Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 maja 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 168)

Dąb-Mirowskiego o burzliwych latach 2013-17 podczas kwadratury Urana do Plutona

Kategoria: Astrologia

« Piróga (i przez niego Jakubowskiej), oglądanie Wajdy. Impozyzm O fałszującej baronowej czyli głód uznania »

Dowiedziałem się z „EuroIslamu.pl”, kupiłem, przeczytałem i teraz polecam e-książkę Filipa Dąb-Mirowskiego pt. Globalna gra. Dlaczego polecam i w dziale astrologii? Ponieważ autor, działając oczywiście środkami poza-astrologicznymi (z wykształcenia jest, jak pisze, prawnikiem, z zajęcia kopyrajterem i literatem) uchwycił-wyodrębnił-zidentyfikował proces historyczny, który dla astrologów lub astrohistoryków należy do cyklu Uran-Pluton i był zschynchronizowany z kwadraturą Urana do Plutona, która zawiązywała się, słabła i zaostrzała się na nowo w niedawno minionych latach od około 2013 do początku 2017, kiedy to (wreszcie...!) rozpadła się. Być może wyrazem (ekspresją) końca tej gorącej fazy jest niewejście Marine Le Pen na urząd prezydenta Francji. – Co, gdy się było stało, dziwnie pasowałoby do wcześniejszych anomalii z tamtej fazy, czyli do opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię i do prezydentury Donalda Trumpa w USA.

Filip Dąb-Mirowski zebrał w jednej książce-przeglądzie wydarzenia z tamtych (niedawnych) lat, tak jakby to była historia, którą można śledzić, badać i oceniać z dystansu historyka. To jest coś rzadkiego i cennego! Ponieważ niewiele zdarza się książek-opracowań, które zasypują czasowy rów pomiędzy bieżącą publicystyką i reporterką, a historią. Publicyści i reporterzy mają przeważnie krótką pamięć i wypatrują niusów, i co zdarzyło się rok temu, przestaje dla nich być ważne. Historycy znów nie spieszą się, czekają, patrzą sub specie aeternitatis, więc dla nich pięć lub dziesięć najnowszych lat nie jest przedmiotem, wypada z pola ich zainteresowań. Razem te dwie tendencje sprawiają, że poza telewizyjną bieżączką, gdy patrzeć w przeszłość, rozpościerają się ciemne lata, o których publicyści zapomnieli, a historycy jeszcze ich uznali. Dopiero dalej w perspektywie 30 lub 50 lat zaczynają majaczyć budowle historyków. – Tym większa chwała dla Autora, że jął się zasypania tej luki, ratując nas przed wyżej nazwaną amnezją.

W latach 2013 – początek 17 trwała, jak wspomniałem, kwadratura Urana do Plutona. Jest to, jak rozpoznał Richard Tarnas, gorąca faza cyklu wzajemnych położeń tych dwóch planet. Energie Urana (zmiana, nowość, przebudowa, twórczy niepokój, nastawienia na przyszłość) i Plutona (skrajność, przemoc, ekstremizm) sprzęgając się, tworzą trzecią jakość, która określa hasło: rewolucja. Podczas opozycji Urana i Plutona miała miejsce tzw. Wielka Rewolucja Francuska: podczas ścisłej opozycji tamtych planet uroczyście ścięto (21 stycznia 1793 o godz. 10:22) ex-króla Ludwika XVII. W drugiej połowie lat 60-tych dwudziestego wieku Uran i Pluton zeszły się w koniunkcji i wtedy miała miejsce rewolucja rocka i hippisów, LSD i minispódniczki, bunt lewicowych uniwersytetów w zach. Europie, nasz „marzec 68” i „rewolucja kulturalna” w Chinach. Nie licząc mniejszych wydarzeń. Niedawna kwadratura była pierwszą wyraźnie aktywną fazą tego cyklu od tamtego czasu. Przed okresem lat 1960-tych, podczas kwadratury w latach 1930-tych, była inna rewolucja: nazistów w Niemczech.

Niedawny okres 2013-17 można, wzorem faz poprzednich, nazwać „rewolucją islamską”. Inne wydarzenia z tamtego czasu, przede wszystkim Majdan jesienią 2013 w Ukrainie, ataki i utarczki Rosji, trzeszczenie w szwach i prucie się Unii, napięcia między Chinami a USA, były raczej akompaniamentem do tamtego głównego procesu. A że „nam” ta rewolucja się nie podoba? Nie jest powiedziane, żeby rewolucje były robione pod „nasze” gusta. Rewolucji Hitlera – a była to rewolucja w całej okazałości, w pełnym sensie – też przecież nie lubimy. W Polsce takim dalekim akompaniamentem do głównej – islamskiej – linii melodycznej niedawnej historii była rewolucja... – tak, też tak ją nazwijmy!, poczujmy, jak ten zestaw słów pasuje! – rewolucja PiS-owska. Swoim kontrreformacyjnym charakterem dobrze wpasowująca się w ogólny klimat „prastarych opresji w powierzchownie odnowionych dekoracjach”.

