Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

01 listopada 2011

Przemysław Kapałka

Ciąg dalszy studiów nad Pojezierzem Litewskim

Kategoria: Podróże i regiony

Wstęp

Tekst ten powstał w oparciu o moje dwie wizyty na terenach Pojezierza Litewskiego: dwudniowej, w ramach "pielgrzymek miesiąca", oraz wakacyjnej wędrówki z namiotem. Pierwszą z nich przeprowadziłem w czerwcu (2011), a przebywałem wtedy w Augustowie oraz w rejonie Jeziora Wigry. Drugą przeprowadziłem na przełomie lipca i sierpnia, spędzając 10 dni w przygranicznych rejonach Litwy. Odwiedziłem wtedy Bagna Żuvintas (Żuwinckie) oraz Jeziora Metelskie. Najdalej położonym od granicy punktem wyprawy było miasto Alytus, do którego zajechałem na niecały dzień. Po Bagnach Żuvintas oprowadzał mnie mieszkający tam alpinista, uczestnik między innymi wypraw w Pamir i na półwysep Tajmyr, wywodzący się - jak twierdzi - z tej samej rodziny, co nasz Adam Mickiewicz. Tylko dzięki niemu mogłem tam wejść głębiej, bo sam, przy całym moim zamiłowaniu do chodzenia po bagnach, nie mógłbym nawet próbować. W obu przypadkach dokładne miejsca przebywania ustaliłem metodami, które mam zamiar opisać w jednym z następnych artykułów, i należy to ująć w ten sposób, że zostały mi one wskazane.

W pełni podtrzymuję to, co napisałem o Pojezierzu Litewskim w moich dwóch poprzednich artykułach. Jest to teren, którego istotą jest tajemniczość, obcowanie z czymś nieznanym, przenikającym do nas z innych światów. Tylko sposób, w jaki się to przejawia, zależy od miejsca i od mezoregionu. To chyba nie przypadek, że Litwa, mająca swą stolicę w takim terenie, była ostatnim pogańskim państwem Europy (i byłaby nim pewnie dłużej, gdyby nie zagrożenie ze strony Krzyżaków) - ale też nie przypadek, że mimo swych sukcesów militarnych i ogromnych zdobyczy terytorialnych nie zdołała stworzyć silnego państwa. Te siły, które tam występują, można użyć do osiągania wielkich celów, ale trzeba umieć to robić, w przeciwnym razie mogą się obrócić przeciwko temu, kto próbuje je wykorzystać - tak, jak w magii.

FOTO
Jezioro Muliczne - widok z północnego brzegu


Rejon Jeziora Wigry i Augustów

W zamierzchłej przeszłości jezioro Pra-Wigry było większe niż obecne Wigry. Z czasem jego powierzchnia uległa zmniejszeniu, i właśnie te jeziorka, które się wyodrębniły w wyniku tego procesu, tworzą jeden organizm z obecnym Jeziorem Wigry. Są to te, które występują w jego najbliższym sąsiedztwie. O ile cechą całego Pojezierza Litewskiego jest tajemniczość, to Wigry są esencją tej tajemniczości. Jestem przekonany, że kryją w sobie wiele tajemnic, że dla "badacza nieznanego" mogą stanowić fascynujący obiekt badań, na którego zgłębienie będzie trzeba poświęcić dużo czasu i zaangażowania, gdyż tylko pod tym warunkiem udostępnią swoje tajemnice. Mnie, choć że przebywałem nad nimi już wielokrotnie, objawiły bardzo niewiele i musiałbym się o to znacznie bardziej postarać, niż to uczyniłem. I to właściwie wszystko, co na ich temat potrafię powiedzieć. Zastanawiające jest już to, że jadąc nad nie zapomniałem kompasu, co mi się rzadko zdarza, i w tamtejszych lasach oczywiście pobłądziłem.

