i jego zaświaty, jest przed nim tylko nihilizm i przyzwolenie na samowolę. Bo – wbrew wszelkim deklaracjom episkopatu – w jego religii nie było nigdy żadnej etyki. Był układ handlowy z nadprzyrodzoną istotą, który w przypadku nieistnienia tej istoty staje się niebyły. Bo prawdziwa etyka wypływa zawsze tylko i wyłącznie z filozofii, a nie z religijnego dogmatu. By być człowiekiem porządnym, żyć godziwie i nie krzywdzić innych nie potrzebujemy religijnego dogmatu o niepokalanym poczęciu Najświętszej Panienki, lecz imperatywu kategorycznego Kanta czy etyki spolegliwego obrońcy Kotarbińskiego. Dlatego od wieków chrześcijaństwo nie jest w stanie wygrać z filozofią. W porównaniu z nią nie ma w zasadzie nic do zaoferowania, jest aintelektualne i skrajnie nieetyczne.
<<<<

Koniec cytatu.

5. etyka chrześcijańska • autor: Yvonne.b2013-05-27 12:26:54

Zamiast polegać na anonimowych, błędnych komentarzach (vide tekst "feanaro")  lepiej sięgnąć po książki autorów, którzy rozumieją etykę chrześcijańską: ks. Olejnika, Wojciecha Rzepy i wielu innych. Dla początkujących polecam pracę ks. Klimaszewskiego: Największa jest miłość - etyka na co dzień.

[foto]

6. Do Yvonne i o 3 fundamentach • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-27 12:44:25

Droga Yvonne,
księża nie mogą obiektywnie pisać o swojej religii, ponieważ muszą (a) wierzyć, więc nie-rozumowe przesłanki stawiać wyżej niż racjonalne, (b) propagować swoją religię, taki ich zawód, więc i pisać o niej tylko pochlebnie. Poza tym, co zrobię, że jako nienależącemu do tej religii milej mi brzmią opinie podobnie nienależących :)

Przy okazji coś dodam, czego nie napisałem w artykule. Otóż jestem przekonany, że wprawdzie "my" czyli cywilizacja Europy bądź (wg Konecznego) łacińska, mamy trzy korzenie bądź fundamenty: 1. Grecję (z jej stosunkiem do prawdy i wynikającą z niej nauką), 2. Rzym (z jego prawem i naciskiem na indywidualizm), 3. chrześcijaństwo z jego religią itd., ALE ten trzeci czynnik - chrześcijaństwo wraz z bliźniaczą mu gnozą, był negatywny, tzn. Europa stałą się tym, czym się stała, ponieważ umiała PRZEZWYCIĘŻYĆ ten czynnik semicki, bliskowschodni, jej duchowi obcy i destrukcyjny - inaczej niż Żydzi i muzułmanie. Umiała wyzwolić się z tej religii! A jej historia ideowych przemian jest historią nie rozwoju ani pogłębiania chrześcijaństwa, tylko właśnie wyzwalania się od niego. Etapami były tu: najpierw Renesans, następnie Oświecenie, w końcu Nowoczesność. Które są kompletnie czymś innym z ducha niż Biblia, Listy Pawła, Ewangelie, Apokalipsa i inne gnozy mącące rozum. Dlaczego Europie udało się wyzwolić, a światowi islamu i judaizmu nie? Właśnie dlatego, ze miała oparcie w dziedzictwie Grecji i Rzymu, oraz w trzecim: dziedzictwie północnym, celtycko-germańsko-słowiańskim. To są nasze korzenie i kości naszych przodków, a nie manny z nieba, płonące krzaki i baranki pustynne. W ogóle precz z Pustynią - to nie jest nasza ziemia.
[foto]

7. Inaczej • autor: Piotr Jaczewski2013-05-27 13:02:31


Mówisz Wojtku, że Europa stała się Europą, dzięki temu, że ta ziemia nie dała się zakląć przejmowaniem jej miejsc mocy i sprzeciwiała się krzyżowi, drzewu czy ciernistemu krzakowi wyrastającemu z pustyni? Przemawia do mnie ten rodzaj metaforycznego paradoksu, ale też jest w tym niepokojąca nuta gry na stereotypach(może archetypach?) europa contra pustynia, islam, religie proroków.
[foto]

