Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

07 grudnia 2006

Elżbieta Radzikowska

Czwarta Droga
Człowiek i świat według Gurdżijewa


Łagodząc niepewności, mogące zrodzić się podczas czytania poniższego tekstu, mocno podkreślam, że każdy atom, każda komórka, organ, człowiek ma łączność ze Źródłem, poprzez falę bierną falą α (jednorodną informacyjnie) i falę aktywną β (wieloinformacyjną). Nic nie jest oddzielone. Każdy ma szansę ewoluować, jeśli tylko chce.


Georgij Iwanowicz Gurdżijew dużą wagę przywiązywał do jednoznacznego rozumienia słów (cechy niedocenianej, a leżącej u podstaw wielu poważnych kryzysów w procesie uczenia się). I tak, pytany o kondycję człowieka, pytającego prosił o skonkretyzowanie o jakiego człowieka mu chodzi. W swoich naukach duży nacisk kładł na to, aby uczniowie przyswoili sobie, że  słowo "człowiek" oznacza zbiór 7 stopni rozwojowych homo sapiens. Nowonarodzony jest człowiekiem numer 1, 2 lub 3. Liczba oznacza, które centrum psychiczne będzie dominowało w jego postrzeganiu i reagowaniu na rzeczywistość. Gross ludzkości rodzi się i umiera  jako człowiek 1, 2 lub 3, całe życie trwa w dwóch najniższych stanach świadomości: biernym - śnie i czynnym - reszcie życia, które dumnie i "bez pokrycia" nazywa "stanem świadomości na jawie" czy "jasnej świadomości", usypiającym de facto czujność i świadomość w  człowieku.

Człowiek numer 1, to człowiek ciała fizycznego i zmysłów, u którego funkcje ruchowe przeważają nad emocjonalnymi i umysłowymi. Uczy się naśladując. Poglądy, zasady, opinie włożone mu do głowy w wieku kształtowania się osobowości pozostają constans przez całe życie. Wszystko, co wie zostaje mu wciśnięte, jak parówkowa miazga do plastikowej osłonki.

Człowiek numer 2, to człowiek, u którego funkcje emocjonalne górują nad pozostałymi. Wiedza tego człowieka obraca się wokół lubię - nie lubię, znam - nie znam. Jego życie to poszukiwanie przyjemności albo przeciwnie ześrodkowanie uwagi na tym, czego nie lubi, co sprawia mu ból i wywołuje lęk.                     

Człowiek numer 3, to człowiek racjonalny, którego centrum życia psychicznego leży w centrum intelektualnym. Jest to grupa tzw. moli książkowych, scholastyków. Ich wiedza opiera się na subiektywnym myśleniu i dosłownym rozumieniu. To oni odnaleźli kolejną liczbę pierwszą składającą się z 5 milionów cyfr.

Tyle dostajemy do kołyski, na resztę pracujemy sami.

Człowiekiem nr 4 możemy stać się poznając siebie i pracy nad sobą nadając priorytetowe znaczenie. Na tym etapie centra psychiczne zaczynają się równoważyć. Coraz częściej dokonujemy świadomych wyborów i bierzemy za nie odpowiedzialność. Wiedzę przekazuje nam człowiek nr 5, lecz przyswajamy sobie z niej tyle, ile gotowi jesteśmy przyjąć. U.G. Krishnamurti zapytał kiedyś swego guru - "Możesz dać mi oświecenie?" Mistrz odpowiedział - "Mogę, ale czy ty będziesz mógł je przyjąć?" Gotowość i otwarcie na wiedzę określa poziom naszego rozwoju. Jako człowiek "czwórka" zaczynamy uwalniać się od subiektywizmu i poszukujemy wiedzy obiektywnej.

