Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 września 2009

Nes W. Kruk

Deus Ex Mundo czyli Duch, Człowiek i Świat
Duch JEST. Chodzenie po wodzie, chodzenie po ogniu. Pawi ogon. Żyć świadomie

Kategoria: Pytania i granice

Duch JEST

Z punktu widzenia koncepcji animistycznych (lub ani-mistycznych) wszystko ma swojego ducha. Zarówno człowiek, koń, drzewo, góra, dom, jak i komputer czy fotel, na którym siedzę czytając książkę (zwykle w tym czasie lampka zagląda mi przez ramię). Z punktu widzenia nauki wydawać się to może naiwnością człowieka i wynikiem myślenia magicznego. Patrząc jednak bardziej otwarcie, w końcu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, można dostrzec w tym pewien sens. To nie kto inny, tylko naukowiec odkrył, że materię można zamienić w energię i na odwrót. Energia jest w człowieku, koniu, drzewie, górze, domu i komputerze. Energia jest też w myśli, wietrze, emocji. Czy energia jest duchem? A może to duch jest energią? Jeśli to pierwsze, wówczas jasne jest, że animizm jest faktem naukowym, tylko ubranym w inną terminologię. Jeśli to drugie, wówczas teoretycznie duch może stać się drzewem, albo człowiekiem. Ale to by znaczyło, że JEST albo duch, albo człowiek. Chwileczkę, ale przecież jest zarówno człowiek jak i energia (Jest gdzie? Czy człowiek i energia mogą zajmować tę samą przestrzeń? Czy energia jest w przestrzeni? Czy może przestrzeń też jest duchem? - W końcu duch jest we wszystkim, więc i w myśli, czasie i przestrzeni). Skoro jest zarówno człowiek jak i energia, może też być człowiek i duch. Czy człowiek wówczas jest duchem?

Mówi się "duch człowieka, duch drzewa". Sugeruje to, że duch należy do człowieka. Tymczasem właściwiej byłoby mówić, że to człowiek należy do ducha - "człowiek ducha". W takim przypadku to duch określa człowieka, nie na odwrót. I Duch wyraźnie jest oddzielony od Materii. Zdaje się jednak, że oddziaływanie biegnie w obu kierunkach, inaczej duch nie musiałby doświadczać tego, czego doświadcza "człowiek". No, chyba, że z kolei przyjmiemy tezę gnostyków, iż duch został uwięziony we wcieleniu. Animizm jednak tego tak nie postrzega. Według animizmu duch jest obecny we wcieleniu dzięki czemu wcielenie JEST. Nie da się rozdzielić jednego od drugiego. Oczywiście może zaistnieć sytuacja, w której ktoś traci kawałek duszy, ale dusza a duch to nie to samo.


Chodzenie po wodzie, chodzenie po ogniu

Więc czym jest Duch? Czy Duch istnieje? Na tym pytaniu już wielu połamało swoje zęby. Ale czy trzeba odpowiadać na to pytanie? Czy rolnik musi zastanawiać się czy istnieje ziemia i niebo? Czy ptak musi wierzyć, że istnieje wiatr? Może w tym tkwi sekret istnienia materii, że w nią wierzymy. Czy ptak spadłby, gdyby przestał wierzyć w prądy powietrzne? Albo rolnik siać, gdyby zwątpił w ziemię? Odpowiedź jest oczywista. Ale czy ziemia przestała by istnieć, gdyby rolnik przestał wierzyć w jej istnienie?

