Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 stycznia 2015

Małgorzata Ziółkowska

z cyklu: Nieustający proces (odcinków: 30)

Cztery mądre małpki. Co jest tak naprawdę w moim horoskopie

Kategoria: Własne doświadczenia
Tematy/tagi: depresjaobyczajepodróże

« Problemy rodzinne - wychowanie niedorosłych dzieci Damsko-męski kogel-mogel z marzeniami i schematami w tle »

W czasie ostatniej wyprawy mój wzrok padł na figurkę trzech małpek. Złapałam je z myślą, że to jest coś potrzebnego mi do rozwiązania zagadki własnego życia.

Kiedy bratowa i brat dziewięć lat temu wysłali mnie do egzorcysty po wyprawie do Tybetu, przekazali informację, iż należy wyrzucić z domu wszystkie maski afrykańskie i figurki trzech małpek. Maski schowałam, pozostawiając przywiezioną właśnie podobiznę boga Ganeszy, hinduskiego bóstwa szczęścia o obliczu słonia. Małpek nigdy w domu nie miałam, a szkoda.

Wczoraj zaczęłam szukać informacji na temat posążka i czegóż się dowiedziałam?

To bardzo ważny symbol. Ghandi, znany z braku przywiązania do rzeczy materialnych, woził wszędzie ze sobą właśnie mądre małpki. Niesamowite! W takim razie musi to być symbol czegoś pozytywnego!

Mizaru zasłaniająca oczy, nie widzi zła, Kikazaru przysłaniająca uszy nie słyszy nic złego. Iwazaru przysłaniając usta, nie mówi nic złego. Jest jeszcze czwarta małpka Szizaru symbolizująca niezgodę na czynienie zła. Siedzi z opuszczonymi rękami zagubiona i bezradna. Zniknęła z ikonografii szintoistycznej na początku XVII wieku. Dla mnie ta czwarta wydaje się kluczem do prawdziwego odczytania symboliki figurki, a może nawet tego, co jest w moim horoskopie. Wyjaśniałoby to, dlaczego ludzie przede mną uciekają. Dlaczego jestem tak straszliwie samotna. Przecież przez lata starałam się wielu zrozumieć , pomóc i nie osądzałam. No a może nie należy być tak bardzo tolerancyjnym. Empatia, której mam w nadmiarze, przesuwa niepotrzebnie moje granice.

www.prezentynka.pl


Dlaczego Inirabi złożyła pokłon mojemu życiu? Dlaczego o. Badenii, zakonnik, który zmarł w opinii świętości, „zbaraniał” na mój widok? To on głosił rychłe nadejście Paruzji. Zmarł tak, jak moja mama, cztery lata temu. To, czego się przeraził, miało, jak się domyślam, coś wspólnego ze związkami i wewnętrzną prawością, którą natychmiast wyczuł. Sam przymykał dobrze wyćwiczone trzecie oko, nawet na przemoc w rodzinie, gdy ślub był. Chyba obawiał się również mojej działalności internetowej. Prawdopodobnie przewidział szansę na przełamanie samotności w związku, w którym mężczyzna ma również do powiedzenia wiele prawdy o sztuczności małżeństw, a może i kościoła. Ja jednak mimo wielu okazji, nigdy par nawet nieformalnych nie rozbijałam. Dla mnie relacja z kimś, kto w związku już był, jest możliwa, gdy mężczyzna podejmuje decyzję o zakończeniu poprzedniej relacji. Nie powoduje to uwikłań, które prowadzą do chorób i problemów. Widziałam wiele sytuacji, gdy partnerzy latami żonglowali między kilkoma związkami. Znam przypadki samobójstw w tak poplątanych systemach

Co mówi prawdziwa symbolika małpek? Nie wpuszczaj do swojego wnętrza zła, bo cię zatruje. Jeśli chcesz zwalczać zło, zacznij od siebie. Ja, jak Szizaru, przez wiele lat siedziałam, patrząc ze zdziwieniem i bezradnością na to, co wyrabiają ludzie. Szczególnie jeśli chodzi o bliskie relacje. Usiłowałam zrozumieć, ale tego zrozumieć się nie da. Wtłacza nam się do głowy zasady, które z miłością niewiele mają wspólnego. A ja chciałam kochać i być kochana. Mam wpojone głębokie poszanowanie dla małżeństwa i rodziny. Dziś sądzę, że zbyt wielkie, ponieważ wielu rodzinom szacunek się po prostu nie należy. Żyłam zmuszona patrzeć na sfrustrowane mężatki i mężczyzn uciekających od prawdziwej bliskości.

