Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

13 lutego 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Dlaczego odebrano nam duchy ?

Kategoria: Techniki rozwoju

« Psychopatyczne uwiedzenie (społeczne) O wzywaniu duchów - długie i groźne! »
Wystarczy świat materialny, rzeczywistość - byt określić jako źródło zła, nieczystości, zepsucia moralnego a nie-rzeczywiste wysuwa się na pierwszy plan. Świat nie-rzeczywisty czyli myśli, idei, niematerialnych bytów, świat, który nie jest nam bezpośrednio dany(za wiki:idee), czyli  świat DUCHÓW.
Jeśli rzeczywistość jest zła, niemoralna i wzmacniamy ból istnienia, nie-rzeczywiste również ulega podziałowi:
Są duchy złe, bo skądś te zło tego świata materialnego musi płynąć, sami w naszym antropocentryźmie i poczuciu racji wewnętrznej nie przyznamy się do wad i niedoskonałości  .
Są i duchy dobre, powstrzymujące świat przed dalszym rozpadem, destrukcją i rzuceniem się w ramiona piekielnych duchów tworzących całe to złe zło zła świata tego złego.
W takim układzie dostęp do świata duchowego musi być sankcjonowany - pomyłka grozi strąceniem świata w otchłań, niewłaściwe myślenie i zachowanie mogą odstraszyć dobre duchy.
Na pierwszy plan wysuwają się KAPŁANI z misją podtrzymywania kontaktów z dobrymi duchami i ochrony przed złymi. Oni są ostoją moralności, właściwego myślenia i zachowania pozwalającego na podtrzymywanie "status quo" świata zmierzającego do apokalipsy i na łono piekieł.  Tworzą egzorcystyczny styl myślenia bazujący na walce ze złymi duchami.
Oczywiście ludzie nie owce i swój rozum mają: w opozycji do KAPŁANÓW, pojawiają się GNOSTYCY,chcący zaprzyjaźnić się z duchami, zyskać wiedzę o nich, wyszarpać ich z rąk kapłanów oraz wśród nich  MAGOWIE , którzy chcą zyskać kontakt z duchami, ową wiedzę duchową, aby jako siła sprawcza polepszyły ich byt i pomogły kontrolować rzeczywistość. Oni tworzą podstawę nurtu spirytystycznego.

Skomplikujmy sprawę bardziej: Jako kapłani wprowadźmy odpowiedzialność zbiorową względem swoich owieczek, czyli zatrzyjmy granicę pomiędzy JA i MY. To stary system wymuszania uległości. Gdy za winy jednego to grupę spotyka dodatkowa kara, łatwiej złożyć w ofierze tego jednego, a nie zmagać się z silniejszym, mocniejszym i w tym przypadku niewidzialnym i potężnym przeciwnikiem.
I jeszcze bardziej skomplikujmy ten model i ludzkie myślenie. Zatrzyjmy granicę pomiędzy Rzeczywistością i Nie-Rzeczywistością. Niech fragmentem tej złej rzeczywistości stanie się niewidzialna, nierzeczywista dusza,  JA pochodzące z nierzeczywistości.  Duch z obszaru pozostającego pod strażą kapłańską.

Przy okazji takiej operacji pojawia się dodatkowa definicja: Nie- Rzeczywiste Ja, czyli Nie-JA to duchy, JA - byty mieszkańcy nie-rzeczywistości.  Rozwiązaliśmy tym samym dylemat "skąd się biorą ludzie", są JA nienarodzone i JA- zmarłych. Świat duchów zyskuje dodatkową warstwę: JA migrujących pomiędzy światami żywych i zmarłych. Z myśleniem o bliskich należy być bardzo ostrożnym...złe zło najbardziej koszmarne ze złych czuwa!

Jeśli połączymy to pomieszanie JA i MY oraz światów rzeczywistego i nierzeczywistego, zło staje się conajmniej poczwórne: zło grupowe - staje się udziałem jednostki,  idee-duchy jednostki mogą zakazić zachowanie całej grupy. My też może stać się ofiarą piekielnych światów!!! Zgroza!!!  Kapłani powinni być naprawdę potężni i dobrze opłacani.

W takich warunkach rozwijają się dalej obydwa paradygmaty: KAPŁAŃSKI, egzorcystyczny oraz  GNOSTYCZNY i MAGICZNY spirytystyczny.
Z definicji te paradygmaty trochę się przenikają, zdolności kapłańskie zależą od gnozy i magii duchów,  gnoza i magia usiłują kapłanom wyrwać kontrolę nad światem duchów.  Dla kapłanów pęd gnostyków i magów do kontaktu z duchami jest zagrożeniem: kolejne pokuszenie ducha może przepełnić czarę goryczy świata tego i rozewrzeć strzeżoną zasłonę między żywymi i zmarłymi, między rzeczywistością a światem piekielnym.  Nie znamy dnia ani godziny, kiedy czeka nas apokalipsa! Trzeba myśleć o czymś, co ewentualnie jest w stanie tą zgrozę złego oddalić? Czy jest jakieś wyjście? Czy jest jakiś ratunek? Niewielka nadzieja na ocalenie ?

