Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

17 lutego 2020

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Koniunkcja Saturna i Plutona 2020 (odcinków: 41)

Cykl Saturna dla Polski i czy jest jeszcze nadzieja?

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astro-historiacykl Saturnacykle planetprognoza

« Koniunkcja Saturna Plutona wprawdzie rozjeżdża się, ale nie słabnie Czego, jak do tej pory, epidemia koronawirusa uczy astrologów? »

Cykl Saturna dla Polski polega na tym, że coś się dzieje w naszym kraju, kiedy Saturn przechodzi przez pogranicze znaków Panny i Wagi; zmienia się wtedy polityczna epoka – i jest to zmiana na złe, jakiś rodzaj kryzysu. Ponieważ następujące wtedy kryzysy przypominają te, których doświadczają ludzie-jednostki podczas przejścia Saturna przez urodzeniowy ascendent, można uznać ten obszar nieba za odpowiednik ascendentu – dla Polski. Byłby to więc polski funkcjonalny ascendent. Z wyliczenia średniej wynika, że ten punkt znajduje się około 4° Wagi. Zupełnie pomijam kwestię, czy ten punkt faktycznie był ascendentem jakiegoś założycielskiego aktu dla Polski, gdyż dla przyjętej metody nie jest to potrzebne.

Jeśli przyjąć za ascendent 4° Wagi, to odpowiada mu, jako medium coeli, punkt 5° Raka. Czy wydarzenia, które miały miejsce podczas przejść Saturna przez ten obszar, odpowiadają w jakimś stopniu przejściom Saturna przez MC w indywidualnych urodzeniowych horoskopach i w życiu jednostek? Odpowiedź jest pozytywna. To co się dzieje w życiu osób przy przejściu Saturna przez MC ma charakter otwarcia na nowe i obiecujące możliwości, a często ma wręcz charakter awansu. I tak właśnie działo się w historii Polski: podczas przejść Saturna przez początek Raka miały miejsce wydarzenia mające charakter otwarcia lub awansu. Podczas przejścia w r. 1915 dawne Królestwo Polskie zostało wyzwolone od Rosji, a nowi okupanci (Niemcy i Austro-Węgry) wszczęli proces nadania Polsce autonomii, który po 3 latach doprowadził do niepodległości. Podczas ostatniego przejścia 2004 Polska została przyjęta do Unii Europejskiej. Podczas przejścia w 1944 r. miało miejsce (prócz innych wydarzeń) Powstanie Warszawskie, które chociaż zakończyło się druzgocącą klęską, to było jednak wielką „energetyzacją” narodu w jego politycznym sensie; było też częścią wielkiego „czynu zbrojnego”, który chociaż ostatecznie został zmarnowany, to jednak w tamtym czasie zaistniał. Jeden cykl później, w r. 1973 miała miejsce kolejna mobilizacja, mianowicie za Gierka, a za jej emblematyczny takt uznać można wygrany (właściwie: zremisowany) mecz na Wembley.


Najważniejsze wydarzenia cyklu Saturna dla Polski.
Wykres z webinarium „Cykl Saturna dla Polski”, zob. nagranie»

Dla uzupełnienia, upadkowe wydarzenia podczas przejść przez funkcjonalny ascendent 4° Wagi, były jak następuje: podczas przejścia w 1922 został zamordowany pierwszy wybrany prezydent Narutowicz; podczas następnego przejścia w 1952 r. Polska została ogłoszona „PRL”-em przez stalinowską konstytucję i zamrożona jako już formalna sowiecka franczyza; podczas przejścia w latach 1980-81 miała miejsce rewolucja Solidarności przerwana aż nadto kolapsowym stanem wojennym. Podczas następnego i ostatniego jak dotąd przejścia w 2010 r. elita polskich polityków została skoszona w Katastrofie Smoleńskiej.

Przejścia Saturna przez umowne imum coeli (przez punkt leżący przeciwnie do medium coeli, równy ok. 5° Koziorożca) możemy rozpoznać jako odrodzenia, „renesansy” – tak było niewątpliwie w dwóch cyklach. Najbardziej było to widoczne podczas przejścia w latach 1988-89, kiedy uformowała się Polska demokratyczna, kapitalistyczna i niezależna od Rosji, a także w okresie „odwilży” lub „renesansu Gomułkowskiego”, który jednak zaczął się ok. dwóch lat wcześniej przed odpowiednim przejściem Saturna.

Tyle wstępu, koniecznego dla przypomnienia tyle (materiału) z historii, ile potrzeba dla zrozumienia bieżącości i kolejnych moich prognoz w oparciu o cykl Saturna.