FOTO
Panorama Plosu Wigierskiego z Cimochowizny

Półwysep Wigierski, wrzynający się głęboko w jezioro, odcina jego najbardziej północną część od reszty jeziora. I zarazem wyznacza granicę istotnej części tego jeziora, jeśli można tak to ująć. To, co znajduje się za tym półwyspem, nie jest już tajemnicze i nie posiada istotnych cech Wigier. Również Jezioro Pierty, położone nieco na północ od Wigier, nie zawiera w sobie nic szczególnego.

FOTO
Mokradła między jeziorami Wigry i Leszczewek

Augustów jest typowym miastem do odpoczynku. Zresztą Równina Augustowska w ogóle jest mezoregionem, dobrym do odpoczynku od tego, co oferuje Pojezierze Litewskie, ale odpoczynku takiego, żeby całkiem nie stracić kontaktu z jego siłami, ewentualnie do oswojenia się z nimi przed dokładniejszym wniknięciem. Do czegoś w rodzaju łagodnego relaksu z mistyką Pojezierza.

FOTO
Rospuda i jej rozlewiska


Bagna Żuvintas

FOTO
Bagna Żuvintas

Bagna Żuvintas to duży teren bagienny położony na wschód od miasta Kalwarija i na południowy-wschód od Marijampoli. Obejmuje płytkie i zarastające Jezioro Żuvintas, o głębokości tylko miejscami przekraczającej 2 m, oraz ogromne tereny bagienne w jego sąsiedztwie, o powierzchni ponad dwukrotnie przekraczającej powierzchnię największych na Mazurach Bagien Nietlickich. Gnieździ się tam wiele gatunków ptactwa, w tym biały żuraw, według niektórych źródeł występujący dopiero na Syberii.

FOTO
Biały żuraw na Jeziorze Żuvintas
(Skromnym zdaniem wydawcy Taraki, jest to pospolita czapla siwa.)

Rejon Bagien Żuvintas jest granicznym mezoregionem Pojezierza Litewskiego, teren tam powoli opada w stronę Niziny Zaniemeńskiej. I również cechy Pojezierza Litewskiego występują tam w niewielkim stopniu, jest to dopiero jego przedpole. Same Bagna cechuje ich ogromna przyjazność wobec wszelkich form życia, od prymitywnych zwierzęcych po szukającego swej drogi człowieka. Emanują ogromnym optymizmem i ciepłem, mniej więcej takim, jakim może emanować wysoko rozwinięty przewodnik duchowy. Na mnie podziałały tak, że kiedy się znalazłem nad jeziorem, mało co się nie popłakałem bez żadnego widocznego powodu. Są dobre dla kogoś, kto potrzebuje pocieszenia i podtrzymania na duchu po jakichś dużych zwątpieniach, ale tylko w pierwszej fazie, ciąg dalszy musi już nastąpić gdzie indziej. Czy dla tych, którzy takiego czegoś nie potrzebują, może działać spowalniająco - tego nie wiem. Działanie tych bagien zostało częściowo zakłócone przez człowieka, który kilkadziesiąt lat temu zaczął je zmieniać. Dziś próbuje się przywrócić ich pierwotny charakter i to z kolei powoduje odzyskiwanie przez nie swej mocy.

FOTO
Podczas przedzierania się przez Bagna Żuvintas


Jeziora Metelskie

Jeziora Metelskie to kompleks trzech dużych jezior na północny-wschód od miasta Lazdijai. Obejmują jeziora Dusia (Duś), Mietialis (Metele) i Obielijos (Obelica), położone bardzo blisko siebie. Niektórzy zaliczają do nich również Jezioro Siejrijas, położone koło pobliskiego miasta Siejrijaj (park regionalny Jezior Metelskich już go nie obejmuje). Największe z nich, Duś, ma mniej więcej powierzchnię Niegocina i jest jednym z największych jezior Litwy. Na południowym brzegu Jeziora Duś rozbiłem namiot i stamtąd robiłem wycieczki wzdłuż niego i nad dwa pozostałe.