W paradygmacie egzorcystycznym trzeba coraz bardziej sankcjonować dostęp do duchów, zło lubi się mnożyć, moralność ludzka jest wątpliwa, zepsucie świata i złych duchów nieustannie namaszcza ludzi grzechem, dusza jest podatna na skalanie, wiele zachowań jest trochę patologicznych , a jeszcze więcej jest tych bardzo patologicznych. W takich warunkach naturalnym jest wzywanie coraz mocniejszych duchów, aby ocalić ową duszę przed zgnilizną moralną.
Pojawia się hierarchia:
duszek, większy duszek, silniejszy duch, najsilniejszy duch, duch duchów, wódz duchów duchów, duch duchowy najbardziej, najsilniejszy z silnych duchowych najbardziej, jedyny i niepowtarzalny wszechmogący, najmądrzejszy i najpiękniejszy super-TATA zdolny do wypędzenia zła nawet najsilniejszego, najmocniejszego, złego, złego złych i źródła złego, gdzieś bardzo daleko, ale nie za daleko, bo bez tego kapłańska władza by zupełnie siadła .

W podejściu spirytystycznym reprezentowanym przez gnostyków i magów na pierwszy nurt wysuwa się konieczność kontaktu z duchami, sprzeciwu względem kapłanów, wyrwania im kluczy do duchowego świata. Channeling czy mediumizm
staje się podstawą wszelkiej wiedzy. To aktywności krytyczne dla poczucia przy najmniej na moment sensu i dobra w świecie. Skoro Ja-dusza było usankcjonowane jako dobre, to być może furtką możemy dotrzeć do dobra w świecie przywołując owe dobre-ja z ich krainy. Skoro w złym świecie sensu nie widać, owa duchowa wiedza z nie-rzeczywistości gotowa jest ten sens życiu nadać.
Ale w złym świecie świat duchów też nie jest bezpieczny. Niektóre duchy zmarłych mogły zostać dotknięte złem tego świata, w związku z tym stają się wątpliwe moralnie. Niektóre nigdy nie były dobre...
Też pojawia się konieczność selekcjonowania duchów, stróżowania, pilnowania, opieki oraz zamiłowanie do hierarchiczności. Duchy opiekuńcze i opiekuńcze opiekuńczych, po najbardziej opiekuńcze, do superduchowej super-niani super-MAMY.

Oba te podejścia świętą parą super-TATY i Super-MAMY sankcjonują pogląd "rzeczywistość jest zła" i  usiłują szukać nie-rzeczywistego, sens życia zależy od nie-ja, zyskania channelingowej mądrości lub dobrego nastroju i widzimisie jakiegoś wyznawanego ducha. Selekcjonowanie dostępu do duchów jest krytyczne. Duchy, idee i zachowania muszą być wybierane, niepotrzebne wycinane, zostaje jedynie słuszna, niepodważalna prawda. Dla niezorientowanych: W takim paradygmacie brzytwa ockhama była dowodem na istnienie boga!!!



W dobrej rzeczywistości naturalne staje się podejście: nie-rzeczywiste jest źródłem jeszcze większego dobra, podtrzymuje dobro świata. Świat idei jest wzywany na pomoc w powiększaniu dobra w świecie. Idee mogą być użyteczne, myślenie jest użyteczne. Duchy są użyteczne.
Dla JA kontakt z Nie-Ja jest pożyteczny, wspiera jego dobro. Jedno uzupełnia drugie. JA i Nie-JA to My, grupa, społeczność. W takich warunkach duchy stają się częścią rodziny. Co więcej, duchy i idee zanurzone są w rzeczywistości.
Rzeczywistość jest duchem. Rzeczywistość to Nie-JA.
Duchy powietrza, duchy ziemi, duchy nieba, duchy gwiazd i zwierząt, radości i uśmiechów, smutku i złości, seksu i miłości, duchy ludzi narodzin i śmierci, magnetyzmu i elektryczności, pieniądza i altruizmu, energii atomowej i żywotności -  wszystkie duchy jakie możemy odkryć w świecie czekają na wezwanie...
 

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Psychopatyczne uwiedzenie (społeczne) O wzywaniu duchów - długie i groźne! »

komentarze

[foto]

1. Oj z tymi duchami • autor: Wojciech Jóźwiak2012-02-13 19:29:18

Drogi Piotrze. Mam uwagi:
Czy należy utożsamiać „to, co materialne” i „to, co rzeczywiste”? Ja miałbym duże opory przez zrównywaniem jednego z drugim.