Człowiek nr 5 już w znacznym stopniu okrzepł, ma niepodzielne JA. W zdobywaniu wiedzy jest coraz bliżej obiektywizmu.  Przekroczył niestabilność ludzi 1 - 3. G.I. Gurdżijew tak, jak Ken Wilber w swoich fulcrum, jak neurolodzy mówiący, że nie można przejść do następnego etapu budowania struktur mózgu pomijając poprzedni, przestrzega przed drogą na skróty. Można skondensować czas przebywania na kolejnych etapach, nie można żadnego z nich pominąć. Nie można stać się człowiekiem 6, 7 nie integrując cech człowieka 4 i 5.

Człowieka nr 6 od człowieka nr 7 różni niestabilność niektórych właściwości. Jego wiedza jest całkowitą, dostępną człowiekowi wiedzą, wszak może ją jeszcze utracić. Krystalizację osiąga się poprzez "tarcie". Poprzez nieuleganie wszystkim zachciankom, poprzez wewnętrzne sprzeczności. Jeśli człowiek żyje bez zastanowienia, nic nie budzi w nim sprzeciwu i buntu, to zawsze pozostanie taki sam, nic nie ma szansy w nim wykrystalizować.

Człowiek nr 7 osiągnął pełnię możliwości rozwoju na trójwymiarowym planie. Jego świadomość ewoluowała do trzeciego stanu - pamiętania siebie i czwartego - obiektywnego stanu świadomości. Kieruje się wolną wolą, czyni, a nie zdarza mu się, ma pełną indywidualność, ustabilizowane JA,  czyli to wszystko, co  człowiekowi 1- 3 wydaje się, że posiada. Zdobytej, obiektywnej  wiedzy nic nie jest w stanie mu odebrać. Jest to wiedza o Całości Uniwersum. Człowiek nr 7 w pełni rozwinął cztery, przenikające się ciała.


Nazwa ciała w terminologii
 G.I. Gurdżijewa teozoficznej chrześcijańskiejwspółczesnej ezoteryki
I. powóz fizycznecielesność fizyczne
II.koń astralne ciało duszy pola emocjonalne
III. woźnica umysłowe ciało duchowe pola mentalne
IV. Duch przyczynowe boskie pola duchowe

G.I. Gurdżijew z całą stanowczością podkreśla, że człowiek nie rodzi się z ciałami subtelnymi. Tak, jak każdemu stworzeniu dane jest mu ciało fizyczne i pewna rola do spełnienia w procesie podtrzymywania kierunku oktawy (patrz: Prawo Oktaw, Czwarty Wymiar nr 9/2005 lub www.xorceria.pl). Natomiast darem, ukłonem Absolutu w stronę samoświadomości staje się możliwość rozwinięcia ciał wyższych. Człowiek 1 - 3 nie posiada tych ciał i nie potrzebuje ich, aby przeżyć. Ciało fizyczne zawiaduje wszystkimi niezbędnymi do życia funkcjami, a ono samo sterowane jest zewnętrznymi wpływami. Natomiast przy rozwiniętych ciałach subtelnych, to o najwyższych wibracjach kieruje tymi niższymi.


Kierunek oddziaływania --->
Automat działający pod naciskiem zewnętrznych wpływów Pragnienia wyprodukowane przez ten automat Myśli wywołane przez pragnienia Wielorakie, sprzeczne ze sobą "wole", wytworzone przez pragnienia
<--- Kierunek oddziaływania
Ciało posłuszne pragnieniom i emocjom podlegającym rozumowi Emocjonalne moce i pragnienia posłuszne myślom i rozumowi Funkcje myślowe posłuszne świadomości i woli Niepodzielne JA, ŚWIADOMOŚĆ, WOLA

Rys. z: "Fragmenty nieznanego nauczania" P.D. Uspienski


Tylko człowiek nr 7, człowiek, który rozwinął wszystkie swoje ciała, przez G.I. Gurdżijewa nazywany jest "człowiekiem pełnym". Tylko człowiek, który ma cztery ciała osiąga nieśmiertelność, o czym mówią wszystkie religie i wszystkie pradawne nauczania, wskazując jednocześnie drogi do nieśmiertelności.

