Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

04 sierpnia 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Czy ayahuasca przemieni nas w dobrych?

Kategoria: Nowy szamanizm
Tematy/tagi: ayahuascarozwój osobisty

« Ciężkie czasy ponowoczesne Depresja »

W Manifeście Ayahuaski brzmi nadzieja, że dzięki ayahuasce ludzie stają się dobrzy i że gdy branie ayahuaski rozpowszechni się w świecie (w co obaj autorzy manifestu – duchowa energia i człowiek-zapisywacz – wierzą i do czego zamierzają się przyczynić), to antroposfera stanie się na tyle dobra, żeby powstrzymać zarówno własną wewnątrzgatunkową przemoc i zbrodnię, jak i niszczenie Planety Ziemia poza swoim gatunkiem.

Chciałoby się w to wierzyć, chociaż w samym Manifeście wymieniono przynajmniej dwie sprawy, które osłabiają tę wiarę, mianowicie przypadki, kiedy w samym „sercu” brania ayahuaski istnieją zjawiska, powiedzmy oględnie, niechwalebne: pierwsze to rozpowszechniona wśród ayahuaskowych Indian praktyka magicznego rażenia innych chorobotwórczymi lub zabójczymi niewidzialnymi „strzałami”. Nie znam sprawy z bliska, więc nie wypowiem się, czy to „prawda”, więc jakiś rodzaj działającej magii, czy tylko sugestia owych brujos i ich plemieńców; za to na pewno istnieje motyw tych działań i tym motywem jest złośliwa lub nawet mordercza chęć szkodzenia innym, czyli motyw nie różny od tego, gdyby te akty złośliwości lub zemsty były realizowane przy pomocy strzał fizycznych lub fizycznych rewolwerów. Więc ayahuasca sama z siebie nie leczy z morderczych skłonności. Drugi przypadek, to brazylijskie kościoły ayahuaskowe, o których Manifest wypowiada się bez aprobaty: że nie są one czymś, do czego warto zaprzęgać potężną psychezmienną energię enteogenu. Z czego wynika, że ayahuasca sama z siebie również nie leczy ze skłonności do manipulowania ludźmi w ramach kultów.

Skromne doświadczenia moje i osób, z którymi rozmawiałem, wskazywałyby też, że sam napój, fizyczny napój – niezależnie jak tę „fizyczność” rozumieć – nie jest jedynym źródłem i ayahuaskowego przekazu, i takiego doświadczenia. Prócz fizycznego DMT plus ewentualne inne współskładniki, działa jeszcze set-and-setting, dla którego, jak się wydaje, fizyczna ayahuasca jest potężnym wzmacniaczem. Pisze Wikipedysta:

„Set” jest stanem umysłu, który uczestnik wnosi do doświadczenia: jego myśli, nastrój i oczekiwania. „Setting” jest to fizyczne i społeczne otoczenie [w którym psychodeliczne doświadczenie się dzieje]. … Stres, strach lub nieprzyjemne otoczenie mogą wywołać „bad trip”; przeciwnie, osoba zrelaksowana i ciekawa tego, co nastąpi, w ciepłym, wygodnym i bezpiecznym otoczeniu prawdopodobnie będzie mieć przyjemne doświadczenie.

Można mieć nadzieję, że zestaw: fizyczna ayahuasca plus odpowiednie i wypracowane set-and-setting zadziała naprawdę przemieniająco-anielsko – to słówko oczywiście za Słowackim, który spodziewał się, że „zostanie po mnie ta siła fatalna, [która] was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi”. (Słowacki miał tylko swój set-and-setting, bez napoju.) Tym większe więc znaczenie takich tekstów i przekazów, jak „Manifest”, ponieważ będą formować umysły przyszłych przekazicieli, czy, jak ich nazywa Manifest: facylitatorów.

Warto też skupić się na tym, czym ewentualnie można by zastąpić ayahuaskę, nawet gdyby jej zastępniki miały działać nie tak rewelacyjnie, jak to się jej przypisuje. Także warto zastanowić się, jak sobie radzić – w programie naprawy ludzkiego gatunku lub antroposfery – bez napojów, jadąc na samym set-and-setting.

Tu muszę dodać, że zaobserwowałem na sobie, że „Manifest” sam, przez jego czytanie i bez żadnego napoju, działa w jakimś stopniu przemieniająco.

Początkowe pytanie, „czy ayahuasca przemieni nas w dobrych?”, w tym momencie poszerzamy: „Czy inne metody, współbieżne z ayahuaską, ale bez niej, mogą przemienić nas w dobrych?”

I na czym ta przemiana mogłaby polegać? (C.d.n.)

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-08-04)



« Ciężkie czasy ponowoczesne Depresja »

komentarze

1. jak to działa na miejscowych? • autor: Jerzy Pomianowski2014-08-04 13:49:46

Czy ayahuasca pomogła biorącym ją od tysiącleci  Indianom w czymkolwiek?
Są lepsi od nas, i wszystko im idzie w życiu świetnie?

