zdjęcie Autora

02 czerwca 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Czernina dla JA

Kategoria: Nowy szamanizm

« Duchowe odrodzenie Ja z żywiołów »

Dla JA potrzebujemy czegoś krwistego aby ono mogło funkcjonować rozwijając wrażliwość duszy i duchową moc. Inaczej zbyt łatwo idzie duszę stracić,  a ducha złamać, a zbyt trudno stać po stronie ludzi i rzeczywistości.

JA potrzebuje ludzi i rzeczywistości tj.  relacji w wewnętrznym i zewnętrznym świecie.

Dzięki temu zachowuje swoją konsystencję. Podobnie o ile dusza i duch potrzebne są jako gwoździe Ja spinające konstrukcję w całość, to swoją rolę mogą pełnić za pośrednictwem innej, obcej dziwnej rzeczywistości w której będą traktowane jako realne, ale nie nazbyt realne.

Nietrudno jest się domyśleć, że samo zajmowanie się JA, duszą i duchem to czysta autofiksacja, narcystyczna głupota wycinająca sporą część doświadczenia Jaki JA jestesm szczególny, ważny i wyjątkowy, jaki jestem szczególny, ważny i wyjątkowo wrażliwy, jakim ja jestem szczególnym, ważnym i wyjątkowym pępkiem wszechświata mistrzem wszechwiedzy i wszechmocy.

Rozwiązaniem na to jest dodanie szczególności, ważności i wyjątkowości drugiej połowie: Innej, obcej i dziwnej rzeczywistości czy pilnowanie swojego wyboru opowiadania się po stronie ludzi i rzeczywistości.

Z tym, że ta inna, obca i dziwna rzeczywistość lubi się rozrastać, podobnie jak ludzie lubią eskalować z roszczeniami czy rościć sobie prawo do definiowania całej rzeczywistości. Jak sugerowałem w poprzednim odcinku, te koncepcje i doświadczenia w nich ukryte, indukcyjnie ustalają cały szamański wszechświat przodków, duchów, bogów i bogiń. Ta duchowa rzeczywistość z wielu powodów się odradza i odnawia, budując wtajemniczenie spontaniczne

I tu sięgnijmy do mojej wspaniałej mnemotechniki, koncepcji HMM.

Duch żywi się Humorem, i duchy czy duch jest w stanie wyjeść twoje poczucie humoru, uczynić cię zbyt poważnym, sztywnym i bezmyślnym.

Dusza żywi się Miłością, i dusze są w stanie wyjeść twoją zdolność do kochania, angażowania się w relacje.

Ciało żywi się Mocą, i ucieleśniona rzeczywistość jest w stanie wyjeść twoją moc pozostawiając bezsilnym, pustym i wydrążonym – zzombifikowanym?

I oczywiście dla lubiących się bać i tworzyć kiepskie fantazje, dodam, że mam na myśli własne zachowania, a nie wpływ zewnętrzny. Nasza własna zdolność myślenia jest w stanie nas zakleszczyć na sztywno w jakimś poglądzie wybitnie nam nie służącym(fanatycy to zawsze ci inni prawda? ;)), wrażliwość na coś/kogoś uczynić prawdziwie nieczułym (on/ona sama do tego doprowadziła, prawda? ) , a poczucie kierunku zmienić się w walenie głową o ścianę (Uderzę odpowiednio przekonująco, powiem odpowiednie słowa i za 120 razem się uda, prawda?)