Pierwsza prognoza okazała się nieudana. Kiedy rozpoznałem „polski” cykl Saturna, było to w późnym roku 2010, przez parę następnych lat spodziewałem się, że jego dalszy ciąg zostanie zrealizowany w najprostszy sposób: oto kiedy Saturn dojdzie do początku Koziorożca, czyli do umownego (lub funkcjonalnego) imum coeli dla Polski, co nastąpi w styczniu-lutym-marcu 2018, nastąpią wydarzenia i zmiany podobne do tych, które w latach 1988-89 i następnych skasowały ówczesny pseudosocjalizm i zainicjowały epokę może trudną, ale bez porównania bardziej racjonalną niż poprzednia. Te czasy nowej racjonalności wyobrażałem sobie przede wszystkim jako koniec trwającej przez lata „naste” zimnej wojny domowej, koniec „zarządzania przez konflikt i szczucie” i wyłonienie się jakiegoś politycznego twardego jądra skupionego na rozpoznaniu i wdrożeniu realnego interesu państwa lub racji stanu. Wypatrując tej nowej odwilży zlekceważyłem wygraną PiS w 2015 r., najpierw na prezydenta, potem do sejmu. Dalej hodowałem tamtą wizję i uważałem, że gdy obudzą się wyczekiwane siły racjonalności, wtedy rządy i wpływy PiS, nastawione na skłócenie, zostaną zdmuchnięte z areny. Nie muszę podkreślać, że ta prognoza chybiła.

Kiedy okazało się, że Saturn najpierw na początku roku 2018, a potem ostatecznie w listopadzie 2018 minął tamten punkt krytyczny i dokładnie nic się nie zmieniło ani wydarzyło ważnego, zacząłem od nowa przyglądać się cyklowi Saturna i zauważyłem w nim pewną warstwę lub piętro, które dotychczas dla prostoty pomijałem. Zauważyłem mianowicie, że przed PiS-em były w historii dwa przypadki, kiedy głęboka jakościowa zmiana, zmiana epoki, zaszła na ok. 3 lata przed przejściem Saturna przez imum coeli, i w obu tych przypadkach, chociaż Saturn był już dalej niż ten punkt, był w ćwiartce nazwanej (trochę na wyrost) „odrodzeniem”, to jeszcze długo trzeba było czekać na gruntowniejsze zmiany. Tak było za Piłsudskiego, który dokonał zamachu stanu przy Saturnie w 23° Skorpiona, i za Gomułki, który tryumfalnie przejął władzę przy Saturnie niewiele dalej, bo w 1° Strzelca. Faza PiS najwyraźniej wpisała się w ten schemat: ich wyborcza wygrana miała miejsce z Saturnem w 3° Strzelca. Wniosek, jaki wynika z zaklasyfikowania czasu rządów PiS do tego schematu, jest negatywny: żadnych marzeń!, zmian długo nie będzie, a przynajmniej nie przyjdą ze strony cyklu Saturna. Schemat Piłsudski-Gomułka-Kaczyński wróży PiS-owi rządy przez resztę obecnej ćwiartki cyklu czyli do 2026 roku, jeśli nie dłużej. Tu pamiętajmy, że rządom sanacji kres przyniosły nie wewnętrzne polskie przemiany, tylko najazd niemiecko-sowiecki w 1939 r. przy Saturnie już w następnej ćwiartce; podobnie Gomułka przetrwał długo, bo aż do momentu, kiedy Saturn był w połowie następnej III ćwiartki cyklu.


Cykl Saturna uzupełniony o modyfikacje w I-szej ćwiartce.
Wykres z webinarium j.w., zob. nagranie»

Czy jest nadzieja? Jest, chociaż nie tak prędko, jakbyśmy chcieli. W latach 2025-26 jest (tzn. będzie) koniunkcja Saturna i Neptuna. Koniunkcje te występują dość regularnie co 36 lat. Do tej pory, przynajmniej w najnowszej historii, nie odbijały się silnie w historii Polski, za to wyraźnie taktowały historię Rosji: podczas koniunkcji w 1917 r. upadła monarchia, po czym władzę przechwycili komuniści; w 1953 r. umarł Stalin i zaczęła się odwilż, po której jednak system nie wrócił do poprzedniego okrucieństwa; w 1989 ZSRR zaczął się rozpadać. Czy tym razem Rosji też coś grozi? Być może. Rosjanom życzę wreszcie wolności. Ale skoro zastanawiamy się nad przyszłą historią Polski, to zauważmy, że ta koniunkcja sprzęga się z polskim cyklem Saturna: Neptun i Saturn spotykają się w około 1° Barana, czyli z jednej strony w pobliżu descendentu funkcjonalnego kosmogramu Polski, z drugiej zaś strony prawie dokładnie w Punkcie Barana czyli w najsilniejszym, najbardziej nacechowanym punkcie ekliptyki. Pierwsze oznacza, że Polska zostanie poruszona; drugie oznacza, że z systemów opartych na strachu, fałszu, hierarchii i tresurze niespodziewanie ujdzie energia. Tym efektem wyjęcia zatyczki lub spuszczenia powietrza zagrożone są nie tylko słabe w końcu i marginalne w skali świata wschodnioeuropejskie populizmy, ale formacje dużo solidniejsze, jak Rosja, Chiny lub Watykan.