Jeśli nie-wybór Le Pen jest znaczący, świadczyłoby to, że wraz z wygaśnięciem kwadratury, osłabły siły i procesy synchronicznie podłączone do Urana i Plutona. Możliwe, że jakiś czas, rok, dwa, będzie w świecie trochę spokojniej. Tamte siły i procesy jednak nie zgasły wraz z kwadraturą – w świecie są, zalegają, jak paliwo, które ktoś-coś kiedyś podpali. Książkę Dąb-Mirowskiego można czytać też jak przegląd miejsc zapalnych i tego nagromadzonego w świecie paliwa napięć, konfliktów i narastających problemów. Przez rok 2019 będzie się zacieśniać kolejny trudny układ planet: koniunkcja Saturna do Plutona; jej ścisły moment będzie w styczniu 2020. Więcej o cyklu Saturna i Plutona, cyklu opresji, pisałem wcześniej, pisał też Richard Tarnas w „Cosmos and Psyche”.

Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Piróga (i przez niego Jakubowskiej), oglądanie Wajdy. Impozyzm O fałszującej baronowej czyli głód uznania »

komentarze

[foto]

1. Uran w Baranie • autor: Teresa Kunka Teresti2017-05-22 22:26:38

Nie bez znaczenia jest w jakim znaku zodiaku znajdują się aspektujące się wzajemnie planety. Nie zapominajmy z jakim impetem wszedł Uran do znaku Barana 11.03.2011r. Zaczęło się od katastrofy w Fukushimie. Przyczyną katastrofy w Japonii był kataklizm naturalny. 11 marca 2011 roku nastąpiło największe trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek zanotowano w tym kraju od 140 lat. Było to również czwarte co do wielkości trzęsienie ziemi, do jakiego doszło na świecie! Doszło do awarii elektrowni atomowych. Trzęsienie ziemi spowodowało zniszczenie całej prowincji wraz z miastami, mostami, drogami, liniami wysokiego napięcia, zakładami przemysłowymi i elektrowniami mniej odpornymi na wstrząsy niż elektrownie jądrowe. Wskutek trzęsienia ziemi i tsunami zginęło 26 000 ludzi. Były to jednak ofiary kataklizmu naturalnego. W wyniku promieniowania nie umarł nikt.
Na szczęście w maju 2018 roku Uran opuszcza znak Barana i przechodzi na 7 lat do znaku Byka. Miejmy nadzieję, że Uran w znaku Byka złagodnieje i co najwyżej przyniesie jakieś rewolucyjne wydarzenia artystyczne lub nowoczesne rozwiązania ekonomiczne. Zresztą tu mamy pole do popisu co może przynieść światu Uran w znaku Byka.

[foto]

2. Coś się zgadza z tym zodiakiem... • autor: Wojciech Jóźwiak2017-05-24 12:34:27

Podczas rewolucji we Francji 1789 i nast. Uran był w Lwie, a Pluton w opozycji w Wodniku -- co można rozumieć jako atak na królestwo i możnych tego świata (Lew) w imię abstrakcyjnych postępowych idealnych filozoficznych i utopijnych porządków (Wodnik).
Ale z czym kojarzyć znak Panny, gdzie oba, Uran i Pluton, były podczas "kulturowych rewolucji" drugiej połowy lat 1960-tych? Jeśli składniki tamtych rewolucji przypominają któryś znak zodiaku, to raczej Ryby: rozlazłość, bunt przeciw dyscyplinie i społecznym zasadom w imię wyzwolenia natury, seksu i włosów, "wszystko każdemu wolno", dzieci-młodzież rządzą, wszyscy razem na jednej wielkiej kupie... Oczywiście złośliwie przesadzam, ale to był bunt przeciw zasadom znaku Panny.
Podczas rewolucji "hitlerowskiej" Uran był w Baranie jak teraz, co kojarzy się z "wyzwoleniem wojowników" (podobnie jak teraz wojownicy Islamu-dżihadu) -- a Pluton w Raku. Kogo i co wtedy zaatakował?
Kogo (jaką formację) zaatakował Pluton teraz, gdy był (i wciąż jest) w Koziorożcu?

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)