Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

06 maja 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Demoniczne podejrzenia i podziały

Kategoria: Nowy szamanizm

« Karmiąc Demony, Ujarzmiając Demony Nie wierzę w przypadki. »

Koncepcja bogów i demonów (lhadre) z wielką łatwością może się zdemonizować i zmienić w filozofię podejrzeń ( taraka: trujący owoc Freuda ): Ludzie jako marionetki poruszane wolą bogów, prześladowane przez demony. Słusznie Wojtek zapytał (moją własną wypowiedzią) : Czy to ja, czy jakiś bóg moimi rękoma?

Z tą filozofią podejrzeń mamy jednak pewien cywilizacyjny czy kulturowy problem. Problem ten polega na tym, że podejrzenia, co do podzielonej natury ludzkiego Ja znalazły potwierdzenie w badaniach.  Tak jest. To fakt.

Jesteśmy podzieleni. „Procesy psychobiologiczne ”( „atomy Ja”) są marionetkami poruszanymi różnymi  sznurków większych (lub mniejszych), bogów i bogiń (eg. biochemii, genów czy interakcji społecznych) – i jednocześnie  doświadczamy  spójnego JA i sporej dawki samosterowności, marionetka potrafi pociągać za sznurki.  Indywidualnie i społecznie zaś dostrzegamy JA, jako „cegłę” – obiekt obdarzony jakimiś cechami. Doświadczenie spójnego ja to też fakt.

 Składając to w całość stajemy wobec grupy dwóch faktów, z których jeden jest niewygodny indywidualnie, społecznie i związany z doświadczeniami niemiłymi, a nawet ohydą „tabu”. Podzielone Ja, z czym się kojarzy? Schizofrenia, opętanie, kłamstwo(dwie twarze, podwójne standardy zachowań), sytuacją psychologicznej rozterki: część Ja chce tego, część Ja tamtego. W doświadczeniu wewnętrznym przeważnie „jesteśmy podzieleni” w sytuacjach niewygodnych i trudnych.

 Co za tym idzie fakt „jesteśmy podzieleni” ma charakter demoniczny, jest insynuacją, a nawet szydzeniem na żywo: „Hej, nie jesteś taki szczególny, ważny, wyjątkowy jak uważasz, hej, twoje doświadczenie nie jest takie szczególne, ważne i wyjątkowe jak uważasz”.  Społecznie również ma odcień „tabu”  np. to stary dylemat prawny „niepoczytalności”, skoro człowiek nie odpowiada za swoje czyny jak przypisać mu winę w kontekście prawa karnego i skazać? W  świetle faktu podzielenia Ja jest to rytualny zabieg religijny o charakterze magicznym: składamy ofiarę i mamy czyste ręce…

Podobnie ze względu na tą demoniczną insynuację, idea podzielonego Ja jest wygodnym narzędziem myślowym sprawców i hipotezy sprawiedliwego świata: Tak, protestował/a oficjalnie, nieoficjalnie zaś chciał/a i samodzielnie to sprowokowała. Ten podział JA  może służyć dowolnej interpretacji, co za tym idzie łatwo nadużywać owej interpretacji: Jeśli masz odmienne zdanie, to jeszcze o tym nie wiesz, ale tak naprawdę się ze mną zgadzasz. Teza o podziale Ja brzmi jak oskarżenie i z łatwością może być tak użyta.

I jednocześnie podział JA to fakt. I by, nie zafiksować na tej monoidei, powtórzę również: Doświadczenie ciągłości, solidności Ja to też fakt. Radośnie dodam w swoim zamiłowaniu do paradoksów, fakt dający łatwo oskarżyć się o subiektywność, bo należy do dziedziny subiektywnej, acz „powszechnie znanej” czy „Powszechnie dzielonej”.

Owo doświadczenie spójnego JA jest nam potrzebne, poprzez uproszczenie świata stanowi podstawę do działania. Ja wiem jak świat wygląda, Ja wiem czego chcę, Ja … pozostaje robić swoje. Tj. ta koncepcja to podwaliny produktywności i efektywności, niekoniecznie kreatywności czy inteligencji rozumianej jako umiejętność świadomego rozwiązywania problemów. Jak widać w przypadku filozofii podejrzeń, i nie tylko, gdy połączy się jedno z drugim: Postrzega ja własne jako ciągłe, a ja obce jako podzielone to owo połączenie stanowi mieszankę wybuchową i paliwo masowej  zagłady.