Dodatkowym czynnikiem, który w naszych czasach może okazać się przeważający, jest następowanie koniunkcji Saturn-Neptun w kilka lat po koniunkcji Saturn-Pluton. (Okresy obu tych cykli są różne: ok. 36 lat dla S-N wobec 33 lat dla S-P, ale akurat w XX i XXI wiekach zsynchronizowały się.) Podczas koniunkcji S-P w latach 1914-15 zaczęła się I Wojna Światowa, dwa lata zaś później przyszła koniunkcja S-N, wraz z nią rewolucje w roku 1917. Podobnie w latach 1947-8 była koniunkcja S-P i początek Zimnej Wojny, a pięć lat później odwilżowa koniunkcja S-N. W roku 1982 podczas koniunkcji S-P umarł Breżniew i był to czas największego grzęźnięcia Rosjan w wojnie afgańskiej, a po siedmiu latach ZSRR zaczął się rozpadać. Obecnie ta sekwencja układów planet powtarza się: koniunkcja Saturna i Plutona jest teraz (ścisła była 12 stycznia 2020), koniunkcja Saturn Neptun przyjdzie za 5 do 6 lat. Czy afery pedofilskie będą wyciągnięciem zatyczki ze struktury kościelnej? Czy epidemia z Wuhanu wyciągnie zatyczkę z komunistycznych Chin? Co z zaworami utrzymującymi napompowanie teokracji irańskiej i saudyjskiej? Rosji? Dlaczego nie Unii Europejskiej?

Koniunkcja Saturna i Plutona 2020: wstęp na końcu

Ścisła koniunkcja Saturna i Plutona była 12 stycznia 2020. Ten układ planet dominuje jednak nad szerszym okresem: nad czteroleciem 2018-2022 i zaczyna nową saturnowo-plutonową epokę, która trwać będzie do 2053 r.


« Koniunkcja Saturna Plutona wprawdzie rozjeżdża się, ale nie słabnie Czego, jak do tej pory, epidemia koronawirusa uczy astrologów? »

komentarze

[foto]

1. Chiny a USA • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-17 18:46:23

A ja się obawiam światowego krachu finansowego podobnego do tego w 2008 r. na skutek próby sił między Chinami a USA. Koronawirus się dalej rozprzestrzenia w Chinach, a już wpływa on na życie 780 milionów obywateli, czyli niemal połowy populacji jak podało CNN, gdzie cztery wielkie miasta są izolowane od reszty państwa i nawet dosłownie pierze się, a nawet niszczy banknoty, by nie przekazywały wirusa. Oczywiście, są tacy młodzi i silni, co pokonali wirusa dzięki pobytowi w szpitalu, ale społeczeństwo panikuje, panuje psychoza i siada im produkcja. Jak nie powstrzymają wirusa, to USA i cały Zachód będzie musiał przerzucić produkcję do innych krajów, co musi potrwać, ale jest też obarczone ryzykiem rozprzestrzenienia się wirusa. "Fabryka świata" osłabnie. Wiemy, że przywódcy krajów totalitarnych to zazwyczaj psychopaci lub paranoicy podejmujący z lęku błędne decyzje. Takie decyzje dotyczące tak gigantycznego organizmu państwowego i gospodarczego będą miały globalne skutki. Oblicza się, że jak wirus będzie rozwijał się w tym tempie Chiny stracą $62 miliardy. Toczy się polityczna gra czy Prezydent Xi, który przyznał, że 7.01 dowiedział się o wybuchu epidemii zadziałał dość szybko, czy nie W tej chwili szefowie wielkich zachodnich korporacji muszą przygotowywać strategie wyjścia z Chin w taki sposób, by minimalizować koszty zarówno przenosin środków produkcji jak zdrowotne. Nie mogą zatrudnić chińskich inżynierów tam dokąd przeniosą produkcję. W dodatku po raz trzeci wyciekły dokumenty na temat systemu obozów koncentracyjnych w których władze za byle co osadzają Ujgurów. To już jest akcja wywiadu USA, bo przywódczyni Ujgurów żyje od lat w Stanach. To jak sytuacja w Chinach się rozwinie zależy od opanowania epidemii. Jak rządowi się nie uda, to wszystko jest możliwe.
[foto]

2. cd Chiny a USA • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-17 19:11:48

Pamiętajmy, że mimo skoku gospodarczego chińskie miasta są  najbardziej zatrute smogiem na świecie obok indyjskich a wody rzek skażone. Dochodzi też panika u sąsiadów. Nasz najlepszy instytut ekspercki d/s Chin podaje: https://www.wnp.pl/rynki-zagraniczne/tydzienwazji-epidemia-koronawirusa-strach-gorszy-od-zarazy,370272.html USA z jednej strony kryzys w Chinach jest na rękę, ale nie za wielki, bo tak dużo od nich importują. Piszę to na chińskim Macku. Obawiam się, że panika w sferach finansjery chińskiej i amerykańskiej może sprzyjać poważnym błędom w polityce finansowej, a wtedy to się potoczy kaskadowo i najsłabsi za to zapłacą. Już bez tego kryzysu mamy w Polsce podwyżki cen, które na skutek podwyżki cen energii i suszy mogą w ciągu kilku miesięcy zaskoczyć całe społeczeństwo. Wybory prezydenckie będą burzliwe. Nawet jak Duda ponownie zwycięży Prezes nie może spać spokojnie, a stanu wojennego nie wprowadzi, bo ucieka przed odpowiedzialnością i jest chory. Nie boję się o wynik przyszłych wyborów parlamentarnych, bo w dobie kryzysu gospodarczego zawsze winą obarcza się rządzących. Opozycja powinna już teraz stworzyć sztab kryzysowy i gabinet cieni mając wybory parlamentarne w niestabilnym państwie w perspektywie.
[foto]

3. Niezmiennie stoję na... • autor: Mirosław Czylek2020-02-17 19:54:22

Niezmiennie stoję na straży irracjonalnego konstruktywizmu, polegającego na tym, że zmierzenie się z twardą rzeczywistością umożliwi nam pożenienie starej epoki z nową. A to wiąże się z jednoczesnym krytycyzmem wobec tego, co miało miejsce wcześniej (do umownego 1989) i później. 

