zdjęcie Autora

25 maja 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Dlaczego nie uwierzę, że Bóg chce głębokiej demokracji?

Kategoria: Nowy szamanizm

« Prosektorium kultury Po stronie ludzi i rzeczywistości »

Marcin Hładki odpowiedział  Wojtkowi  na pytanie retoryczne Czego chce Bóg?. Podszedł Kargul do płota, tako i ja podejdę. I pobawię się w nożyce na stole z  moich myśli nieuczesanych:

Jeśli mówimy o rozwiązaniach systemowych(cywilizacja) i władzy(prawo) to rozmawiamy o dyktaturach lub właśnie Bogach i Boginiach z których obszarów działania systemów i władzy w większości się nie wykupiliśmy.

Bogowie i Boginie  czy dyktatury mają zresztą to do siebie, że są ukryci. Nawet gdy to ukrycie następuje przez częściową ekspozycję eg. Bóg chrześcijan. Ewidentny bóg wojny ukryty w różowych szatach grupowego i etycznego dawcy miłości i wypuszczający swoje dzieci by bawiły się w piaskownicy zwanej światem.

Zresztą czytam Michalkiewicza czy Ziemiewicza, czy innych Pan Iczów z prawej strony, to rzuca mi się w oczy owa zabawa królewskich hm dzieci.Z boską tendencją do naginania rzeczywistości do swoich poglądów, wybiórczego jej traktowania  - co dobre to nasze, co złe to ich eg. Przypisywanie godności człowieka chrześcijaństwu, na co zwrócił uwagę Marcin. czy widzenie socjalizmu, kolektywizmu w judaizmie, nie widzenie  go w chrześcijaństwie. Żeby nie było, żem tendencyjny to lewa strona ma tendencję do tworzenia rzeczywistości alternatywnych – nasze musi być dobre, oni jeszcze tego nie wiedzą. Taka natura Bogini Płodności – włożyłam nową koronkę, powiedz mi spontanicznie, że jestem piękna, 3 razy i lepiej niech brzmi przekonująco;)

Wróćmy do dyktatur i przyjrzyjmy się im na skalę społeczną, czy na odwrót w zjawiskach społecznych, politycznych zobaczmy dyktatury.

Socjalizm to  dyktatura emocji, wymuszanie na wielką skalę opiekuńczości.

Tyranie czy Totalitaryzmy (te społeczne ) to dyktatura bezmyślności, wymuszanie „jednomyślności” czy jeśli kto woli dwójmyślenia

Tu warto od razu zauważyć, że komunizm to dyktatura emocji i bezmyślności, ale demokracja to również dyktatura bezmyślności zwłaszcza ta w wersji "medialno-poprawnej politycznie".

Kapitalizm to dyktatura ciała, żeby nie powiedzieć capita- gadającej głowy.

Demokracja i Religie – oczywista dyktatura wartości. I demokracja jest religią ;)

Od razu dodam, że jeśli mówimy o cywilizacji łacińskiej – to ja w coś takiego nie wierzę tj podział konecznego może mieć sens w komparatystyce historycznej, ale do realiów ma się nijak i co najwyżej dostarcza jałowych argumentów do podsycania różnych uprzedzeń lub dyskusji.   Jak dla mnie to mamy co najwyżej obszar wpływów judeochrześcijańskich  - podbite przez jednego z Bogów Wojny, a cała reszta jest nadmiernym uogólnieniem, bezmyślną dyktaturą - tyranią my jesteśmy tacy sami. My jesteśmy cywilizowani.

Drobne EOT.  W  polskojęzycznej wiki nie ma wpisu o cywilizacji Turańskiej gdzie Koneczny zdaje się lokował Polskę. A z angielskojęzycznego  podsumowania, brzmi ciekawie: Rząd jest źródłem prawa i etyki i stoi ponad prawem i etyką. Władca nie może być kwestionowany. Konieczny uważał Carską Rosję jako przykład tego rodzaju cywilizacji.

W kwestii uogólnień to jedyna różni, które preferuję różnica jest w mono i poli, monoteizmie i politeizmie,  tyrani (Jeden rządzi) i demokracji(wielu myśli, że rządzi;-)). I to niezależnie od oficjalnej nazwy jaką się temu przypisuje. Demokracja  systemowa to też tyrania mniejszości, która przekonująco przedstawiła swoje racje i rządzi większością. W tyranii też większość pozwala rządzić mniejszości nie dokonując natychmiastowej defenestracji.

To ironizowanie o demokracji, to nie z tego, że  uważam, że jest jakiś lepszy system. Tylko zdaje sobie z faktu, że jednostki mają władzę w grupie, mniejszości mają władzę w grupie. A nie ma mitologicznej większości, czy cywilizacji. Realnie zawsze ktoś podejmuje lub zatwierdza decyzję. Zawsze jest bóg czy bogini, nawet gdy przyjmuje podstępną rolę:

Nie nie, ja tu nie dzielę was i nie rządzę, nie jestem żadną chimeryczną boginią płodności, ja tu tylko facylituję i pozwalam, by z was skonfliktowane dzieciaczki wyłoniła się starszyzna, która doceni władzę głębokiej demokracji, którą reprezentuję, nie ja to mówię, ja tylko słucham duchów i pola kto chce opowiedzieć pierwszy jak bardzo jest prześladowany i czuje się stłamszony nie mogąc wypowiedzieć?

Bogini Płodności jest równie zazdrosna i zaborcza, co Bóg Wojny. Być może nawet bardziej. I żadne z nich nie chce tracić wpływów.