Na siedem kategorii dzieli G.I. Gurdżijew sztukę, religię, naukę, krótko mówiąc wszystko, co dotyczy życia i działalności człowieka. Np. sztuka nr 1 jest prymitywna, zmysłowa i jak kserokopiarka umie tylko powielać, przy sztuce nr 2 płacze się, jak przy krojeniu cebuli, tchnie sentymentalizmem, nr 3 jest intelektualna, wymyślona i puszy się, jak paw ze swoją mądrością i wartościami, dopiero następne "sztuki" w coraz szerszym zakresie odchodzą od mechaniczności. Artysta zawiera w swojej twórczości idee i uczucia, które chce ukazać, a jej odbiorcy, w zależności od stopnia rozwoju, jednoznacznie odczytują przekaz twórcy. Sztuka obiektywna nie ma w sobie nic przypadkowego ani w warstwie tworzenia, ani odbioru. Przeciwnie sztuka subiektywna - każdy odbiorca postrzega inne wartości i przesłania, a dzieło - rękami artysty - tworzą nieuświadamiane przez niego idee i nastroje.


Drogi

Gdy nasza świadomość zrozumie i zaakceptuje te siedem płaszczyzn przejawiania się ludzkiego życia, możemy zacząć szukać dróg, które poprowadzą nas w kierunku "siódemki". G.I. Gurdżijew wymienia cztery kategorie dróg: droga fakira, mnicha, jogina i czwarta droga.

Droga fakira - trudna, niepewna, długa. Fakir stara się zapanować nad ciałem fizycznym, rozwija fizyczną wolę. I choć wola jest wyznacznikiem czwartego ciała, to całkowicie pominięte zostały funkcje emocjonalne i intelektualne. Na końcu udręczonego życia fakir zdobywa wolę, panuje nad swym ciałem, ale nie ma już czasu i sił na zastosowanie jej w celu zdobycia wiedzy czy samodoskonalenia. Ugrzązł w dramacie ujarzmiania ciała.

Droga mnicha - wiary, religii, nie mniej żmudna od drogi fakira, tylko skierowana na drugie ciało - emocjonalne. Mnich rozwija w sobie wolę panowania nad emocjami, wszystkie emocje podporządkowuje jednej - wierze. Jednak zaniedbuje przy tym ciało fizyczne i mentalne. I tak jak fakirowi zabraknie mu sił i czasu na ich zbudowanie.

Droga jogina - poznania, intelektu. Jogin troszczy się o ciało mentalne. Wykształca wolę panowania nad umysłem, wie wszystko, lecz, jak dwóm kolegom, do sukcesu zabraknie mu rozwiniętego ciała fizycznego i emocjonalnego.

Oczywiście, zgodnie z rozkładem Gaussa, znajdą się tacy, którym wystarczy pasji, czasu, wiedzy i energii do dokończenia dzieła i zbudują pozostałe ciała.

Podążający czwartą drogą, w odróżnieniu do fakira, mnicha i jogina, nie musi porzucać swego dotychczasowego życia. Wprost przeciwnie, "normalne" życie jest najlepszą dla niego szkołą. Szkołą, która da mu okazję do pracy nad wszystkimi aspektami ludzkiego losu, symultanicznej pracy nad swymi ciałami subtelnymi. Jednak warunki, w których żyje muszą być inkubatorem pracy na czwartej drodze. Muszą stworzyć możliwość odnalezienia tej drogi - to po pierwsze, po drugie zaś wędrujący nią człowiek musi rozumieć co robi, po co i czego może oczekiwać po owym działaniu. Efekt pracy proporcjonalny jest do świadomości pracującego. Czwarta droga wymaga od człowieka odwagi, samodzielności myślenia, wnioskowania, "wiara na słowo" to hamulec dla poruszającego się tą drogą. Czwarta droga oferuje dostęp do wiedzy, zamknięty dla fakira, mnicha i jogina. Jednocześnie pracuje się z ciałem fizycznym, emocjami i umysłem, budując wolę. Kroczący tą drogą indywidualnie dobiera optymalne ćwiczenia konieczne dla swego rozwoju.