8. Gra na stereotypach • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-27 13:14:41

Kiedy się pisze krótko, to trudno inaczej niż stereotypowo :)
To powiem to samo inaczej: bliskowschodnie religie polegały na tworzeniu cywilizacji podporządkowanych religiom, czyli podporządkowujących kapłanom - całą resztę. Tak jest w judaizmie, gdzie całość życia pobożnego Żyda jest sprawowaniem religijnego kultu. Tak jest w islamie, gdzie każdy wierny musi 5 razy dziennie rzucać wszystko i razem z innymi - żeby się wzajemnie pilnowali - musi bić czołem. Do tego w Koranie są wielokrotnie zapisane reguły np. podziału spadku - przez co ekonomia została podporządkowana "przykazaniom" religii. Animatorom chrześcijaństwa nie udało się tego zrobić, zwłaszcza na Zachodzie, i po upływie kolejnych stuleci oryginalny przekaz Grecji i Rzymu, oraz dorobek własny zaczął się przebijać spod tej religijno-chrześcijańskiej skorupy. Europa była zbyt bogata w treści, zbyt "bujna", żeby jakiejś bliskowschodniej sekcie udało się ją zdominować. (Jak króliki zdominowały jałową Australię, ale nie bujną Amazonię ...:) Znów te stereotypy.
Dla pamięci: już Średniowiecze europejskie odstawało od "jerozolimizmów" Bliskiego Wschodu. Cała prawie kultura rycerska była rodzima, nie tamtejsza.

9. dawno porzucono judaizm w chrześcijaństwie • autor: Jerzy Pomianowski2013-05-27 13:25:07

Ale pierwiastek judaistyczny chrześcijaństwo odrzuciło już na samym początku swojej ekspansji.
Wówczas gdy pierwsi żydowscy chrześcijanie skorygowali swoją wiarę aby "sprzedać" ją Rzymianom.
Praktycznie od chwili pojawienia się w Europie chrześcijaństwo ma oblicze tutejsze, nie do końca rzecz jasna, ale jednak.
W tej wersji nie okazało się na nasze szczęście, tak odporne na zmiany jak islam czy judaizm.


[foto]

10. Porzucono? • autor: Piotr Jaczewski2013-05-27 13:53:03

Nie, my nie jesteśmy narodem wybranym, u nas możesz przyłączyć się do narodu i być wybranym do zbawienia, jeśli wybierzesz nas. Nie mówmy o umowie handlowej (przymierzu), porozmawiajmy o lunchu po załatwionym biznesie (komunii).

Pomijając inne czynniki, to ciężko to nazwać odrzuceniem tego samego pierwiastka, coś jak zbuntowany syn - dalej niesie zachowania ojca, nawet jeśli stwierdził, że przebierze się w hipisowskie kolorowe szatki.

11. Fundamenty cywilizacji Europy • autor: Yvonne.b2013-05-27 15:10:32

Dla miłośników Grecji i Rzymu mam dobrą wiadomość: te cywilizacje żyją, są obecne w naszej przestrzeni duchowej i społecznej właśnie dzięki chrześcijaństwu. Ta uwaga dotyczy sprawy fundamentalnej: chrześcijaństwo wcale nie odcięło Europy od cywilizacji Morza Śródziemnego, wręcz przeciwnie.
Chrześcijaństwo to synteza myśli greckiej oraz łacińskiej. Korona greckiej filozofii (Arystoteles) oraz prawo rzymskie - najwyższe intelektualne osiągnięcie Rzymu, stały się fundamentami dla katolicyzmu.
Na marginesie, Stary Testament pochodzi z czasów przedchrześcijańskich i nie stałby się Biblią, gdyby nie dołączenie Nowego Testamentu. Dokonała się niezwykła transformacja tego co plemienne, właściwe dla małej grupy etnicznej w postać uniwersalną, opartą na przeciwstawnych przesłankach moralnych oraz intelektualnych (skarbach kultury Grecji i Rzymu).
Właśnie chrześcijaństwo jest wehikułem, który przeniósł to co najlepsze z czasów starożytnych do czasów współczesnych. Dzisiaj wszyscy z tego korzystamy, nie - katolicy również.
[foto]

