Przejd?do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

13 grudnia 2017

Lisiako Lisiako

Dlaczego mężczyźni unikają astrologów?

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiahoroskopkobiece/męskie

Wśród moich klientów na dziesięć kobiet przypada jeden mężczyzna. Dlaczego? Skąd aż taka różnica? Psychologowie stwierdzili, że kobiety z natury "przegadują" swoje problemy z innymi i w ten sposób uwalniają się od napięcia, natomiast mężczyźni "chowają się do swojej prywatnej jaskini", aby problem przemyśleć w samotności. Kobietom więc łatwo będzie pójść w jakiejś kryzysowej sytuacji do fachowca: psychologa, astrologa, wróżbity - mężczyźnie już znacznie trudniej. Inna przyczyna może być taka, że mężczyźni są "od maleńkości" przyuczani do tego, żeby radzić sobie samemu, nie przyznawać się do łez, żalu i cierpienia, no bo płacze (czyli ma kłopoty) tylko tchórz... i baba! Decyzja o pójściu z problemem do kogoś (niekoniecznie nawet do astrologa) może być odczuwana jak przyznanie się do klęski: "Czyżbym ja był tak słaby, że nie umiem sam sobie poradzić?" Ale przecież astrolog nie tylko doradza w chwilach psychicznego kryzysu. Może prognozować udane przedsięwzięcia, proponować najlepszy czas na zaczynanie jakichś interesów, pomoże dobrać współpracowników. Jest naturalnym sojusznikiem biznesmena, polityka, menedżera. Myślę, że działają jeszcze inne przyczyny, dla których tak rzadko goszczę (ja - i moi koledzy po fachu) panów w swoich "progach". Działa rywalizacyjne nastawienie, które powoduje, że mężczyzna myśli sobie: "Pójdę do astrologa, i ten mi zrobi prognozę, że na przykład plan, który zaczynam teraz realizować, powiedzie się w ciągu dwóch lat w takim a takim stopniu. Czyli wyjdzie na to, że on - ten astrolog - lepiej wie ode mnie, co ja powinienem robić - a przez to pozbawia mnie części mojego poczucia sukcesu: że to wszystko moje, że sobie tylko to zawdzięczam... Po wizycie u astrologa nie będę już mógł tak myśleć, bo to moje niby dzieło nie będzie do końca moje!" Do tego słówka "ja", "moje" mężczyźni są chyba dużo bardziej przywiązani niż kobiety. Mężczyźni też bardziej lubią ryzykować - a co będzie, jeżeli astrolog powie: proszę pana, to się nie uda? I w tym momencie niedoszły klient myśli sobie: "Ja już wolę robić swoje i nie wiedzieć, co mnie czeka." A może mężczyźni są tak bardzo znerwicowani na punkcie tego, co robią, tak mało pewni siebie, że zachowują się trochę jak dziecko, które podejrzewając, że jabłka wcale nie są dla niego, prędzej zaryzykuje i zerwie, niż spyta o pozwolenie? I jeszcze coś, co obciąża mężczyzn: starają się być logiczni i konsekwentni, przez co trudniej niż kobietom przychodzi im wierzyć w sprzeczne rzeczy jednocześnie. Autorytety nauki wciąż powtarzają, że astrologia nie ma naukowych podstaw (jak jest naprawdę, jeszcze kiedyś napiszę) - a mężczyzna, szczególnie człowiek sukcesu o ścisłym wykształceniu, pamięta swoje piątki z fizyki - więc jak może teraz zdradzać naukę z astrologią?


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)