FOTO
Jezioro Duś - widok z południowego brzegu

Nie udało mi się dotrzeć do źródeł, w skład jakiego mezoregionu wchodzi teren zajmowany przez te jeziora, i nie będę próbował zgadywać jego zasięgu. Określę więc cechy okolic tych jezior, nie wnikając, jak daleko sięgają te "okolice".

Jest to również teren bardzo przyjazny, jeśli można tak powiedzieć. Napełnia optymizmem i siłą do wypełnienia zadań. Ale z drugiej strony delikatnie, lecz stanowczo przypomina o tych zadaniach i mobilizuje do ich wypełnienia. Ten teren jest szczególnie wskazany właśnie dla tych, którzy mają jakieś zadanie do wypełnienia, właśnie przez to dodawanie sił, ale w tle stanowcze przypominanie o nich.

FOTO
Krajobraz okolic Jeziora Duś

Same jeziora wyraźnie kryją w sobie jakąś tajemnicę. Jest to zdecydowanie tajemnica przeszłości, i to zamierzchłej przeszłości, obecnie nie mająca chyba żadnego znaczenia. Odnoszę wrażenie, że są czymś w rodzaju nieczynnych urządzeń służących do komunikowania się z Kosmosem, być może z innymi cywilizacjami. Natomiast nie domyślę się, czy jest to ich cecha naturalna, czy w tym celu zostały przez kogoś utworzone. I jest to ich cecha indywidualna, niezależna od cech terenu, na którym się znajdują, wręcz wyróżniają się swoimi cechami z otoczenia. Ale dziś ta ich cecha jest chyba tylko ciekawostką, nie sądzę, żeby coś z tych cech dało się jeszcze z tych jezior wykrzesać.


Kilka uwag podróżniczych

Suwalszczyzna jest regionem stosunkowo dobrze znanym, a źródła na jej temat są łatwo dostępne. Nie będę więc jej omawiał i skoncentruję się na omówieniu terenów należących do Litwy.

Zarówno Bagna Żuvintas, jak też Jeziora Metelskie są terenami bardzo atrakcyjnymi turystycznie. Spośród naszych bagien chyba tylko Biebrzańskie przewyższają Żuvinckie pod względem rozmiarów i znaczenia przyrodniczego, ale nawet tu nie występują niektóre z tych gatunków, co na Żuvinckich. Jeziora Metelskie i ich okolice są bardzo piękne, ale nie tak piękne, jak rejon Auksztockiego Parku Narodowego i tereny za Wilnem, które odwiedziłem kilka lat temu. Tereny te są prawie dziewicze, woda w jeziorach bardzo czysta. Tym, co w nich uderza, to zupełnie nikłe zagospodarowanie i prawie kompletny brak ruchu turystycznego - a przecież był to środek lata i jedno z największych jezior Litwy. Muzea przyrodnicze tam są i to bardzo dobrze urządzone, ale to praktycznie wszystko. Z możliwością zjedzenia porządnego posiłku jest istna tragedia. Chodząc intensywnie przez 3 dni w rejonie Bagien Żuvintas i 5 dni nad Jeziorami Metelskimi nie spotkałem nie tylko jakiegokolwiek baru, ale choćby najmniejszej budki z czymkolwiek na ciepło. Jedynie w miasteczku Simnas można było zjeść kebab, a w Sierijaj był hotel, a więc i chyba restauracja (ja tam byłem w porze śniadania, więc nie sprawdzałem). Szczytem możliwości w terenie był sklep w jednej z wiosek, w którym można było kupić jakąś mrożonkę (ale wybór był niewielki), dać do podgrzania w mikrofalówce i zjeść w sali na zapleczu. Hoteli, poza tym jednym w Sierijai, nie widziałem, ani niczego innego do przenocowania, a na polach namiotowych nie było nawet kranu z wodą ani studni. W sobotę na pole namiotowe zjechało dużo ludzi, a zachowywali się dość obrzydliwie, ale w niedzielę po południu wyjechali, i przez następnych kilka dni turystów można było policzyć na palcach. Więcej - na brzegu Jeziora Duś natknąłem się na ośrodek wypoczynkowy, wyglądający na nowo zbudowany, w którym nie widziałem żywego ducha ani żadnych śladów wykorzystywania go. Podobno podczas dużego wiatru zjeżdża nad to jezioro wielu windsurferów. Ja widziałem, że wiatr jest spory, a windsurferów na jeziorze Duś było w porywach dwóch. Podsumowując - całkowity spokój z wyjątkiem soboty i niedzieli, ale też tragiczne wręcz możliwości wyżywienia, a możliwość nocowania praktycznie tylko z namiotem.