12. ?? • autor: Piotr Jaczewski2013-05-27 16:20:46

Nie wiem skąd fundamentalna kwestia. Nikt tu nie twierdził, że chrześcijaństwo odcieło..wprost przeciwnie. Sprawiając sprawę, mapę na głowie można powiedzieć, że przez ten lejek klepsydry nawiało piasku z pustyni, a pomiędzy tym trochę nasion :) To postawienie na głowie (dzięki diuk) mi sugeruje, że jednak lokalnie tu jesteśmy bardziej ooceaniczni (aż muszę sięgnąć do antropologii i sprawdzić jak to się zowie)niż nurt dominujący i wieść gminna niesie.
[foto]

13. -> Yvonne.b : Nieprawda! • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-27 17:55:34

To co piszesz, Yvonne.b, jest nieprawdą. Chrześcijanie usiłowali zniszczyć antyczną grecko-rzymską kulturę czy cywilizację. Za dowód niech wystarczy zamknięcie Akademii (Platońskiej) w Atenach, zakaz Igrzysk Olimpijskich, unicestwienie Misteriów w Eleusis. To są ich najbardziej widoczne, "szczytowe" osiągnięcia. "Wieńczyły" one rozległy proces niszczenia i zapominania dorobku Starożytności wraz z zabijaniem i marginalizacją ludzi, którzy ten dorobek tworzyli i przechowywali. W to miejsce zaprowadzano ducha całkowicie obcego Grecji i Rzymowi: ducha fanatyzmu, nietolerancji, opresywnego kapłaństwa, dogmatyzmu, ciemnoty, oraz pogardy dla ciała, zdrowia i życia.
Jak pisałem poprzednio, na szczęście chrześcijanom się to do końca NIE UDAŁO. (Inaczej niż na Bliskim Wschodzie, gdzie islam dzieło niszczenia poprowadził dużo skuteczniej.)

14. dodatnie plusy chrześcijaństwa • autor: Jerzy Pomianowski2013-05-27 19:04:08

Jednak Yvonne sporo racji ma.
Bez chrześcijaństwa nie mielibyśmy dominacji łaciny i greki,  a tym samym utracona by była ciągłość kulturowa w Europie.
Klasztory sporo ksiąg przechowały, pisma starożytnych były nadal czytane w średniowieczu.

[foto]

15. Dodatnie plusy? Czy jednak ujemne? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-27 19:28:52

Po pierwsze, Jerzy, być może gdyby nie "rewolucja" chrześcijańska około 300 r ne., to cywilizacja Antyku, może przeszedłszy jakieś kryzysy, jednak by się pozbierała i przetrwała, a następnie objęła szerszy obszar Europy, integrując się z Germanami i Słowianami. Byłby to inny świat, którego nam jest trudno sobie wyobrazić, ale zapewne silniej powiązany ze Starożytnością niż nasz obecny. Być może byłaby to podobna sytuacja jak w Chinach, gdzie cywilizacja chińska od czasów Laozi i Konfucjusza przetrwała w ciągłości mimo kryzysów i obcych najazdów.

Po drugie, język grecki prztrwał nie tylko jako język ksiąg i liturgii, ale i jako zwyczajna żywa mowa ludzi. Język łaciński przeewoluował w języki romańskie i to, pod którymi kapłanami modlili się ludzie mówiący tymi językami, nie miało nic do rzeczy. Zapewne gdyby przetrwała POGAŃSKA cywilizacja Antyku, znajomość łaciny i greki i wpływ tych jezyków na języki mówione były większy niż jest teraz.

No ale to jest historia wirtualna.
Faktycznie było tak, że mnisi przechowywali księgi (i nie tylko mnisi, bo w Bizancjum znajomość starożytnych "ksiąg" była kultywowana przez całe średniowiecze także przez "cywilów") ponieważ było oczywiste, że sama treść pism i "nauk" chrześcijańskich nie wystarczy, żeby normalnie żyć, a także administrować państwem, sądzić w sądach, prowadzić wojny, budować domy itd.