Co jest do naprawy? Uświadomienie sobie, że mentalnie nie jesteśmy gotowi na przeszczep pewnych sposobów i schematów działania. Odkrycie, że bardziej potrzebujemy tatusiów i wodzów, a nie pragmatyków lub osób kompletnie... niecharyzmatycznych. Stwierdzenie, że w tym kraju polityka histeryczna wciąż dominuje nad rzetelnością historyczną. A wszelkie służby kontroli lub nadzorujące funkcjonowanie państwa, typu NIK, CBA, podejrzewam, że sądownictwo przynajmniej częściowo też, nigdy nie miały szansy chociaż minimalnie uzyskać autonomii politycznej. Świadomość ekologiczna też jest na kolanach, a konserwatyzm społeczny sytuuje nas kilkanaście - kilkadziesiąt lat za właściwym rdzeniem i kierunkiem, w którym podąża Europa.

Dopóki trwa obrona "starego", dopóty pacjent Polska nie uruchomi w pełni swoich mechanizmów uzdrawiających.
[foto]

4. Świetny komentarz Mirosława Czylka! • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-17 21:30:10

Tak właśnie jest. Nie można iść do przodu patrząc wstecz. Zdrowego państwa nie zbuduje się na kompleksie martyrologicznym gwałconej matki i zabijanych synów obrońców. Państwo buduje się na kompleksie ojca prawodawcy, który wytycza prawne ramy. Prawo jest zasadą ojcowską, a jak się do niej dorośnie zasadą równowagi między tym co męskie i żeńskie, Ritą, Dharmą, Tao, Maat. A Polska nierządem wciąż stoi, bo jest rządzona przez nie odpępnionych matriotów rywalizujących o to kto będzie jej pierworodnym synem obrońcą. Polacy umieją współpracować dla dobra wspólnoty tylko w konspirze. Państwo naziemne nie wychodzi, podziemne nieco lepiej. Kryzys finansowy wywoła w Polsce panikę, ale ocuci obojętnych konsumentów. Zobaczą, że nie jesteśmy bezpiecznym zaściankiem gdzie można sobie kultywować obyczajowość sarmacką i wszelkie sarmackie przywary. Boję się, że nasze państwo nie zda egzaminu i będzie wykonywać nieskoordynowane nerwowe ruchy. Po okresie chaosu i upadku Prezesa obwinianego i słusznie za wszystko, łącznie z użyciem siły do obrony władzy, będzie musiał z cichym błogosławieństwem NATO wziąć władzę jakiś generał, by wprowadzić porządek. A może kolega Błaszczak się spręży? Będziemy wtedy mieli coś w rodzaju Turcji Erdogana, czyli katolicką dyktaturkę. Jak okaże się niewydolna dopiero wtedy wzbierze społeczna rewolucja jak za Solidarności. W Polsce mieliśmy demokrację między 1918 a 1926 i ponownie między 1993 (jak ostatnie oddziały wojsk rosyjskich nas opuściły 17.09), a 2015 r., czyli zwycięstwem PIS’u w wyborach. parlamentarnych.  Niestety, ani opozycja, ani PIS nie umie budować państwa na jednoczącej wszystkich retoryce poczucia odpowiedzialności za nie.
[foto]

5. Racjonalność czy szaleństwo? • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-17 23:22:41

Czynniki, które zdecydują o ruchu (dryfie?) Polski, leżą poza Polską. Główny-pierwszy z nich jest raczej abstrakcyjny i zawiera się w odpowiedzi na pytanie: Czy racjonalność może wygrać (przeważyć, wziąć górę) w warunkach zapadającej się sceny, czyli w sytuacji, kiedy kurczą się zasoby, surowce, źródła energii, gleba, klimat, perspektywy? Czy w skali globalnej będziemy potrafili ratować się racjonalnie? -- Czy przeciwnie, odpowiedzią na postępujący shortage będą epidemie szaleństwa? (Jak dotychczas bardziej idziemy w to drugie.)
[foto]

6. Inny temat: racjonalność astrohistorii • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-17 23:28:48

Ten tekst dotyczy astrohistorii, Zastanawiam się, czy osoba "niewierząca" w astrologię, odrzucająca astrologię jako przesąd, mogłaby mimo to przekonać się do astrohistorii, czyli korelacji między cyklami i fazami planet a wydarzeniami historycznymi?
Bo mnie wydaje się, że astrohistoria jest całkiem racjonalna i wolna od hokus-pokus pielęgnowanych w astrologii ogólnej.
Tło tamtego pytania jest takie, że astrohistoria, jeśli komuś może być praktycznie przydatna, to politycznym decydentom. (Podobnie jak geopolityka.)
[foto]

