Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 września 2010

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Ateny, Jerozolima, Ganges (odcinków: 24)

Diabły jerozolimskie


« Trujący owoc Freuda Trójca podgryzców wg enneagramu »

Nawiążę do fragmentu "Trujących owoców", który wyłuskał Paweł Brągoszewski w komentarzu.

wizja wszechobecnej pedofilii zaspokaja głód wartości. Bo kazirodcy i pedofile na prawdę są źli. Skoro tak, to istnieje prawda i zło; nie żyjemy zatem na całkiem ruchomych piaskach, mamy jakiś punkt odniesienia (potworność pedofilii jest rodzajem ciemnego światła latarni na barwnym, pstrokatym, zmiennym współczesnym świecie-oceanie pozbawionym portów)

Paweł dodał od siebie:

Pedofil jest dzisiaj jednym z rodzajów diabła idealnego (tak jak hitlerowiec - idealny diabeł historyczny, którego można bezkarnie mordować).

Figura DIABŁA, ZŁA ABSOLUTNEGO, jest precyzyjnym wskaźnikiem światopoglądów jerozolimskich. Wręcz można powiedzieć, że gdzie Jerozolima, tam Diabeł, a gdzie Diabeł (taki lub inny, ale zawsze fundamentalny) tam Jerozolima. W buddyzmie, typowo gangejskim, nie ma niczego, co można by porównać z Diabłem, ani postaci, ani idei. (Co myliło pierwszych chrześcijańskich misjonarzy z Europy zaglądających do Tybetu, którzy w Mahakalach i Hayagriwach dopatrywali się szatanów, całkiem błędnie.) Hinduscy bogowie są tyleż dobrotliwi, co groźni, mają dwa aspekty. Buddyzm współczuje wszystkim istotom, nawet tym, które jerozolimczyk uznałby za diaboliczne, i wróży im, jak wszystkim, dojście do nirwany. Hinduizm obejmuje wszystkie istoty, nawet te niby-diaboliczne, w wielkiej wszechogarniającej Całości.

Co do Hitlera i Hitlerowców, to mam wrażenie, że w "moich czasach", czyli kiedy ja miałem lat naście, Hitlery nie były tak demonizowane jak są teraz. O Hitlerze pisano dużo i chętnie, i raczej rzeczowo, a z obecnej perspektywy widzę, że autorzy ówczesnych PRL-owskich hitlerologii używali Hitlera i jego państwa jako pretekstu do zawoalowanej krytyki Sowietów i własnego reżimu. Później ktoś porównał PZPR-owskie zjazdy w kulcie Gierka do Hitlerowych partajtagów; faktycznie Gierek pilnie uczniował przy Hitlerze. No a teraz z Hitlera zrobiono jakiś grzech śmiertelny i tabu dla rozumu.

Ateny, Jerozolima, Ganges: wstęp na końcu

Coś w naszym świecie zaczęło się (umownie mówiąc) w Atenach, coś w Jerozolimie i okolicach, coś - niedawno - przybyło znad Gangesu. Ciekawe jest prześledzić te trzy nici, jak trzy guny.


« Trujący owoc Freuda Trójca podgryzców wg enneagramu »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)