Programy tradycyjnych szkół mistycznych nie uwzględniają indywidualności ucznia. Fakir to, co robi, czyni bez rozeznania celu, metod i rezultatów. Kazano mu stać na jednej nodze przez dwa miesiące, więc stoi. Wytworzy pewien rodzaj energii, która go zmieni, ale nic poza tym. Mnich wie, czego chce. Posty, modlitwy i inne ofiary rozwiną w nim w ciągu miesiąca to, na co fakir pracował dwa. Jogin zna swój cel, wie, że musi wytworzyć pewien rodzaj substancji i zna ćwiczenia umysłowe i koncentracyjne, które doprowadzą go do celu. W ciągu doby, powiedzmy, osiąga stan fakira i mnicha. Człowiek czwartej drogi zna słabe punkty swych trzech kolegów, wie, jakiej substancji potrzebuje i wie, że substancję tę może pozyskać z zewnątrz. Czwarta droga jest niebywale efektywna, to jednostkowy program, tworzony dla siebie przez konkretnego człowieka.


Rodzaje materii

W naukach G.I. Gurdżijewa "wodór" oznacza materię przestrzeni kosmicznej. Liczba przy wodorze określa punkt wszechświata, rejon występowania kombinacji wodorów, spełniających określone funkcje. Nie wdając się w interesujące skądinąd  szczegóły, 12 wodorów reprezentuje 12 kategorii materii wszechświata. W ciele fizycznym obecne są wodory od 6 do 3072; stanowią olbrzymią liczbę znanych nam pierwiastków i ich związków.


Tablica wodorów (tu tylko wąski wycinek)
służy do określania gęstości materii, prędkości wibracji, stopnia inteligencji i świadomości.
Stopień świadomości odpowiada stopniowi gęstości lub prędkości wibracji.


H1 
H6Materie nie znane nauce. W obecności tych materii przebiega nasze życie psychiczne i duchowe 
H12Centrum emocjonalne
H24Centrum ruchowe
H48Centrum intelektualne
H96Gazy, którymi człowiek nie może oddychać, ale spełniają ważną rolę w podtrzymaniu życia, magnetyzm zwierzęcy, emanacje ciała, promienie N, hormony, witaminy... W tym miejscu kończy się materia znana naszej nauce lub której istnienie akceptuje, mimo, że nie poddaje się badaniu akademickiemu
H192Powietrze atmosferyczne 
H384Woda 
H768Pokarm  
H1536Niepokarmy organiczne np. drewno 
H3072Niepokarmy nieorganiczne np. żelazo 

Paliwem centrów człowieka nr 7 są wodory ukazane w tabeli, co rzadko się zdarza u człowieka 1 - 3. Na ogół okradają one centrum kreatywności z jego energii (seksualność jest jego częścią).



"Alchemia wodorów" bada  fizyczne i chemiczne, jak nasza nauka, ale również psychiczne i kosmiczne właściwości materii, określa jej funkcje, miejsce we wszechświecie, związek z innymi materiami, stosunek do człowieka i funkcji, jakie spełnia w ciele. W języku alchemii każdy "atom substancji" (najmniejsza część zachowująca wszystkie cechy całości) ma właściwości chemiczne, kosmiczne i psychiczne, a to oznacza, że posiada pewien stopień inteligencji. Znając związek substancji z przypisaną jej płaszczyzną wszechświata, przy pomocy "tablicy wodorów" bada się zależność między funkcjami człowieka a tymi płaszczyznami. Uczniowie G.I. Gurdżijewa tablicę wodorów  nazywali "drabiną sięgającą z ziemi do nieba".


Prawo Trzech

Kosmiczne właściwości substancji określa miejsce w porządku kosmicznym i siła, która się przez nią manifestuje. O porządku mówiłam wyżej, teraz przyjrzyjmy się siłom: biernej, czynnej i neutralizującej. Czwarty przypadek to, gdy poprzez substancję nie przejawiania się żadna siła lub substancję opisuje się pomijając związek z siłami. Dostrzegamy, że każda substancja występuje w czterech aspektach lub stanach. Mają one swoje imiona.