W tej relacji jednego i drugiego faktu, w zasadzie możliwe są dwa podejścia w różnym stopniu zmiksowane:

A)    Legitymizacja JA tj. znalezienie umocowania wewnętrznego doświadczenia.

B)    Minimalizacja toksyczności faktu „Podzielone ja”

Pominę w tych rozwiązaniach zabawę pt. „Zaprzeczanie faktom” „Umniejszenie faktów” „Wyolbrzymianie faktów” tj. wojnę ideologiczną o wykluczenie drugiej opcji toczącą się między paradygmatami „Ja jest podzielone” i „Ja jest spójne.

Przyjrzyjmy się temu A) i B) w czasoprzestrzeni, na początek zewnętrznej:

A)    w przeszłości i przestrzeni zewnętrznej otrzymujemy pytanie „Dlaczego?” i  odwoływanie się do jedynego najwyższego autorytetu tj. Bóg i słowo. Oficjalne tj. w ten sposób się to nazywa, lub nieoficjalne tj. archetyp, większy wzór, który uprawomacnia JA.

A)    w teraźniejszości i przestrzeni zewnętrznej, otrzymujemy „poszukiwanie znaków”-potwierdzenie hipotezy (doświadczenia) o trwałości JA

A)    w przyszłości i przestrzeni zewnętrznej, otrzymujemy „poszukiwanie chwały” – Ja uprawomocnione jest przez to, jakim będę i jakie będą „znaki” w przyszłości. (Filozofia zbawienia!...ale też apokalipsy!)

B)    W przeszłości i przestrzeni zewnętrznej, to zniekształcanie wspomnień, zamazywanie i zmiana historii do formy wspólnego mitu. Jeśli nie chcemy być podzieleni a fakty temu przeczą, trzeba zmienić „fakty”.

B)    W teraźniejszości i przestrzeni zewnętrznej unikanie toksyczności, to oczywiście autoprezentacja. Prezentujemy siebie jako spójne jednostki, przewidywalne, jednolicie zmotywowane.

B)    W przyszłości i przestrzeni zewnętrznej unikanie toksyczności podziału, to tworzenie wspólnego drimu

 

Za to przyjmując „Przestrzeń wewnętrzną” za punkt odniesienia.

A)      W przeszłości legitymizacja JA za pośrednictwem własnych przeżyć tj. z tego, że ja istnieję doświadczam wynika, że istnieją inne JA, które istnieją i doświadczają.

A)      W teraźniejszości to jest nastawienie do innych JA, wchodzenie w relacje z owymi JA. JA konstytuuje relacja do innych JA.

A)      W przyszłości to opcja Tabula rasa. Istnieję, bo nie wiem kim się stanę! (patrz: przeszłość).

B)    W przeszłości to nie unikanie bolesnych odczuć i wspomnień. cierpienie, wstyd, wina, gniew.-  umiejętność strawienia „podziału”

B)    W teraźniejszości, to nie unikanie konfliktu i różnicy zdań.

B)     W przyszłości, to uznanie różnych opcji tj. wizja współistnienia opcji bez konfliktu.

Zmierzam okrężnym łukiem ku tezie, że „Bogowie i Demony” są nietoksycznym  spojrzeniem,

A) na ile potrafimy zachować pozytywną postawę w relacjach zewnętrznych tj. wszystkie JA traktować równie dobrze.

B) jeśli  my sami odnosimy ową ideę do swojego wnętrza, a nie stosujemy nagminnie jako emocjonalną czy pseudoracjonalną próbę wyjaśnienia świata.

A nawet mocniej można stwierdzić, że w ten sposób traktowani "Bogowie i Boginie" są antidotum na Podzielone JA i narcyzm filozofii podejrzeń.

Uff! Za dużo tego analitycznego podejścia samego w sobie, pora do tego uruchomić wyobraźnię. Do tego to się sprowadza tj. krainy wyobraźni. To ona daje tą szansę na umiejscowienie „Bogów i Demonów” na właściwym miejscu: Ani realne, ani nierealne. Ważne, bo poświęciło się temu wystarczająco dużo uwagi, ale nie aż tak ważne jak życie. Szczególne dla mnie. (JA). Wyjątkowe, bo nie z tego świata, będące czymś więcej niż ten świat..

 

C.D.N.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Karmiąc Demony, Ujarzmiając Demony Nie wierzę w przypadki. »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)