Z punktu widzenia koncepcji animistycznych (lub ani-mistycznych) wszystko ma swojego ducha. Zarówno cz³owiek, koñ, drzewo, góra, dom, jak i komputer czy fotel, na którym siedzê czytaj±c ksi±¿kê (zwykle w tym czasie lampka zagl±da mi przez ramiê). Z punktu widzenia nauki wydawaæ siê to mo¿e naiwno¶ci± cz³owieka i wynikiem my¶lenia magicznego. Patrz±c jednak bardziej otwarcie, w koñcu punkt widzenia zale¿y od punktu siedzenia, mo¿na dostrzec w tym pewien sens. To nie kto inny, tylko naukowiec odkry³, ¿e materiê mo¿na zamieniæ w energiê i na odwrót. Energia jest w cz³owieku, koniu, drzewie, górze, domu i komputerze. Energia jest te¿ w my¶li, wietrze, emocji. Czy energia jest duchem? A mo¿e to duch jest energi±? Je¶li to pierwsze, wówczas jasne jest, ¿e animizm jest faktem naukowym, tylko ubranym w inn± terminologiê. Je¶li to drugie, wówczas teoretycznie duch mo¿e staæ siê drzewem, albo cz³owiekiem. Ale to by znaczy³o, ¿e JEST albo duch, albo cz³owiek. Chwileczkê, ale przecie¿ jest zarówno cz³owiek jak i energia (Jest gdzie? Czy cz³owiek i energia mog± zajmowaæ tê sam± przestrzeñ? Czy energia jest w przestrzeni? Czy mo¿e przestrzeñ te¿ jest duchem? - W koñcu duch jest we wszystkim, wiêc i w my¶li, czasie i przestrzeni). Skoro jest zarówno cz³owiek jak i energia, mo¿e te¿ byæ cz³owiek i duch. Czy cz³owiek wówczas jest duchem?
Mówi siê "duch cz³owieka, duch drzewa". Sugeruje to, ¿e duch nale¿y do cz³owieka. Tymczasem w³a¶ciwiej by³oby mówiæ, ¿e to cz³owiek nale¿y do ducha - "cz³owiek ducha". W takim przypadku to duch okre¶la cz³owieka, nie na odwrót. I Duch wyra¼nie jest oddzielony od Materii. Zdaje siê jednak, ¿e oddzia³ywanie biegnie w obu kierunkach, inaczej duch nie musia³by do¶wiadczaæ tego, czego do¶wiadcza "cz³owiek". No, chyba, ¿e z kolei przyjmiemy tezê gnostyków, i¿ duch zosta³ uwiêziony we wcieleniu. Animizm jednak tego tak nie postrzega. Wed³ug animizmu duch jest obecny we wcieleniu dziêki czemu wcielenie JEST. Nie da siê rozdzieliæ jednego od drugiego. Oczywi¶cie mo¿e zaistnieæ sytuacja, w której kto¶ traci kawa³ek duszy, ale dusza a duch to nie to samo.
Wiêc czym jest Duch? Czy Duch istnieje? Na tym pytaniu ju¿ wielu po³ama³o swoje zêby. Ale czy trzeba odpowiadaæ na to pytanie? Czy rolnik musi zastanawiaæ siê czy istnieje ziemia i niebo? Czy ptak musi wierzyæ, ¿e istnieje wiatr? Mo¿e w tym tkwi sekret istnienia materii, ¿e w ni± wierzymy. Czy ptak spad³by, gdyby przesta³ wierzyæ w pr±dy powietrzne? Albo rolnik siaæ, gdyby zw±tpi³ w ziemiê? Odpowied¼ jest oczywista. Ale czy ziemia przesta³a by istnieæ, gdyby rolnik przesta³ wierzyæ w jej istnienie?
Je¶li wierzyæ opowie¶ciom, dla Jezusa woda mog³a byæ ziemi± lub drog±. A raczej woda posiada³a cechy ziemi. Dla Piotra, ucznia tego pierwszego woda by³a wod±. Nie znaczy to, ¿e ten pierwszy widzia³ przedmiot takim, jakim nie by³, a drugi postrzega³ go w jego naturalnej formie. W czym Jezus przewy¿sza³ Piotra? Czy mia³ ¶wiadomo¶æ czym jest duch, energia, materia? Je¶li jego wola kszta³towa³a rzeczywisto¶æ, to znaczy, ¿e by³a zwi±zana z jego percepcj± i ¶wiadomo¶ci±. Z tym, ¿e wed³ug Jezusa percepcja Piotra zale¿na by³a od wiary. Piotr postrzega³ rzeczywisto¶æ w sposób, w jaki otrzyma³ w spadku od swoich rodziców. Porusza³ siê w systemie pojêæ, jaki zna³. Je¶li ¶wiadomo¶æ jest wiedz± na temat natury rzeczywisto¶ci, to czym jest wiara? Czy rzeczywi¶cie rozumiemy wiarê? Nauka odrzuca wiarê, traktuj±c j± lekcewa¿±co, ewentualnie jako obiekt swoich zainteresowañ sprowadzaj±c j± do poziomu muchy owocówki i drugiej prêdko¶ci grawitacyjnej. W przypadku opowie¶ci o Jezusie i Piotrze to wiara czyni³a cuda. Wiara by³a kluczem do panowania nad materi±.