Gdy przez substancję wyraża się siła czynna, nazywa się ją "Węglem" i oznacza literą "C". Gdy substancja jest przewodnikiem siły biernej, określa się ją "Tlenem" i oznacza literą "O". "Azotem"- "N" - nazwano substancję, będącą przewodnikiem siły neutralizującej. Czwarty przypadek nazwano "Wodorem" i oznaczono literą "H". Każda z sił jest jednakowo czynna, ma swoją wolę, swoją świadomość i każda ma potencjalne możliwości stania się jedną z trzech sił, lecz w miejscu spotkania manifestuje tylko jedną zasadę: bierną, czynną lub neutralną.

Zdajemy sobie sprawę, choć też nie zawsze, z istnienia dwóch sił: akcja - reakcja, opór - siła, plus - minus... Jednak każde zjawisko - od molekularnego po kosmiczne - każde doznanie psychiczne i każde zjawisko przyrodnicze jest wynikiem działania trzech sił. Nie możemy obserwować sił w akcji, ponieważ nasza subiektywna świadomość nie pozwala na obiektywną obserwację świata. Ale otrzymaliśmy podpowiedź ze strony mistyków - jeśli w jakimkolwiek działaniu zaobserwujemy zastój, impas, niemożność podjęcia decyzji, to możemy być pewni, że brakuje w nim trzeciej siły. Tą trzecią siłą może być nowa wiedza, która wzmocni nasze dążenie do zrealizowania celu, wsparcie rodziny itp. Warto uczyć się rozpoznawać w sobie działanie trzech sił. Poznawanie siebie samego, nawyków, lęków, pragnień, analiza działań i myśli rozwinie naszą świadomość i wzbogaci nasze życie.

Nie wyczerpuje to obszernego tematu Prawa Trzech, ale początek został uczyniony. W następnej kolejności możemy dowiedzieć się o trzech siłach Absolutu - Świętej Trójcy według katolicyzmu, tworzących światy, w których Ziemia, a z nią ciało fizyczne podlega 48 prawom, czy też siłom. O 24 prawach ciała emocjonalnego, o12 prawach ciała mentalnego i 6 prawach ciała duchowego człowieka.


Alchemiczne procesy zachodzące w ciele człowieka

Ciało fizyczne jest skomplikowaną, wydajną fabryką, mogącą przetwarzać "grube wodory" w bardziej subtelne. W normalnym procesie życia wszystko, co fabryka wyprodukuje zużywane jest na utrzymanie jej przy życiu. Negatywne emocje i myśli, lęk, stres, oczekiwanie niepowodzeń, smutek, żal, śnienie na jawie, nerwowość, kłótliwość, niedokończone sprawy, zobowiązania, które czekają na wykonanie itp. to rzeki, którymi wycieka nasza energia. Poznając siebie, zaczynamy oszczędzać energię. Relaksujemy ciało, dbamy o higienę myśli i emocji, zatrzymujemy wewnętrzny dialog, nie roztrząsamy kto nosi jaki beret i z kim sypia panna Andzia, działamy efektywniej. W następnej kolejności uwagę naszą skupiamy na podniesieniu przez ciało produkcji delikatnych wodorów. Zasada Hermesa Trismegista "Naucz się odróżniać subtelne od grubego" właśnie o tym mówi - naucz się!

Podniesienie produkcji subtelnych wodorów jest jedyną drogą umożliwiającą budowanie wyższych ciał człowieka. W fazie wzrostu każdego z ciał potrzebna jest znaczna ilość energii. Gdy dane ciało zostanie ukształtowane, do podtrzymania życia nie będzie wymagało tak dużo energii i nadwyżka może służyć do budowy kolejnego ciała. Ciało fizyczne musi wyprodukować każdy z wodorów, potrzebnych do budowy i wykarmienia ciał subtelnych. A produkuje je z pokarmu otrzymywanego z zewnątrz.