Nie jest trudno też przewidzieć, jakie doświadczenia będą z tym związane, jakie poglądy i podejścia będą nakręcać tu głupotę:

-eternalizm, traktowanie zbyt serio tego świata, za dużo solidności, trwałości ziemi w materii wyobrażeń łatwo identyfikujemy jako dyktaturę wartości. A w temacie duszy i ducha, wejścia i wyjścia doświadczenia wewnętrznego można ten proces namierzyć jeszcze precyzyjniej. Mamy do czynienia z powtarzalnymi doświadczeniami(dusza) i aktywnościami(duch), i owo przekonanie o solidności, trwałości, buduje w ten sposób Ja, jako zbyt solidne, zbyt trwałe i robiące powtarzalne rzeczy, doświadczające coraz boleśniej, zamykając go w zombielandzie, pośrodku gruntu gruntu z pokawałkowanych ciał, mięsa i kości tj. budował ostatniego sprawiedliwego męczennika pośrodku ohydy i obrzydliwości wszelakiej gotowego do wspinaczki po górze czaszek i trupów - inni, obcy, dziwni ludzie i tak nie żyją naprawdę...

 

-nihilizm, odrealnianie ciała, rzeczywistości wewnętrznej i(lub) zewnętrznej, za dużo płynności, łączliwości wody możemy namierzyć jako dyktaturę ciała  Bez konstrukcji wspierającej, realności ja, rzeczywistości, duszy, ducha ludzie toną, a tonący brzytwy się łapie. Tj. potrzeba udowadniać od nowa, ponownie i jeszcze raz swoją realność – za pośrednictwem ludzi i świata. Jeśli nie wstawię sobie implantów nie będę się podobać i będę nikim. Jeśli nie wystąpię w TV i pozostanę nieznany, będę nikim. Jeśli nie naćpam się odmienną rzeczywistością, by doświadczyć czegoś szczególnego,wyjątkowego, ważnego – będę nikim, jakby nigdy mnie nie było. Nietrudno tu dostrzec, że tu następuje wzajemne wykrwawianie, leją się oceany krwi..

 

-dualizm, traktowanie innej, obcej, dziwnej rzeczywistości jako oddzielnej, odseparowanej, widzenie w tym dwu wzajemnie odmiennych,obcych i odległych w swej dziwności światów możemy namierzyć jako nadmiar ognia   i dyktaturę bezmyślności ups rozumu. To świat przedmiotów do używania i czucia się jak przedmiot. Ostatecznie sprowadza się do bezmyślnego powtarzania truizmów i sloganów, replikacji memów myśląc, że się myśli. I jest to budowanie doświadczenia Ognia Końca Świata, ciche popełnianie samobójstwa dzień po dniu, zabijanie siły życiowej swojej i innych, aby przetrwać w oczekiwaniu, że to-świat kiedyś, w końcu jakoś pierdolnie, rozwali się w pył i będzie można przestać..

 

-monizm, brak rozróżnienia pomiędzy wewnętrznym i zewnętrznym; tezę to jedna i ta sama rzeczywistość, świat jest iluzją możemy rozpoznać jako dyktaturę emocji  i zbyt dużo wiatru. W takich warunkach „Ja jestem całym światem, moja wrażliwość jest wrażliwością wszystkich, wszyscy mają działać dla mnie i na mnie” z oczywistych przyczyn konfliktu interesów wieje wiatr przemocy, jest się sprawcą lub doświadcza się owej przemocy, i tu zaczyna domionować niezadowolenie lub ciągłe rozczarowanie.

 

Nietrudno się domyśleć, że w takich warunkach wewnętrzna i zewnętrzna przestrzeń robi się przerażającą przestrzenią i trzeba budować, coraz to nowe fantazje, komplikować własne teorie, w takich warunkach budzą się demony trudne do wykarmienia.

I stąd moje postulaty ideowego, dedukcyjnego odwołania się do przodków, duchów, bogów i bogiń. Symptom jest rozwiązaniem tj. możemy celowo karmić duszę  i zanurzać się w duchowej rzeczywistości z pozycji szamana tj. dedukując wiedząc, co i jak robimy, po co i dlaczego, wchodząc tam z Humorem, Miłością i Mocą po to, by wydobyć więcej Humoru, Miłości i Mocy.

 

Eh, te moje romantyczne utopie pełne sloganów, zawsze je trzeba ucieleśniać i urealniać w kolejnym odcinku. Dyktatorskie: do przeczytania!

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Duchowe odrodzenie Ja z żywiołów »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)