Jeśli wierzyć opowieściom, dla Jezusa woda mogła być ziemią lub drogą. A raczej woda posiadała cechy ziemi. Dla Piotra, ucznia tego pierwszego woda była wodą. Nie znaczy to, że ten pierwszy widział przedmiot takim, jakim nie był, a drugi postrzegał go w jego naturalnej formie. W czym Jezus przewyższał Piotra? Czy miał świadomość czym jest duch, energia, materia? Jeśli jego wola kształtowała rzeczywistość, to znaczy, że była związana z jego percepcją i świadomością. Z tym, że według Jezusa percepcja Piotra zależna była od wiary. Piotr postrzegał rzeczywistość w sposób, w jaki otrzymał w spadku od swoich rodziców. Poruszał się w systemie pojęć, jaki znał. Jeśli świadomość jest wiedzą na temat natury rzeczywistości, to czym jest wiara? Czy rzeczywiście rozumiemy wiarę? Nauka odrzuca wiarę, traktując ją lekceważąco, ewentualnie jako obiekt swoich zainteresowań sprowadzając ją do poziomu muchy owocówki i drugiej prędkości grawitacyjnej. W przypadku opowieści o Jezusie i Piotrze to wiara czyniła cuda. Wiara była kluczem do panowania nad materią.

Nauka jest ścieżką wiedzy, religia ścieżką wiary. Obie poznają rzeczywistość i obie zawężają jej rozumienie ograniczając swoje postrzeganie do konkretnego punktu widzenia. Wydaje się, że koncepcja Buddy na temat przebudzenia, jego dążenie do oczyszczenia się od przywiązania idzie w kierunku pogodzenia tych dwóch nurtów. Z tym że nie ma w tym równowagi, gdyż jest to nauka przebrana za religię, lub raczej religia wykorzystująca metodologię nauki. Wiara jest tu przystawką, a wiedza daniem głównym. Co ciekawe, proces przebudzenia odrzuca zarówno wiarę jak i wiedzę. Czyni z tych dwóch jedno. Swoisty dualizm zamienia się w monizm. Duch staje się materią, Materia energią. Ani-Mistyczne zaślubiny Ducha z Materią, Ojca z Matką, budzą świadomość.

To co opisuje materię, to wiedza. Wiara określa Ducha. Oddziałując na ducha, wpływamy na materię. I na odwrót. Stąd uzdrawianie ciała jest uzdrawianiem ducha, czego nie ma w leczeniu. Uzdrawianie odbywa się na poziomie duchowym, leczenie na poziomie fizycznym. Gdy łączy się te dwie płaszczyzny, mamy do czynienia z prawdziwym uzdrawianiem. Niestety w medycynie zbyt mało uwagi poświęca się duchowi, co jest naszym spadkiem po epoce (nomen omen) oświecenia w postaci gilotyny rozumu.


Pawi ogon

Rozmyślanie o tym, czy duch istnieje czy nie i czym jest, jest o tyle ciekawe, że praktycznie nie jest nam potrzebne do przeżycia. A może właśnie jest? Z ewolucyjnego punktu widzenia wydaje się pawim ogonem, który sprawia, że stajemy się nieporadni i nieprzystosowani do latania za to podnosi nasz status w społeczeństwie innych pawi. Tym niemniej duch w świadomości człowieka pojawił się, bez względu na problemy jakie stawia racjonalnemu umysłowi. To jest fakt (czego dowodem jest choćby ten tekst). Świadomość ducha jest albo pawim ogonem, albo kolejnym krokiem w ewolucji życia. Pozostawiając antropocentryczne widzenie świata ludzkim narcyzom raczej trudno nie zauważyć, że świadomość ludzka daje o wiele więcej możliwości rozwoju niż świadomość kamienia czy polnego kwiatu. Niektóre systemy filozoficzne zakładają, że zarówno kamień jak i kwiat przechodzą swoją własną drogę ewolucji świadomości, a człowiek jest po prostu kilka kroków dalej, ale wciąż na tej samej drodze życia.