7. No, fajnie... • autor: Roman Kam2020-02-17 23:29:40

... tylko, gdzie są  te oświecone kraje, na tle których wpadamy tak beznadziejnie, w których wskaźnik szczęśliwości nie mija się ze wskaźnikiem samobójstw? Izrael? USA? Oświecona, laicka Francja? Gdzie są te mądre, sprawiedliwe rządy? Może Arabia Saudyjska? Nowe talibany skandynawskie? No nie wiem, ale próby, wysiłki nasze obecne nie wydają mi się czcze. Może mylne, błądzące w detalach, ale nie czcze. Uważam, że wymagają uszanowanie, bo to szczery wysiłek nas wszystkich i mówienie, że to plewa, że na marne, jest przeczeniem faktom widzianym gołym okiem. Znajoma z pracy, matka nastolatki mówi mi "wiesz, od kiedy mam 500+ żyje mi się lepiej. To naprawdę dużo pieniędzy..." Mówi to szczerze, bez intencji. I mnie to nie boli, bo Polska prowincjonalna istnieje, biedniejsza od Stolicy i nauczona żyć skromniej, własnym sumptem. Nawet w barbarzyńskich Stanach Z. funkcjonują osłony socjalne - u nas uporczywie i nagminnie określane populizmem. Mi nie przeszkadza KK, bo jest przydatny, by trochę okiełznać bezmyślny konsumpcjonizm, a kto chce, może w naprawdę szlachetny sposób  kształtować charakter. Nie znam innej, liczącej się siły społecznej, która mogłaby obecnie KK w tych, nastawionych na wartości działaniach, zastąpić. Odrzucanie tej tradycji w czambuł, odmawianie  jej jakichkolwiek walorow dla naszego życia społecznego, uważam za wielkie uproszczenie i brak pragmatyzmu. Cokolwiek jest mylne, nie przetrwa, proszę się o to nie martwić. A wracając do meritum - tak, wiem - są Czesi, jest czeskie piwo i przeczyć temu nie sposób, bo siedzą za miedzą, grają w hokeja i nie wierzą w Papieża. Co robić, co robić z tymi Czechami?
[foto]

8. Racjonalna jest uważność • autor: Arkadiusz2020-02-18 08:59:53

Racjonalnym jest mieć otwarty umysł, wątpić ale i nie zabijać całkiem nadziei, bo nie wiemy wszystkiego, nie widzimy i nie postrzegamy całej rzeczywistości. Oczywiście to, czego nie postrzegamy naszymi zmysłami jest dla nas nieracjonalne, ale racjonalnym wydaje się mi zaakceptowanie tego, że nieracjonalne istnieje i być może z niego wypływa to, co my następnie uznajemy za racjonalne.
Racjonalnym jest uznanie, że pewne formy społeczne stają się już nieaktualne, nie odpowiadają nowej kolektywnej świadomości - tracą swoją moc zarówno KK, jak i liberalna demokracja, która oddała narzędzia kształtowania rzeczywistości zapatrzonemu w zysk kapitalizmowi, korporacjom i bankom. Wypatrujemy nowych idei i nowego systemu politycznego, w którym będzie możliwe reagowanie na współczesne zagrożenia, w którym zniknie ten imposybilizm (na który skarżył się prezes JK, ale niestety zmierzający w innym kierunku).
Rok 2020 to rok strachów. Strach to niski poziom świadomości (Hawkins) i jak napisał Pan Wojciech grozi nam przy jego utrzymaniu szaleństwo na poziomie ogólnospołecznym. Pan Piotr Gibaszewski często powtarza, że wraz wejściem Jowisza w znak Wodnika pojawią się nowe nadzieje/pomysły/technologie. Zobaczymy. Czy jak planety pokoleniowe wejdą w znak Wodnika, to czy możliwe jest dalsze trwanie tej konserwatywnej dobrej zmiany - wątpię. Ale nie wykluczam, że dobra zmiana założy nową maskę i będzie trwała w nowym wydaniu.
[foto]

9. Czesi • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-18 09:44:21

Uczmy się od Czechów egalitaryzmu, umiejętności współpracy (jesteśmy narodem solistów) i pragmatyzmu. Pamiętam jak jakiś poseł PIS chyba w 2007 r. nazwał w Sejmie Czechy "niemieckim landem" i ich wszystkich obraził za co musiał przepraszać. Polski KK bynajmniej nie kiełzna konsumpcjonizmu, lecz daje zły przykład. JPII podczas pierwszej pielgrzymki do Polski powiedział w Szczecinie, że ksiądz powinien mieć tylko jeden samochód. Bardzo to się im nie spodobało, bo dzięki łaskawości rządu Mazowieckiego mogli sprowadzać samochody bez cła! To był wielki handel. Polski KK jest tak zmaterializowany, że nikogo do samoograniczania chciwości nie zachęci. Nie słyszałem o kazaniach przeciw obżarstwu. Mój przyjaciel oblat u redemptorystów opowiedział mi jakie jest ich menu na Wielkanoc. Przerażające! Liczne mięsa i alkohole. Co odpycha od KK to pycha i chciwość kleru. To jest kler sarmacki jaki krytykował biskup Krasicki. Biada nad tym elita duchowa i intelektualna Kościoła i nie jest w stanie tego zmienić, bo jacy są biskupi i proboszczowie każdy widzi. KK w Polsce jest rozsadnikiem hipokryzji, a obecnie będąc w sojuszu z tronem chamskiego nacjonalizmu. W czasie Okrągłego Stołu trzej przedstawiciele KK biskup Orszulik Sekretarz Episkopatu, ks. Dąbrowski i ks. Dembiński, którego poznałem, reprezentowali Kościół. To był układ trójstronny, a nie dwustronny. Kościół dostał teczki wszystkich księży agentów szacuje się, że ok. 7-8 tys. Większość z nich była szantażowana na tle obyczajowym. Biskupi dostali pełną wiedzę o rozwiązłości kleru. Czy coś z tym zrobili? Nic. Moi przyjaciele katolicy ze wspólnot modlitewnych i medytacyjnych mówią jednym głosem, że tylko świeccy uratują ten Kościół. Miałem jednego przyjaciela opata klasztoru benedyktynów Ojca Jana Berezę, drugiego jezuitę dziekana
[foto]

