Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 lutego 2001

Wojciech Jóźwiak

e-tom: Cykl Saturna

Cykl Saturna
O głównym planetarnym rytmie życia człowieka

Kategoria: Astrologia


Wojciech Jóźwiak   Cykl Saturna   listopad 1990

Przejście Saturna przez imum coeli, do ćwiartki drugiej i na zachodnią stronę urodzeniowego nieba, poznajemy po opadnięciu skorup. Poprzednie namiętności, nie wiadomo kiedy, ostygają, grupa rozprasza się, jej ukochany przywódca przestaje być atrakcyjny, przestaje zależeć na wartościach wyznawanych do tej pory; zaczynamy dostrzegać wiechcie wystające z butów i dziury w dywanikach, a brakuje już górnych wzlotów ducha, które do niedawna usprawiedliwiały niedostatek. Często treścią tego tranzytu jest odkrycie normalności: atrakcyjne staje się życie tak, jak żyją inni. Zaczynamy równać do Kowalskich. Dawne, sekciarskie przyjaźnie zanikły, wchodzimy więc w świat nowych układów towarzyskich, które teraz mają formalny charakter: zwykle są to jacyś koledzy z pracy, sąsiedzi itp. Ten obywatelski świat znowu staje się pożądany, a sprawności, które się nabyło w minionym okresie okazują się cenne, a nawet dają się teraz korzystnie sprzedać.

Zwykle znowu około roku trwa aklimatyzacja w nowym czasie. Tymczasem jeszcze przeszkadzają i dają się odczuć jako obciążenie rozmaite urazy, zahamowania i skrzywienia psychiczne nabyte w okresie poprzednim, chociaż, z drugiej strony, w obecnie otaczającym nas normalnym, zdrowym świecie posiadamy coś, czego brakuje ludziom od dawna zasiedziałym w pozytywnych fazach cyklu: jest to dar widzenia rzeczywistości świeżym okiem, przez pryzmat odmiennych, wcześniejszych doświadczeń. Właściwością tą ludzie wchodzący dopiero w pozytywny kwadrant cyklu łudząco przypominają nowych przybyszów z ubogich materialnie, ale bogatych w doświadczenia krajów, niby wschodnia Europa, aklimatyzujących się w bogatym materialnie, ale prostym świecie jakiejś Kalifornii czy Australii.

Czas przejścia Saturna przez druga ćwiartkę to rzeczywiście siedem (średnio) lat tłustych. Charakter człowieka przeżywającego ten okres ulega specyficznemu przesunięciu: staje się on bardziej otwarty na świat zewnętrzny, bardziej ekstrawertyczny; kontakty z ludźmi stają się łatwiejsze, poszerza się krąg znajomych, a często wręcz wciąga życie towarzyskie i aktywność społeczna. Używając astrologicznej terminologii można mówić o przesunięciu charakteru w stronę typu Bliźniąt lub Lwa. Gdy umysł jest bardziej otwarty na otaczających ludzi i świat dookolny, łatwiej o sukces, zasadzający się na wykorzystaniu kontaktów społecznych i zgodnym współgraniu z tendencjami występującymi na skalę społeczną i ogólną. Jest to czas, można powiedzieć, wysokiego uspołecznienia. Czas ten posiada także charakterystyczny wymiar praktyczny: uwaga, nie wciągnięta jeszcze w zbyt odległe zamiary i cele, z pożytkiem skupia się na celach bliskich i owocujących doraźną korzyścią ­ stąd łatwość robienia interesów, bogacenia się czy choćby praktycznego i przyjemnego zabezpieczania sobie materialnego bytu.

Słabą stroną omawianego siedmiolecia jest rozproszenie, a może tylko niedostatek zdolności do skupienia. Człowiek w tym czasie ma skłonność do zajmowania się wieloma sprawami na raz, do jednoczesnej pracy na wielu polach, do zaciągania na raz zbyt wielu rozbieżnie skutkujących zobowiązań. Drugą słabością jest pewna, w porównaniu z innymi okresami, płytkość życia, doraźność celów, pewna, można powiedzieć, niepowaga tego czasu. Owa niepowaga wyraża się również w większym niż kiedy indziej oddawaniu się przyjemnościom, korzystaniu z życia, konsumpcji, zajęciom o charakterze rozrywkowym.

Pierwsza połowa przejścia Saturna przez drugą ćwiartkę ­ tzn. trzecia ósma część cyklu ­ ma charakter, jak już powiedziano, równania do ogółu. Koniunktura życiowa jest wysoka, co zainteresowany stopniowo dopiero rozpoznaje i uczy się żyć w stanie dysponowania większymi mocami, niż te, do których się przyzwyczaił przez lata minione. Czas ten jest jednak w znacznym stopniu podporządkowany równaniu do średniej, gonieniu lepiej urządzonych społecznie, tych, którzy już odnieśli większy sukces. To przyspieszenie jest uzasadnione, bo przecież z reguły minione lata, kiedy Saturn przechodził przez strefę pierwszej, negatywnej ćwiartki cyklu są z punktu widzenia nowej, społeczno-materialnej optyki nabytej wraz z tranzytem planety przez imum coeli, oceniane jako siedem lat spędzonych w bezproduktywnej poczekalni czy zamrażarce. W istocie, człowiek ogarnięty swoją obecną nową orientacją gotów jest odmawiać sensu wartościom, którym do niedawna poświęcał całe lata swojego życia.