Nie mówiąc o zaborczości joginów co się pozbywają złudzeń i integrują - cittavrtti nirodhah – pozbywszy się splamień, zaburzeń myślowych czy wewnętrznych podziałów. Moje dyktatorskie Nie dla dyktatur.

Krok do tyłu. Nie wierzę w cywilizację łacińską, za to mam nadzieję, że na tym terytorium zajętym przez chrześcijaństwo,  u dołu lokalnie będzie coraz więcej szamanów wykupujących ludzi spod władzy demonicznych bogów i bogiń, opanowujących religizmy i dyktatury.  Pewnie pogan, bo u nas co nie chrześcijańskie to pogańskie. Ale o których pogan chodzi?

Z buddyzmem to sprawa skomplikowana tj. mam nadzieję, że się rozwinie – z drugiej musi przejść mutację na zachodzie, by był tu konstruktywny i np. pomógł zbudować etykę świecką czy kulturę uważności i na to trzeba czasu.  Z Buddyzmem Tybetańskim czy Tantrycznym to już zupełnie inna bajka. Ma wiele do wniesienia, niekoniecznie jest łatwy do zrozumienia i jak to z tantrą bywa, dzieje się to na pograniczu trucizny, ale za to wabi nektarem Blisslandu.

Jeśli chodzi o sprawy cywilizacyjne (inne też) to ja ufam nie ideom, ale ludziom i życiu, tej części adaptującej się i przekształcającej otoczenie i ona nieźle sobie radzi. Tu nie tyle trzeba, by ktoś brał za tą cywilizację odpowiedzialność – kolejny dyktator do odstrzału, z pomysłem jak ma świat wyglądać i własnym wygrodzonym ogródeczkiem w prosektorium - raczej by ludzie brali odpowiedzialność za siebie.    

Dyktatury skutecznie przed tym ich powstrzymują.

Nad chrześcijaństwem nie będę się pastwił, nie lubię grać w narzucane mi gry i lać wody na cudzy młyn „Was bóg opuścił” „Nie nas nigdy nie opuścił, zawsze wraca jak bumerang”. Nad POPem z przyjemnością, bo tu widzę jeden z największych systemowych  potencjałów na trzymanie dyktatur w ryzach. Bynajmniej nie w idei głębokiej demokracji , ale próbie słuchania duchów i oswojenia cioci Amplifikacji,  jednej z manifestacji Bogini Płodności. To jest o krok od tego, co sam nazywam zaufaniem ludziom i życiu. Zaufanie to jedno, głupota to drugie.

A głupotą jest nie widzieć, że pop-orientuje się politycznie w Lewo i w stronę różowego dolara - nie mamy na sztandarach facylitacji z „prześladowaną młodzieży faszyzującą” „prześladowaną mniejszością radia maryja” „prześladowaną mniejszością seryjnych morderców i gwałcicieli” „Opresjonowaną mniejszością stosującą przemoc domową” itd. A bez tego nazywania spraw po imieniu  nie ma mowy o demokracji, a co dopiero o jej pogłębianiu.

I jak jestem liberalny do bólu,  to z takich powodów właśnie jestem za szamanizmem z treningiem  kontrolowanego opętania i rozeznawania duchów, Bogów i Bogiń.  Mitologizując oczywiście utopijnie szamanizm w stronę jednoznacznego opowiadania się po stronie ludzi i rzeczywistości.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Prosektorium kultury Po stronie ludzi i rzeczywistości »

komentarze

[foto]

1. O turańszczyźnie w... • autor: Michał Mazur2013-05-26 15:14:17

O turańszczyźnie w kontekście Polski nic nie było na Wiki pewnie dlatego, iż temat dość drażliwy - Polacy lubią myśleć, że są wspaniali, idealni i w ogóle najlepsi we wszystkim (a wszystkiemu winni są oczywiście "obcy"), podczas gdy przut oka na kraj, jego mieszkańców i ich mentalność ("władza" jest jedynie jej emanacją) wystarczy do stwierdzenia że wiele rzeczy wygląda inaczej niż powinno. Władza np. stoi ponad prawem i olewa poddanych (kto jak kto, ale ja się w tym kraju obywatelem nie czuję :( ). Zasady etyczne płynące z religii mają niewielki wpływ na życie publiczne, itd... 

Tak czekałem, aż ktoś się zbierze na odwagę i choć słówkiem wspomni o tej "turańszczyźnie polskiej". Dzięki Piotrze. Popatrz, nawet nie zauważyłem, że na polskiej WIki tego nie dali.
[foto]

2. Mindell, lewica, poparcie • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-26 17:55:50

Brawo, Piotrze! Wreszcie "ktoś" - tzn. Ty - miał odwagę jasno powiedzieć, to co widać jak gołego króla: że POP - Minell - Głęboka Demokracja - W LEWO jadą!

Pozwolisz, że Cię zacytuję dla wzmocnienia:

>>> A głupotą jest nie widzieć, że pop-orientuje się politycznie w Lewo i w stronę różowego dolara - nie mamy na sztandarach facylitacji z „prześladowaną młodzieży faszyzującą” „prześladowaną mniejszością radia maryja” „prześladowaną mniejszością seryjnych morderców i gwałcicieli” „Opresjonowaną mniejszością stosującą przemoc domową” itd. A bez tego nazywania spraw po imieniu nie ma mowy o demokracji, a co dopiero o jej pogłębianiu.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)