Rodzaje pokarmu

Trzy rodzaje pokarmu służące ciału fizycznemu oraz budowaniu i podtrzymywaniu ciał subtelnych:

  • 1. Nasze śniadania, obiady, kolacje i "podżerania",
  • 2. Powietrze, które wdychamy,
  • 3. Nasze wrażenia.

Co do pierwszego z pokarmów, zgodzimy się wszyscy, że stanowi on budulec. Odżywianie poprzez układ oddechowy jest już trudniejsze do zaakceptowania, najtrudniej przyjdzie nam pogodzić się z myślą, że wrażenia sensoryczne mogą być źródłem energii. Sporo osób ćwiczy jogę, wiedzą oni jak można doenergetyzować się oddechem. Rebirthing, hatajoga, pranajama oddechu... - wiedza z tych dziedzin dużo powie nam o walorach oddychania. G.I. Gurdżijew zwrócił uwagę, że wrażenia dostarczane przez Naturę niosą ze sobą energię. Z każdym obrazem, zapachem, dźwiękiem otrzymujemy porcję energii. Prawo Trzech mówi, że materia jest nośnikiem energii. A więc Natura również karmi ciało fizyczne i to jak bardzo ważnym rodzajem pokarmu. Bez jedzenia można żyć nawet kilka miesięcy (choć coraz częściej znane są przypadki zaniechania spożywania pokarmów). Bez powietrza czas przeżycia skraca się do kilku minut, bez wrażeń nie moglibyśmy w ogóle żyć. Wrażenia przekazują nam ruch, Natura ofiarowuje nam energię do życia, działania, tworzenia i rozbudowywania ciał subtelnych.

 Alchemią ciała rządzi Prawo Oktaw. I tu znowu pominiemy opis oktaw przechodzenia Wodorów w Tlen, Węgiel, Azot. Jak pamiętamy (zob. Prawo Oktaw) interwał FA/MI każdej oktawy wymaga "dodatkowego, sztucznego wstrząsu", żeby oktawa mogła się rozwijać. I tak w oktawie pokarmu fizycznego dodatkowego, mechanicznego wstrząsu dostarcza powietrze. SI12 jest najwyższą substancją, która może być wyprodukowana w organizmie z pokarmu numer 1.

Oktawę powietrza zasili chwila odbioru wrażenia. Chwili tej przyjrzyjmy się nieco dokładniej. Na początku mówiliśmy o trzecim stanie świadomości - pamiętaniu siebie. W zwykłym stanie psychicznym nie jesteśmy świadomi siebie w chwili postrzegania, emocji, myśli czy działania. Czyli ja oglądam telewizję, ja jestem wściekła, ja jem, ja odkurzam. Pamiętając siebie - nie tylko odkurzam, ale ja czuję, że odkurzam. Moje wrażenie odkurzania zostało podwojone: odkurzam, a jednocześnie obserwuję siebie odkurzającą. Wrażenie siebie odkurzającej stanowi ten dodatkowy wstrząs. Wysiłek pamiętania siebie, obserwacja siebie w czasie odbioru wrażenia, czyli "rejestrowanie odbioru wrażeń z równoczesnym definiowaniem odbieranych wrażeń podwaja intensywność wrażeń" - jak formułuje to G.I. Gurdżijew. Powietrze zawiera wielką liczbę substancji, także tych nieznanych nauce (nie ma narzędzi do ich badania). Część składników powietrza przyswajają wszyscy. Jednak tylko pamiętający siebie mogą otrzymać z pokarmu numer 2 substancje delikatne do LA6,a czasami nawet wyżej.

"Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" Ewangelia wg św. Mateusza. Przypowieść ta mówi o człowieku, który już zdobył pewną ilość subtelnych wodorów ("ma"), te zaś przyciągają z zewnątrz kolejne ("będzie dodane"); "nieużytecznym sługą" jest ten, kto nie potrafi produkować i gromadzić subtelnych wodorów.