[foto]

2. Nastawienie i ustawienie • autor: Kahuna2014-08-04 14:11:05

Moje doświadczenia z Ayahuascą są bardzo skromne. W moim przypadku, nastawienie uczestnika (lub brak takowego) nie bardzo ma (miało na mnie) wpływ. Po pierwsze totalnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Wszedłem na salę rytualną z pewną intencją, ale nie miało to nic wspólnego z nastawieniem się na cokolwiek, co chcę zobaczyć/usłyszeć/poczuć. Zostałem więc "wrzucony" w świat Ayi  w sposób, który Ona sama wybrała. Mógłbym o tym mówić i mówić. Nie jest to jednak miejsce na to. W krótkim podsumowaniu - Aya najpierw mnie uspokoiła (bo bałem się, można by rzec panicznie) a potem zajęła się intencją, choć zupełnie nie tak jak tego oczekiwałem świadomie. Cytując tekst z podrzędnego filmu fantasy klasy B "Wishmaster" - Uważaj czego sobie życzysz. Dosłowność życzenia nie była najlepszym pomysłem. Zawsze jednak można to nadrobić na podstawie doświadczenia i formułować inaczej intencję. Podobnie pewnie jest z ludźmi i ich motywami bycia z Ayahuascą. Nóż możemy użyć do krojenia chleba żeby nakarmić głodnych ale możemy także nim zabić. Odpowiadając na pytanie - Ayahuasca sama z siebie chyba nie zrobi z demona anioła. Chyba.. obym się mylił.
[foto]

3. Działanie na miejscowych • autor: Wojciech Jóźwiak2014-08-04 18:41:19

Myślę, że "miejscowym" ayahuasca pozwala przetrwać w tamtejszym środowisku -- bez "skorupy" czy "osłony" technicznej cywilizacji.
[foto]

4. Nauczyciel i uczeń • autor: Roman Kam2014-08-05 11:21:58

Chyba jedna z sentencji zen mówi, że nauczyciel się pojawia, kiedy uczeń jest gotowy. Dla mnie coś w tym jest. Przypomina się też w tym kontekście zasada Huny, która mówi, że świadomość podąża za uwagą. Również "manifest" wspomina o tym, że nie jest to lekarstwo dla każdego. Podzielam opinię, że ayahuaska uzdrawia i ciało i ducha. Od kiedy DMT zostało zdelegalizowane, nie mam praktycznie kontaktu z tym enteogenem. Szkoda. Nigdy nie używałem tzw. twardych narkotyków, ale przypuszczam, że różnica między nimi a Ayahuaską jest zasadnicza. Ayahuaska z całą pewnością nie uzależnia. Ayahuaska po zażyciu nie powoduje całkowitego urwania świadomości, pozwala natomiast na płynne przełączanie się do stanu odmiennej świadomości i z powrotem. Można być jednocześnie i tu i tam. Dla mnie Ayahuska zażywana w bardzo małych dawkach, wykazywała też skuteczne działanie antydepresyjne. Żałuję, że w obecnym stanie prawnym nie mogę korzystać z tych jej leczniczych właściwości. Czy powszechnie stosowana pomogłaby ludzkości? Trudno powiedzieć, na bazie swoich doświadczeń, przychylam się do poglądu, że tak. Jest inspirująca, doświadczenie aya zostawia trwały ślad, łagodzi i leczy psychikę. Ciekawym dla mnie jest, jak stosowali ją tubylcy? Czy doraźnie i tylko w chorobach dlatego szamani posługujący się nią, nazywani są curanderos, czy też zażywana była przez indian profilaktycznie, w celu duchowego nauczania i "poprawy" człowieka?   
Znane mi doświadczenia członków kościoła Santo Daime mówią o dobroczynnym wpływie ayahuaski na ich życie. Znam jednak, jeszcze bardziej spektakularne przemiany, związane z nabyciem wiary i to w wielu, różnych wyznaniach. Autentyczne, szczere nawrócenia katolików, protestantów, żydów, muzłmanów - dają w efekcie nowego człowieka: zdyscyplinowanego, prawego, współczującego i gotowego do bezinteresownego działania na rzecz dla innych. Gdy religia nie staje się celem samym w sobie, tylko drogą, bramą, jak mawiał Jezus o sobie  - wtedy jej właściwy cel zostaje osiągnięty. Znam też jeden przykład malarza "vegetalisty" Pablo Amaringo, który malował swoje ayahuaskowe wizje. Porzucił on praktykę curandero po tym, jak duch zaczął domagać się od niego, aby dokonał zabójstwa. Rzetelna biografia malarza, który zmarł w 2009 r. jeszcze się nie ukazała i nie wiadomo, czy się kiedykolwiek ukaże, jak było z tym opanowaniem przez ducha, pewnie już się nie dowiemy cdn.
[foto]

5. Nauczyciel i uczeń cd. • autor: Roman Kam2014-08-05 11:28:49

I na koniec jeszcze, bo to mi się zawsze, w kontekście świadomości podążającej za uwagą przypomina - wspominamy urlop we Włoszech i Wenecję, mój syn: katedra San Marco? Pamiętam! Pamiętam! To było przy tej budce z lodami! :)

6. nie mam doswiadczen z mind or consciousness altering drugs • autor: Nierozpoznany#61032014-08-08 13:55:41

byc moze dlatego pozostalbym przy bardziej tradycyjnych metodach zamieniania demonow w anioly jak Krija Yoga czy obserwacja oddechu

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)