[foto]

16. Siedzę i zastanawiam się • autor: Piorun2013-05-28 01:00:17

co to jest to "Bóg" o czym wszyscy piszą?
to jeszcze z dużej litery
[foto]

17. Konecznego pojęcie cywilizacji • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-28 07:59:13

Kazik T. podał link do tekstu, który warto przeczytać: autor: Feliks Koneczny, tytuł: Napór Orientu na Zachód. Ale czytając trzeba pamiętać (a kto bystry, to czytając od razu to sam zauważy), że Koneczny inaczej rozumie pojęcie "cywilizacji" niż to jest przyjęte teraz, zwłaszcza przez angielskojęzycznych autorów takich jak Bagby, Huntington lub Kaplan. Koneczny nie wiąże cywilizacji z "regionem kulturowym", z terytorium, uważa że cywilizacje są wędrowne, o czym pisze we wskazanym artykule. Ale jak sie wczytać, to widać, że jego pojęcie cywilizacji jest rozciągniętym i zamplifikowanym obrazem Polski rozbiorowej i międzywojennej. Okazuje się, że jego "cywilizacja turańska" to Rosja, "cywilizacja bizantyńska" to Niemcy, a Polska jest reprezentantem "cywilizacji łacińskiej". Jeszcze są Żydzi ze swoją "cywilizacją żydowską". W pojęciu dziś używanym, najwyżej Rosja miałaby prawo do osobnej cywilizacji lub jej "sub"-odmiany, reszta byłaby po prostu Europą. Czyli tam, gdzie Koneczny pisze o cywilizacjach, chodzi o Polskę otoczoną z dwóch stron przez zaborców, aktualnych lub przyczajonych, Rosję i Niemcy, oraz Żydów, minujących ją od środka. Konecznego czytać oczywiście trzeba, ale niestety jest takie niebezpieczeństwo, że kiedy miesza się jego pojęcia z innymi opatrywanymi tymi samymi słowami, to wychodzi CICER CUM CAULE.
[foto]

18. Czy ktoś z dyskutantów czytał odnośny tekst Michalkiewicza? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-28 08:06:43

Czytając powyższe komentarze zastanawiam się, czy ktoś z dyskutantów czytał odnośny tekst Michalkiewicza? „Zapis agonii”? Bo nigdzie w wypowiedziach nie widzę śladu ni wpływu. To po co ja się męczę i piszę, skoro nikt nie próbuje zrozumieć, o czym?
[foto]

19. Czy ktoś z dyskutantów czytał MÓJ tekst? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-28 08:20:53

Mam większą wątpliwość: czy ktoś z komentatorów-dyskutantów czytał (nie tylko Michalkiewicza, ale) mój tekst powyższy pt. "Czego chce Bóg?".
Bo gdybyś (Szanowny Komentatorze/ko) czytał, to zauważyłbyś, że nie o boga lub Boga tam chodzi, tylko o pewien proces czy trend historii, która się oto na naszych oczach wydarza.
Ciekawy przyczynek do zjawiska: gdy mowa o Bogu, ludzie przestają myśleć... :)
Życzyłbym sobie, żeby Czytelników Taraki to nie dotyczyło...
[foto]

20. Czy Bóg/się szykuje • autor: Przemysław Kapałka2014-12-12 17:39:55

Myślę, że coś takiego, jak chrześcijaństwo, było jednak Europie potrzebne, tylko nie musiało przyjmować tak zwyrodniałych form. Ale - wszystko przemija. Zakładając, że Prawo Mojżeszowe pochodzi od Boga, to mimo tego, że pochodzi od Boga, dwa tysiące lat temu musiało odejść w cień. Nie widzę więc nic dziwnego we wniosku, że teraz z kolei ta chrystusowo-nowotestamentowa nadbudowa ma odejść w cień. A co przyjdzie? Za kilkaset lat pewnie się okaże, że już teraz było to widać, tylko my nie potrafiliśmy dostrzec.
[foto]

21. Etyka • autor: Przemysław Kapałka2014-12-12 17:48:37

Co do chrześcijańskiej etyki, to opiera się na przykazaniach, a więc na zakazach i nakazach. Tu nawet miłość jest nakazywana, podczas gdy powinno być dokładnie odwrotnie - to wszelkie przykazania powinny wynikać z miłości. Do tego dochodzą zjawiska, które zasygnalizował Wojtek. O takiej etyce chyba niewiele dobrego da się powiedzieć.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)