10. Chcialbym dożyć czasów... • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-18 10:51:07

...kiedy Kwiat Intelektualistów (który gromadzi się na Tarace) przestanie troszczyć się o KK. I KK przestanie ów Kwiat obchodzić.
Kiedy czytam stutysięczne rozważanie o takiej lub innej roli KK, stoją mi w uszach słowa Lamy Rinczena (Polaka, jeśli ktoś nie wie), który stwierdził że nie jest chrześcijaninem, nie wie, co to jest chrześcijaństwo ani KK i nie będzie się wypowiadał o tym, na czym się nie zna.
[foto]

11. Nie bedę udawać, że żyję w innym kraju niż w katolickiej Polsce • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-18 11:34:11

Znam Lamę Rinczena zanim został lamą i o KK z nim rozmawiałem. Słyszałem nawet jego wykład o buddyzmie u dominikanów w kościele św. Jacka na Freta. Błysnął tam znajomością teologii katolickiej. Ty nie potrzebujesz informacji o KK, bo znasz temat i ani Cie on ziębi, ani grzeje. Tym niemniej żyjemy na wysepkach archipelagu w morzu katolicyzmu i udawać, że go nie ma to nieroztropne. Polski buddyzm jest bardzo "katolicki" – silna rola lamów i kapłanów zen, rytualizm, twardy styl zen jest wybitnie pokutniczy. Moi przyjaciele są buddyjskimi nauczycielami, opatami i kaznodziejami, i niektórzy zachowują się jak proboszczowie zarządzający swą parafią. Sam byłem proboszczem zen w końcu lat 70-tych i 80-tych i się wygłupiałem: "A teraz ogłoszenia parafialne!" i wszyscy się śmieliśmy. Ponad 50 osób przychodziło regularnie na medytacje. Znam hipokrytę polskiego kapłana zen, który uwiódł wiele swych uczennic (czytałem ich listy) i co? I nic. Żadna nie odważyła się pozwać go do sądu, bo on je przekonał, że jak to zrobią, to Dharma upadnie. Jego dwaj kapłani pomocnicy go opuścili bez słowa, bo Dharma upadnie. Będzie miał nowych. Inne grupy buddyjskie przegłosowały (!) na zebraniu, że nie będą się wypowiadać, bo Dharma upadnie! Kapłan w Polsce w szacie może więcej, bo od ponad tysiąca lat może więcej. Katedralny zen i pontyfikalna wadżrajana dlatego przyciągają tylu wyznawców, że dają to samo błogie poczucie złudnego bezpieczeństwa jakie dawało łono Kościoła oraz podobnie zaspakajają głód autorytetu. KK ustanowił w naszej podświadomosci zbiorowej fatalny wzorzec. Należy być tego świadomym. Trzeba wiedzieć w jakim kontekście się działa, bo inaczej się wyalienujemy jak elita neoliberalna rządząca do 2015 Polską. Polski KK, to kościół plemienny, obskurancki, wrogi wobec obcych i woln
[foto]

12. cd o zyciu w katolickiej Polsce • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-18 11:38:12

Polski KK, to kościół plemienny, obskurancki, wrogi wobec obcych i wolnych duchów. Z racji politycznego zniewolenia Polski przez okupantów nie musiał się reformować i został takim skansenem, mauzoleum martyrologii regresywnej, która nasz naród ogłupia. Jak zamkniemy oczy na duchowo destrukcyjną działalność KK i nie będziemy im patrzeć na ręce, to te kapłańskie rączki wyrwą kwiat Taraki poprzez taką czy inną nagonkę. Na razie jesteśmy za mali by nas zauważyli, ale joga i medytacje orientalne są bardzo atakowane przez Kościół. Działalność ks. Posadzkiego i Wojciecha Cejrowskiego można dać za przykład.