Zawsze uważałam, że miłość jest najważniejsza. Wcale nie taka cukierkowa, ale wspierająca i pomagająca się rozwijać wszystkim w systemie. Skąd ja to wiedziałam? Przecież nikt mi tego nie mówił? Kiedyś powiedziałam przerażonej mamie ortodoksyjnie katolickiej (25 lat temu), że wyszłabym za mąż za człowieka rozwiedzionego, gdybym czuła, że mnie kocha. Obserwując moją przyjaciółkę wiem, że w realu wcale łatwe to nie jest, bo traumy zostają. Ale jest to uczciwe.

Ludzie popełniają błędy, gubią się, czasami przechodzą na ciemną stronę mocy. Wiemy dziś dużo więcej o człowieku. Są ludzie niezdolni do bycia w jednej relacji, są tacy, którzy zadręczają rodzinę, powodując choroby. Są również pary, które nie rozwijają się równomiernie i gubią wspólny kierunek. No i są tacy, co po prostu kłamią. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ci bardziej uczciwi mają być pokrzywdzeni. Czy tak aby na pewno chce Bóg? Czy raczej prawo kościelne, które jest bardzo ulgowe dla nieuczciwych księży. Oni podobno tylko grzeszą, mając rodziny . Ja uważam, że taki ksiądz mnie okłamuje. Nie miałabym nic przeciwko zniesieniu celibatu. Duchowni zapewne staliby się bardziej życiowi i nie opowiadali głupstw o pożyciu intymnym i wychowaniu dzieci.

Dlaczego nie mogłam wejść w życiową grę? Dlaczego tak podróżuję? Bo uciekam od obłudy, jaką na własne życzenie, a często na życzenie kościoła katolickiego lub fałszywej moralności fundują sobie ludzie. Nie jestem jedyna. Podejrzewam, że jest to tajemnica depresji wielu wrażliwców, którzy nie wiedzą, jak żyć. Już mi ktoś kiedyś powiedział, że wcale nie jestem naiwna. Ja też to tak czuję. Ja po prostu nie wyrażam zgody na zło, choć to naprawdę trudne w dzisiejszym zwariowanym i przesiąkniętym obłudą, a nawet zbrodnią świecie.

Jak tu nie być hiperpoprawnym i być szczęśliwym? Chyba dlatego mówię, że Paruzja się zbliża. Ponowne przyjście właściwie nie Chrystusa, a energii chrystusowej, albo raczej energii serca. Przecież głosi to wielu. Mówią, że nadchodzi epoka serca. Czy kłamią? Wielu przepowiadających przyszłość mówiło, iż świat się zmieni . Nam nie wydaje się to prawdopodobne, gdy obserwujemy życie i oglądamy telewizję.

Czy ja mam jakąś życiową misję? Czuję to od wielu lat. Poczekam na wsparcie, jeśli to prawda.

Czy zatem zostałam wysłana do egzorcysty, ponieważ bratowa ze swoją matką zaplanowała małżeństwo zgodnie z horoskopem? Czy w tym horoskopie widniało, że ja będę jej kulą u nogi, choć zawsze życzyłam im wszystkiego dobrego? Na pewno w moim widnieje brak kontaktu z bratem. Powiedziała mi to wiele lat temu pani Krystyna Konaszewska, dość znany astrolog. Kiedyś wzbudziło to moje przerażenie, bo bardzo kochałam brata. Dziś ze spokojem mówię, że rozwód, który nie krzywdzi nikogo, a przecina fałszywe więzi i czyści relacje, to dobra rzecz.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-01-12)



« Problemy rodzinne - wychowanie niedorosłych dzieci Damsko-męski kogel-mogel z marzeniami i schematami w tle »

komentarze

1. "Dlaczego Inirabi złożyła... • autor: Nierozpoznany#16562015-01-16 10:07:07


"Dlaczego Inirabi złożyła pokłon mojemu życiu? Dlaczego o. Badenii, zakonnik, który zmarł w opinii świętości, „zbaraniał” na mój widok? To on głosił rychłe nadejście Paruzji. Zmarł tak, jak moja mama, cztery lata temu. To, czego się przeraził, miało, jak się domyślam, coś wspólnego ze związkami i wewnętrzną prawością, którą natychmiast wyczuł. Sam przymykał dobrze wyćwiczone trzecie oko, nawet na przemoc w rodzinie, gdy ślub był. Chyba obawiał się również mojej działalności internetowej. Prawdopodobnie przewidział szansę na przełamanie samotności w związku, w którym mężczyzna ma również do powiedzenia wiele prawdy o sztuczności małżeństw, a może i kościoła."

 

Powyższy fragment Pani tekstu jest kompletnie niezrozumiały. Jest niejasny i chaotyczny. A szkoda.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)