Tak więc trzecia ósma cyklu, od imum coeli do punktu karo, charakteryzuje się tym, że cele, wartości i wzorce są w pewnym sensie zewnętrzne i człowiek widzi je jako leżące poza sobą. Orientuje się na innych, na to, co w danym czasie robi się, co trzeba robić i co robią wszyscy. Przypomnijmy sobie, że podobnie było na początku pierwszej ćwiartki, w pierwszej ósmej części ­ tylko, że wtedy należało orientować się na innych i na to, co powszechne, ponieważ zaczynało brakować sił i zadaniem było jakie takie utrzymanie się w społecznej normie. Tamto zadanie było defensywne. Teraz znowu orientujemy się na innych i na ogólne cele i normy, ale zadanie jest dynamiczne i ofensywne: tak jak kiedyś należało starać się, by nie stracić i nie odpaść, tak teraz trzeba starać się, by dogonić lepszych. Przypływ energii, podłączenie się do pozytywnego zasilania czyni to zadanie możliwym.

Ten, kto przyjął optykę porównywania się z innymi, równania w górę, perspektywę wyścigu, w pewnym momencie zaczyna wygrywać ­ zaczyna być kimś wyróżnionym i zbierać korzyści z tego tytułu. Tak zazwyczaj się dzieje około połowy drugiej ćwiartki, przy tranzycie Saturna przez punkt karo. Podczas tego tranzytu, tak jak już kiedyś było przy punkcie trefl, ale z nieco zmienionymi akcentami, znowu zmienia się jakość uspołecznienia człowieka i jego orientacja ku określonym wartościom ­ włącza się nowy rodzaj psychicznej energii. Zanim to nastąpi, występuje często, znowu podobnie jak siedem lat wcześniej, w pierwszej ćwiartce, tuż przed punktem trefl lub podczas tranzytu przez ten punkt, pewna tendencja do odejścia i udania się w otoczenie grożące alienacją i samotnością. Różnica jest taka, że o ile wówczas był to (zazwyczaj) akt wymuszony i desperacki, to teraz podobne szukanie nowych rubieży wynika z dążenia do sukcesu, do sprawdzenia się w warunkach trudnych, ale obiecujących wysokie wygrane.

I zwykle jest to moment przełomowy w konkurencji, w którym człowiek dotąd uczestniczył. Następuje przesilenie: dotychczasowe cele odsłaniają swój względny charakter, skutkiem czego dokonuje się zmiana orientacji i przewartościowanie wartości: okazuje się, że minął czas na dążenie i staranie się, a przyszedł czas, aby przystanąć i korzystać. O ile wcześniej cele i wartości lokowano na zewnątrz, w innych, w szerokim świecie, to teraz zostaje postawione pytanie: a co z tego mam ja? Ponieważ zazwyczaj okoliczności i koniunktury dotąd sprzyjały, okazuje się, że jest już z czego korzystać i czym się sycić, i że pora już na to, by się urządzić wygodnie, wymościć sobie gniazdo i poczuć się wreszcie u siebie. Ponieważ cała druga ćwiartka jest okresem wyraźnej aktywności społecznej, to również pęd do wygodnego czucia się u siebie ma wymiar społeczny i przejawia się poprzez budowanie wokół siebie wygodnej i satysfakcjonującej grupy, lub, u osób obdarzonych przez horoskop urodzeniowy mniejszymi dyspozycjami przywódczymi, poprzez dołączenie i wejście do takiej grupy. Często ­ pamiętajmy, że formułowane są tu najogólniejsze reguły, w których mogłyby się pomieścić takie nieporównywalnie różne przecież losy niepodobnych do siebie ludzi ­ jest to to samo co poprzednio społeczne otoczenie, tyle, że teraz staje się ono oswojone i człowiek czuje się w nim jak u siebie, co połączone jest zwykle z formalnymi awansami, prawem decydowania, prestiżem itd.

Wśród ludzkich historii istnieje jeszcze jeden wariant, będący skutkiem odbytej w odpowiednim momencie (przy zbliżaniu się Saturna do dwusiecznej, do punktu karo) podróży w nieznane: skutkiem sukcesu w tej wyprawie jest awans do grona wybranych, wejście do jakiejś elity wyróżnionej na tle społeczeństwa, będącej w dodatku przedmiotem aspiracji ogółu.




W książce "Cykle zodiaku": 1991. W Internecie: 12.02.2001




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)