13. W zasadzie z... • autor: Mruk2020-02-18 19:06:57

W zasadzie z powyższymi wypowiedziami pana Jacka powyżej się zgadzam, ale nie chcę prawić banałów o KK. Ja sam się swego czasu z KK się wypisałem i staram się tym bagnem nie interesować. Bezpośrednio decyzję podjąłem po wypowiedzi któregoś z papieży że "należy się kierować własnym sumieniem" - więc się tak pokierowałem.
Natomiast mam spostrzeżenia:
Co do Czechów: mam do nich sporą sympatię, nie znając ich jakoś szczególnie. Mimo że u nich religijność jest podobno znikoma (powtarzam stereotypy)  i żaden kościół nie ma wiekszego wpływu na społeczeństwo ani politykę, to nie powoduje to chyba jakiegoś wyższego rozwoju świadomości, nie są oni też jakoś szczególnie bardziej postępowi światopogladowo. Tzn. ogólnie - naród może być głupawy sam z siebie i usunięcie religii nie spowoduje usunięcia ciemnogrodu, ani go nagle nie oświeci, chociaż kiedyś tak myślałem.
Druga sprawa. Ostatno leżałem w szpitalu i tam Taraka była zablokowana przez administratora sieci (podany powód - alternative beliefs - o ile dobrze pamiętam)- zastanawiałem się czy to cenzura religijna czy może naukowa (że wrzucili do jednego wora z porno i np. antyszczepionkowcami)
No i bardzo mnie zmartwiły astrologiczne przewidywania stagnacji, ciagle czekam na jakąś odmianę, a tutaj, jeśli w to wierzyć, porządny cios odbierajacy chęci do życia.

14. idzie nowe • autor: Jerzy Pomianowski2020-02-18 19:38:35

Nadal mnie zaskakuje gdy ludzie w zasadzie racjonalni dostają piany gdy zaczną mówić o Kościele w taki sposób jak mój sąsiad gdy sobie wypije. Kościół w Polsce ulega gwałtownej wewnętrznej reformie po której ludziom przywiązanym do tradycji (choć nie koniecznie wierzącym) kapcie spadną. Zostanie święcenie jajek na Wielkanoc i uświetniane imprez rodzinnych typu chrzty, pogrzeby, i wesela.
Mnie ta perspektywa nie cieszy.
[foto]

15. Ja się z krytyką KK całkowicie... • autor: Roman Kam2020-02-19 00:10:15

... zgadzam. To wszystko prawda. Ja tylko zwracam uwagę, że owa wiara ma piękny, idealistyczny wymiar duchowy, który rozgrywa się we wnętrzu człowieka, a nie w formach zewnętrznych. To jest za darmo. Każdy wziąć może, czego potrzebuje. I wielu, pięknych, heroicznych ludzi bierze i tworzy z tego życia owocne i szczęśliwe. Jeśli to nowotwór na ludzkiej psychice wyrastający, to dziwny, bo prowadzący często do pełni zdrowia - przez co rozumiem życie pożyteczne. A Czesi to naprawdę  mądry naród, nie kupili tego liberalnego g. w którym tylko sobie jesteś winny. Wyznają uporczywie model czeski. Naprawdę uporczywie i za to ich szanuję. Taki kraik,  ni to wieś, ni to miasto, a w nich postaci się kryją - zupełnie niesamowite. Jest tam taki pomnik, w tej krainie, gdzie chłopczyk, taki czeski Manneken pis siusia sobie symbolicznie wodą na mapę Czech (chyba trzeba coś nacisnąć, żeby posiusiał). To tylko Bereś dał radę dorównać kiedy w performensie pomalował sobie ptaka na biało-czerwono i odbił go następnie, nabożnie, na unijnej fladze. Nie powiem, piękne to było. Do dzisiaj mnie bawi ten symboliczny akces do UE, jeszcze przed akcesem :) 
[foto]

16. W tym, czy raczej w tej... • autor: Roman Kam2020-02-21 00:16:53

...manifestacji, lekko skrępowany widz był po bożemu częstowany przez nagiego Beresia wódką i kiełbasą. To budowało odpowiednią atmosferę ku finałowemu akcesowi. Ach! Pyszne to było! Artysta zmarł w 2012 r. chyba, w słusznym wieku lat 82. Pozwalał na łatwe odróżnianie sztuki od pajacowania. 
[foto]

17. Kabaret S.P. i Tytus, R. i A. • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-21 10:01:41

W tekście na wykresie pt. "Najważniejsze wydarzenia cyklu Saturna dla Polski" jako emblematyczne wydarzenie dla początków Gomułkowskiego Renesansu podałem (tzn. naniosłem na wykres położenie Saturna na tamten moment, jesień 1958) start Kabaretu Starszych Panów Przybory i Wasowskiego.
Jednak równo rok wcześniej, 22 października 1957, miało miejsce inne (czy ważniejsze?) wydarzenie emblematyczne dla tamtej epoki: zaczął być drukowany "Tytus, Romek i A’Tomek" Henryka Chmielewskiego.
Dwa potężne głosy-wyrazy Wolnej Polski! Nawiązując do nieszczęsnego problemu niniejszej dyskusji: oba dokładnie wolne od... kogo-czego? -- Od Kościoła, księży, Jezusa i Maryi. Oraz wolne od rządzących wtedy komunistów, socjalistów i innych istów.