Świadomym wysiłkiem pamiętania siebie rozpoczyna się oktawa trzecia - oktawa wrażeń. I dochodzi do MI12. Do dalszego rozwoju oktawy pokarmu i wrażeń potrzebny jest następny świadomy wstrząs. Wstrząs ten związany jest z życiem emocjonalnym. Preludium do drugiego wysiłku stanowi panowanie nad negatywnymi emocjami, nie utożsamianie się, natomiast jego sedno transmutacja emocji o niskich wibracjach w wysokie częstotliwości, czyli transmutacja grubych wodorów w delikatniejsze np. miłość, tolerancja, wybaczanie. Ważna jest również jakość dostarczanych wrażeń. Nikogo nie trzeba przekonywać, że bestialstwo, podłość, morderstwa (również te oglądane na ekranie, gdyż dla mózgu nie ma znaczenia czy wrażenie jest rzeczywiste, czy wirtualne) nie służą naszej psychice (co wyraźnie widać po patologicznym rozwoju coraz większej liczby dzieci), a co idzie z tym w parze z budowaniem naszych ciał subtelnych.

A więc opiszmy trzy przypadki:

  • - nie pracujemy nad sobą (człowiek 1, 2 i 3) - przyroda dostarcza nam jednego mechanicznego wstrząsu, ilość produkowanej substancji delikatnej jest bardzo mała;
  • - jesteśmy świadomi siebie (człowiek 4 - 6, nie umie jeszcze przekształcać energii emocji, dotychczasowe efekty pracy nad sobą są niestabilne, mogą zostać utracone) - ciało nasze otrzymuje jeden mechaniczny wstrząs i jeden świadomy - pamiętania siebie; produkcja delikatnych wodorów znacznie wzrasta, zaczynamy długotrwałe tworzenie ciał subtelnych;
  • - będąc obserwatorami siebie, posiadając władzę nad emocjami oraz zdolność ich transmutacji (7 - człowiek pełny, stabilny, osiągnął wszystko, do czego dążył: zbudował swoje cztery ciała, między którymi istnieje stała komunikacja, połączenie) - oprócz mechanicznego wstrząsu, dostarczamy organizmowi dwa świadome; produkcja substancji delikatnych jest na tyle wysoka, że podnosi wibracje ciała fizycznego, daje materiał do budowania i odżywiania ciał wyższych. Bez umiejętności transmutacji wodorów człowiek nie może utrwalić pracy nad sobą, jego ciała subtelne są nieskrystalizowane.

Mnich i fakir na swych drogach rozpoczynają pracę od drugiego wstrząsu, powstaje luka w produkcji substancji delikatnych niższego rzędu, a to nie prowadzi pracy do pozytywnego finału. "Na czwartej drodze właściwy rozwój musi zaczynać się od pierwszego wolicjonalnego wstrząsu - pamiętania siebie i obserwowania odbieranych wrażeń, żeby po utrwaleniu przejść do drugiego - przekształcenia i transmutacji niższych wodorów w wyższe" - przestrzega G.I. Gurdżijew.

Żeby nie wyglądało to tak prosto, powinnam dodać, że te trzy rodzaje pokarmu muszą być wymieszane w odpowiednich, harmonijnych proporcjach. Efekt uzyskuje się poprzez wzmacnianie lub osłabianie różnych części procesu przekształcania wodorów. Jeśli nie zna się zasad wewnętrznej alchemii, jeśli człowiek nie wie co robi, dlaczego i jaki rezultat uzyska - to samowolne regulowanie pokarmu lub oddychania nie doprowadzą do celu.


Miejsce Ziemi w Promieniu Stworzenia

czwartadroga_04.gif

Spośród światów stworzonych przez Absolut wybierzmy Promień Stworzenia Wszechświata, w którym znajduje się Ziemia. Jak widać znajduje się ona prawie u kresu oktawy. Pełną oktawę stanowi DO Absolutu - DO Księżyca.