Nauka jest ¶cie¿k± wiedzy, religia ¶cie¿k± wiary. Obie poznaj± rzeczywisto¶æ i obie zawê¿aj± jej rozumienie ograniczaj±c swoje postrzeganie do konkretnego punktu widzenia. Wydaje siê, ¿e koncepcja Buddy na temat przebudzenia, jego d±¿enie do oczyszczenia siê od przywi±zania idzie w kierunku pogodzenia tych dwóch nurtów. Z tym ¿e nie ma w tym równowagi, gdy¿ jest to nauka przebrana za religiê, lub raczej religia wykorzystuj±ca metodologiê nauki. Wiara jest tu przystawk±, a wiedza daniem g³ównym. Co ciekawe, proces przebudzenia odrzuca zarówno wiarê jak i wiedzê. Czyni z tych dwóch jedno. Swoisty dualizm zamienia siê w monizm. Duch staje siê materi±, Materia energi±. Ani-Mistyczne za¶lubiny Ducha z Materi±, Ojca z Matk±, budz± ¶wiadomo¶æ.
To co opisuje materiê, to wiedza. Wiara okre¶la Ducha. Oddzia³uj±c na ducha, wp³ywamy na materiê. I na odwrót. St±d uzdrawianie cia³a jest uzdrawianiem ducha, czego nie ma w leczeniu. Uzdrawianie odbywa siê na poziomie duchowym, leczenie na poziomie fizycznym. Gdy ³±czy siê te dwie p³aszczyzny, mamy do czynienia z prawdziwym uzdrawianiem. Niestety w medycynie zbyt ma³o uwagi po¶wiêca siê duchowi, co jest naszym spadkiem po epoce (nomen omen) o¶wiecenia w postaci gilotyny rozumu.
Rozmy¶lanie o tym, czy duch istnieje czy nie i czym jest, jest o tyle ciekawe, ¿e praktycznie nie jest nam potrzebne do prze¿ycia. A mo¿e w³a¶nie jest? Z ewolucyjnego punktu widzenia wydaje siê pawim ogonem, który sprawia, ¿e stajemy siê nieporadni i nieprzystosowani do latania za to podnosi nasz status w spo³eczeñstwie innych pawi. Tym niemniej duch w ¶wiadomo¶ci cz³owieka pojawi³ siê, bez wzglêdu na problemy jakie stawia racjonalnemu umys³owi. To jest fakt (czego dowodem jest choæby ten tekst). ¦wiadomo¶æ ducha jest albo pawim ogonem, albo kolejnym krokiem w ewolucji ¿ycia. Pozostawiaj±c antropocentryczne widzenie ¶wiata ludzkim narcyzom raczej trudno nie zauwa¿yæ, ¿e ¶wiadomo¶æ ludzka daje o wiele wiêcej mo¿liwo¶ci rozwoju ni¿ ¶wiadomo¶æ kamienia czy polnego kwiatu. Niektóre systemy filozoficzne zak³adaj±, ¿e zarówno kamieñ jak i kwiat przechodz± swoj± w³asn± drogê ewolucji ¶wiadomo¶ci, a cz³owiek jest po prostu kilka kroków dalej, ale wci±¿ na tej samej drodze ¿ycia.
Kulturowo sp³ycili¶my naszego ducha tworz±c popkulturê. Widoczne jest to nawet w systemie edukacji, który nastawiony jest na masy, a nie na jednostki wybitne. Tyle ¿e to jednostki wybitne pchaj± spo³eczeñstwo naprzód. Tworz±c popkulturê sami sobie podk³adamy nogê w sztafecie. Inwestujemy nasz± energiê w loty na Ksiê¿yc a nie chcemy rozwi±zaæ problemu zatruwania ¶rodowiska, bez którego nie prze¿yliby¶my nawet jednego dnia. Nauka jest na us³ugach handlarzy. Sztuka i psychologia wykorzystywane s± w marketingu i reklamie. Wdra¿a siê nowe technologie w produkcji towarów konsumenckich. Centra handlowe sta³y siê ¶wi±tyniami nowej religii - Konsumpcjonizmu. Kiedy oddali¶my w³adzê nad nami ludziom pieni±dza? Tak jak cia³o tak te¿ duch potrzebuje w³a¶ciwego od¿ywiania. Dawniej specjalistami byli szamani, pó¼niej zast±pieni przez kap³anów i filozofów, by wreszcie ust±piæ miejsca prominentom showbiznessu. Czy to jest ewolucja ducha ludzkiego, czy jego regres? W którym momencie ludzko¶æ zrezygnowa³a z ewolucji? Czy by³o to ustanowienie systemów feudalnych, zinstytucjonalizowanie religii, a mo¿e za³o¿enie pierwszego banku?