Definiujesz „duchy” jako to „nierzeczywiste” czyli „nie-dane bezpośrednio”? Ale właśnie duchy (jeśli komuś się jawią) to jako najbardziej bezpośrednia dana! Prócz tego, jak zbudujesz zbyt szeroki ten worek, do którego wrzucasz te „duchy” (tak jak je każesz rozumieć), to tracisz możliwość mówienia czegokolwiek sensownego o duchach! Tych prawdziwych. Bo one nie są ani „myślami” ani „ideami”.

Podział duchów na „dobre” i 'złe” i geneza jednych i drugich w tym modelu, który przedstawiasz – OK, dobrze się to czyta, tylko co właściwie masz na myśli pisząc o „duchach”? Czy do nich włączasz wciąż „idee” i „myśli”?

Czy historyczni gnostycy faktycznie chcieli zaprzyjaźniać się z duchami? Wydaje mi się, że raczej przeważał u nich lęk przed tymi mnogimi złymi.

Trzy rodzaje postaw wobec duchów przypominają mi to co pisałem kiedyś w: Tańczący z duchami czyli o czterech rodzajach odmiennej.... Tam wyliczałem CZTERY rodzaje stosunku ludzi i duchów: (1) groza + egzorcyzmy, czyli to co u nas, (2) nawiedzanie przez duchy, jako proces „skanalizowany” i oswojony, i chciany przez uczestników, np. w religii wudu; (3) kontakt z duchami jak z jakąś obcą rasą: potężną, chociaż przewidywalną w zachowania, czyli szamanizm; (4) duchy jako „lekarstwo” - np. wg Mary Douglas u Dinków, lub w Tańcu Duchów Wovoki.

Ale ostatni akapit brzmi zachęcająco. W tej wizji stosunków z duchami mieszczą się aż trzy z wyżej wymienionych, tzn. punkty 2, 3 i 4. Wszystkie prócz nr 1, tego kapłańsko-ezgorcystycznego.
[foto]

2. Duchy - Idee, Bytujące Archetypy • autor: Piotr Jaczewski2012-02-14 01:10:08

Zacznijmy od początku, czyli doświadczenia duchów, dla mnie to:
coś czego nie widzisz, choć czasem możesz zobaczyć.
coś czego nie słyszysz, choć czasem możesz usłyszeć.
coś czego nie dotkniesz, choć czasem możesz poczuć.
coś co nie jest materialne ale może oddziaływać.

i z zestawienia powyżej otrzymujemy coś leżącego poza zwykłym polem uwagi, ale pojawiającego się nieoczekiwanie.

W takim znaczeniu duchy są doświadczeniem rzeczywistym, choć niekoniecznie materialnym. I rozciągając tą definicję do maximum, całość naszego doświadczenia można potraktować jako objawiające się DUCHY. To kwestia nastawienia, uważności, pozostawania w naturalnej percepcji.

I dla mnie są IDEAMI - faktycznie myśli tu niefortunnie wtrąciłem. Myśli, zachowania, ulotne doświadczenie bieżącej chwili - te symbolicznym znaczeniu i bezpośrednie: to, co widzę, słyszę, odczuwam, robię, to co się wydarza - Jest CIAŁEM owej IDEI, skutkiem jej wpływu, od niej nieoddzielnym.

Obserwator i obserwowane zjawisko są dla mnie połączone w danym momencie obserwacji. Kolejna obserwacja może rozdzielać, będąc obserwacją opcji, podziału. Co moment powstaje Duch.

Mocno wiążę trzy aspekty, trzy obserwacje rozdzielając je wg zmysłów Widzenie, Słyszenie, Czucie i Ruch:
-ENERGIĘ = jakość, dynamikę doświadczenia (Jaka jakość jest tu obecna? Jakiego rodzaju to doświadczenie? Jak się zmienia?)
-ŚNIENIE = kontekst, sen, narrację doświadczenia (Jaki kontekst ? Jaka historia? Jaki wszechświat)
-DUCHA = rolę, archetyp (Jaka postać przeżywa to doświadczenie? Jakiego rodzaju myślenie? Jakie są inne postaci?)
Razem to tworzy opis ulotnego, relacyjnego zjawiska. Obserwatorzy i Aktorzy w jakimś sennym kontekście prezentujący jakąś dynamikę, szczególną narrację zjawiska.

W tym kontekście "duchy zmarłych" to doświadczenie:
silnie prześladuje mnie odczucie z trzewi(energia), że dziadek jest tu ze mną(śnienie) - jestem JA i Dziadek w tym doświadczeniu.

Albo np. demoniczne "Diabeł mnie skusił. Nie chciałem jej bić" - jest Diabeł i zaprzeczające Ja realizujące diabelską chęć.