18. Do J. Dobrowolskiego i nie tylko • autor: Ylvaluiza2020-02-21 12:17:45

1. Czy ten mistrz zen uwodzący kobiety nie był przypadkiem jednocześnie znanym psychoterapeutą? 2. Czesi swój pragmatyzm zawdzięczają z pewnością niemieckim i austriackim zaborom, przecież i poznaniacy słyną z gospodarności. 3. Brak ojca w rodzinie albo w wychowaniu lub ojciec patologiczny - fakt, ciągną się te chore wzorce przez pokolenia i skutkują nie tylko nieuznawaniem ojcowskiego prawa, ale też i nadmierną zależnością synów od matek, brakiem pewności siebie, kompleksami maskowanymi niekiedy brawurą i agresją. Skrzywdzeni maminsynkowie nigdy nie dorastają do męskiej odpowiedzialności i odwagi. Niektórzy uciekają pod skrzydła wiary, która jednak jest krucha, bo oparta tylko na strachu, więc by jej nie narażać, wytłumia się rozum. Polscy buddyści oraz katolicy często są osobami, które przeżyły jakąś traumę i zamiast stawić czoła własnym słabościom szukają kogoś, kto im powie, co robić. Gdy już znajdą taką postać, nie dopuszczają do umysłu jakichkolwiek wątpliwości. Jednak czy zachodni konsumpcjonizm i pracoholizm nie jest także maskowaniem lęków? Odłączmy ludzi od pracy, internetu, telewizji, auta i możliwości zakupów na miesiąc, a okaże się, że większość popadnie w depresję. Nieliczni ochronią się czytając książki o cudzym życiu. Może po dłuższym czasie odnowiłyby się prawdziwe relacje społeczne i więzi rodzinne, też zresztą z powodu odczuwanego w głębi duszy egzystencjalnego niepokoju.
[foto]

19. Do Ylvaluizy i Romana Kama • autor: Jacek Dobrowolski2020-02-21 12:27:04

1. Nie pisałem, że uwodziciel był mistrzem zen tylko kapłanem. Nie, nie jest psychoterapeutą, ani psychologiem.
2. Bereś, to był fantastyczny gość. Pamiętam jego happening w PRL’u na którym wystąpił nago, zakryty tylko dwiema drewnianymi "prasłowiańskimi" płytami, które dźwigał na sznurach na szyi. Długowłosy starszy pan otoczony tymi swoimi niby ludowymi rzeźbami z patyków rozdawał chleb i wino. Wtórował mu "Osjan". Byłem u niego na sylwestra w Krakowie. Bezpretensjonalny, sympatyczny gość. Nie wiedziałem o tej akcji z odciskaniem swego patriotycznego ptaka na fladze Unii. Prorok!
[foto]

20. Zbigniew Szczęsny o Kościele • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-24 17:20:11

21. o nas w kontekście historycznym • autor: Krystok2020-02-25 08:56:11

[foto]

22. trzy-rzeczpospolite-cztery-twory • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-25 12:00:32

Ciekawy tekst. Sam kiedyś zastanawiałem się nad fantazmatycznością świadomości historycznej u Polaków i pisałem o tym w Tarace (nie chce mi się szukać) oraz nad oderwaniem tejże świadomości od lokalnych hajmatów.
Tekst dobrze się zaczyna, autor czyni nadzieję, że wyjaśni zagadkę Kaczyńskiego, tzn. jakie ów ma środki, żeby trzymać w posłuchu i dyscyplinie swoje partyjne kadry -- ale nie odpowiada i zamiast odpowiedzi daje rozważania o osobliwościach hist. Pol., po których fenomen Kaczyńskiego dalej zagadką.

23. Wg mnie autor... • autor: Krystok2020-02-25 22:52:41

Wg mnie autor stawia tezę że w tym momencie naszej historii musiał pojawić się jakiś Kaczyński , tak jak pojawił się  w historii świata Hitler czy TrumpTo jest jakoś bliskie widzeniu rzeczywistości przez astrologię🤔

24. 'Racjonalny umysł' • autor: Weider2020-02-26 06:44:24

Osoby sceptycznie nastawione do astrologii z zasady nie będą jej szanować i chcieć na nią poświęcać czasu. Nie ma 100% reguł ale taka osoba będzie każdy argument ucinać mówiąc ’zawsze można coś do czegoś dopasować’ lub ’ja też mogę pisać opasłe księgi z proroctwami, kiedyś w końcu muszę coś trafić’ Z drugiej strony znam dorosłe kobiety, które wyśmiewają astrologie co nie stoi w sprzeczności, że zauważałem jak ochoczo czytają ’wyroby horoskopodobne’

25. joga i medytacje... • autor: Krystok2020-02-26 18:59:50

joga i medytacje orientalne są bardzo atakowane przez Kościół. Nie tylko przez Kk, dziś  podczas rozmowy z około 30letnim człowiekiem o zajęciach z hata jogi na  które uczestniczam w ramach UTW  usłyszałam jak bardzo są szkodliwe 
On był bardzo zdziwiony że Państwo Polskie na to się zgadza
[foto]

26. W nasza dyskusję włączył się publicysta Nowej Konfederacji • autor: Wojciech Jóźwiak2020-03-02 18:58:02

Polecam:
Narracyjna apokalipsa. Jak Kościół traci wiernych
-- autor: Jarema Piekutowski.
Niektóre sformułowania odważne, np.: "Dlaczego nie porusza ich serc Dobra Nowina? A może w ich odbiorze stała się „złą nowiną”?" --- Zdaje się, że autor trafił.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)