Nosimy garnitury i pachniemy perfumowanym ¿elem pod prysznic, ale wci±¿ rzucamy w siebie nawzajem kamieniami, tyle ¿e kamienie maj± teraz swój w³asny napêd odrzutowy lub paragrafy. Nie widzê w tym ducha.
Ludzie którzy rz±dz± nie s± duchowo przygotowani do rz±dzenia. Skupiaj± siê na wdra¿aniu zasad przez nich uznanych za s³uszne sami nie zg³êbiaj±c ¼róde³ tych zasad. ¦wiat, w którym jaki¶ urzêdnik mówi mi co jest dla mnie dobre a co z³e, jest absurdem. To tak jakbym powiedzia³ do Bruce'a Lee ¿eby nie praktykowa³ wu-shu, bo nie wie jak to siê robi. Traktuje siê ludzi jak dzieci mówi±c im co jest dobre a co z³e. Je¶li usunê ci±¿ê (aborcja), zapalê skrêta lub wypijê piwo (prohibicja), bêdê uprawia³ seks pozama³¿eñski, odmówiê zabicia cz³owieka (wojna) - bêdê ukarany. Tak jak karze siê ma³e dzieci. Co wa¿niejsze, bêdê odizolowany od spo³eczeñstwa, by moja natura nie zaszkodzi³a innym cz³onkom spo³eczeñstwa. Co ciekawe ludzie siê na to godz±. Tysi±ce lat programowania robi swoje. Kiedy stracili¶my zdolno¶æ os±du, ¿e pozwolili¶my innym decydowaæ za nas? ¯yjemy w ¶wiecie, w którym bezprawie sta³o siê prawem. Ludzie uwierzyli, ¿e potrzebuj± stró¿ów prawa i przewodników, którzy bêd± rozdzielali dobra i rz±dzili innymi lud¼mi.
Z pokolenia na pokolenie robi siê z ludzi owce, które karmi siê lub wyprowadza na pastwiska by potem r¿n±æ dla we³ny i miêsa. Proces udomowienia byd³a (Exupéry nazwa³by to pewnie oswajaniem) zaowocowa³ tym, ¿e stali¶my siê zale¿ni od naszych w³a¶cicieli. Tak - jeste¶my towarem, trzod± karmion± dla miêsa i mleka. Karmi siê nas papk± popkultury w po³owie strawion± przez inne byd³o. Ca³a struktura spo³eczeñstwa polega na tym, by staæ jak najwy¿ej w hierarchii piramidy pokarmowej. Pytam siê - gdzie w tym duch? W ckliwym serialu wyprodukowanym w fabryce iluzji? W ¶wiêcie bo¿ego narodzenia przerobionym ze ¶wiêta ku czci S³oñca? A mo¿e w codziennych ma³ych sprawach miêdzyludzkich w których s³yszy siê "za ile"?
Duch i materia. Gdy jedno choruje, brak równowagi wp³ywa na to drugie. S± nierozerwalne. Ernest Haeckel (biolog, twórca teorii rekapitulacji, która g³osi, ¿e ka¿dy organizm nosi w sobie ¶lady przesz³o¶ci) zainspirowa³ kiedy¶ Freuda my¶l±, i¿ rozwój jednostki odzwierciedla rozwój gatunku. W takim ¶wietle marnujemy swój potencja³ zarówno jako jednostki, jak i gatunek. Wszyscy jeste¶my rzeczywisto¶ci±, wszyscy bierzemy udzia³ w kreacji. Ten ¶wiat tworzymy MY - ka¿da nasza my¶l, ka¿de uczucie, ka¿dy akt dzia³ania.
Czy jeste¶my gotowi na to, by dorosn±æ i zacz±æ ¿yæ ¶wiadomie, czy te¿ wci±¿ bêdziemy pozwalaæ, by inni decydowali o naszym losie, przeznaczeniu, my¶lach, uczuciach?
Nauczmy siê ¿yæ, nauczmy siê ¶niæ.
¦wiadomie.
Nes Havason
Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
Drukuj