Dla mnie ten rodzaj opisu i rozeznania DUCHÓW-SNÓW-ENERGII jest jednocześnie podstawą ich zauważania, wzywania, rozmów, utożsamiania się. Całej pracy z duchami.
A rozciąga się ona od naturalnych zmian świadomości poprzez płytkie do głębokiego pozbawienia samo-świadomości. Całe spektrum od 4 do 1.
Duch to trans - jedna z form interpretacji tego, co zmienia naszą percepcję. I sztuka dla mnie jako hipnotyzera polega na budowaniu generatywnych transów, takich w których powstają rozwiązania.
Na ostro twierdziłbym, że społecznie:
Brakuje nam płytkich transów odbudowujących związek świadomości z nieświadomością.
Brakuje nam duchów - LOA chętnych do wcielania się, panteonu bogów, a nawet tego jedynego. W złej rzeczywistości idea boga jest koniecznością i jako takowa pozbawiona DUCHA, stanowi jego namiastkę.
Brakuje nam kontaktów ze skrajnie odmienną logiką odmiennych cywilizacji.
Brakuje nam umiejętności opanowania pozytywnych wyłączających świadomość transów.

Jeśli rzeczywistość jest zła, koncepcja boga staje się koniecznością i figurą sankcjonującą istnienie diabłów.
I nie tyle Bóg jest drogą środka. Bóg i Diabeł to te same postaci, ta sama narracja, ten sam kontekst - dla mnie i ten sam duch "ZŁEGO BYTU".

I tak gnostycy, kapłani, magowie nawet chcąc uniknąć pokusy poznają złego i są w relacji z nim poprzez UNIKANIE. A nawet mocniej mówię. Im bardziej udaje się im uniknąć złego, to tym są niego bliżej.


Wracam do pisania tasiemca o Inwokowaniu i Ewokowaniu duchów.
[foto]

3. CD. Materialne i Rzeczywiste. • autor: Piotr Jaczewski2012-02-14 15:21:20

"Czy należy utożsamiać „to, co materialne” i „to, co rzeczywiste”? Ja miałbym duże opory przez zrównywaniem jednego z drugim."
To wymagało chwili zastanowienia z mojej strony, i chyba wzbudziło więcej pytań niż odpowiedzi.
Faktycznie niefortunne użycie słów: Chciałem odnieść się zarówno do FORMY, jak i do ISTOTY tego co postrzegamy. Rzeczywistość jest pojęciem szerszym niż materia. (choć tak naprawdę nie jestem pewien czy nie odwrotnie! rzeczywistość marginalnym, ulotnym procesem materii, czemu nie?)

"Łazi za mną" sprytne i mądre nazwanie owej namacalnej, przybliżanej wiedzą przyrodniczą części rzeczywistości, w której jesteśmy tylko ciałem, zjawiskiem materialnym. W dyskusji ostatnio mi wyszło
"Być ciałem jest całkiem ok, a nawet rewelacyjnie.
Nie odczuciem - a ciałem, które tych odczuć doznaje.
Nie emocją - a ciałem, które przetwarza te emocje.
Nie przekonaniem - a ciałem, które czasem ma myśli o czymś.
Nie grupą - a ciałem, które uczestniczy w życiu grupy
Nie zachowaniem - a ciałem, które jakoś się zachowuje.
Nie bezcielesnym duchem - a ciałem, które jest w stanie doświadczać i wytwarzać "bycie jak wieczny bezcielesny duch"
Nie energią - a ciałem, które energię czymkolwiek jest przetwarza w cud.
Nie snem - a ciałem, które jest zdolne do śnienia i fantazjowania.
CIAŁEM ! Dajcie ciała! Ja bym chciał, by ludzie byli Ciałami.
"
Ciało, Materialność, jest chyba dobrym przymiotnikiem określającym tą FORMĘ w obecną CZASIE i PRZESTRZENI, obserwowaną w Rzeczywistości ? (Oberwowane przez różne Ja i Nie-Ja, Ciebie, Nas, a czasem Onych)

"Uzgodniona Rzeczywistość" często używana dla podkreślenia związku subiektywnych doświadczeń i wspólnej formy przeżywania jednak gryzie:
Uzgodniona przez kogo i z kim?
Kto się na to zgodził? Czy zgodą swoją podtrzymuje umowę?
Czyje zdanie w takim sformułowaniu się liczy? Kto jest źródłem definicji?
Co się dzieje w sytuacjach granicznych tej definicji? Kto strzeże granic znaczeń i zachowań wynikłych z tej definicji?
Co jest "Nie Uzgodnioną Rzeczywistością" lub "Uzgodnioną Nie-Rzeczywistością".

Ciekawe z tej zabawy definicjami: Czym jest "Uzgodnione Ciało" ? Czym jest "Uzgodniona Materialność"? ;)
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)