Ewolucja człowieka i życie po życiu

czwartadroga_05.gif


  1. Człowiek umiera, jego energia rozprasza się.
  2. Człowiek za życia zbudował ciało emocjonalne, życie trwa dopóki nie wyczerpie się energia tego ciała.
  3. Najczęstszy przypadek - po śmierci ciała fizycznego żyje ciało emocjonalne i inkarnuje się ponownie. Z poziomu planet inkarnują się istoty o różnym stopniu rozwoju. Ze względu na brak zainteresowania ludzi rozwijaniem świadomości, najwięcej inkarnuje się dusz o niskich lub średnich wibracjach. Nie znajdując zachęty do rozwoju podczas ziemskiego życia, ponownie zasilają niskie warstwy astralne. Dlatego jest tak dużo ludzi na Ziemi. Rozwój oktawy wymusza podniesienie wibracji Ziemi i jej mieszkańców, przyspiesza częstotliwość inkarnacji, dając kolejne szanse opornym. Lecz ludzie nadal nie chcą słuchać Chrystusów i Buddów, bądź nie mają dostępu do pełnej ich nauki. Dają się zwieść zewnętrznym manipulacjom ludzi żądnych władzy, bogactwa, poklasku.
  4. Człowiek zbudował dwa subtelne ciała: życie trwa w tych ciałach do wyczerpania energii, bądź następuje inkarnacja (to ta grupa wytycza nowe szlaki nauki - Albert Einstein, Stephen Hawking, Michio Kaku).
  5. Człowiek ma rozwinięte 3 ciała subtelne. Nie musi inkarnować. Zyskał nieśmiertelność. Może jednak podjąć decyzję powrotu na Ziemię, jak uczynił to Budda, Chrystus, Mahomet, żeby głosić PRAWDĘ. Jednak energie duchowe wcielają się bardzo rzadko.
  6. Człowiek zbudował swoje ciała subtelne, lecz nie ma między nimi komunikacji. Energie po pewnym (w ziemskim odczuciu po niewyobrażalnie długim czasie) zużyją się. Podobnie wygląda budowanie ciała wyższego z pominięciem ciał niższych. Jednak są to rzadkie przypadki.

Na zakończenie powiem, iż przedstawiłam kolejną część wiedzy, którą starał się zaszczepić w ludziach G.I. Gurdżijew. Nie biegnie ona z prądem ogólnie panujących przekonań.

Don Juan i Carlos Castaneda mówią o ucieczce przed Orłem, który w chwili śmierci pożera naszą indywidualność. G.I. Gurdżijew mówi o Księżycu wchłaniającym nas (naszą świadomość) po śmierci ciała fizycznego. Z lęku przed nieistnieniem nie mogę odwrócić się od tych dwóch wielkich nurtów myśli ezoterycznej i bezrefleksyjnie przyjąć koncepcję życia wiecznego, jako prezentu danego wszystkim. Byłoby to wańkowiczowskie chciejstwo, sen blondynki.

Mogę zaprzeczyć każdemu autorytetowi, nie wierzyć w żaden aksjomat, nigdy nie stracę zaufania do mądrości Natury, efektywności, logiczności i konsekwencji jej decyzji. Naturze nie jest potrzebne moje przetrwanie śmierci. Zmieni ona tylko rodzaj energii w tym miejscu Wszechświata. Ziemia potrzebuje mojego kodu genetycznego i otrzymuje go. Zachowaniem indywidualności zainteresowana jestem, albo - jako homo sapiens - powinnam być, wyłącznie ja sama.

Nasz Wszechświat ma około 15 miliardów lat, pobyt człowieka na Ziemi trwa w porywie 100 lat. Jak szkoda, że te krótkie chwile tak bezlitośnie niszczymy sobie i istotom czującym wokół siebie. Kiedy obudzimy się i dostrzeżemy groteskowość naszych "świętych wojen", toczonych na scenach rodziny, narodu i teatrum Ziemi? Kiedy?


Elżbieta Radzikowska
elaradzik@wp.pl



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)