zdjęcie Autora

07 września 2015

Jan Szeliga

z cyklu: Moja Twarda Ścieżka (odcinków: 80)

Czwarta wyprawa do miejsc mocy w okolicach Ślęży
Wyprawa do miejsc Mocy i Warsztaty Twardej Ścieżki w okolicach Ślęży 10 - 12 lipca 2015 r.

Kategoria: Twarda Ścieżka

« Łamanie pieczęci w szałasie potu Szałas potu w Bieszczadach na Zjeździe Anastazjowców »
Kolejny raz wybraliśmy się w okolice Ślęży i do kopalni kwarcu w Kraskowie. Tym razem była to już czwarta nasza wyprawa do miejsc mocy położonych w tym regionie.
Nasze spotkanie rozpoczęliśmy powitalnym obiadem w miejscu naszego stacjonowania - w Marcinowicach.

Powitalny obiad


Rozmowy przy studni


Rozpalamy ognisko do chodzenia po ogniu


Palimy ogień


Po obiedzie wybraliśmy się do kopalni kwarcu w Kraskowie, gdzie chwilę posiedzieliśmy przy studni, a następnie zabraliśmy się za rozpalanie ogniska do chodzenia po ogniu.
Gdy się ściemniło i ognisko się wypaliło - uformowałem ścieżkę ognia po której wszyscy przeszli.

Przechodzimy po rozżarzonych węglach


Gosia przy garnkach


Czas na jajecznicę


Następny dzień zaczęliśmy śniadaniem z tradycyjną moją "firmową jajecznicą".
Po śniadaniu wybraliśmy się na Ślężę.

W drodze na Ślężę


Na szczycie Ślęży


Reklamówka pełna śmiechu ;)


Na szczycie Ślęży spędziliśmy ponad godzinę, wygrzewając się w słońcu i medytując.
W drodze powrotnej było nam bardzo wesoło, a to z powodu reklamówki z wielkanocnymi zajączkami ;)
Po obiedzie wybraliśmy się ponownie do kopalni kwarcu w Kraskowie, tym razem na szałas potu.

Przebudowa szałasu


Szałas potu w Kraskowie


Układamy nasze przedmioty mocy na kopczyku


Konstrukcja do szałasu potu została zbudowana w maju 2 lata temu, więc wymagała przebudowy i wymiany kilku połamanych patyków.
Udało nam się to dość szybko zrobić, po czym zbudowaliśmy ognisko i rozpaliliśmy ogień.
Kopalnia kwarcu w Kraskowie to jest chyba jedyne miejsce, gdzie robię szałasy potu i nie muszę się martwić o kamienie. Jest ich tam wszędzie pod dostatkiem. Na miejscu jest też stawek z energetyczną wodą, do której wskakujemy po szałasie.
Szałas potu był bardzo udany i zakończył się późno w nocy.  Ponieważ stacjonowaliśmy kilka kilometrów dalej, w Marcinowicach, więc zaraz po szałasowej ceremonii zdjęliśmy koce z szałasu, posprzątaliśmy teren wokół szałasu i udaliśmy się na nocleg.

Pożegnalny krąg


Następnego dnia przywitała nas piękna słoneczna pogoda. Zrobiliśmy pożegnalny krąg i wysłaliśmy orły.

Warsztaty zakończyliśmy około godziny 14.00, po czym rozjechaliśmy się do swoich domów.

Warsztaty były bardzo udane. Bardzo lubię tę okolicę i odczuwam bardzo pozytywnie Moc Ślęży i kopalni kwarcu w Kraskowie. Zamierzam wracać w te strony z szałasem potu i innymi praktykami Twardej Ścieżki przynajmniej kilka razy w roku.

PS
 W październiku zamierzam ponownie wybrać się w te strony. Tym razem bardziej w Góry Sowie, gdzie zamierzamy wyjść na wielką Sowę i poznać tamtejsze miejsca Mocy.

Moja Twarda Ścieżka: wstęp na końcu

Warsztaty i praktyki Twardej Ścieżki, które prowadziłem i w których brałem udział.

Korekta przez: ()



« Łamanie pieczęci w szałasie potu Szałas potu w Bieszczadach na Zjeździe Anastazjowców »

komentarze

[foto]

1. Koło mocy? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-09-08 08:10:19

Do jakich praktyk służy to tajemnicze KOŁO?:



Koło mocy?
[foto]

2. Koło • autor: Jan Szeliga2015-09-08 10:02:04

Wojtku, to koło znalazło się w tym miejscu mniej więcej rok temu. Wcześniej nigdzie go nie widzieliśmy na terenie kopalni.
Przyznam, że trochę nam przeszkadzało, bo stało za blisko szałasu i musieliśmy je przesunąć o kilka metrów. Swoją drogą jest dość ciężkie.
Koło to nie służy jednak do żadnych praktyk, ani nie jest kołem "magicznej" mocy.
No może w pewnym sensie było to " koło mocy".
Z tego co kiedyś mówił właściciel kopalni, koło to napędzane było wodą i przenosiło napęd do młyna.
Gdzie ten młyn był? nie wiem, zapytam właściciela przy najbliższej okazji.
[foto]

3. Koło: ja bym je użył • autor: Wojciech Jóźwiak2015-09-08 10:41:00

Ja bym znalazł zastosowanie tego Koła do jakichś magicznych praktyk. To że tam się znalazło, nie mogło być przypadkowe. Ma 16 podwojonych szprych i 32 czerpaki - czyli liczby 2 do 4-tej i 2 do piątej potęgi. Wg mnie pierwotnie służyło do czerpania wody z odkrywki -- od odwadniania. Kontemplacja obracających się kół jest potężną praktyką duchową. Nie należy się przejmować tym, że te koła bywają pospolite. Ja w jednej najbardziej "kosmicznych" wizji widziałem naniesione na niebo koło kolejki linowej, nie narciarskiej tylko przemysłowej, z zakładu w którym kiedyś pracowałem.
[foto]

4. Ikona Taraki • autor: Wojciech Jóźwiak2015-09-08 10:59:54

Ikona Taraki jest kołem, które ma 4 osie i 8 kropek na obwodzie. Czyli tamto Koło z Kraskowa jest jakby super-ikoną Taraki :)
[foto]

5. Zastosowanie koła • autor: Jan Szeliga2015-09-08 11:30:12

Ciekaw wnioski wysuwasz Wojtku.
Być może rzeczywiście jest tak jak mówisz i koło to służyło do czerpania wody?
Zapytam o to jeszcze raz właściciela kopalni przy najbliższej okazji.

Sam na razie nie zastanawiałem się nad użyciem tego koła do jakichś praktyk więc jeśli masz jakieś konkretne pomysły to chętnie się im przyjrzę.

Myślę jednak, że najlepiej byłoby Wojtku, abyś sam przyjechał w to moim zdaniem bardzo szczególne miejsce i sam zrobił tutaj jakieś Twardościeżkowe praktyki.
Jak na razie nie ma tu dobrego zaplecza do mieszkania i spraw kuchennych, ale w lecie i pod namiotami można sobie z tym dać rady.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)