FOTO
Rzeźby w parku w Alytus

W Alytus i w mniejszym stopniu w mniejszych miejscowościach widziałem wiele rzeźb nawiązujących do pogańskich tradycji. Wygląda na to, że Litwini nie tylko nie wstydzą się swej pogańskiej przeszłości, ale wręcz są dumni ze swojego pogańskiego dziedzictwa, choć z całą pewnością tego powiedzieć nie mogę.

FOTO
Nad Jeziorem Obelica

Stosunek miejscowej ludności do mnie jako Polaka był bardzo przyjazny. Policjanci w Simnas, których spytałem o miejsce do rozbicia namiotu, nie tylko mi je wskazali, ale mnie tam zawieźli, i jeszcze poczekali, aż przedtem pójdę na kebaba. Rozmawiano ze mną zawsze chętnie i życzliwie, wielokrotnie byłem zapraszany na wspólny posiłek, dwukrotnie zostałem zaproszony na noc do domu. Nie wiem, czym tłumaczyć polsko-litewskie waśnie. Przypuszczam, że to tamtejsi Polacy za dużo sobie wyobrażają, a władza, jak to władza, dokłada swoje.

I na koniec ciekawostka: Słyszałem, że Litwini nie Jagiełłę, tylko Witolda uważają za tego, który odegrał główną rolę w pokonaniu Krzyżaków. Przekonałem się, że jest tak naprawdę. Mój przewodnik po Bagnach Żuvintas, człowiek wykształcony, pokazując na portret Witolda w jego domu rzucił uwagę, że on dowodził pod Grunwaldem. Nie wyglądało na to, żeby chciał mi w ten sposób coś udowadniać, po prostu powiedział to, co wiedział i co wiedzą wszyscy.


Zakończenie

Od dawna zajmują mnie szczególne cechy pasa pojezierzy, w skład którego wchodzi między innymi nasze Mazurskie. Jest moim marzeniem przeprowadzenie wyprawy badawczej jeszcze dalej na wschód, na Pojezierze Białoruskie. Byłoby to duże przedsięwzięcie i od kilku lat z różnych powodów nie udaje mi się go zrealizować, i wygląda na to, że w przyszłym roku również mi się nie uda. Wierzę jednak, że kiedyś w końcu ta wyprawa dojdzie do skutku. Dalej na wschód już raczej nie pójdę nawet, jeśli nabiorę pewności, że znajdują się tam tereny równie interesujące. Nie przewiduję też badań terenów położonych bardziej na północ od tego pasa, na terenie Żmudzi, Łotwy i dalej, choć tu już nie jestem pewien, czy nie zmienię tego podejścia. Chciałbym natomiast udać się trochę na zachód, na Pomorze, i przypatrzeć się tamtejszym terenom. Na razie przeprowadziłem na nie tylko kilka małych wyskoków, mam nadzieję na więcej. Jak daleko na zachód zechcę pójść, trudno mi przewidzieć. Oprócz tego jest jeszcze wiele do zbadania na Pojezierzu Litewskim. A ponieważ tereny te są wspaniałe do wakacyjnego wypoczynku i właśnie tam, na pojezierzach, czuję się najlepiej, sądzę, że mam zajęcie jeszcze na wiele lat.

FOTO
Granica polsko-litewska

Przemysław Kapałka



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)