Kulturowo spłyciliśmy naszego ducha tworząc popkulturę. Widoczne jest to nawet w systemie edukacji, który nastawiony jest na masy, a nie na jednostki wybitne. Tyle że to jednostki wybitne pchają społeczeństwo naprzód. Tworząc popkulturę sami sobie podkładamy nogę w sztafecie. Inwestujemy naszą energię w loty na Księżyc a nie chcemy rozwiązać problemu zatruwania środowiska, bez którego nie przeżylibyśmy nawet jednego dnia. Nauka jest na usługach handlarzy. Sztuka i psychologia wykorzystywane są w marketingu i reklamie. Wdraża się nowe technologie w produkcji towarów konsumenckich. Centra handlowe stały się świątyniami nowej religii - Konsumpcjonizmu. Kiedy oddaliśmy władzę nad nami ludziom pieniądza? Tak jak ciało tak też duch potrzebuje właściwego odżywiania. Dawniej specjalistami byli szamani, później zastąpieni przez kapłanów i filozofów, by wreszcie ustąpić miejsca prominentom showbiznessu. Czy to jest ewolucja ducha ludzkiego, czy jego regres? W którym momencie ludzkość zrezygnowała z ewolucji? Czy było to ustanowienie systemów feudalnych, zinstytucjonalizowanie religii, a może założenie pierwszego banku?

Nosimy garnitury i pachniemy perfumowanym żelem pod prysznic, ale wciąż rzucamy w siebie nawzajem kamieniami, tyle że kamienie mają teraz swój własny napęd odrzutowy lub paragrafy. Nie widzę w tym ducha.

Ludzie którzy rządzą nie są duchowo przygotowani do rządzenia. Skupiają się na wdrażaniu zasad przez nich uznanych za słuszne sami nie zgłębiając źródeł tych zasad. Świat, w którym jakiś urzędnik mówi mi co jest dla mnie dobre a co złe, jest absurdem. To tak jakbym powiedział do Bruce'a Lee żeby nie praktykował wu-shu, bo nie wie jak to się robi. Traktuje się ludzi jak dzieci mówiąc im co jest dobre a co złe. Jeśli usunę ciążę (aborcja), zapalę skręta lub wypiję piwo (prohibicja), będę uprawiał seks pozamałżeński, odmówię zabicia człowieka (wojna) - będę ukarany. Tak jak karze się małe dzieci. Co ważniejsze, będę odizolowany od społeczeństwa, by moja natura nie zaszkodziła innym członkom społeczeństwa. Co ciekawe ludzie się na to godzą. Tysiące lat programowania robi swoje. Kiedy straciliśmy zdolność osądu, że pozwoliliśmy innym decydować za nas? Żyjemy w świecie, w którym bezprawie stało się prawem. Ludzie uwierzyli, że potrzebują stróżów prawa i przewodników, którzy będą rozdzielali dobra i rządzili innymi ludźmi.

Z pokolenia na pokolenie robi się z ludzi owce, które karmi się lub wyprowadza na pastwiska by potem rżnąć dla wełny i mięsa. Proces udomowienia bydła (Exupéry nazwałby to pewnie oswajaniem) zaowocował tym, że staliśmy się zależni od naszych właścicieli. Tak - jesteśmy towarem, trzodą karmioną dla mięsa i mleka. Karmi się nas papką popkultury w połowie strawioną przez inne bydło. Cała struktura społeczeństwa polega na tym, by stać jak najwyżej w hierarchii piramidy pokarmowej. Pytam się - gdzie w tym duch? W ckliwym serialu wyprodukowanym w fabryce iluzji? W święcie bożego narodzenia przerobionym ze święta ku czci Słońca? A może w codziennych małych sprawach międzyludzkich w których słyszy się "za ile"?


Żyć świadomie

Duch i materia. Gdy jedno choruje, brak równowagi wpływa na to drugie. Są nierozerwalne. Ernest Haeckel (biolog, twórca teorii rekapitulacji, która głosi, że każdy organizm nosi w sobie ślady przeszłości) zainspirował kiedyś Freuda myślą, iż rozwój jednostki odzwierciedla rozwój gatunku. W takim świetle marnujemy swój potencjał zarówno jako jednostki, jak i gatunek. Wszyscy jesteśmy rzeczywistością, wszyscy bierzemy udział w kreacji. Ten świat tworzymy MY - każda nasza myśl, każde uczucie, każdy akt działania.

Czy jesteśmy gotowi na to, by dorosnąć i zacząć żyć świadomie, czy też wciąż będziemy pozwalać, by inni decydowali o naszym losie, przeznaczeniu, myślach, uczuciach?

Nauczmy się żyć, nauczmy się śnić.

Świadomie.


Nes Havason




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)